Gość: Jaga
IP: 80.48.137.*
01.02.08, 08:55
Sympatyczna i całkiem do rzeczy wojewoda Bożentyna Pałka - Koruba
przyszła do urzędu sama jak palec, dopiero teraz doda sobie
krakowską koleżankę ze środowiska, które zna, czyli z opieki
społecznej. Tyle, że akurat zmienia dobrą urzędniczkę, na swą
znajomą, która będzie, jak sama wojewoda, poruszać się w lokalnej
polityce jak dziecko we mgle. A wokół ma pani Bożentyna wielu
kandydatów, którzy jej urzędowi klasy nie dodają. Nie wiadomo czemu
służy gimnastyka ze zmianą statutu byle utrzymać Annę Żmudzińską
Salwę z nadania pisowskiego, która selekcjonuje dzienikarzy na
spotkania według reguł swego poprzedniego szefa ( żenujący przykład
był z opłatkiem), co sprawia, że redakcje i dziennikarze, którym z
pisem nie po drodze, omijają wojewodę szerokim łukiem. Gdy odeszła
dyrektor gabinetu wojewody Wójcika Magdalena Fudala, to jej
stanowisko zlikwidowano, żeby się jej pozbyć. Teraz sprzymierzeńcy
pis w urzedzie, chcąc się utrzymac kombinują, jak zrobić szefem
gabinetu wojewody Annę Żmudzińską, ktora utrzyma ich kadrę
wprowadzoną przez poprzednika. Tyle, że ruszenie statutu, by
przywrócic dla niej dyrektorskie stanowisko oznacza możliwość roszad
w całym urzędzie, w każdym wydziale, a tego urzendicy nie lubią, bo
będzie pretekst, by pozbyć się niewygodnych i wprowadzić ludzi z PO.
Problem w tym, że PO nie ma ludzi profesjonalnie przygotowanych do
kierowniczych stanowisk, za to ma nadmiar tych, co walczą ze sobą,
by się gdzieś za dobrą kasę załapać. Ciekawe, czemu poseł Miodowicz
gdzieś zniknąl i pozwala, aby pis wodził PO w lokalneju polityce za
nos. Ciekawe, czemu jeszcze utrzymuje się kurator Skibiński, ktory
skompromitował urzad przystępując do politycznej kampanii, co na
takim urzedzie jest niewybaczalne, a poleciała pani Mirowska, ktora
za niego odwalała profesjonalną robotę, błąd za błedem. I jeszcze ta
wymiana kandydata na wicewojewodę Nowaka na Żołądka. Wojewoda
Bożentyna zamiast mieć wsparcie w swym zastępcy, dostała kogoś, kto
nie ma doświadczenia w kierownaiu duzym urzedem i obeznania w
zasadzkach lokalnej polityki. Takie eksperymentowanie sparwia, ze w
Warszawce i jej ministerstwach nasi będą przez kolejną kadencje
stali u klamek jak ubogi krewny.