Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema?

12.11.08, 12:28
Idiotyzm. Wg. mnie jest to marnowanie pieniędzy na bezsensowną i szkodliwą rzecz. Za pieniądze, które wyda się na tysiące laptopów można byłoby załatwić znacznie ważniejsze i fundamentalne kwestie. A tak... pójdą na "genialny" pomysł, żeby dzieciom, które obecnie cały dzień (poza szkołą) siedzą przed komputerem odebrać te kilka godzin odpoczynku od komputera. Przecież to jest szkodliwe, psuje się wzrok itd. Sam tego doświadczyłem. A co z umiejętnością pisania ręcznego? Co z ćwiczeniem ortografii (word może poprawić błędy sam)? Co z malowaniem i innymi pracami plastycznymi? Co np. z pisaniem nut? Czy ludzie decydujący o tych sprawach myślą, że równania matematyczne uczniowie będa również rozwiązywać na komputerze? Ciekawe w jaki sposób? Może rysując w paincie? Totalnie niepraktyczne. Myśle zreszta, ze uczniowie poinstaluja sobie na komputerach gry i beda grac w nie podczas lekcji, zamiast zajac sie tematem. Odemnie narazie tyle, napiszcie Panstwo co o tym sadzicie. Pozdrawiam
    • Gość: mk13 Już jest jak u Lema. IP: 194.29.134.* 12.11.08, 13:05
      Jako wieloletni Lemoman chciałbym zwrócić uwagę, że Lem nie
      pisał o PC-tach ani notebookach ale albo o staroświckich wielkich
      maszynach liczących, albo N-tej generacji inteligentnych
      superkomputerach.
      Natomiast chęsto opisywał absurdy będące dziełem totalitarnej,
      skorumpowanej i megalomańskiej władzy.
      I to faktycznie jest coś w tym guście.
      Szkoły sypią się fizycznie (tynk odpada, stare okna...), brak
      podstawowych pomocy (typu labolatorium fizyczne czy chemiczne),
      kalsy po 40 osób, nauczyciele z selekcji negatywnej (lub polityczno-
      towarzyskiej) na głodowej stawce a tu takie cuda!
      Oczywiście pracownie komputerowe muszą być, i dostęp dla biednych
      dzieci. Ale gadżety informatyczne nie są podstawą nauczania (już nie
      mówiąc o wychowaniu - tu wszak mamy telewizję ;-)
      Ile będą kosztowały te komputery (czy nie 2x-3x cena rynkowa, bo
      muszą być 'specjalne' tj. z pewnej zaprzyjaźnionej firmy)?
      Jakie ma być to specjalne oprogramowanie dydaktyczne? Już nie ma
      nieodżałowanego prezydenta Kwaśniewskiego, więc nie będzie to firma
      Prokom, ale pewnie Microsoft, którego niewolnikiem są liczne
      instytucje państwowe. No a dzieci trzeba uzależniać od maleńkości.
      Ludzie, takie super-hiper akcje typu wczesny PRL zamiast
      systematycznej pracy, adekwatnego finansowania, zdrowego systemu
      doboru itp. to naprawdę afrykańska droga rozwoju.
      Historia Trzeciego Świata pełna jest takich 'Wielkich Skoków do
      Przodu', a nędza coraz większa...
      • Gość: szansa Afrykańska droga rozwoju! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 20:17
        Dodajmy jeszcze ,że z ubiegłego wieku!
    • Gość: dAngelo Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.pu.kielce.pl 12.11.08, 13:09
      Zgadzam się z przedmówcą. Totalnie nieprzemyślany pomysł. A że już nie wspomnę o
      marnotrawstwie pieniędzy. Praktycznie rzecz biorąc w każdym domu jest komputer
      (może przesadziłem ale lepszy lub gorszy się znajdzie) Kolejne kilka godzin
      dodatkowo spędzonych przed komputerem. A ja się dziwiłem idąc ulicą dlaczego
      dzieci w wieku 14 lat noszą okulary.
      Kolejna rzecz która spada na nauczyciela by "rozsądnie" dysponował czasem. Co
      to znaczy - nie za dużo nie za mało?? to po co te laptopy skoro dzieci będą
      korzystać z nich w sumie 1,5 godziny dziennie. I ciekaw jestem jak z pornografią
      , przemocą w internecie a o grach nie wspominając.
      Nie rozumiem kto wogóle wpada na tak "genialne" pomysły. Panowie posłowie czy
      urzędnicy, dlaczego nie zacznie wspierać umysłów ścisłych. Na UJK w Kielcach
      osoby studiujące na I roku na np fizyce można zliczy na palcach u jednej ręki.
      Do tego totalne utrudnianie w otrzymaniu stypendium socjalnego. Może najpierw
      naprawić błędy w starym systemie, a potem myśleć o nowych ustawach

    • Gość: ela Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 14:09
      Macie rację, Lem to przewidział. Totalna bzdura i pomyłka. A jak
      dodać do tego, że szkolenia będą przeprowadzane na komputerach
      stacjonarnych bo ŚCDN nie dysponuje taką ilością laptopów to
      przestaje byc śmiesznie a zaczyna być groźnie. Pod kogo był ten
      przetarg? no no no...... to kto jest dyrektorem ŚCDN? Bingo! To
      wszystko to sztuka dla sztuki, raczka myje raczkę, a, że przy okazji
      ubierze sie to w jakieś bezsensowne szkolenie? Przecież to już było,
      i wróciło....
      • Gość: pz Skończcie z tą Lamą IP: *.chello.pl 12.11.08, 16:51
        Jedno co wiem to pomysł jest nawet dobry, jesli te labtopy będą
        nowoczesne, z dobrej firmy, a nie garażowej. Ja swojemu synowi nie
        po to kupiłem najnowocześniejsze cacko, żeby uczył się na jakimś
        badziewiu za 2 tysiące. Jeśli przyniesie do domu jakieś chińskie
        albo koreańskie gó... to uroczyście przysięgam, ze sprzedam je
        jeszcze tego samego dnia na Allegrze.
        • Gość: ala Re: Skończcie z tą Lamą IP: 82.139.30.* 12.11.08, 17:52
          Laptopy laptopami, ale jakie ambitne to szkolenie dla nauczycieli. 16
          godzin szkolenia o możliwościach sprzętu ittp. WOW! To może lepiej,
          żeby dzieci im o tym opowiedziały i nie trzeba będzie wydawać milionów
          na szkolenia, a za oszczędności kupić lepsze kompy.

        • Gość: dAngelo Re: Skończcie z tą Lamą IP: *.chello.pl 13.11.08, 18:35
          Pomysł można uznać za szczytny a nie dobry. Ma bardzo dużo wad. I nie muszę
          chyba wymieniać jakie bo są oczywiste.
          Co to znaczy "nowoczesny, z dobrej firmy" Dla mnie oznacza to jednoznacznie
          drogi- nie ma co ukrywać ,że cena takiego laptopa oscyluje w okolicach 4000 tys.
          Czy to rozsądna kwota ?? Cieszę się ,ze pański syn ma najnowsze cacko , a smuci
          mnie fakt samochwalstwa jednocześnie.

          Moim pierwszym komputerem był 486 dx2., a ja spędziłem sporo czasu wyciskając z
          tego pcta max. wydajności. I cieszę się ,że ojciec nie kupił mi najnowszego
          cacka na obecne wtedy czasy, bo teraz potrafię sam zrobić od strony technicznej
          z komputerem wszystko :))
          A wracając do "szkoleń" -16 godzin -czy to ma sens ?? Po tylu godzinach
          nauczyciel naje się tylko wstydu bo dzieciaki tą wiedzę mają dobrze opanowaną.
          Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.... i jak ktoś słusznie
          zauważył "ręka rękę myje ..."
    • Gość: Sola Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.vf.pl 12.11.08, 19:38
      Może ja nie jestem na bieżąco, ale czy nauczyciele nie muszą wykazać się
      znajomością podstaw (przynajmniej) obsługi komputera podczas awansu? To skąd
      pomysł szkoleń? A racja, ktoś musi zarobić.
      Laptop dla każdego ucznia pięknie brzmi, ale czy nie warto byłoby sprawdzić, czy
      wszyscy uczniowie potrzebują takiego sprzętu? Założę się, że część już ma. A
      nauczyciele mają sobie kupić laptopy z pensji, tak?
      Kolejna inicjatywa kierująca pieniądze w niewłaściwą stronę, dowód na wielką
      troskę o oświatę ...
    • explorer80 Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? 12.11.08, 20:00
      a nikt nie pomyślał, ze to szkodliwe dla zdrowia? ciągle patrzenie w
      monitor, nawet lcd nie jest chyba obojętne dla oczu. nasza dzieci
      nie potrafią korzystać z książek i mysle, ze lapop bedzie im
      czesciej sluzyl do grania niz do nauki, bo komputer rzecz potrzebna,
      ale nic nie zstapi ksiazki i zeszytu.
      • Gość: maklog Re: Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.cable.ubr10.dund.blueyonder.co.uk 13.11.08, 00:44
        Pomysl troche chybiony z tymi laptopami. Przynajmniej teraz, w innych panstwach
        stojacych wyzej cywilizacyjnie i bedacych napewno bogatsze dzieci nie ucza sie
        na laptopach tylko zwyczajnie i tradycyjnie. Jak dla mnie to rodzice powinni
        zatroszczyc sie aby dziecko mialo laptopa lub PC. A nie rzad. Pozatym jak juz
        tak chcemy rozpowszechniac informatyczne spoleczenstwo to lepiej przeznaczyc te
        pieniadze na pracownie komputerowe, lepsze multimedialne szkolne biblioteki, czy
        poprostu na wiecej godzin informatyki z powiedzmy prawdziwymi informatykami
        pracujacymi w jakis firmach. Oczywiscie w formie zabawy. Co do wplywu komputerow
        na stan zdrowia to laptop jest o wiele bardziej przyjazny nic standardowy
        komputer klasy PC. Zreszta dzieci teraz same ucza sie informatyki i czesto
        wiedza wiecej o komputereach nzi dorosli.
        • Gość: N-l Re: Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.08, 12:02
          Dzieci więcej potrafią niż ich rodzice i nauczyciele. A czegóż to można nauczyć
          się podczas 16 godzin i znów nasi uczniowie będą górą. Czym my im zaimponujemy?!
          - to jest jedna sprawa.
          Po drugie - uczniowie nie potrafią pisać ortograficznie
          po trzecie - proszę zobaczyć zeszyty i ćwiczeniówki, co z bazgroły w nich widzimy.
          "Nie" dla laptopów a "tak". dla kaligrafii
          • Gość: durnowaty Re: Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.chello.pl 13.11.08, 19:01
            Ważne jest, by nauczyć dzieci właściwie oceniać możliwości, jakie
            daje nam dostęp do informacji. Lem Lemem, a mnie podoba się
            przesłanie Ryszarda Kapuścińskiego:
            "O świecie dowiadujecie się głównie z mediów, przede wszystkim z
            telewizji. Musicie pamiętać, że media dają bardzo fałszywy obraz
            świata. Świat mimo wszystkich konfliktów i punktów zapalnych jak te
            w Iraku, Iranie czy Afganistanie jest światem pokoju. W konfliktach
            zbrojnych bierze udział mniej niż jeden procent ludzkości. Mniej
            niż jeden procent! Tymczasem gdziekolwiek jesteśmy, kiedy włączamy
            telewizor widzimy same czołgi, strzelaninę, barykady. To wszystko
            nie jest jedyna prawda. Mediami rządzi prawo sensacji. Media nie
            szukają prawdy, prawda ich nie interesuje. Szukają reklamy, a
            osiągają ją publikując wiadomości jak najbardziej sensacyjne,
            często wymyślone. Pamiętajcie o tym, że oglądając jakąkolwiek
            telewizję odbieracie bardzo zafałszowany obraz świata.
            Pytanie o Internet, to pytanie, na które nie ma łatwej odpowiedzi.
            Jesteśmy w trakcie procesu, który się dokonuje, nie wiemy jak on
            się potoczy. Narodziny Internetu były wielką rewolucją w dziedzinie
            komunikacji, ale i w dziedzinie mentalności. Stworzył on zupełnie
            inną rzeczywistość, której jeszcze w pełni nie potrafimy ocenić.
            Wiemy tylko, że zwiększył ilość informacji. Stworzył jakby
            odwrotność cenzury. Istotą cenzury był brak informacji, a Internet
            wprowadził nas w świat, w którym jest jej nadmiar. Nasza wyobraźnia
            kształtowana była przez tysiące lat, w których jej brakowało. Wasze
            pokolenia urodziło się w świecie, który jest odwrotnością tej
            rzeczywistości.
            Wy urodziliście się w świecie nadmiaru informacyjnego.(...) Jan
            Sebastian Bach po to, by poznać kompozycje swojego mistrza wędrował
            piechotą przez połowę Niemiec. Starożytny historyk Herodot po to,
            by sprawdzić jakąś informację szedł piechotą sześć tysięcy
            kilometrów. Poświęcił więcej niż rok swojego życia, by sprawdzić
            jakiś drobiazg. Wy takich problemów nie macie. Natrafiacie na inne -
            co wybrać, co jest ważne, co jest śmieciem? Jeśli wystukacie na
            klawiaturze komputera "Afryka" pojawi się milion informacji. Które
            są ważne, a które nie? Skąd to wiedzieć? Kto to ma nam powiedzieć?
            Znów jesteście zagubieni. Myśli się nad tym, jaki ład w tym
            wszystkim wprowadzić. Przeciwstawiają się temu jednak interesy
            wielkich firm, które żyją z dostarczania informacji. Tu mamy do
            czynienia z nowym typem konfliktu. Na szczęście bezkrwawego."
      • Gość: dawid Re: Komputery w szkołach. Będzie jak u Lema? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 16:39
        Wszystkie rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Sam jestem uczniem
        gimnazjum i wg. mnie lepiej by było jakbyśmy mieli laptopy.

        Plusy
        1. Przy zamówieniu na tak dużą liczbę laptopów będą na pewno mniej
        kosztowały. Wyjdzie na pewno mniej niż kiedy rodzice wydają 1000 zł
        podczas roku szkolnego na książki, zeszyty, przybory...
        2. Jeśli taki projekt wejdzie w życie, na pewno będą aplikacje np. do
        j. polskiego, gdzie na pewno nie byłoby sprawdzania ortografii itp.
        3. Co do kwestii zdrowia, to też nie jest do końca prawda. Podczas
        pracy przy laptopie, podobnie jak przy oglądaniu telewizji, czytaniu
        książek, czy pisaniu w zeszycie, wzrok jest nieruchomy i to jest
        przyczyną psucia się wzroku. Mit o szkodliwych monitorach został
        obalony już dawno temu - teraz są już całkiem nowe ekrany.
        4. Ekologia - nie trzeba by było kupować książek, które za rok trzeba
        zmienić bo są wprowadzane nowe programy nauczania (dodatkowo ksero
        sprawdzianów, kartkówek itp.)
        5. Wygoda dla uczniów - chyba lepiej nosić 2-2,5 kg laptopa niż 5-6 kg
        plecak z książkami...
        6. Łatwy dostęp do informacji podczas lekcji.

        Minusy
        1. Zwiększenie zużycia energii
        2. Problem z okablowaniem - taki układ ławek, czyli najlepszy i
        najwygodniejszy nie sprawdzi się przy plątaninie kabli
        3. Uczniowie zamiast się uczyć będą grać gry, surfować po Internecie
        itp. Zadania domowe będzie się kopiowało w kilkanaście sekund...
Pełna wersja