Gość: mozeodpowie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.11.07, 08:22
- Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci
największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?
- Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił
się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E.
Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać
Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?
- Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw
zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy
obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z
Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?
- Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi
oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość
polskiej delegacji?
- Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko
"głupi ekstremista"?
- Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan
tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde
reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i
habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o
skończeniu studiów.
- Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci
słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam
wielokrotnie przyznawał?
- Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z Panem -
cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: "Zapisał
(Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku". W jakim to było oddziale?
Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?
- Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli
jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach
Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej
wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.
- Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych
przez moskiewską milicję?
- Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie
policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7
niemieckich posłów?
- Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana
Józefa Lipskiego za przesiedlenie?
- Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym naukowo
statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?
- Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali
antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie
większa?
- Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich ciemniaków", a nie
wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu?
Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich
mediach?
- Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na
potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście
Yaffy Eliach?
- Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej
przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie obozy zagłady" i "polskie
obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam
Daniel Rotfeld).
- Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o
lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej
LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w
czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym
posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?
- Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił
Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów
narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na
wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków?
- Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego
z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?
- Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w
postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?
- Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci
słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?
- Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu - na
publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i
katolikożercy Jana Tomasza Grossa?
- Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula
honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował
się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?
- Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną
Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci" i "bydło"?
- Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds.
bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto
pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna
- pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie
- na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje
się energetyką"?
- Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował
przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim
roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?
- Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako
"Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving Treblinka", w
której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy
Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?
- Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując
publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu
"Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin
płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to
kłamstwo na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych"?
- Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby
złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda
Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym
kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20071128&id=my12.txt