kosmos2008 Re: Drób zarażony salmonellą trafił do sklepów 07.04.08, 18:16 kiedy ten drób konkretnie trafił do sklepów czy przed świętami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszczuch Re: Drób zarażony salmonellą trafił do sklepów IP: 83.1.92.* 07.04.08, 20:43 Zastanawia mnie komu na tym tak bardzo zależy żeby upodlic hodowców. Przecież salmonella w ściółce to nie tylko w kurnikach ale w oborach czy chliwach również. W ubiegłym roku o tej porze była ptasia grypa. Teraz nowy wymysł, bo tamten nie wypalił. A moze pośrednicy, którzy na tym zarabiaja krocie chcą w ten sposób zbijac ceny? Czy nad tym się nie zastanawiacie? Do tej pory przychylne chochsztaplerom media nie podały aby gdzies w terenie gdzie kurczaki trafiły wynikła epidemia albo ktos jednostkowo zachorował. Po co wiec taki nagły szum medialny? Komu na tym tak bardzo zalezy? Nie dość że ci hodowcy nie śpią po nocach, ponoszą niesamowite ryzyko po to aby zaspokoić potrzeby społeczności i nie dopuszczać do importu naprawdę często skażonego, nieznanego chowu drobiu, to jeszcze w tak perfidny sposób stara się ich upodlać? Trochę ogłady i zastanowienia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: havi Re:i znowu starachowice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 20:52 po constarze, mamy kurczaki... ciekawe co póżniej, zabójcze MANy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jak Drób zarażony salmonellą trafił do sklepów IP: *.lodz.mm.pl 08.04.08, 15:26 Oczywiście jest już nowa wersja artykułu. A w niej kilka ciekawych... przykładów nieprofesjonalizmu. "Informacja pojawiła się w piątek, ale była bardzo niepełna. Musieliśmy ją uzupełnić, ustalić kanały dystrybucyjne. Konferencję zwołaliśmy w momencie, w którym mieliśmy już jakąś wiedzę, czyli znaliśmy nazwy miejscowości, gdzie trafiło mięso. Gdyby istniało duże niebezpieczeństwo dla mieszkańców, podalibyśmy informację wcześniej - tłumaczy wojewoda Pałka-Koruba" - No tak, bo tyle pieniędzy i CENNEGO czasu kosztowałoby biurokratów zasygnalizowanie samego problemu, a potem dalsze uzupełnienia i podawanie kolejnych informacji? I dalej... "Bogdan Konopka, wojewódzki lekarz weterynarii, tłumaczy, że służby wojewody nie czekałyby z informacją, gdyby była pewność, że mięso jest zakażone. - Tymczasem my wiedzieliśmy, że bakterie są w ściółce, a co do mięsa mieliśmy tylko podejrzenie - mówi" Samo PODEJRZENIE nie jest widać wystarczającym powodem. Boże zlituj. PODEJRZENIE (a może 1000% pewność) że w Iraku znajduje sie brzydka broń co kuku robi bardzo duże wystarczyło Amerykańcom wszcząć wojnę i rozpocząć eksterinację... ale w Kieleckiem PODEJRZENIE to za mało. Może więc zarzygane biurko wojewody to już wystarczający powód... I jeszcze jedno... "Tymczasem informacje o salmonelli na fermie były znane znacznie wcześniej", natomiast lista miejsc do których trafił drób nie pojawiła się do dziś. Nie wspominając, że w ww. przy artykule zapanowała zmowa milczenia, co do lokalizacji trefnej fermy. Artykuł przeczytałem w niedzielę, na gazecie, nigdzie indziej, w żadnym serwisie tudzież portalu sanitaryjno-weterynaryjnym ANI SŁOWA o kurczakach. Pozdrowić! Odpowiedz Link Zgłoś