Gość: sokój_grabarza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.08, 16:13
Ludzie pomóżcie :) Mieszkam niedaleko osiedlowego sklepu spoż. z
piwem. Wejście do mojej klatki jest najbliżej tego sklepu, niezbyt
blisko uczęszczanego chodnika, zadaszone balkonem. Ma same zalety
dla pokątnych pijaczków. Co ciekawe, to żulii tam zupełnie nie ma.
Przekrój klienteli: od nastolatów do trzydziestolatków. Na ogół
dobrze ubrani, często towarzystwo mieszane. Klną tak, że latem nie
da sie balkonu otworzyć, bo bluzgi wpadaja do domu. Jak jest ciemno
zimą, a zwłaszcza taką jak teraz - bez śniegu, to strach przejść.
Popijają piwo albo wódkę z colą, czasem "tylko" palą. Efektem jest
wejście do domu usłane petami i butelkami, często potłuczonymi i
obsikane drzwi.
Nie mam zamiłowania do rozwiązań siłowych. Ale jak ich zniechęcić?
Macie jakies sposoby?