Kupcy z Seminaryjskiej składają odwołania

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 10:10
Dziwi mnie postawa straganiarzy z placu targowego.Jak oni zareagowaliby
gdyby to ich wlasnosc ktos inny zajmowal,niemajacy praw do tego.Czy tez by
widzieli w tym naruszenie interesu spolecznego.Tylko w jednej Polsce mozna sie
panoszyc na cudzej wlasnosci,bez konsekwencji odpowiedzialnosci.Jestem osoba
postronna niemajaca interesu w dzialalnosci lub likwidacji targowiska.Wlasnosc
prywatna jest swietoscia,i nikt nie moze jej tlumaczyc interesem
spolecznym.Poprzez nacjonalizacje przemyslu,zabrano prawnym wlascicielom te
tereny.Ze wzgledu ze nacjonalizacja okazala sie zlodziejstwem i przestepczym
dzialaniem panstwa,tereny te powinny byc oddane prawowitemu wlasicielowi bez
szemrania.Jesli teren zostal nieprawnie zabranyprzez panstwo,inwestycje
poczynione przez miasto Kielce,tez byly nieprawne
i jakiekolwiek odszkodowanie dla miasta jest bezzasadne.Panstwo zlodziej,chce
za swoj czyn przestepczy,odeszkodowania.Prawo Kalego.
    • hillroad Re: Kupcy z Seminaryjskiej składają odwołania 17.10.07, 12:16
      kilkanaście ładnych lat mieszkałam na przeciw bazarku i uważam że
      powinni byli to dawno zlikwidować. wygląd targowiska zawsze
      zostawiał wiele do życzenia, a tak atrakcyjne miejsce można
      zaadaptowac w inny dużo estetyczniejszy projekt.
      jeżeli jest właściciel to ma do tego prawo i koniec. widać szykuje
      się kolejna bitwa o "stadion XX-lecia";)
    • Gość: a Re: Kupcy z Seminaryjskiej składają odwołania IP: 195.116.245.* 17.10.07, 12:59
      Dokładnie! Nie należy tu tłumaczyc się tak szeroko pojętym (może aż
      nazbyt) interesem społecznym. O swój interes dbają tu przede
      wszystkim straganiarze. Własność należy oddać właścicielowi lub jego
      spadkobiercom a nie trzymać w rękach "klasy robotniczej" bo "una"
      się do tego przyzwyczaiła i tak ma zapisane w mentalności. Tak to
      było za komuny.
    • tetika Kupcy z Seminaryjskiej składają odwołania 17.10.07, 14:55
      Ja to rozumiem tak
      Dom jest moj uzyczalam go komus grzecznosciowo lub z innych wzgledow a teraz chce swoj dom dla siebie i nie mam prawa rozporzadzac swoja wlasnoscia??? A ponadto dlaczego ja mam komus placic odszkodowanie??? przepraszam za co za to ze grzecznie przez wiele lat pozwalalam bezkarnie buszowac po moim domu?
      ja to tak pojmuje w najprostszy sposob i niech mi teraz ktos wytlumaczy czy oddal by swoj dom ??? czegos tu nie rozumiem, cholernie pokretna jest taka polityka i prawa spadkowe a chyba najprosciej oddac komu co jego a miasto jak takie dobrotliwe to niech wyznaczy miejsce na drugi podobny burdel bo nikt przyzwoity sie tam nie zaopatruje.
    • Gość: OlgierdJedlina Oto stosunek kupców do własności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 15:48
      Nerwa we mnie szaleje kiedy słyszę, że ktos nie może odebrać swojej własności
      ponieważ mówi się o jakimś "dobrze społecznym". Tak patrząc to każdego mozna
      okraść z jego majątku bo zawsze jakaś grupa nieudaczników będzie mówiła o dobrze
      społecznym. To po ch....j pracować i dorabiac sie jak przyjdzie jakiś złodziej i
      niby dla dobra ogółu zabierze Ci dzialke albo w podatkach kase?
      Istne sk....stwo.!!! Granda Pi...ony socjalizm

      Głosuję na UPR dosyć juz socjalizmu w Polsce!!!
    • Gość: janosik Kupcy z Seminaryjskiej składają odwołania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.07, 18:18
      Taka forma handlu to juz przezytek
    • Gość: kasyno Kupcy z Seminaryjskiej składają odwołania IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 17.10.07, 20:46
      wlasnosc jest wlasciciela i wszystko proste; ewentualnie jego dobre serce i wykalkulowany interes moze sklonic go do stworzenia jakiegos nowoczesnego placu targowego na czym zarobilby przeciez.
    • Gość: Andreas Na miejscu spadkobierców sprzedałbym teren IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 00:09
      Albo poważnym koncernom albo developerom. Z kupcami gołod.pcami nie
      ma co gadać. Z miastem spółki też nie ma co zakładać. Bazarów nie
      utrzymają bo przecież muszą zapłacić kilka milionów złotych za
      utrzymywanie terenu przez miasto a niby skąd mają wziąć kasę na
      to ??? Więc sprzedadzą w cholerę teren, spłacą miasto a z tego co
      zostanie będą żyć do końca swoich dni a inwestując te pieniążki
      gdzie indziej jest szansa dorobić się fortuny. Kupcy nigdy nie
      zbiorą tyle kasy by wykupić teren na własność (tu chodzi o
      kilkanaście milionów złotych a jeden kupiec nie będzie chciał
      wyłożyć kilkunastu tysięcy złotych). W interesie miasta jest
      utrzymywać bazarek przy Mielczarskiego i tam powinni wynieść się
      kupcy albo w okolice giełdy rolnej - ewentualnie Dymin lub
      Miedzianej Góry. Nie może być tak, że w centrum miasta jest chlew.
      Ja bym widział w tym miejscu elegancką galerię handlową, hotel,
      kręgielnię, prawdziwe Multikino (może z IMAX-em), do tego jakieś
      fajne restauracje, stacja benzynowa i pewnie jeszcze by sporo
      miejsca zostało. Założę się, że u spadkobierców już siedzi
      kilkunastu przedsiębiorców i licytują się o ten teren. Nie
      obraziłbym się też gdyby zamiast bazarów powstało ogrodzone i
      monitorowane osiedle mieszkaniowe. Możliwości jest sporo a i teren
      ogromny więc - do dzieła. To nie miejsce na bazary.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja