antywel
20.05.08, 03:18
Sobota. Od 7 rano jakiś patafian lata z wyjącą podkaszarką. Hałas jak od
crossowego motoru bez tłumika.
Poniedziałek. Przez pół dnia wycie silnika takie, że nie można normalnie
funkcjonować nie mówiąc już o pracy.
Czy naprawdę koszenie kilkudziesięciu metrów kwadratowych trawy musi trwać
kilka godzin i dodatkowo z takim hałasem?