Gość: pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.08, 21:21 Dlaczego ścieżka rowerowa ma powstać kosztem torowiska ciuchci wpisanej do rejestru zabytków ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Jurek Już wiemy: biogaz i ścieżki za pieniądze z UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 07:05 Miała być ściżka z Kielc do Borkowa, mialo być..... Pieniądze przeciekną między palcami. Metropolizacja Kielc, stworzenie prawdziwej stolicy województwa, cywilizowane drogi, likwidacja slumsów, wychodków, wyciągnięcie Kielc z pozycji zapadłej wsi, uatrakcyjnienie regionu Skarżyska- Starachowic-Ostrowca - świętokrzyskie będzie do z a o r a n i a. NIkt tu nie przyjedzie, bo nie dojedzie. Zginie w wypadku na dziurawej drodze z wybojami, "zatka się" przejazdem do Kielc. Brawo cudotwórcy. Paru facetów nie swoją kasę dzieli po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz1957 Już wiemy: biogaz i ścieżki za pieniądze z UE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.08, 11:52 Jako energetyk, z wielką uwagą śledzę wszelkie działania proekologiczne, związane z wykorzystaniem energii. Społeczeństwo polskie ma bardzo nikłe wyobrażenie (lub żadne), w temacie sprawności wytwarzania i użytkowania energii elektrycznej i cieplnej. Ja, pisząc teraz tych kilka zdań chciałbym przybliżyć w zrozumiały sposób wiedzę w powyższym temacie. Otóż elektrownia konwencjonalna (taka, która spala węgiel), osiąga sprawność ok.40 procent. Co to oznacza? Oznacza to, że jeżeli do elektrowni przyjedzie 100 wagonów węgla, to tylko 40 wagonów tego węgla zostanie "zamienione" na energię elektryczną. Pozostałe 60 wagonów węgla to straty w procesie technologicznym - w procesie wytwarzania energii elektrycznej. Ale to jeszcze nie koniec wszystkich ujemnych skutków. To tylko strona ekonomiczna. Tą ogromną masę węgla (jeden wagon to 60 ton), należy przetransportować z kopalni. Zimą przy silnych mrozach, do elektrowni przyjeżdża zamarznięta 60-tonowa "bryła" wagon+węgiel. Ta "bryła" zostaje poddana rozmrożeniu baterią grzałek elektrycznych. Dalej, w wyniku spalania węgla dochodzi do emisji ogromnej ilości spalin. Do procesu spalania pobiera się powietrze z otoczenia o temperaturze ok.20 stopni Celsjusza zaś spaliny na wylocie z kotła energetycznego mają temperaturę ok.150 stopni Celsjusza. Jest to ciągła emisja do atmosfery gorących spalin, a dodatkowo emisja szkodliwych gazów w tychże spalinach. Kotły energetyczne spalając węgiel, produkują parę wodną, para napędza turbinę parową, turbina napędza generator, który wytwarza energię elektryczną. Para wodna przepracowana w turbinie, kierowana jest do skroplenia w skraplaczu. Dopiero faza ciekła może zostać zawrócona do obiegu. I tu jest ogromna (największa) strata ciepła (węgla). Z fizyki lub termodynamiki wiemy, że ciepło parowania jest równoważne ciepłu skraplania. Para wodna wytworzona w kotle, po przepracowaniu w turbinie musi zostać skroplona w skraplaczu. Tą ogromną ilość ciepła "odbiera" bezpowrotnie woda chłodząca w skraplaczach. A skąd ta woda jest. W elektrowniach z otwartym obiegiem chłodzenie woda ta pobierana jest z rzeki (np.Wisły) i podgrzana, zrzucana ponownie do Wisły poniżej ujęcia. W sposób ciągły, ogromny "strumień" ciepła (węgla) zostaje "wpompowywany" do Wisły. Przez skraplacz jednego bloku energetycznego przepływa ok. 25000 ton wody chłodzącej na godzinę. Przepływ tak ogromnej ilości wody chłodzącej wymusza jedna pompa napędzana silnikiem elektrycznym. I jeszcze jeden aspekt, z tych najbardziej ważnych. Blok energetyczny w elektrowni, to zespół dużej liczby urządzeń pomocniczych, napędzanych silnikami elektrycznymi. Dla przykładu (orientacyjnie) podam: przy mocy bloku 200MW, urządzenia pomocnicze pochłaniają ok.8 procent tej mocy. Wnioski, które się nasuwają. Niemcy zamykają wszystkie swoje kopalnie węgla. Kolektory słoneczne, są w Niemczech tak powszechne, że tych płytek, praktycznie nie ma tylko na psich budach. Niemcy potrafią zadbać o środowisko. A jak jest u nas w temacie kolektorów słonecznych. Miała być wybudowana fabryka kolektorów w Lublinie - zapalił się do tego przedsięwzięcia jakiś Polak, który powrócił z Niemiec do Polski. Ale od ponad roku wielka cisza. Czytam bardzo rzadko o inwestowaniu w kolektory słoneczne. Brawo dla rozsądnego, nowatorskiego myślenia pracowników Szpitala z Końskich. Swego czasu także przymierzano się do montażu kolektorów słonecznych dla basenu w Sandomierzu. Także zakonnicy Dominikanie w Krakowie - jeżeli dobrze pamiętam - zainwestowali w kolektory słoneczne. No i chyba Politechnika Warszawska. Fundusze na instalacje solarne nie są "wyrzucone w błoto". Zainwestowane pieniądze zwracają się. Dodatkowo chronimy nasze środowisko naturalne, a tym samym nas samych i pokolenia naszych dzieci, wnuków. Tak niewiele przejmujemy się globalnym ociepleniem. Topnieją lody Arktyki, 99 procent rafy koralowej obumarło wskutek ocieplenia się wód oceanów, z dna jezior wydobywają się (ulatniają) pęcherzyki metanu, pod wzbierającymi wodami oceanów znikają (ulegają zatopieniu) wysepki. Najpierw należy skupić wysiłki i środki aby minimalizować degradację naszego środowiska naturalnego. Opracować i realizować poważne programy regionalne i krajowe proekologiczne. Tak jak np. w gminie Miechów - gdzie niemal na każdej chacie zainstalowano zestawy solarne, w dodatku sfinansowane z funduszy unijnych. W przeciwnym wypadku na ścieżkach rowerowych, na ścieżkach zdrowia przyjdzie się nam poruszać (ale raczej naszym dzieciom, wnukom) w maskach zakrywających nos i usta oraz z pojemnikiem na tlen. Zaś o kąpaniu w zbiornikach naturalnych trzeba będzie zapomnieć. I za taki "komfort" dzieci i wnuki będą dziękować swoim wygodnym, beztroskim, bezmyślnym rodzicom i dziadkom (w dodatku bardzo wykształconym). Pozdrawiam (zyga1957@wp.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rys Re: Już wiemy: biogaz i ścieżki za pieniądze z UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.08, 00:01 łoojeju że też chciało ci sie tyle pisać Odpowiedz Link Zgłoś