Dodaj do ulubionych

Zakaz trzymania psów w mieście!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 12:41
Uważam, że trzymanie psów w blokowiskach mieszkalnych to jakaś paranoja. Brak
kultury w naszym narodzie sprawia, że konsekwencją trzymania psów w blokach są
zasrane trawniki a nawet chodniki! To jest istna plaga. Właściwie wszystkie
trawniki w mieście robią za szalet dla piesków. Na każdym można wdepnąć w
niezłe gó...

Doszło do tego, że dzieci zostają powoli wypierane z podwórkowych trawników
przez niedojebów z czworonogami. Nie życzę sobie aby moje dziecko było
pozbawiane zabaw na placach w obawie, że wróci wytarzane w psich odchodach.
Mało tego, psy bardzo często biegają bez smyczy i kagańca stwarzając
zagrożenie dla mieszkańców - "bo przecież mój bulterier pimpuś to taki
spokojny piesek".

Może niedługo również świnie w blokach zaczną hodować?

Uważam, że posiadanie psa powinno być dozwolone tylko i wyłącznie dla
mieszkańców wsi i domków jednorodzinnych (ogrodzonych posesji) na terenie miast.
Zdaję sobie sprawę, że zakaz wyprowadzania psów na trawniki miejskie jest
niemożliwy do wyegzekwowania. Trzeba by zatrudnić tylu strażników miejskich
ile jest psów w mieście:) Dlatego należy po prostu wprowadzić zakaz posiadania
psów w blokach. To jedyne wyjście!

Jeśli popieracie mój pomysł to wpisujcie się. Trzeba wreszcie doprowadzić do
uchwalenia odpowiedniego prawa.

Obserwuj wątek
    • Gość: 3 po 3 Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 13:34
      Uważam, że trzymanie tylu samochodów w mieście to paranoja. Brak kultury w
      naszym narodzie sprawia, że konsekwencją jeżdżenia samochodami po mieście jest
      zasyfione powietrze, hałas i brak bezpieczeństwa dla pieszych i rowerzystów. To
      jest istna plaga. Na każdym kroku można stracić życie lub ulec ciężkim obrażeniom.

      Doszło do tego, że dzieci na rowerkach zostają powoli wypierane z osiedlowych
      dróg przez niedojebów za kierownicą. Nie życzę sobie, aby moje dziecko było
      pozbawione bezpieczeństwa przed własnym domem. Mało tego, kierowcy zbyt często
      jeżdżą jak wariaci, stwarzając zagrożenie dla mieszkanców - "bo przecież jezdnie
      są dla samochodów i tylko dla samochodów, a ja jestem takim świetnym kierowcą i
      pomimo 100 km/h zdążę zahamować w porę".

      Uważam, że posiadanie samochodu powinno być dozwolone tylko
      mieszkańcom wsi i osiedli położonych z dala od miasta. Zdaję sobie sprawę, że
      zakaz posiadania samochodów przez mieszkańcow miast jest niemożliwy do
      wyegzekwowania, dlatego należy po prostu zakazać jeżdżenia samochodami po
      mieście. To jedyne wyjście!
    • Gość: dolnozgryz precz z wódą, precz z preczem, wybić mrÓFki IP: 80.48.137.* 21.11.07, 17:49
      O wiele lepiej i mądrzej, byłoby wprowadzić może zakaz sprzedaży alkoholu. Ileż to większych nieszczęść, cierpień i tragedii byśmy sobie oszczędzil, oraz obsikanych klatek schodowych itp.
      Ale ja lubię czasem się napić w miłym towarzystwie i nie zachowuję się mimo to jak nieobyczajna świnia.

      Psy też są nieszkodliwe w odpowiednich uwarunkowaniach.
      Do posiadania psa potrzebna jest nie tylko wiedza, ale i odpowiedzialność jego właściciela. To jasne.

      Malutki, słodki puchatek kupiony okazjonalnie w prezencie szybciutko zmienia się w dużego bydlaczka i kosztuje więcej, żre i kupki sadzi też potężniejsze. No i trzeba z nim chodzić ! To straszne ! Obowiązek ? Dla mnie to radość, świeże powietrze i wolę pobiegać z psem niż uwalić się przed telewizorem.
      Dla wielu skur.... z kawałkiem g.... zamiast serca rozwiązanie jest proste - wyrzucić z samochodu. Takich "ludzi" bym rzeczywiście izolował od społeczeństwa. Są groźni. Przewidywalnie niebezpieczni.

      Korzyści jakie niesie posiadanie psa w cywilizowanym bardziej świecie są bardzo cenione, choćby w zakresie kynoterapii - dzieci z ADHD, niewidome, domy dla staruszków, szpitale. Nie wspomnę o psach pracujących "z" i obok człowieka.

      W codziennym, "zwykłym" życiu psy mogą i powinny spełniać ważną rolę wychowawczą ( nauka obowiązkowości, wrażliwości u dzieci itp.)
      "Chcesz żyć dłużej (?) kup sobie psa."
      Po krótce pies to faktycznie świetny towarzysz, przyjaciel (nie zabawka !) ale trzeba mieć czas i inne LUDZKIE cechy, aby Go posiadać. Jeśli jest się odpowiedzialnym, to nawet mieszkając w bloku można mieć psa.

      Korzyści jest znakomicie więcej aniżeli minusów.
      Twoja propozycja jest zła i szkodliwa.

      To ludzi powinno się cywilizować, WYCHOWYWAĆ, po to choćby aby w przyszłości WIEDZIELI DOKŁADNIE CO OZNACZA MIEĆ PSA, lub nie próbowali nawet hodować kaktusa.

      Ironia z samochodami jest bardzo dobra.
      To dopiero zagrożenie, zasmrodzenie. Tu też potrzebna praca organiczna i cywilizowanie, bo przecież nie sposób zakazać posiadania autka - choć kretynów z ideami od d.u.p.y strony przybywa, więc czarno to widzę.

      Odczep się od psich g.... popracuj nad gó..anym, głupim wychowaniem dzieci, nauki zasad, zwykłych rozmów w czasie wspólnych rozmów przy stole - nie będzie potrzeby ustanawiania debilnych zakazów.



    • Gość: szansa Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 21:21
      Ani ja osobiście,ani nikt z moich znajomych ,nie widział jeszcze w
      Kielcach właściciela sprzątającego nieczystości po swoim psie.
      Czy to na trawniku,czy na chodniku,poprostu wszystko zostaje i
      czycha...
      Skoro właściciele psów nie sa w stanie przyswoić prostych zasad
      współzycia w społeczeństwie,społeczeństwo ma prawo nie respektować
      ich potrzeby posiadania psa ,KROPKA!
      • Gość: ala Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.klc.vectranet.pl 22.11.07, 09:47
        Asiu, można wychowywać dzieci, nie mając pieska - i nawet nie
        przepadając za różnymi zwierzątkami.

        Problemem natomiast jest to, jak wychować dziecko w poszanowaniu zasad
        jeśli samemu się ich nie przestrzega (np. nie sprzątając po własnym,
        ukochanym piesku). Dobrze chociaż, że właściciel takiego pieska nie
        śmieje się diabolicznie, gd maluch chodzący po trawie akurat wdepnie w
        g... które jego piesuńcio zrobił.
            • Gość: antypies Obserwacje z dzisiejszego poranka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 10:23
              Idąc dzisiaj rano osiedlowymi uliczkami widziałem cztery psie kupy uwalone
              centralnie na chodniku. Nie, nie prowadziłem poszukiwań psich gó..en aby to
              opisywać na forum. Po prostu byłem zmuszony je przeskakiwać. Spotkałem też na
              oko dziesięcioletnią dziewczynkę, spacerującą z dwoma pitbulami. Jednego
              trzymała na smyczy, drugi biegał swobodnie bez kagańca i oczywiście podbiegł
              mnie obwąchać.
              To jest kultura posiadania psa? Z jakiej racji pies wyprowadzany niezgodnie z
              prawem ma zakłócać mój spokój? A gdyby pogryzł moje dziecko? Takich przypadków
              jest pełno!

              Niektórzy na forum zarzucają mi brak serca wobec zwierząt i inne, podobne
              głupoty. Dla jasności powiem tylko, że nie mam nic przeciwko psom jako takim.
              Mój zakaz posiadania psów w blokach ma być wprowadzony dla LUDZI! Blok to nie
              jest odpowiednie miejsce do posiadania psa. Ci, którzy trzymają psy w blokach
              powinni odpowiadać karnie za męczenie zwierząt. W szczególności ci, którzy
              zostawiają wyjących pupili i wychodzą na cały dzień do roboty.

              Przechodziłem również obok domków jednorodzinnych i zauważyłem na jednej z
              posesji pięknego, wielkiego wilczura wygrzewającego się na porannym słońcu. Od
              razu pomyślałem, że takie właśnie warunki powinien mieć zapewnione pies! Jakoś
              ta posesja w przeciwieństwie do otwartych, osiedlowych trawników zasrana nie
              była, pomimo ogromnego psa.

              Jak widać z powyższego przykładu, właściciel domku potrafi wykazać się
              ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ i zapewnić zwierzakowi odpowiednie warunki bytności oraz
              zadbać o czystość swojej posesji. Brawo!

              Natomiast hołota, która masowo napłynęła i zamieszkuje obecnie blokowiska nie
              potrafi zadbać o warunki odpowiednie dla psa, nie potrafi zadbać o czystość
              osiedlowych chodników i trawników sprzątając po swoim pupilu. Na dodatek co
              większe pojeby nawet śpią ze swoimi zwierzakami o pozwalają im siedzieć na swoim
              fotelu.

              Jestem ciekawy czy ta hołota, która tak chętnie na forum obdarza mnie
              inwektywami, kiedykolwiek sprzątała gówna swojego zwierzaka sprzed bloku???

              No cóż, przeciwko psom nic nie mam. Ale zakaz ich posiadania w blokach jest
              jedynym wyjściem z racji braku właśnie owej ODPOWIEDZIALNOŚCI wśród motłochu!

              Niektórzy uważają ten zakaz za głupi i porównują ironicznie do zakazu posiadania
              samochodów w mieście. Tylko, że aby jeździć samochodem, trzeba przejść szkolenie
              i zdać egzamin aby szkodliwość jego używania była jak najmniej uciążliwa dla
              osób postronnych.
              Natomiast nikt nie robi szkoleń i egzaminów dla posiadaczy psów w blokowiskach.
              • Gość: antypies pies srający na środku Sienkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 10:42
                Przypomniałem sobie jeszcze jedną sytuację sprzed kilku lat.

                W godzinach szczytu ok godziny 15-16 kiedy przez Sienkiewicza przewala się tłum
                ludzi, zauważyłem srającego buldoga na środku chodnika, trzymanego na smyczy
                przez młodego, ucieszonego zaistniałą sytuacją pojeba. Pojeb i idący z nim
                kumpel wprost pokładali się ze śmiechu, z czynności fizjologicznych wykonywanych
                przez pupila. Następnie nieźle rozweseleni poszli sobie dalej zostawiając psi
                stolec jak pułapkę na przechodniów.

                Zakaz trzymania psów w mieście wytrąci przynajmniej "oręż" z ręki podobnym pojebom!
              • Gość: Szansa Re: 100% poparcia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 10:49
                Na osiedlu na którym mieszkam ,rozwieszalismy co tydzień na
                wszystkich klatkach schodowych rozporządzenie Strazy Miejskiej w
                Kielcach traktujące o obowiązkach psich włascicieli,o
                zakazach,nakazach.
                Konsekwentnie takze wzywana była Staż Miejska która chętnie
                przyjeżdzała i egzekwowała mandaty psiarzom za łamanie przepisów.
                Bardzo się zmieniło na naszym osiedlu odkąd wzrosła swiadomość
                mieszkańców -zarówno hodowców jak i tych ,którzy uswiadomili
                sobie,że mają w tym mieście prawo do godnego zamieszkiwania.
                Tak wogóle,to psów znacznie ubyło ,mozna sie domyslać z powodu
                poważnego potraktowania obowiązków wynikających z posiadania psa.
                I o to chodzi.
                To samo dotyczy dzieci.Niektorych "rodziców" pozbawia się wreszcie
                praw rodzicielskich z powodu NIEOBYCZAJNOSCI.
                • Gość: antypies Re: 100% poparcia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 11:04
                  No widzisz. Przymus sprzątania gówien swojego psa, każe się zastanowić
                  właścicielowi nad kwestią jego posiadania. Np. świadomość płacenia wysokich i
                  nieuchronnych kar finansowych sprawiłaby, że psa posiadałby tylko ten, który
                  chętnie po nim sprząta.....bo jak nie to płaci.

                  Właśnie! To jest jakieś wyjście! Wysokie kary finansowe! Nie jakieś tam mandaty
                  stu złotowe, tylko sąd grodzki i orzekanie w takich przypadkach grzywny w
                  wysokości kilku tysięcy złotych, skutecznie by zniechęciła nieodpowiedzialny
                  motłoch do zanieczyszczania miejskich trawników.

      • Gość: ala Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.klc.vectranet.pl 22.11.07, 21:34
        Śmiem podejrzewać, że niezależnie od sposobu wypowiedzi antypies
        potrafi "żyć pośród ludzi", jak większość z nas. Natomiast tu chyba
        nie chodzi o życie wśród ludzi, tylko o życie wśród psich odchodów i
        bulterierów biegających w samopas.

        I chyba nikt nie napisze, że nie przeszkadza mu, jak na chodniku
        wdepnie w g... , albo, jak rzuci się na niego wielkie bydlę puszczone
        wolno przez właściciela.
      • Gość: antypies tacy jak keit czy wariat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 11:05
        na pewno po swoich psach nie sprzątają:)
        Dlatego tak ostro mnie zaatakowali:) Kolega "wariat" ma jak widać jakieś
        kompleksy związane z wiejskim pochodzeniem, natomiast "keit" obruszyła się na
        mnie bo nazwałem niedojeba niedojebem:)
        Takie właśnie określenie miało zaboleć pewne osoby i zabolało jak widzę:)
        Założę się iż keit, jest jedną z tych, których piesek sra na chodnik!

        Zauważyłem, że posiadacze psów nie mają żadnych merytorycznych argumentów na
        swoją obronę, nie są zainteresowani zmianą obecnej sytuacji. Sytuacji, kiedy
        mamy coraz więcej psów w blokach i coraz bardziej zasrane chodniki i trawniki w
        mieście!

        Posiadacze psów! Oddajcie trawniki dzieciom a chodniki przechodniom! Wysadzajcie
        psy we własnych mieszkaniach!
        • Gość: antypies sprzątanie po psach też nie jest wyjściem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 11:19
          Sprzątanie trawników i chodników, przez specjalnych sprzątaczy, opłaconych z
          podatków od posiadaczy psów, też właściwie nie jest żadnym wyjściem.
          Nie chodzi bowiem o to, żeby miejski trawnik czy chodnik był czystą, posprzątaną
          toaletą, tylko o to, żeby toaletą NIE BYŁ WCALE!
          Tylko wtedy dzieci będą mogły się spokojnie bawić na trawnikach, kiedy będzie
          pewność, że żaden pies tu nie srał godzinę temu!
          Czy posiadacze psów chcieli by jeść obiad z wysprzątanego kibla?
          A może z niego jedzą? Podobnie jak śpią w jednym łóżku z "pupilami"?
      • Gość: ciekawy Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 23.11.07, 11:16
        Dlaczego z moich podatków mają, bynajmniej niepieskie
        życie,przestępcy w więzieniach a biedne stworzenia ,które są
        radością tego mrocznego i zakłamanego świata,mają być
        dyskryminowane ??? To ludzie,którzy zachowują się
        skandalicznie,ostentacyjnie zalatwiają swoje potrzeby w miejscach
        publicznych,pozostawiają na chodniku kupki swoich pupili powinni być
        napiętnowani.Ale jak życie pokazuje,ludzie wolą wyżywać się na tych,
        których pies coś zrobi pod drzewem ,niż zwrócić uwagę
        mlodzianowi,który stoi pod balkonem i bez żenady robi co chce..
        Kołtuneria i tyle.
        • Gość: antypies do ciekawego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 11:26
          Nie rozmiękczaj problemu w stylu "dlaczego to zmienić a nie tamto?"

          Kołtunerii jszczającej po klatkach schodowych też mówię NIE! Jestem za tym żeby
          skazańcy utrzymywali się z własnych pieniędzy w więzieniach albo pobyt
          odpracowywali.

          Ale to jest wątek o srających psach! Jeśli chcesz pisać o lumpach spod
          sklepowych to załóż oddzielny wątek i zapodaj sposób na rozwiązanie problemu.
          Podobnie jak ja to zrobiłem w tym wątku...
      • Gość: antypies Ma ktoś lepsze rozwiązanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 11:41
        Ma ktoś lepsze rozwiązanie niż całkowity zakaz trzymania psów w blokach
        mieszkalnych?

        Posiadacze psów w blokach:

        - najczęściej podatków od posiadania psa nie płacą,
        - po swoim zwierzęciu nie sprzątają, zanieczyszczając w ten sposób osiedla,
        - nie zapewniają zwierzakowi godnych warunków do życia w przeciwieństwie do
        właścicieli domków jednorodzinnych,
        - męczą pupili zostawiając ich zamkniętych na cały dzień w mieszkaniach,
        - wypuszczają psy samopas, bez smyczy i kagańca,
        - ..........

        Czy ktoś może podać sensowny, merytoryczny argument za trzymaniem psa w bloku?
        Moim zdaniem CAŁKOWITY ZAKAZ POSIADANIA PSA W BLOKU to jedyne wyjście!
    • Gość: ciekawy Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 23.11.07, 12:21
      Od psów ,które użyżniają glebę i czynią miasta oazą
      zieleni ,bardziej przeszkadzają WSZYSTKIM zdrowo-myślącym
      niekompetentni,cyniczni urzędnicy ,którzy siedzą przy pustym stole i
      wprwowadzają w bląd interesantów.Biorą pieniądze za NIC i za wszelką
      cenę,w sposób bezwzględny udowadniają, ze białe to czarne.Nawet nie
      mają litości ani inteligencji,aby zadzwonić do odpowiedniego pokoju
      i upewnić się w swej "wiedzy " To jest dopiero SKANDAL w Kielcach a
      nie psia kupka !W Barcelonie,w najbardziej odwiedzanych miejscach
      przez turystów z calego świata można spotkać całe rodziny ,malutkie
      dzieci oraz duże owczarki,bez kagańców,niektóre LUZEM !
      • Gość: antypies Re: ciekawy, załóż oddzielny wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 12:29
        Ciekawy, załóż oddzielny wątek o patologicznej biurokracji. Wtedy w nim będziemy
        dyskutować. Po to założyłem wątek o srających psach aby się go trzymać. Pewnie,
        ze są inne, ważniejsze problemy na świecie. Ale zrozum, że zasrane przez psy
        osiedlowe chodniki są dla wielu osób bardziej realne, niejako "na wyciągnięcie
        nogi" niż jakiś tam odległy głód w Afryce...
          • Gość: olo Re: Do antypsa-to jest choroba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 13:25
            Antypsie ty masz ogromny problem!Psychiatrzy określają ten stan
            jako, mania natręctw i prześladowcza.Ale niemartw się to można
            leczyć.Musisz udać się do lekarza i to wszystko mu dokładnie
            opowiedzieć.My forumowicze wyczerpalimy wszystkie argumentacje by
            wytłumaczyć ci w czym rzecz.Ale ty niestety wymagasz terapii i
            odpowiednich leków. Nie załamuj się,jesteśmy z tobą.

            • Gość: CK Obiektywizmu jak powietrza! IP: *.tkdami.net 23.11.07, 13:56
              Wtrącę się - Drodzy psiarze. Chorobą to jest uzurpowanie praw. Prawa
              do dokuczania innym psim ujadaniem o każdej porze dnia i nocy, prawa
              do narażania dzieci na choroby roznoszone przez psy do piaskownic,
              narażaniem dzieci na pogryzienia a nawet zagryzienie, zmuszania do
              chodzenia po sasranych chodnikach. Wystarczy? I kto tu ma prawo
              mówić o kulturze i zachodniej cywilizacji!? Na zachodzie policjant
              wlepia bardzo wysoki mandat nie tylko wtedy gdy pies napaskudzi na
              chodnik. Ma prawo i kontroluje czy prowadzący psa NA SMYCZY ma
              zestaw do sprzątania po swoim pupilu. I jeszcze jedno - podstawowym
              obowiązkiem cywilizowanego człowieka nie mówiąc już o kulturalnym
              jest: NIE BĄDŹ UCIĄŻLIWYM DLA SWOJEGO BLIŹNIEGO! I pomyślcie o tym
              zanim zaczniecie ujadać jak swoi pupile na tym forum!
                • Gość: CK Re: Obiektywizmu jak powietrza! IP: *.tkdami.net 23.11.07, 14:26
                  Niestety, ale 95% właścicieli psów to właśnie ludzie
                  nieodpowiedzielni co widać na naszych ulicach. Psów winą nie
                  obarczam ale stwierdzam problem, którego nie pozwalają rozwiązać ani
                  właściciele psów (m.in. poprzez skrajnie szowinistyczne, tendencyjne
                  i nieobiektywne wypowiedzi w dyskusji) ani nie chcą nasi władcy (bo
                  zwykle też mają psy).
                  A teroryzowani ludzie cierpią.
                    • Gość: Hauuuuuuuuuuuuuu Re: Obiektywizmu jak powietrza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 16:21
                      Jeżeli ktoś zamieszkał w Kielcach po 1971 roku i w dodatku na nowych osiedlach budowanych w okolicznych wsiach, które włączano do Kielc, to niestety nie ma prawa mówić, że jest "miasteczny", jak sami o sobie "gadajom, ino wsiowym". Wtedy krowinę czy świnię się sprzedało i zapisywało do spółdzielni aby zostac "miastecznym" chociaż nadal było się chłopem. Cwańsi, kazali swoim "babom" rodzić w Kielcach, bo to ładnie wyglądało w dowodzie jak i na "inszych papiurach". Była to gierkowska nobilitacja chłopstwa.
                      A jak się ze wsi wyszło, to niestety, ale mentalnosci się nie zmieni. Nawet i dzieci takiego miastecznochłopa pozostawały w swej mentalnosci chłopani.
                      To dlatego tacy jak "antypies" i jemu podobni, tak nie lubia psów, bo im przypominają, skąd są. Nawet dzisiaj przed wolną sobotą słyszy sie często, że muszą pojechać do starych, czy dziadków na wieś po "zimnioki"....
                      No cóż, nobilitacja chłopów Gierkowi sie nie udała i dlatego mamy to co mamy. Ludzi z mentalnością chłopską a niekiedy folwarczno-czworakową w zależnosci z jakiej wsi pochodzą.
                      Hauuuuuuuuuuuuuuuuu
                      • Gość: antypies Re: Obiektywizmu jak powietrza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 16:44
                        Niektórzy rzeczywiście mają jakiś problem w związku ze swoim wiejskim
                        pochodzeniem:) Widzę, ze następny posiadacz psa się wścieka na samą myśl
                        sprzątania gówien po swoim kundlu. Dla takich jak ty, krytyk srających psów to
                        wieśniak, natomiast właściciel srającego na trawniki i chodniki psa to "pan z
                        miasta"
                        Chcesz się dowartościować i pokazać jaki z ciebie przykładny "obywatel wielkiego
                        miasta"? TO ZACZNIJ SPRZĄTAĆ GÓWNA PO SWOIM PSIE Z TRAWNIKA!!!
                        • Gość: Hauuuuuuuuuuuu Re: Obiektywizmu jak powietrza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 20:06
                          Ja nie mam psa i dlatego nie będę po nim sprzątać. A Ty "antypies" powiedz, ile kudli miał Twój dziadek czy ojciec i czy sprzątali swoje obejścia po tych pieskach.
                          Moim zdaniem, także wsiowomiastecznym zwyczajem jest zajmowanie się problemami innych a nie swoimi. "Antypies" także ma grzeszki na sumieniu ale nimi się nie zajmuje tylko innymi.
                          A czy Ty "antypise" jesteś chociaż katolikiem? Jeżeli tak, to znasz przykazania, bo z tego co Ty piszesz jak i pozostali miasteczniowsiowy forumowicze wynika, że znajmość przykazań jest Wam naprawdę obca. A szkoda!
                          • Gość: antypies Re:do Hauuuuuuuu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:33
                            Słuchaj głąbie! W cywilizowanym kraju, w którym właściciele psów sprzątają po
                            nich, nie zadałbyś nikomu pytania o to, czy jest katolikiem, czy też nie! Bo byś
                            został postawiony przed sądem i płaciłbyś odszkodowanie!

                            Jednym słowem ch.. cię obchodzi czy jestem katolikiem czy nie! Ale co mi tam,
                            odpowiem - NIE JESTEM! I mam w dupie twoje przykazania!

                            Jak jesteś takim "porządnym" katolikiem to bierz łopatkę i sprzątaj kupy
                            swojego pupilka. Moherowi psychole jak widać potrafią z problemu psich kupek
                            rozpętać wojnę religijną i wprowadzić ponownie inkwizycję:)

                            Takim jak ty mówię - WAL SIĘ POJEBIE!
                          • Gość: iskra300 Re: Obiektywizmu jak powietrza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 18:11
                            Mieszkałam w mieście i hodowałam zwierzęta (co prawda akurat nie
                            miałam psa). Obecnie mieszkam na terenie wiejskim i powiem, że
                            większość ludzi tutaj s_p_r_z_ą_t_a po psie i zakopuje ich odchody,
                            gdyż nikt na posesji nie chce mieć bagna. W mieście tylko mandaty
                            poskutkują. Jeśli ktoś mówi to nie mój pies - to ten pies nie ma
                            prawa biegać luzem! Odzyskanie zwierzaka po zapłaceniu za
                            niedopilnowanie - kwota odpowiednio wysoka. To samo jeśli pies
                            wydostanie się z posesji. Wszystko to w powijakach obecnie
                            funkcjonuje, jednak nieczęste wymierzanie kary pieniężnej, nie
                            spełnia swojej funkcji i mamy kupy oraz grupowe wycieczki piesków na
                            wiosnę.
      • Gość: antypies Akcja zbierania podpisów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 11:01
        Od przyszłego tygodnia zaczynam wielką społeczną akcję pod tytułem:
        "Zakaz trzymania psów w mieście"
        Serdecznie zapraszam do składania podpisów na e-mail
        antypies@gmail.com

        Z góry dziękuję wszystkim z Państwa za poparcie. Jeśli podpisów będzie
        wystarczająco dużo, doprowadzimy do zmiany przepisów prawa i ostatecznie
        przywrócimy skwery miejskie dzieciakom a chodniki przechodniom!
              • Gość: antypies Re:takie głąby jak patri nic nie rozumieją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:00
                Otóż mnie nie przeszkadzają psy jako takie!

                Mnie przeszkadza fakt, ze te psy srają na miejskie chodniki i trawniki a takie
                głąby, które są ich posiadaczami nie sprzątają nawet po nich!
                Psy powinny mieć ewentualnie (jeśli już muszą żyć w mieście), wyznaczone
                miejsca na osiedlu pod toaletę. A ich właściciele powinni to miejsce na zmianę
                sprzątać albo sobie kogoś zatrudnić do tej czynności.
                Wtedy na trawnikach mogłyby się spokojnie bawić dzieci!
                Ale takie niedojeby tego nie rozumieją i w żaden sposób nie chcą zmienić
                obecnego status quo!

                Właściciele psów powinni codziennie znajdować gó.. na własnej wycieraczce! Może
                to im da do myślenia! Choć szczerze wątpię...
                  • Gość: patri Re:takie głąby jak patri nic nie rozumieją! IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 25.11.07, 16:21
                    Dzieczkom wszysko wolno,nawet od rana do wieczora na trawniku ,pod
                    oknami mieszkanców kilku bloków,dosłownie walić piłką w
                    budynek ,używając przy tym wulgarnych słow,przy całkowietej
                    aprobacie rodziców/remont budynku co jakiś czas odbywa się na koszt
                    wszystkich NORMALNYCH!/Gdy się znudzą, lamią gałezie,rozpalają na
                    trawnikach ogniska, zostawiają rozbite butelki.Należałoby życzyć
                    tatusiom dzieciaczków- przeciwników psów -aby doznali słodyczy
                    płynącej z braku zwierzaków w mieście:)Tylko ludzie,którzy spacerują
                    ze swoimi czworonogami utrzymują względny porządek i chronią przed
                    bezczelnymi,agresywnymi małolatami.Pies w domu to obowiązek również
                    dla dziecka. O jego wpływie na psychikę dziecka wszyscy
                    psychologowie na całym świecie są zgodni. Ale Kleryków i scyzoryki
                    wciąz muszą "brylować " w TV !Albo liczeniem ludzi w kościele,albo
                    zakazem suszenia bielizny na balkonie ,pacyfikacją
                    strajkujących,próbą ustawienia pomnika Grechuty na stadionie i co
                    tam jeszcze...
                        • Gość: niedziela i 4 kupy mój Ty drogi antykupo IP: 80.48.137.* 25.11.07, 17:40
                          Panie Esteto i Zbawco Nasz o proweniencji nadpobudliwowego ormowca w płaszczyku ortalionowym i gwizdkiem plastinGowym w kieszeni.
                          Nasza Ty psychozo paranoidalna, obsesjo i Zbawicielu.
                          Karykaturo człowieka i humanisto - służbisto.

                          Przestań się już nakręcać i podniecać.
                          Rozumiem, ze teroz żeś Pon z miasta i jak zapachnie domem rodzinnym to uwiera i denerwuje więcej, niż klnąca szpetnie 10 -latka, czy szczający pod szkołą żul.

                          Zrób coś pożytniejszego, powalcz z poważniejszymi patologiami, w ogóle czymś się zajmij, nie zamęczaj oczu i mózgu nadwyrężonego.

                          Nie staniesz się nawet kieleckim don kiszotem a najwyżej śmiesznym człowieczkiem, któremu nasz Prezio Luba wąsaty I- szy - nigdy nie wybaczy odwracania uwagi od spraw lotniska klepiska - psimi gówienkami, usłanymi słodko pomiędzy: zawartościami żółądków, startami śmieci, potłuczonymi butelkami i petami.

                          Nieomal całą niedzielę spędziłem z psami i kobietą.
                          Było bardzo miło.
                          Ty rozrysowywałeś zapewne ogłoszenia plakaty, plakietki z zakrzyżowanymi parującymi na środku *chodnika kupami.

                          Aha, nasze psy zrobiły 4 wielkie KUPY.
                          Oczywiście w miejscu dozwolonym, a nawet wskazanym.
                          Postanowiliśmy też z dziewczyną kupić jeszcze po jednym psie.
                          Ilość kup będzie wzrastać zgodnie z postępem geometrycznym, ale w miejscach gdzie nie ma szkieł, rzygowin, latających kurw i innych śmieci.
                          Chcielibyśmy na bieżąco na bieżąco Jego Antypsią Obłędowość o ilości i miejscach wypróżnień. Prosimy o jaką stonę WWW, bo tu temat już się... dewaluuje i nawet nudzi.

                          Zdrowia antypsie i żegnaj.

                          *to prawdziwie rzadkie zjawisko psia kupa na chodniku, prędzej spodziwałbym się wdepnąć szkło, lub jakże skwapliwie odpluwane gluto -smarki.



                      • Gość: patri Re:takie głąby jak patri nic nie rozumieją! IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 25.11.07, 16:46
                        Mnie nic nie przeszkadza,bo staram się być tolerancyjna,unikam nawet
                        przygłupów,niech sobie żyją własnym życiem.Ale chodzić po trawnikach
                        i wyszukiwać w trawie psie kupki,to trzeba miec chory ,obsesyjny
                        umysł. Jesli mi się coś nie podoba to zwracam paniusi uwagę i to
                        skutkuje,bo nie żyjemy w BUSZU.Ale te psie gdzies tam ukryte kupki
                        są niczym w porównaniu z patologią osiedlową dzieci i młodzieży ,a o
                        tym jakoś CISZA! Od kupki nikt w końcu nie umrze ,a ile tragedii
                        ciągle ma miejsce przez dewiacje zapewne tych ,którzych rodzice i
                        ich dzieci mają w pogardzie nie tylko zwierzęta.Ludzie wychowani bez
                        zwierząt to często cyniczne twory ukryte pod maską INTELIGENTNYCH
                        LUDZI :)Piszę to w oparciu o obserwacje swoich znajomych.
                        • Gość: kielczanin oj psiarze, psiarze! IP: *.tkdami.net 25.11.07, 23:45
                          Jak czytam wypowiedzi zaślepionych miłośników psów to zaczynam
                          rozumieć co to za światek. Światek ludzi, którym fanatyzm całkowicie
                          wyeliminował mózg z funkcji myślenia. A to bardzo źle. Nie jestem
                          przeciwnikiem trzymania psów w mieście w przeciwieństwie do antypsa.
                          Jednak bezwzględnie należy ucywilizować to zjawisko. Kary za
                          paskudzenie chodników, piaskownic, dokuczliwość dla innych powinny
                          być bardzo surowe. I nikt o czym już pisał CK nie każe wybierać
                          między psoceniem dzieci a dokuczliwością właścicieli psów. I jedno i
                          drugie należy cywilizować.
                          Wypowiedź zwierza o ksywie moher nie zasługuje nawet na komentarz.
                            • agnostyk11 Co może pies? 26.11.07, 23:23
                              Mój kot leży mi teraz na kolanach i mruczy. Pies, duży, leży obok na
                              tapczanie (tak na tapczanie) i ma otwarte oczy. Czasem nimi na mnie
                              łypie. Drugi kot w korytarzu, spogląda na nas wszystkich i z cały
                              sobą mówi, że chciałby się dołączyć do nas ale jest w konflikcie z
                              psem (dużym), no i trochę musi utrzymywać dystans. Pies (duży)
                              potrafi mi powiedzieć wszystko co go interesuje: że chce jeść; że
                              chce pić; że chce wyjść z domu za potrzebą; że chce jakiś łakoć; że
                              chce by go pogłaskać. Potrafi się śmiać, cieszyć, radośnie tańczyć.
                              Jest tak nieabsorbujący swoim stanem zdrowia, że z trudem
                              rozpoznaliśmy ( z żoną) jego, a w zasadzie jej chorobę i szczęśliwie
                              wszystko zakończyło się udaną operacją. Jest niezwykle, co często
                              niespotykanie u ludzi, posłuszny. Pięknie chodzi na smyczy, nigdy
                              gdy biega luzem nie oddala się od nas, na każde zawołanie przybiega,
                              na nikogo nie warczy, nie szczeka. Szczeka, oczywiście szczeka –
                              jest psem. Szczeka wtedy gdy na klatce schodowej jest „obcy”, nigdy
                              nie odzywa się gdy na klatce jest mieszkaniec tej klatki. Gdy „obcy”
                              wchodzi do mieszkania ( listonosz, opłaty za energię, odczyt
                              licznika wody) krzyczy, ostrzega i tylko ostrzega – żadnego śladu,
                              żadnej próby, co ja mówię, żadnej tendencji do ugryzienia. „Obcy”
                              dobrze o tym wiedzą i co najwyżej próbują ją pogłaskać. Spotyka się
                              to z nieufnością i psica stosuje unik.
                              Na spacerach nigdy, ale to nigdy nie zdarzyło się by zrobiła kupę (
                              siku) na chodniku czy innej powierzchni jak trawa. Zawsze, ale to
                              zawsze ja czy moja żona sprzątamy po niej i nie ma tu nic
                              nadzwyczajnego. Tak musi być.
                              Uważamy z żoną, że nasza sunia „już nie jest psem a jeszcze nie jest
                              człowiekiem” (porównanie nie moje i nie wiem czyje ale prawdziwe).
                              Wszystkie są szczęśliwe.
                              Czy ja jestem fanatykiem?
                              PS. Piszą, że pies jest duży gdyś jakiś tam forumowicz ma
                              wątpliwości czy pies może być szczęśliwy w bloku. Tak i to duży
                              pies. Mieszkanie w bloku jest stanowczo większe od psiej budy i
                              metrowego łańucha.
                            • Gość: antypies Re: pieseczek palancie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:04
                              Wyobraź sobie psi szerloku, że nie wszyscy muszą pracować w kołchozie "u pana",
                              mając nad sobą buraczanych kierowników stojących z pejczem:) Jak widzę twoje
                              postrzeganie pracy jest właśnie takie:) Nie powiem, żebym współczuł takim jak
                              ty. Masz to na co zasłużyłeś.

                              Sprzątaj psie kupy zanim "dasz głos" na forum:)

                              • Gość: MiMi Re: pieseczek palancie IP: *.chello.pl 27.11.07, 14:56
                                Właściwie to problem dotyczy NIE PSÓW, a ICH WŁAŚCICIELI. Zgadzam się, że
                                zasrane trawniki i chodniki to skandal. Widziałam rok temu jak taki
                                wystylizowany młodzieniec szedł z miniaturowym sznaucerem-młodziutkim, ubranym w
                                kombinezon moro i szczeniak załatwiał się na chodniku (alejka przy wzgórzu
                                zamkowym). Myślałam, że mnie trafi, ale co winny pies???
                                Miałam marzenie żeby OSRAŁ sobie ten kombinezon.
                                W cywilizowanym świecie trzeba mieć pozwolenie na posiadanie psa, no i na
                                rozmnażanie go też. Nie potrzebne są schroniska.
                                Zdarzyło mi się myć buty dzieci z kup- KOSZMAR!!!!!! Widziałam i widuję ludzi,
                                którzy wręcz wchodzą na zamknięte place zabaw, żeby piesek był pod kontrolą.
                                Powinny być duuuuuuuuże kary za nieprzestrzeganie przepisów, a myślę, że część
                                "psiarzy z przypadku" sama zrezygnuje z posiadania czworonoga. Kupując czy
                                biorąc psa każdy powinien wziąć odpowiedzialność za niego, tak jak rodzice są
                                odpowiedzialni za dzieci-(do jakiegoś wieku). Pomimi, że moje dzieci bardzo
                                nalegają na psa uważam, że nie mogę wziąć na siebie dodatkowego obowiązku (
                                wyprowadzanie psów przez dzieci-brrrrr) więc nie mamy psa i jakoś żyjemy.
                                POLECAM NIEKTÓRYM FANATYKOM " DZIEŃ ŚWIRA":-)))))
    • Gość: pimpuś Re: Zakaz trzymania psów w mieście! IP: *.klc.vectranet.pl 30.11.07, 14:40
      Zgadzam sie z Toba w 100 %.A ci ktorzy nie maja dzieci i nie wiedzą
      o czym mowa,niech lepiej w ogóle nie zabierają głosu.Ja bardzo lubie
      zwierzęta,chociaż teraz dochodze do wniosku,że to może nie jest wina
      psów ale ich właścicieli.Podobno istnieje jakis nakaz sprzątania
      odchodów po swoim pupilu,niby pod groźbą mandatu.Mieszkam w bloku
      już ładnych parę lat i szkoda że jeszcze nie doczekałam sie widoku
      własciciela sprzatającego po swoim piesku.A w innych krajach to
      nalezy do normalności.A może po prostu nasze służby nie dostatecznie
      tego pilnują?Bo tak szczerze mówiąc jeśli taki "animals",dodtał by
      mandat raz albo dwa to od razu pomyslał by zanim nastepnym razem
      pójdzie z psiną na spacerek.
      A tak ogołem mówiac to ja tez niezbyt lubie,wręcz nie nawidze
      tego "super" widoku psich kup na trawniku,nie mowiąc juz o
      jakiejkolwiek zabawie z dzieckiem na trawce!
      Tak wiec,Szanowni Własciciele Czworonogów,pomyslcie o innych a
      szczególnie o dzieciach,nie tylko Wasze zwierzaki korzystają z
      trawników!
    • qatroscc Re: Zakaz trzymania psów w mieście! 06.12.21, 22:31
      Od dawna tak twierdzę. W bloku powinien być zakaz posiadania psów. Te zwierzęta się tu męczą. U góry mam sąsiada, jak nikogo nie ma w mieszkaniu, bite 8h pies wyje. Inna sąsiadka, ma we krwi sikanie swoim psem na murek od podjazdu dla wózków inwalickich, tuż przed drzwiami wejściowymi do bloku. Jak jej powiedziałem, że te szczyny śmierdzą, to tylko wzruszyła ramionami, a jak jej powiedziałem, że jak to dla niej nie problem to naszczę jej na drzwi wejściowe do mieszkania, to nic nie powiedziała, obraziła się i odeszła. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że pół metra od podjazdu są dwa balkony na parterze. Współczuję tym ludziom.

      Reasumując, masz dom z działką, to możesz mieć psa, bo zapewniasz mu przestrzeń i nie dręczysz nim innych ludzi.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka