Nowy minister też chce odwołania szefa muzeum

IP: *.ns.net.pl 13.12.07, 14:34
No prosze co za odkrywczy tekst! Ktos kto ma 67 lat odejdzie
(nieoficjalne, dobrze poinformowane zrodla tak twierdza!!!) na
emeryture! No toz to informacje tajne przez poufne. Kto pisze te
kretynskie teksty rany boskie?!!

PS Gdyby mieli cos na Profesora to by juz dawno go odwolali i
opluli, dawniej zioberek by zrobil jakas konferencyjke, a tak... nie
moga sie dogadac kto dorwie sie do tego stolka, ot co!
    • Gość: herbatkazpradem Nowy minister też chce odwołania szefa muzeum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 22:15
      no panie Jarubasie, aleś się pan wywnętrzył.Taki z Urbańskiego dobry
      dtrektor jaki z pana marszałek.Coś poanu koło pióra robią wszyscy.A
      to powołali do wudeka dyrektora a to znowu odwołuja dyrektora.A pan
      to od czego siedzisz na tym stołku? tak naprawdę to powinien pana
      naródodwoac z tego stanowiska.Nic pan nie potrafisz nic, zero.Asz
      wstyd mieć takiego urzędnika na najwyższym stołku.Chyba że to prawda
      że w peselu to tylko miernoty dostaja stołki.hahahaha
    • Gość: ble Nowy minister też chce odwołania szefa muzeum IP: *.klc.vectranet.pl 14.12.07, 00:21
      Odkrywczy tekst, że odejdzie na emeryturę? Pewnie, że odkrywczy. Czy
      jakiś szef placówki kulturalnej został w tym mieście zwolniony? Albo
      odchodzą na emeryturę, albo na własną prośbę. Czy się stoi, czy się
      leży fotelik dyrektorski się należy. A tekst "że to krzywdzące" bo
      nie wykupił kolekcji pokazuje, jak władze traktują szefów placówek.
      Przeciez wiedział, czyja to kolekcja, przecież mógł sie do wykupu
      przygotować. Dostał kasę, a kolekcji nie ma. Ileż instytucji
      marzyłoby o takiej dotacji. A on jej nie spożytkował i nie poniesie
      konsekwencji... Jacy dyrektorzy, taka kultura w mieście...
      • Gość: misiek Re: Nowy minister też chce odwołania szefa muzeum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 16:29
        Z tego co wiem, jak muzeum dostało kasę na wykup kolekcji była w toku jeszcze
        sprawa spadkowa i nie można było nic wykupić bo nie wiadomo było kto ma do
        kolekcji prawa. Więc nie ma co mówić o czyjejkolwiek winie. A Wyborcza może by
        tak weryfikowała informacje swoich dziennikarzy, albo spróbowała zatrudnić kogoś
        komu się chce uprawiać rzetelne dziennikarstwo, obok którego kielecka ekipa
        nawet nie stała
        od lat ponad 10. Gdzie te czasy kiedy pracowali w niej dziennikarze z
        prawdziwego zdarzenia ...
Pełna wersja