Gość: Jakub
IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl
07.07.03, 19:02
Ogromny fallus na platformie, a w pochodzie ponad pół miliona nagich i
półnagich kobiet oraz mężczyzn. Hasła takie, jak "Wsadź mi w d..."
czy "Jestem lesbą", należały do najłagodniejszych. "Jesteśmy homo, a jak wam
się to nie podoba, to mamy was w d..." - wykrzykiwali 28 czerwca tego roku
uczestnicy parady gejowskiej w Berlinie. W tych berlińczyków, którym
manifestacja się nie podobała, ciskano zużytymi prezerwatywami, pokazywano im
obsceniczne gesty i prowokacyjnie obnażano przed nimi genitalia. W ostatnich
dniach podobne parady odbyły się w Paryżu, Marsylii, Kolonii, Rzymie, Porto,
Wiedniu...
Mieszkańcy tzw. trójkąta bermudzkiego w dzielnicy Schoneberg przed paradą
gejów wyjechali z miasta. Tylko to im pozostało, bo socjaldemokratyczny
nadburmistrz Klaus Wowereit jest gorącym zwolennikiem obscenicznych parad
homoseksualistów. Gdy objął urząd, publicznie przyznał, iż jest
homoseksualistą: "Jestem gejem i to jest OK".
To on otwierał w tym roku gejowską paradę i nie krył, że jest z tego dumny.
Wowereitowi nie przeszkadzają walające się wszędzie zużyte prezerwatywy,
popsute sztuczne penisy i waginy, pornograficzne ulotki i obelżywe hasła.
W manifestacjach gejów i lesbijek już nie chodzi o natrętne demonstrowanie
odmienności seksualnej, to wręcz terroryzowanie tzw. normalnej większości -
jak w Rzymie za czasów Kaliguli.