prawdziwy-alasek
22.08.08, 20:12
A czy my w ogóle dbamy o nasze, czyli o wspólne? Gdyby w cenie biletu była
pozycja mówiąca o zniszczeniach, np. na trasie Kielce-Lublin cena biletu w
danym roku wynosi np: 40 zł, w tym 25 zł za dewastację pociągu lub dworca (bo
w roku tyle trzeba dołożyć od pasażera), każdy miałby świadomość, że to
kosztuje. I że można jeździć taniej.
Jeśli zaś nie mamy świadomości, że Kolej jest finansowana z naszych podatków i
zniszczenia obciążają nas kosztami, bo nie ma żadnych kar, to spokojnie można
wszystko niszczyć.
Tym sposobem chamstwo rządzi i zwycięża. I jeździ. Ale dlaczego ja mam do tego
dopłacać?