antares29
09.02.08, 13:29
Proces o niby-łapówki kosztuje nas już wiele tysięcy złotych. A ile kosztowało
śledztwo, w którym zgromadzono wątpliwe dowody?
Nagrania z ukrytej kamery, z których niewiele wynika, zeznania prostych,
zastraszonych ludzi, które w sądzie amerykańskim byłyby odrzucone ze względu
na sposób ich zdobywania.
Żadnych poważnych zarzutów.
Mój znajomy pracuje w dużej prywatnej firmie, w której obowiązują zasady
przyjmowania upominków od firm kooperujących. Upominki należy rejestrować,
przy czym upominki o wartości do 300 złotych zatrzymuje obdarowany, a upominki
o większej wartości idą na wyposażenie firmy.
To, co obejmują zarzuty postawione Panu Leszkowi S. byłoby zakwalifikowane
jako drobne upominki. I chyba tak traktowali to pacjenci, którzy te upominki
doktorowi wciskali.
Nie znam osobiście doktora S., nie miałem nigdy takich kłopotów ze zdrowiem,
które zmuszałyby mnie do korzystania z usług chirurga ortopedy. Ale kilka osób
z moich znajomych i rodziny operował doktor S. Wszyscy są bardzo zadowoleni
zarówno z efektów operacji, jak i z atmosfery stwarzanej przez doktora w
kontaktach z pacjentami.
Pozytywne opinie o doktorze przedstawiają również świadkowie i współoskarżeni.
Uważam, że jeżeli już w Kielcach musiał odbyć się pokazowy proces lekarza, to
wybrano do tego niewłaściwego człowieka.