Gość: kielczak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.01.08, 14:25
Jak wiadomo w Kielcach do instytucji finansowanej z środków miejskich, czyli z
naszych, zawita Tomasz Gross.
Tomasz Gross jest niby naukowcem. Jeżeli uznać Grosa za naukowca to raczej w
rozumieniu socjalizmu spod znaku swastyki lub sierpa i młota.
Tomasz Gross jest kłamcą i propagandystą pokroju Goebbelsa lub Urbana, którzy
wywodzą się z tej samej nacji.
I tego kłamcę, propagandystę znieważającego Polaków przyjmie się w Kielcach za
miejskie pieniądze żeby mógł sobie wypromować szkalującą nas publikację i
nabić sobie kieszeń.
Nie wiem, co kieruje władzami Kielc. Przypuszczam, że źle pojęta przyzwoitość
i tchórzostwo. Takie zachowanie się władz Kielc jest haniebne. Nie wolno
przyjmować i fetować kogoś, kto kłamie i pluje nam w twarz.
Należy jeszcze dodać, że Gross i wydawnictwo Znak w manipulacji i kłamstwie
posunęli się do wybitnie goebbelsowskich metod. Otóż wydanie polskie książki
różni się od wydania angielskiego około 100 stronami. Znaczy to, że z wydania
angielskiego usunięto lub zmieniono około 100 stron. Oczywiście w wydaniu
angielskim Polacy są szkalowani w sposób o wiele większy.
Ja mam nadzieję i o to apeluję, żeby nie iść na spotkanie z Grossem i nie
kupować tego dzieła, chociażby dlatego żeby kłamca Gross na nas nie zarobił.
A ludziom, którzy sprawili, że kłamca i antypolak Gross zostanie przyjęty w
placówce finansowanej z naszych podatków powiem - wstydźcie się tchórze.