Wiceminister edukacji: trzeba zmienić szkoły po...

03.02.08, 22:37
Lepiej skrócić podstawówkę o rok i wydłużyć liceum o rok. 3-letnie liceum to
pomyłka.
    • gobi03 pomyłką było wprowadzenie gimnazjów 26.02.08, 17:53
      Pomyłką jest każda zmiana czasu nauki, przydziału godzin
      albo podstawy programowej, bo NIE MA TO NIC WSPÓLNEGO
      Z REALIZOWANIEM PODSTAWOWYCH CELÓW szkoły.
      Cele nauczania są wciąż nieruszone, więc dlaczego
      by zmieniać cokolwiek??
      To zresztą jest właśnie przyczyną nieustającej
      potrzeby zmian: szkoły nie uczą tego, co ważne.
      Starzy mędrcy dyskutują nad prawdopodobieństwem
      w liceum, nad grafami w podstawówce, ale nie ruszają
      swoich aksjomatów, z których po prostu nie zdają
      sobie sprawy.
      1. Aksjomat pierwszy: szkoła ma nieść kaganiec oświaty.
      Koszmarna bzdura. W czasach SMS-ów i funduszy inwestycyjnych
      wciąż żyje mit pozytywizmu i ma się jak pączek w maśle.
      Gdzie? W szkole!
      2. Aksjomat drugi: książka i wiedza idą w parze.
      Wynalazek Gutenberga nie jest już ostatnim krzykiem mody
      i technologii. Różni ludzie na różne sposoby przyswajają
      informację, jedni lubią czytać a inni słuchać. Niektórzy
      w ogóle nie widzą, a mają możliwości intelektualne.
      System wyrzuca ich na śmietnik, o ile nie dostaną
      pomocy rodziny lub przyjaciół.
      Kultura już od dawna wyszła poza muzea i filharmonie,
      oprócz literatury i teatru mamy film, kabaret, język emotikonów,
      fascynujące gry komputerowe i nie wiem co jeszcze, co w ogóle
      nie istniało 50 lat temu. Można korzystać z Internetu na
      sto sposobów, ale w szkole liczy się wciąż wynalazek
      Gutenberga.
      3. Aksjomat trzeci: uczyć się trzeba bo trzeba być mądrym.
      Kto nie słyszał o Popielu, Mieszku, Bolesławie, Kazimierzu
      itd. ten jest _głupi_. Kto nie zna wynalazcy polonu ten
      nie jest _patriotą_. Kto nie pamięta wzoru na wyróżnik
      równania kwadratowego ten jest _tępy_...
      I wcale nie wiadomo, dlaczego "trzeba". To znaczy, właściwie
      wiadomo, bo szkoła ma przygotować do: pracy, uczestnictwa,
      patriotyzmu itd. ale jak ma wyglądać praca, uczestnictwo
      i patriotyzm to właściwie konkretnie nie wiadomo. Czyli szkoła
      ma przygotowywać do nie wiadomo czego, ale "tak trzeba"...
      według Starych Mędrców Edukacji.

      Kiedy to wszystko przeminie? Gdy przeminie pokolenie
      tych, co czytali "Chłopców z Placu Broni" i oglądali
      te same Teleranki.
      Inne kraje wprowadzają nowoczesne metody, rozdają uczniom
      laptopy i dają dostęp do źródeł na otwartej licencji,
      a u nas Ferdydurke święci triumfy.
Pełna wersja