3 lata więzienia za tragiczny spływ na Sanie

04.03.08, 17:45
====================================== Rok to nie wyrok; dwa lata
jak za brata a trzy lata po korytarzu przelata.
Zaden wyrok zycia Zmarlym nie przywroci.
Jednak wymierzone kary absolutnie nie spelniaja funkcji
odstraszajacych, a to lezy u podstaw systemu penitencjarnego.
Wrazy wspolczucia dla Rodzin niewinnych ofiar.
    • Gość: pitta 3 lata więzienia za tragiczny spływ na Sanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 17:58
      Pamiętajmy, że ci ludzie dobrowolnie wsiedli do łodzi bez
      minimalnego nawet zabezpieczenia, jakim jest kamizelka asekuracyjna.
      Mogli przecież odmówić organizatorowi skorzystania z usługi (=
      odmówić zapłaty), jeżeli ten nie zapewnił im bezpieczeństwa.
      Pzzecież wiedzieli, że schodzą na wysoką, wartką wodę. Gdzie był
      wtedy zdrowy rozsądek? Czy myślący człowiek wejdźie w takiej
      sytuacji do łódki bez kamizelki? Nie twierdzę niniejszym że im
      się "należało", ale myślę, że swoją bezmyślnością przyłożyli się do
      efektu tej imprezy. Wniosek - jesli kiedykolwiek będziecie na jakimś
      spływie czy rejsie (łodzią, kajakiem), żądajcie kamizelki.
      • darkraj Re: 3 lata więzienia za tragiczny spływ na Sanie 04.03.08, 23:00
        Gość portalu: pitta napisał(a):

        > Pamiętajmy, że ci ludzie dobrowolnie wsiedli do łodzi bez
        > minimalnego nawet zabezpieczenia, jakim jest kamizelka
        asekuracyjna.
        > Mogli przecież odmówić organizatorowi skorzystania z usługi (=
        > odmówić zapłaty), jeżeli ten nie zapewnił im bezpieczeństwa.
        > Pzzecież wiedzieli, że schodzą na wysoką, wartką wodę. Gdzie był
        > wtedy zdrowy rozsądek? Czy myślący człowiek wejdźie w takiej
        > sytuacji do łódki bez kamizelki? Nie twierdzę niniejszym że im
        > się "należało", ale myślę, że swoją bezmyślnością przyłożyli się
        do
        > efektu tej imprezy. Wniosek - jesli kiedykolwiek będziecie na
        jakimś
        > spływie czy rejsie (łodzią, kajakiem), żądajcie kamizelki.
        =============================== Chyba jednak nie.
        Za bezpieczenstwo pasazera odpowiada przewoznik, bo klient wcale nie
        musi byc swiadomy ewentalnych niebezpieczenstw.

        Idac Twoim tokiem rozumowania, kazdy z pasazerow srodkow komunikacji
        miejskiej powinien siedziec i miec zapiete pasy bezpieczenstwa, a
        siedzenia powinny byc wyposazone w poduszki powietrzne.

        Oczywiscie, ludzie obyci z wodniactwem pewnie zadaliby nie tylko
        kamizelek, ale nawet kaskow ochronnych, normalka.
        Ale na tych lajbach nie bylo nie tylko kamizelek, ale nawet kol
        ratunkowych.
        Dla kazdego "szczura ladowego" rzeka to rzeka, jezioro to jezioro,
        zaden z nich nie zastanawia sie, co moze byc pod powierzchnia.
        Jednak delikwent kiedy zrobi glupote sam z wlasnej woli, to jego
        sprawa.
        Ale kiedy zaufa uslugodawcy, jego odpowiedzialnosc spada do zera.
        Tu tkwi problem.
        Czy musze sie liczyc na basenie, ze ratownik nie umie plywac? Pozdro.
Pełna wersja