Dodaj do ulubionych

Swiąteczne życzenia dla nauczycieli i lekarzy

IP: *.chello.pl 21.12.07, 20:05
W ten zimowy przedświąteczny wieczór życzę wam nauczyciele, żeby wam w
przyszłym roku dowalili te brakujące 22 godziny do 40-godzinnego tygodnia
pracy, a wymiar waszego urlopu zmniejszył sie do 26 dni.
Zaś wam drodzy lekarze życzę żeby Urząd Skarbowy zamontował wam na biurkach
kasy fiskalne.
Obserwuj wątek
    • Gość: marta Dziękuję IP: *.klc.vectranet.pl 22.12.07, 08:45
      Chcę mieć tylko 40 godzin na tydzień; pracę w godnych warunkach - a
      nie "szkoły nie stać, niech pani sama sobie to załatwi (malowanie
      klasy, sprzęt do przeprowadzenia lekcji - który teoretycznie powinien
      być zapewniony); zajmowanie się "papieroprodukcją" zamiast uczeniem
      dzieci"
      - urlop wynosi 8 tygodni (6 - wakacje letnie, 2 - zimowe), popracuj z
      grupą 30- 40-osobową, to zrozumiesz dlaczego.
      • Gość: ABC Marto..... IP: *.chello.pl 23.12.07, 18:28
        W innym wątku napisałaś, że 2-3 czy 3-4 godz. dziennie sprawdzasz prace uczniów
        i przygotowujesz testy. Ty chyba nic nie robisz na lekcjach tylko
        sprawdziany?????;-)
        A na jaką kwotę talony dostaliście w szkole????
            • Gość: ABC Re: Marto..... IP: *.chello.pl 24.12.07, 09:06
              Fundusz socjalny to %-owy odpis na pracownika ( i emeryta) a nie z jego pensji.
              Dostajecie go ze skarbu państwa bo nie jesteście przedsiębiorstwem produkcyjnym. Nauczyciele mają dwa razy większy odpis niż reszta śmiertelników i bez porównania więcej z niego korzystają.
              Nie zazdroszczę wam, ale nie lubię jak ktoś przegina. Z tym sprawdzaniem prac to LEKKIE przegięcie. Mam wśród znajomych nauczycielki, znam nauczycielki i jakoś poza forum inaczej to wygląda.
              Tak jak autor wątku uważam, że robicie z siebie ofiary podobnie jak lekarze. Niestety w większości przypadków praca nauczycieli i lekarzy pozostawia wiele do życzenia za to argumenty na forum są POWALAJĄCE.
              • Gość: marta Re: Marto..... IP: *.klc.vectranet.pl 24.12.07, 09:22
                Oczywiście powalającym argumentem byłoby 8 klas po 34 wypracowania; 8
                klas po 34 testy; 8 klas po 34 prace domowe.... no i tak kilka razy w
                semestrze (bo pracę dziecka należy oceniać systematycznie) - ale jak
                nigdy nie wykonywałeś tego rodzaju pracy to nie zrozumiesz; i w
                wakacje nie odpoczywasz, tylko jedziesz do pracy, żebyś miał sobie jak
                opłacić kolejne studia i szkolenia, których ci firma nie opłaci.
                • Gość: ABC Re: Marto..... IP: *.chello.pl 24.12.07, 23:35
                  A która firma płaci za studia i szkolenia???? Nauczyciele za każdy awans dostają
                  odgórnie podwyżki, co w innych firmach jest prawie nierealne.
                  W wakacje dwa tygodnie urlopu to cud:-(((
                  Mam dziecko w szkole i akurat na nauczycielki nie narzekam, ale mam też
                  nauczycielkę w rodzinie- śmiech na sali:-O Ale ona akurat na zarobki nie narzeka.
                • Gość: agat Re: A twoje talony? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 14:56
                  Podobno talony są dawane nieprzepisowo.Są szkoły, w których nikt nie otrzymał
                  talonów i też musi przygotować świąteczne potrawy. Czytam te negatywne
                  wypowiedzi o nauczycielach i widzę frustratów, którzy odgrywają sie za złe
                  stopnie w szkole. A przecież przed nauczycielami stawia się coraz wyższe
                  wymagania, którym muszą sprostać za własne pieniądze i śmieszną pensję.
                            • Gość: ABC Re: ABC: A twoje talony? IP: *.chello.pl 27.12.07, 09:15
                              Nie ważne gdzie pracuję. Fundusz socjalny to raz do roku wczasy "pod gruszą" 450
                              na rękę-i to cały fundusz.
                              Ale mój teść jest emerytowanym pracownikiem oświaty i na Boże Narodzenie dostał
                              talony na .........400zł i podzielił się.
                              Nie zazdroszczę nauczycielom, ale jednocześnie uważam, że przesadzają.
                              Znam paru przedstawicieli tego zawodu i oprócz tego, że niektórzy mądrością nie
                              grzeszą, to ich sytuacja finansowa nie jest taka zła.
                              Karta nauczyciela daje im wiele przywilejów o których inne grupy zawodowe mogą
                              tylko marzyć ( fundusz socjalny 2x większy, wiek emerytalny, płatne urlopy
                              zdrowotne).
                              Nie ukrywam, że ogólnie nie lubię tej grupy zawodowej ( oczywiście są
                              wyjątki)dlatego, że są zarozumiali, wszechwiedzący, zamknięci na jakiekolwiek
                              sugestie. Ciekawe, że nauczyciele (których ja znam), którzy są po np. po UJ mają
                              w sobie dużo więcej pokory niż ci po WSP??
                              • Gość: ala Pokory? IP: *.klc.vectranet.pl 27.12.07, 12:49
                                Może jeszcze uszy po sobie i kubeł na głowę? Nie przesadzasz? W imię
                                czego nauczyciel ma być pokorny? Może jeszcze worek pokutny ma
                                założyć?

                                Nauczyciel ma wzbudzać szacunek: swoją wiedzą, postawą, opiniami;
                                Ma też prawo do godnego życia, na takim poziomie, aby inni (w tym
                                jego uczniowie) nie traktowali go, jak nieudacznika.

                                Moja mama jest emerytowaną nauczycielką (30 lat pracy w zawodzie) -
                                zazdrościsz jej przejścia na emeryturę? Po 30 latach pracy jej
                                emerytura wystarcza zaledwie na przeżycie - o godności nie ma mowy
                                niestety.
                                • Gość: ABC Re: Pokory? IP: *.chello.pl 28.12.07, 10:03
                                  Tak ...pokory , bo nikt nie jest wszechwiedzący. To "nieomylne" i "jedynie
                                  wykształcone" nauczycielki doprowadziły do tego, że znaczna część społeczeństwa
                                  ma takie, a nie inne zdania o nauczycielkach.
                                  Co do profesjonalizmu to też różnie bywa ( żeby nie było niedomówień to są wyjątki).
                                  Czy zazdroszczę emerytury ????? Być może pozazdroszczę. Jeżeli przyjdzie mi
                                  pracować do 65 roku życia ( a na to wygląda), to o ile przeżyję, to też dostanę
                                  emeryturę na przeżycie. Acha....pracuję w warunkach uciążliwych ( nazwane tak
                                  ustawowo ).
                                  Nie piszę tego, żeby się z Tobą licytować, ale uświadomić Ci, że ludzie pracują
                                  w gorszych warunkach i na gorszych zasadach, więc użalanie się nad sprawdzaniem
                                  prac, płacą czy innymi rzeczami jest trochę nie na miejscu w stosunku do wielu
                                  innych grup zawodowych.
                                  A co wzbudzania szacunku wiedzą.....to jeżeli ją mają to automatycznie
                                  wzbudzają, gorzej jeśli są niedouczeni i wymuszają szacunek. Wierz mi niewielu
                                  nauczycieli wzbudziło we mnie szacunek swoją wiedzą i postawą. Być może była
                                  wśród nich Twoja mama (?????)
                                  Ja osobiście nie bronię obligatoryjnie i dla zasady, za dużo w życiu widziałam.
                                  • Gość: ala Re: Pokory? IP: *.klc.vectranet.pl 28.12.07, 14:05
                                    Żałosnym jest ta porażająca deprecjacja zawodu nauczyciela - myślisz,
                                    że twoje dzieci będą szanować swoich nauczycieli, jeśli w domu usłyszą
                                    od ciebie, że większość z nich nie nadaje się do wykonywania zawodu? A
                                    co ci daje prawo tak ich osądzać? Nie boisz się, że kiedyś ktoś o
                                    tobie powie nieudacznik i leń? Bo tak słyszał od znajomych...
                                    • Gość: ABC Re: Pokory? IP: *.chello.pl 28.12.07, 16:35
                                      W takim razie życie jest żałosne, bo to ono nauczyło mnie wielu rzeczy w tym
                                      wyrobiło zdanie o nauczycielach. Pamiętam nauczycielkę z podstawówki która
                                      słabych, niepokornych uczniów biła ( niektórzy nadawali sie do szkoły
                                      specjalnej, ale jakoś nikogo to nie interesowało), byli też tacy którzy stawiali
                                      b.dobry za prace społeczne.
                                      Znam emerytowaną nauczycielkę ( "zna" się na wszystkim, ustawia wszystkich,
                                      rodzina się od niej "nieco" odsunęła), która notorycznie powtarza, że skończyła
                                      studia, publikuje swoją twórczość i mówi do mnie ...proszę panią.. chociaż nie
                                      prosi mnie do tańca.
                                      Na korytarzach wiszą prace dzieci podpisane pierwszym nazwiskiem, a potem imię.
                                      Wydaje mi się, że od kogo jak od kogo, ale od nauczycieli można wymagać więcej
                                      (w pewnych dziedzinach) niż od innych śmiertelników. Póki co nie mam powodów,
                                      żeby komentować pracę nauczycielki mojego dziecka, chociaż ono nie jest takie
                                      głupie, żeby pewnych rzeczy nie widzieć ( opowiadało jak pani na zastępstwie
                                      krzyczała na nich i szarpała koleżankę- która zresztą przestała chodzić do
                                      szkoły do momentu powrotu ich pani). Nawet w przedszkolu już widziało różnicę w
                                      postępowaniu pań.
                                      A tak na zakończenie to czy nie porażająca była deprecjacja- jak to
                                      ujęłaś-zawodu nauczyciela kiedy w TV puścili nagrania z lekcji nauczycielki,
                                      która mówiła dzieciom, że Kolumb to polski odkrywca???
                                      Ale najgorsze w tym wszystkim było to, że reszta nauczycieli stając za nią nie
                                      widziała w tym nic złego:-((((
                                      • Gość: ala Re: Pokory? IP: *.klc.vectranet.pl 28.12.07, 18:31
                                        Najwyraźniej nie potrafisz odszukać ani odrobiny dobra w drugim
                                        człowieku - ciekawe czy twoje dziecko, które "swój rozum ma" pójdzie
                                        w twoje ślady.

                                        A tu kilka przykładów pozytywnych:
                                        na jeden z ostatnio organizowanych konkursów dla uczniów szkół
                                        podstawowych, gimnazjalnych i średnich wpłynęło 2000 (dwa tysiące)
                                        prac - co oznacza, że nauczyciele z tyloma dziećmi pracowali
                                        dodatkowo;
                                        mimo faktu, że w większości szkół pieniądze dodatkowe przeznaczone
                                        zostały na zajęcia z w-f, nauczyciele innych przedmiotów bezpłatnie
                                        organizują koła zainteresowań, zajęcia wyrównawcze, zajęcia dla
                                        dzieci szczególnie zdolnych, zajęcia dla maturzystów...
                                        mimo faktu, źe pensja nauczyciela jest nieprzyzwoicie niska - z
                                        własnych pieniędzy nauczyciele kupują pomoce naukowe, sprzęt,
                                        kserują dla dzieci zagadnienia egzaminacyjne i testy;

                                        A co ty zakupiłaś do swojej pracy - oprócz pączka na drugie
                                        śniadanie?
                                        • Gość: 71 Re: Pokory? IP: 81.6.135.* 29.12.07, 15:57
                                          W prywatnej firmie swój czas w "darmowych nadgodzinach" inwestujesz w podwyżkę. Nauczyciele organizujący za free koła zainteresowań zbierają dokumentację do awansu, który mają właściwie zagwarantowany. Popracuj w prywatnej firmie to poczujesz różnicę. Z tego co wiem, to dostęp do zawodu nauczyciela jest poważnie blokowany, są całe klany nauczycielskie. Wiem to, bo właśnie pracowałam z kilkunastoma wykształconymi nauczycielkami, które skończyły w markecie na kasie.
                                        • Gość: ABC Re: Pokory? IP: *.chello.pl 29.12.07, 21:03
                                          Nie do końca nie potrafię doszukać się.......
                                          Oczywiście miałam też do czynienia z nauczycielami z powołania -szkoda tylko, że było ich tak mało ( to właśnie u nich widziałam pokorę).
                                          Wierz mi, że też wiele wolnego czasu, siły i finansów angażuję w pracę ( jak zauważyłaś nie chcę napisać gdzie pracuję, bo nie chcę bezsensownych "licytacji".
                                          Oczywiście każdy zawód ma inne możliwości wykazania się. Uważam, że daję z siebie dużo ponad to co czyni większość koleżanek.
                                          Staram sie pomagać ludziom jeśli mogę nawet jeśli przekracza to zakres moich obowiązków.Ale najważniejsze co mogę dać to w moim przypadku uczciwa, sumienna praca. Wywiązuję się z tego najlepiej jak umiem, a pensję też mam żenującą.
                                          Piszesz o nauczycielach "fanatykach"- tak im należą sie godziwe zarobki, lepsze warunki pracy......itd. Ale ich jest zdecydowanie mniej i bez wątpienia mniej krzyczą o podwyżki, niż ci z przypadku, z chorymi ambicjami.
                                          Interesuje mnie jeszcze jedna rzecz: co uważasz za nieprzyzwoicie niska pensję????
                                          Mam kuzynkę nauczycielkę, nie wiem dokładnie ile pracuje, ale ma 33 lata, zrobiła ostatni awans ( nie pamiętam jak on się nazywa).
                                          Pensji z nadgodzinami, z dodatkiem "wiejskim" bierze koło 3 tyś.na rękę.
                                          Dla mnie jest to kwota na chwilę obecną nieosiągalna! Nie jestem w stanie z powodu braku siły, braku czasu czy możliwości brać jakichkolwiek nadgodzin.
                                          • Gość: ala 2000 fanatyków IP: *.klc.vectranet.pl 29.12.07, 22:41
                                            Około 2000 fanatyków pracowało dodatkowo z uczniami, żeby mogli oni
                                            wziąć w udział w JEDNYM konkursie; takich konkursów są setki rocznie
                                            - muszę pisać ilu fanatyków potrzeba do przygotowania dzieciaków?

                                            Gratuluję fantastycznej pensji kuzynce; dowiedz się ile pracuje i
                                            jakie ma kwalifikacje - jak ci to będzie pasować to szukaj pracy w
                                            szkole. Na początek poniżej tysiąca. Bez dodatków - ale nie szkodzi,
                                            bycie nauczycielem to misja - głodowa pensja siłaczki i kosz na
                                            głowie być może nie wzbudzą szacunku u twoich kilkuset uczniów, ale
                                            będziesz miała poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
                                            • Gość: ABC Re: 2000 fanatyków IP: *.chello.pl 30.12.07, 09:49
                                              2000 prac to bez wątpienia 2000 uczniów, ale na pewno nie każdy miał innego nauczyciela.
                                              Ile może pracować kuzynka skoro ma 33lata ???
                                              Robiła dwa razy awans, czy jak się to nazywa. Uczy wf-u, prowadzi sks, gimnastykę korekcyjną, ma wychowawstwo. Na pewno dużo zainwestowała bo do gimnastyki korekcyjnej musiała dodatkowo coś kończyć, zrobiła trenera pływania, ale warto było, bo niezależnie od kaprysu dyrektora dostała pieniądze o czym nie można powiedzieć w innych firmach ( przełożony subiektywnie "dzieli" pieniądze).
                                              W "mojej" firmie na dzień dobry ( niezależnie od wykształcenia, ale powiedzmy sobie nie to że po podstawówce, bo musi mieć konkretny zawód zdobyty po maturze) dostają 1100 brutto, ok.16 lat pracy 1300zł. brutto, do 20 lat 1450zł.,po 20 latach około 1530.
                                              Praca 20 lat za takie pieniądze to też misja
                                              Chodząc do szkoły też widziałaś różnice między nauczycielami prawda??? Czy uważasz, że wszyscy powinni jednakowo zarabiać, albo w zależności od "znajomości" ????? ( tylko nie mów, że nie wiesz o układach rodzinnych, czy klanach jak to już ktoś napisał).
      • Gość: kwinta5 Re: Swiąteczne życzenia dla nauczycieli i lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 10:57
        dyskusja niesmaczna! każdy kto ma dziecko chce by zdobyło dobre
        wykształcenie(ja chcę), wiem też ,że źle opłacany pracownik,który
        musi walczyć o warunki do pracy,a nie pracowac-to w najlepszym
        przypadku zmęczony pracownik.
        a tego rodzaju przepychanki-to brak zrozumienia tematu!
        chce by moje dziecko miało godne warunki do nauki i dobrze
        opłacanego nauczyciela czego zyczę wszystkim.
        • Gość: ABC Re: Swiąteczne życzenia dla nauczycieli i lekarzy IP: *.chello.pl 28.12.07, 13:27
          Masz rację, ale to się tyczy wszystkich dziedzin życia...
          Chciałbyś żeby wędlinę sprzedawała Ci niedomyta sprzedawczyni???
          Chciałbyś, żeby leki w aptece sprzedawała Ci niedouczona farmaceutka???
          Chciałbyś, żeby poród twojego dziecka, czy wnuka odbierała na nocy 60- letnia
          położna???
          Chciałbyś, żeby emeryturę naliczała Ci niedouczona urzędniczka????
          Można tak pisać i pisać. Najważniejsze to pozbyć się stereotypów. Jak skończył
          ktoś studia to nie znaczy, że nadaję się na nauczyciela czy każdy inny zawód.
          Wszędzie powinna być zweryfikowana przydatność do zawodu. Być może odpowiednie
          zarobki poprawiają jakość pracy, ale to tyczy się wszystkich, a nie tylko
          nauczycieli.
          • Gość: kwinta5 Re: Swiąteczne życzenia dla nauczycieli i lekarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 10:05
            zgadzam sie w całej rociągłości tematu!!!!!!!!!!!!!!!!
            w każdej dziedzinie są fachowcy i "fachowcy" tylko zważ,że
            najczęsciej "jeździ" się po pewnych grupach zawodowych a inne sie
            omija-dlaczego? bo czasami leczymy własne szkolne niepowodzenia
            wypisując uogólniajace opinie,a najgorsze,ze taką postawe
            przekazujemy dzieciom- czy jako rodzic mający kłopoty z matemetyką i
            nauczycielem od tego przedmiotu,mam dziecku zaprogramowac ze
            matma,to syf i nauczyciele tez? dlaczego? mam skazywac dziecko na
            ewentulane niepowodzenia wynikajace z moich lęków i frustracji?
            w nowym roku życzę WSZYSTKIM-TEGO NA CO ZASŁUŻYLI:) sobie też
            cokolwiek ,to znaczy:)))))))))))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka