U nas nie ma głodnych dzieci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 08:32
Jak sie siedzi za biurkiem lub spaceruje z psem to niewiele widać z
takiej perspektywy.Może lepiej zamiast na spacer z pieskiem zrobic
sobie spacer po szkołach,taki bez zapowiedzi, porozmawiać z dziecmi
i nauczycielami(tak incognito).Z tego,że są pieniadze wcale nie
wynika,że nie ma głodnych dzieci.Instytucja,która kieruje w/w pan ma
najlepsze rtozeznanie w sytuacji i to ona powinna sie zainteresować
dlaczego na przykład nie zostały dopilnowane formalnosci w stosunku
do dzieci juz kiedyś korzystajacych z opieki instytucji.Przecież
tego nie dopilnują "patologiczni" rodzice,którzy nie są niestety
wyjątkiem.
    • Gość: ja Re: U nas nie ma głodnych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:18
      Nie chcialbym uogólniać bo wiadomo, że są dzieciaki, które chodzą glodne ale
      większość z tych żebrzących to zbiera nie na jedzenie a na wyskok z kumplami do
      mc'donaldsa lub na produkty, które akurat w telewizji reklamują. Jak zajrzeć w
      budżet miast na 2008r. to 12% tego budżetu to pieniądze na pomoc spoleczną więc
      chyba nie jest tak źle ze strony MOPR i miasta a slowa Pana Sceliny o spacerze
      nie odnosily się do tego dlaczego dzieci żebrzą ale dlaczego siedzą w centrum
      handlowym, a to już jest pytanie do szkoly i rodzicow
    • Gość: iks Z perspektywy Pana Sceliny nie ma głodnych dzieci IP: *.gprs.plus.pl 09.01.08, 22:03
      ... bo tak naprawdę nic o nich nie wie. Sam osobiście nie chce spotkać się ze
      środowiskami gdzie takie dzieci są bo on ponoć przekazuje pieniądze ale czy to
      załatwia problem. Czy za te pieniądze(bardzo małe zresztą) rodzice tych dzieci
      zawsze kupują tylko jedzenie?. W ilu rodzinach te pieniądze są przepijane. Tego
      Pan S. i jego pracownicy nie chcą wiedzieć...Stąd tak dobre samopoczucie Pana
      Sceliny i jemu podobnych...
      Wracając jednak do dzieci z marketów to rzeczywiście mogą one żebrać nie tylko
      na jedzenie i należałoby sie tym zająć poważnie bo co z tych dzieci wyrośnie...
      Gdzie są rodzice tych dzieci, gdzie szkoła, kościół i ośrodki mające zajmować
      się dziećmi????
Pełna wersja