Żydzi oskarżają całą Europę na raz

IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 09:30
PAP, mat /2003-11-01 08:31:00

Skandal wokół nieopublikowanego sondażu

59 procent Europejczyków uważa, że Izrael stanowi największe zagrożenie dla
pokoju dla świecie - wynika z niedawno przeprowadzonego sondażu. Centrum
Simona Wiesenthala uznało w piątek ten rezultat za "szokujący"
i "antysemicki".

"Te szokujące wyniki, mówiące, ze Izrael stanowi największe zagrożenie dla
pokoju na świecie, przeczą logice i są przejawem rasizmu" - powiedział rabin
Los Angeles Marvin Hier.

Na początku października Komisja Europejska przeankietowała 7515 osób zadając
im pytania dotyczące wojny w Iraku i jej wpływu na pokój na świecie.
Częściowe wyniki tego sondażu we wtorek opublikował hiszpański dziennik "El
Pais".

Zapytany o sposób przygotowania sondażu rzecznik Komisji Europejskiej z
miejsca odrzucił wszelkie oskarżenia o manipulacje. Wyjaśnił, że ranking nie
powinien zostać opublikowany, bowiem nie był kompletny.

Pełne wyniki sondażu zostaną ujawnione w poniedziałek.

    • Gość: BBB Re: Żydzi oskarżają całą Europę na raz IP: proxy / 10.1.0.* 01.11.03, 09:32
      To rzecz nie nowa!
    • Gość: Jakub Żołnierze izraelscy zastrzelili dziecko IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 09:33
      PAP, MFi /2003-10-30 06:25:00

      Żołnierze izraelscy zastrzelili 12-latka

      Żołnierze izraelscy zastrzelili na Zachodnim Brzegu Jordanu 12-letniego
      chłopca, a w Strefie Gazy działacza radykalnej organizacji islamskiej Dżihad.

      Palestyński chłopiec został trafiony w brzuch przez żołnierzy zmotoryzowanego
      patrolu, który przejeżdżał przez obóz uchodźców palestyńskich Balata niedaleko
      Nablusu w Cisjordanii.

      Świadkowie twierdzą, że patrol został obrzucony kamieniami przez palestyńskich
      wyrostków. Armia izraelska potwierdza to, ale zaznacza, że patrol zaczął
      strzelać do młodzieży dopiero, gdy w jego kierunku poleciały butelki z benzyną.

      Wcześniej, w Strefie Gazy żołnierze izraelscy zastrzelili działacza Islamskiego
      Dżihadu, niedaleko od miejsca, w którym znaleźli 20 kg materiału wybuchowego.

      Nowi zabici zwiększyli do 3589 łączną liczbę ofiar Intifady, czyli powstania
      palestyńskiego. Od czasu wybuchu drugiej jego fazy przed ponad trzema laty,
      zginęło 2674 Palestyńczyków i 849 Izraelczyków.

      • Gość: BBB Re: Żołnierze izraelscy zastrzelili dziecko IP: proxy / 10.1.0.* 01.11.03, 09:36
        W to nie uwierzę!
        To szyta grubymi nićmi prowokacja antysemitów!
        • Gość: Jakub Żołnierze izraelscy zabijali już niemowlęta IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 09:46
          Żołnierze izraelscy, wykonując rozkaz premiera rządu Izraela, strzelali nawet
          do niemowląt palestyńskich, trzymanych na matczynych rękach!
          • Gość: Jakub Żołnierze izraelscy wrzucali granaty do szkół IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 09:51
            Żołnierze izraelscy, wykonując rozkaz premiera rządu Izraela, wrzucali przez
            okna granaty do szkół palestyńskich, w czasie, gdy przebywały w nich dzieci
            palestyńskie. Wtedy aktualny premier rządu Izraela powiedział do
            przedstawicieli mediów całego świata, że Żydzi bronią się przed terroryzmem
            palestyńskim, zapobiegając mu zawczasu.
            • Gość: BBB Re: Żołnierze izraelscy wrzucali granaty do szkół IP: proxy / 10.1.0.* 01.11.03, 09:54
              To były z pewnością atrapy, a wrzucanie odbywało się w ramach ćwiczeń!
              • Gość: Jakub Atrapa musi być realistyczna IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 06:17
                W Izraelu mają bardzo dobre atrapy, bardzo realistyczne. Te izraelskie atrapy
                świetnie imitują także wybuch granatu i nawet charakterystyczny lot odłamków!
                Jak zwykle Żydzi wyprzedzają cały świat w wymyślaniu atrap.

                Żydzi nazywają te atrapy granatów atrapami psychologicznymi, bo Żydzi zawsze
                uwzględniają czynnik ludzki. Żołnierz izraelski ucząc się rzucać granatem,
                musi 'nauczyć się wiedzieć', że granat wybucha i rozrywa się sam z siebie na
                kawałki. A te kawałki robią ziuuu i lecą do Palestyńczyków, którzy drą mordy i
                zaraz, jak na zawołanie TV BBC, zalewają się imitacją krwi. To wszystko musi
                wiedzeć dobrze wyszkolony żołnierz izraelski, żeby nie przestraszył się podczas
                przyszłego ataku armii palestyńskiej na Izrael, że skaleczył Palestyńczyka.
                Atrapa musi być realistyczna, bo taki jest sens atrap. Atrapa musi odwzorowywać
                rzeczywistość, aby być dobrą atrapą.

                Żołnierze izraelscy muszą rzucać celnie, dlatego szkoli się ich w trafianiu w
                okna szkół palestyńskich. Ćwiczenia nie mogą odbywać się wyłącznie w nocy. Wróg
                palestyński może przecież zaatakować Izrael także w dzień. Szkolenie należy
                zatem prowadzić także w dzień i nie ma w tym nic dziwnego.

                Żołnierze izraelscy muszą nauczyć się zapobiegać aktom terroru. A najlepiej
                zapobiega zabijanie terrorystów zanim podejmą jakąś akcję terrorystyczną i
                zanim tym samym staną się terrorystami. Najlepiej do tego celu nadają się
                szkoły palestyńskie, bo tam gromadzą się przyszli terroryści.

                (Szkoda tylko, że rząd polski kupił od Izraela atrapę pocisku rakietowego,
                atrapę niestety poprzedniej generacji).
          • Gość: BBB Re: Żołnierze izraelscy zabijali już niemowlęta IP: proxy / 10.1.0.* 01.11.03, 09:52
            Gość portalu: Jakub napisał(a):
            > Żołnierze izraelscy, wykonując rozkaz premiera rządu Izraela, strzelali
            nawet
            > do niemowląt palestyńskich, trzymanych na matczynych rękach!

            Jakubie!
            W to z pewnością nie uwierzę!
            Wszystkim przecież wiadomo, że żołnierze izraelscy są pełni człowieczeństwa!
            Inaczej mówiąc są LUDŹMI!
            Do tego wywodzą się od Abla!
    • Gość: BBB Tylko IP: proxy / 10.1.0.* 01.11.03, 09:34
      czy wypada nam się przyłączać do tak antysemickiej Europy?
      Ja uważam, że zdecydowanie "nie"!!!
    • Gość: Jakub Żydzi i świnie w jednym spali domku IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 01.11.03, 09:40
      PAP, mat /2003-10-28 16:13:00

      Świnie zamiast psów będą pilnować osiedli żydowskich

      Izraelscy rabini mają rozstrzygnąć w najbliższym czasie, czy tresowane świnie
      mogą pilnować osiedli izraelskich na Zachodnim Brzegu przed przenikaniem
      zamachowców palestyńskich - pisze we wtorek dziennik "Maariw".

      Przedstawiciele "Gdud Haiwri" (Batalionu hebrajskiego), organizacji, która
      dostarcza psy stróżujące do osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu, uważają, że
      świnie mają wrażliwszy węch niż psy, co ułatwiłoby zatrzymywanie Palestyńczyków
      usiłujących przedostać się do osiedli w celu przeprowadzenia akcji
      antyizraelskich.

      Co więcej, świnie zdolne są wyczuć broń ze znacznej odległości. Wreszcie,
      zwierzę to jest uważane przez islam za niebezpieczne. Jego dotknięcie może
      pozbawić muzułmanina szans na szczęście w raju. Zatem już sama obecność świń
      może być odstraszająca dla Palestyńczyków.

      Rabin Daniel Szilo, przewodniczący komisji rabinicznej Judei Samarii (Zachodni
      Brzeg Jordanu), powiedział "Maariwowi", że hodowla świń uważanych za zwierzęta
      nieczyste jest w judaizmie zakazana, ale w wyjątkowej sytuacji może być
      dozwolona. "Kiedy chodzi o ratowanie życia, można na nią pozwolić" - wyjaśnił.

      Mieszkańcy osiedla Adei Ad na Zachodnim Brzegu używają do pilnowania swych
      domów przed terrorystami gęsi, które podnoszą wielki hałas, gdy ktoś się zbliża.

      • Gość: Najarany Re: Żydzi i świnie w jednym spali domku IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 09:53
        A w wolnej chwili taka świnia mogłaby poryć za truflami.
      • Gość: BBB Re: Żydzi i świnie w jednym spali domku IP: proxy / 10.1.0.* 01.11.03, 09:56
        Jakubie!
        Nie poruszajmy w dniu dzisiejszym problemu mniejszości seksualnych!
    • Gość: Jakub Wyjątkowość tego narodu na Wszystkich Świętych IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 05:43
      PAP, mat /2003-11-01 20:20:00

      Polityk przeprasza za antysemicką wypowiedź

      Deputowany do Bundestagu z ramienia niemieckiej CDU, Martin Hohmann,
      przeprosił za swoją wypowiedź, w której przyrównał zbrodnie bolszewików
      pochodzenia żydowskiego ze zbrodniami hitlerowskimi.

      "Nie było moim zamiarem kwestionowanie wyjątkowości holokaustu" - oświadczył
      Hohmann w sobotę. O stanowisku polityka CDU poinformowała telewizja publiczna
      ZDF.

      Hohmann wyjaśnił, że nie zamierzał piętnować Żydów jako "naród sprawców" i
      dodał, że jeśli mimo to powstało takie wrażenie, to przeprasza i żałuje,
      że "zranił uczucia innych".

      Przemówienie chadeckiego deputowanego, wygłoszone 3 października br. z okazji
      Dnia Jedności Niemieckiej, uznane zostało za antysemickie.

      Przewodnicząca CDU Angela Merkel zdystansowała się od stanowiska klubowego
      kolegi, a sekretarz generalny partii Laurenz Meyer wezwał go do jak
      najszybszego przeproszenia za wybryk. Wolfgang Benz, berliński historyk
      specjalizujący się w problematyce antysemityzmu, ocenił wypowiedź Hohmanna
      jako "najmocniejszy publiczny przejaw antysemityzmu" ze strony niemieckiego
      polityka od wielu lat.

      W kontrowersyjnym przemówieniu Hohmann miał - według relacji niemieckiej
      telewizji - powiedzieć: "Żydzi działali bardzo licznie zarówno w gremiach
      kierowniczych, jak też w oddziałach egzekucyjnych Czeka (bolszewicka służba
      bezpieczeństwa). Z tego powodu można z pewnym uzasadnieniem określić Żydów jako
      naród sprawców".

      W późniejszych wypowiedziach dla niemieckich mediów Hohmann bronił swego
      stanowiska. Sprawcy zbrodni nazistowskich oraz zbrodni z czasów radzieckiej
      rewolucji "stoją obok siebie" - powiedział. Dodał, że "domaga się
      sprawiedliwości dla Niemców". Wyjaśniał, że media pominęły kluczowe zdanie, w
      którym zastrzegł, że ani Niemców, ani Żydów nie można uznać za "naród sprawców".

      Socjaldemokraci oraz partia Zielonych wezwali Hohmanna do złożenia mandatu.
      Organizacje żydowskie w Niemczech rozważają podjęcie kroków prawnych. Lewicowy
      dziennik "Tageszeitung" napisał w sobotę, że polityk CDU sięgnął po
      rozpowszechniony przez hitlerowców stereotyp "żydokomuny".

      • Gość: Jakub Wyjątkowość tego narodu na Wszystkich Świętych IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:13
        PAP, mat /2003-11-02 08:19:00

        Izrael: Rocznica śmierci Icchaka Rabina

        Dziesiątki tysięcy ludzi zgromadziły się w sobotę wieczór na Placu Rabina w
        Tel Awiwie by uczcić ósmą rocznicę zamordowania premiera Icchaka Rabina,
        zastrzelonego 4 listopada 1995 roku przez skrajnie prawicowego Izraelczyka.

        Zdaniem organizatorów w zgromadzeniu uczestniczyło 150 tys. osób, zaś zdaniem
        policji było ich 70 tysięcy. Podkreślano, że było to największa liczba osób,
        jakie przyszły na spotkanie od czasu zamordowania Rabina.

        W tłumie widać było wiele transparentów popierających tzw. inicjatywę genewską,
        czyli nieoficjalny plan pokojowy opracowany przez osobistości izraelskie i
        palestyńskie. Inicjatywa ta została kategorycznie odrzucona przez rząd Ariela
        Szarona. Osoby przemawiające podczas zgromadzenia nie wspominały natomiast o
        tym planie, bowiem zrodził się on z inicjatywy Jossiego Beilina, który nie ma
        najlepszych stosunków z izraelską Partią Pracy.

        Przewodniczący Partii Pracy Szimon Peres zaapelował do władz izraelskich, by
        podjęły niezwłocznie negocjacje z premierem palestyńskim Ahmadem
        Korei. "Oczywiście jest on patriotą palestyńskim, a nie izraelskim, lecz w
        interesie swojego narodu sprzeciwia się on terroryzmowi. Mamy w nim prawdziwego
        partnera" - mówił Peres.

        Podczas zgromadzenia potępiono sprofanowanie pomnika Rabina postawionego w
        miejscu jego śmierci. W nocy z czwartku na piątek nieznani sprawcy,
        prawdopodobnie prawicowi ekstremiści, pomalowali pomnik farbą. Akt ten potępił
        również premier Ariel Szaron.

        Zgromadzenie było ochraniane przez półtora tysiąca policjantów, zaś mówcy, ze
        względów bezpieczeństwa, przemawiali zza kuloodpornej szyby.
      • Gość: Jakub Wyjątkowość tego narodu na Wszystkich Świętych IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:15
        PAP, mat /2003-11-02 08:53:00

        Rosja: Wizyta premiera Izraela Ariela Szarona

        Premier Izraela Ariel Szaron przyjeżdża dziś z trzydniową wizytą roboczą do
        Moskwy. Zamierza omówić perspektywy realizacji planu pokojowego "mapa drogowa"
        oraz stosunki dwustronne.

        Szaron zostanie przyjęty przez prezydenta Władimira Putina jak też przeprowadzi
        rozmowy z premierem Michaiłem Kasjanowem oraz ministrem spraw zagranicznych
        Igorem Iwanowem.
      • Gość: Jakub Wyjątkowość tego narodu na Wszystkich Świętych IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:16
        PAP, mat /2003-11-02 08:59:00

        Izrael otwiera granicę dla 10 tys. Palestyńczyków

        Izrael w niedzielę rano po miesięcznej przerwie otworzył granice - zamknięte
        po serii zamachów terrorystycznych - dla około dziesięciu tysięcy palestyńskich
        pracowników.

        Zezwolono na wjazd do pracy na terytorium Izraela jednakże tylko osobom w wieku
        powyżej 35 lat.

        Jak podaje agencja Associated Press, na przejściu granicznym w Erezie na długo
        przed świtem w niedzielę gromadziły się tłumy palestyńskich pracowników,
        chcących powrócić do pracy.

        Izraelskie władze także po kilkutygodniowej przerwie zezwoliły w czasie
        weekendu na wznowienie publicznych połączeń transportowych pomiędzy miastami
        Zachodniego Brzegu Jordanu a Izraelem.

        Ograniczenia wobec Palestyńczyków zostały zaostrzone po zamachu, dokonanym 4
        października w restauracji w Hajfie, gdzie Palestynka wysadziła się w
        powietrze. Zginęło 21 osób a także zamachowczyni.

        W Izraelu pracuje około 250 tysięcy Palestyńczyków ze Strefy Gazy i Zachodniego
        Brzegu Jordanu.
      • Gość: Jakub Wyjątkowość tego narodu na Wszystkich Świętych IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:25
        PAP, mat /2003-11-01 15:43:00

        Izrael-Palestyńczycy: Incydent na Zachodnim Brzegu

        Izraelscy żołnierze otworzyli w sobotę na Zachodnim Brzegu Jordanu ogień do
        palestyńskiego motocyklisty. 23- letni Palestyńczyk na pewno został ranny,
        natomiast relacje stron na temat jego dalszego losu są rozbieżne.

        Rzecznik armii izraelskiej powiedział, że 23-letni Palestyńczyk, "zachowujący
        się podejrzanie" został ranny w nogę. Żołnierze upewnili się, że nie był
        uzbrojony i że nie znajdował się na listach poszukiwanych, po czym
        zorganizowali mu transport taksówką do szpitala w Nablusie.

        Palestyńczycy, którzy byli naocznymi świadkami zajścia, twierdzą natomiast, że
        motocyklista został ranny w pierś i zmarł.
      • Gość: Jakub Wyjątkowość tego narodu na Wszystkich Świętych IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:29
        IAR, mat /2003-11-01 14:32:00

        USA: 5 milionów za informacje o sprawcach zamachu

        Stany Zjednoczone wyznaczyły nagrodę w wysokości 5 milionów dolarów za
        informacje o sprawcach zamachu na amerykański konwój dyplomatyczny w Strefie
        Gazy - poinformowała ambasada USA w Tel Awiwie.

        Zamach został przeprowadzony 15 października, ale dotąd nie wykryto jego
        sprawców. W eksplozji bomby pod jednym z aut zginęło 3 amerykańskich
        ochroniarzy z ambasady USA w Tel Awiwie. Był to pierwszy palestyński zamach na
        Amerykanów na terytorium Autonomii.

        Dotąd żadna organizacja palestyńska nie przyznała się do zamachu, choć zwykle
        tak robią. Hamas i Islamski Dżihad oświadczyły, że z zamachem na Amerykanów nie
        mają nic wspólnego. Także mało znane Komitety Ludowego Oporu odcięły się od
        zamachu, mimo, że najpierw przyjęły na siebie odpowiedzialność za jego
        przeprowadzenie.

        Osobne śledztwa prowadzą władze palestyńskie, Amerykanie i izraelskie wojsko.
        Policja palestyńska aresztowała kilku podejrzanych. W izraelskich siłach
        bezpieczeństwa uważa się, że były to działania pozorne, aby pokazać Amerykanom
        gotowość do wykrycia sprawców.

        Do Stanów Zjednoczonych powróciła ekipa ekspertów FBI, którzy prowadzili
        śledztwo na miejscu zamachu w Strefie Gazy. Media izraelskie podały, powołując
        się na źródła półoficjalne, że amerykańska ekipa niewiele zdziałała, nie doszło
        do pełnej współpracy z palestyńską policją, natomiast na miejscu zamachu
        Amerykanów spotkało wrogie przyjęcie ze strony Palestyńczyków.
      • Gość: Jakub Wiedzę polityka CDU potwierdza generał Gunzel IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 19:10
        "Rzeczpospolita":

        Polityk, generał i antysemityzm

        Poglądy stały się przyczyną wczorajszej dymisji dowódcy elitarnej niemieckiej
        jednostki antyterrorystycznej, KSK, generała Reinharda G�nzela. Generał
        wystosował list do polityka CDU, Martina Hohmanna, w którym wyraża solidarność
        z jego antysemickimi wypowiedziami zaprezentowanymi w czasie przemówienia w
        dniu 3 października z okazji Dnia Niemieckiej Jedności.

        Hohmann udowadniał na wiecu w swym okręgu wyborczym w Neuhof niedaleko Fuldy,
        że Żydzi są "narodem sprawców " i porównał zbrodnie bolszewików do zbrodni
        hitlerowskich. Argumentację oparł na twierdzeniu, że w strukturach Czeka, a
        więc kierowanej przez Feliksa Dzierżyńskiego służbie bezpieczeństwa
        rewolucyjnej Rosji, działało wielu Żydów. "Na tej podstawie można uzasadniać,
        że Żydzi są narodem sprawców" - udowadniał Hohmann. Takie słowa nie wywołały
        bynajmniej oburzenia wśród uczestników spotkania. Rozległy się nawet oklaski.
        Kilka dni temu Hohmann powtórzył niemal dokładnie swe słowa przed kamerami
        telewizji ARD uzupełniając je o żądanie "sprawiedliwości dla Niemców".

        W jego opinii Niemcy "nie powinni definiować samych siebie jako naród sprawców,
        którzy spowodowali Auschwitz". Dopiero w tym momencie zareagowało kierownictwo
        CDU pozbawiając Hohmanna stanowiska rzecznika frakcji ds. odszkodowań dla
        byłych robotników przymusowych. Hohmann zdystansował się też publicznie od
        swych wypowiedzi, ale na tym skandal się nie zakończył. Prasa przypomniała, że
        Hohmann protestował w przeszłości przeciwko budowie pomnika holokaustu w
        Berlinie twierdząc, że stanie się "piętnem Kaina i wyrazem samopotępienia".

        We wczorajszym wystąpieniu telewizyjnym zaprezentował list z poparciem, który
        wystosował do niego generał Reinhard G�nzel. Dowódca najbardziej elitarnej
        jednostki Bundeswehry pisze w swym liście, że jeżeli polityk CDU zostanie
        natychmiast po swych wypowiedziach zakwalifikowany jako prawicowy ekstremista,
        powinien nie tracić świadomości, że przemawia "jednoznacznie z duszy większości
        naszego narodu". List został sfilmowany przez ekipę telewizyjną i tym sposobem
        jego treść przedostała się do wiadomości publicznej. Kilka godzin później
        generał otrzymał dymisję. SPD i Zieloni żądają wykluczenia Hohmanna z klubu
        parlamentarnego CDU. "Jest to najgorszy przypadek antysemityzmu, którego w
        ostatnich latach doświadczyłem" - określił wypowiedzi Hohmanna szef Centralnej
        Rady Żydów, Paul Spiegel. Prokuratura w Fuldzie bada obecnie możliwość
        pociągnięcia Hohmanna do odpowiedzialności karnej. Teoretycznie jest to możliwe
        przy zakwalifikowaniu jego wypowiedzi jako tzw. negowanie holokaustu.

        Piotr Jendroszczyk z Berlina
    • Gość: Jakub Re: Żydzi oskarżają całą Europę na raz IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:24
      PAP, mat /2003-11-01 15:43:00

      Izrael-Palestyńczycy: Incydent na Zachodnim Brzegu

      Izraelscy żołnierze otworzyli w sobotę na Zachodnim Brzegu Jordanu ogień do
      palestyńskiego motocyklisty. 23- letni Palestyńczyk na pewno został ranny,
      natomiast relacje stron na temat jego dalszego losu są rozbieżne.

      Rzecznik armii izraelskiej powiedział, że 23-letni Palestyńczyk, "zachowujący
      się podejrzanie" został ranny w nogę. Żołnierze upewnili się, że nie był
      uzbrojony i że nie znajdował się na listach poszukiwanych, po czym
      zorganizowali mu transport taksówką do szpitala w Nablusie.

      Palestyńczycy, którzy byli naocznymi świadkami zajścia, twierdzą natomiast, że
      motocyklista został ranny w pierś i zmarł.
    • Gość: Jakub Winni są Palestyńczycy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:34
      PAP, jkl /2003-10-26 09:52:00

      Armia izraelska wysadziła trzy budynki w Strefie Gazy

      Armia izraelska wysadziła nad ranem trzy nieukończone jeszcze
      trzynastopiętrowe budynki w centrum Strefy Gazy. Wcześniej ewakuowano około dwa
      tysiące Palestyńczyków zamieszkały w pobliżu.

      Izraelskie siły bezpieczeństwa poinformowały, że budynki zostały wysadzone
      ponieważ palestyńskie grupy zbrojne wykorzystały je przy planowaniu piątkowego
      ataku na pobliskie osiedle żydowskie Netzarim. Zginęło wówczas trzech żołnierzy
      izraelskich, w tym dwie kobiety.

      Przed wysadzeniem trzech budynków, Izraelczycy wysadzili palestyński posterunek
      policji, w którym - jak się uważa - schronił się zbiegły uczestnik piątkowego
      zamachu na Netzerim. Dwaj inni ponieśli śmierć na miejscu.

      W momencie wysadzania budynków mieszkańcy osiedla Netzerim przenieśli się ze
      względów bezpieczeństwa do schronów
      • Gość: Jakub Re: Winni są Palestyńczycy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:36
        PAP, jkl /2003-10-26 18:22:00

        ONZ: Burzenie palestyńskich domów przez Izraelczyków naruszeniem prawa

        Jako "oczywiste naruszenie prawa międzynarodowego" określił przedstawiciel ONZ
        zburzenie przez wojsko izraelskie trzech budynków mieszkalnych w centrum Strefy
        Gazy.

        Koordynator z ramienia ONZ ds. Bliskiego Wschodu Terje Roed-Larsen
        wyraził "energiczne potępienie" działań armii Izraela, która wysadziła w
        powietrze trzy nieukończone jeszcze 13-piętrowe budynki palestyńskie w
        środkowej części Strefy.

        "Zburzenie tych domów, należących do rodzin Palestyńczyków - członków służb
        bezpieczeństwa było nielegalne" - oświadczył w wydanym w niedzielę komunikacie
        Roed-Larsen.

        "Uciekanie się do burzenia domów jako do środka represyjnego stanowi oczywiste
        naruszenie prawa międzynarodowego, a ponadto mija się z celem, jakim jest
        słuszne dążenie Izraela do zapewnienia sobie bezpieczeństwa" - głosi komunikat.

        "Takie poczynania - dodaje przedstawiciel ONZ w Gazie - mogą jedynie zwiększyć
        oburzenie i desperację Palestyńczyków".

        Izraelskie służby bezpieczeństwa uzasadniły zburzenie budynków tym, że mogły
        one być wykorzystane przy planowaniu ataku na żydowskie osiedle Netzarim,
        wskutek którego zginęło w piątek trzech izraelskich żołnierzy.
      • Gość: Jakub Re: Winni są Palestyńczycy IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:38
        PAP, mat /2003-10-24 07:31:00

        Bliski Wschód: Palestyńczyk zastrzelił trzech Izraelczyków

        Palestyńscy snajperzy zastrzelili w piątek rano dwie kobiety i mężczyznę -
        żołnierzy, chroniących osiedle żydowskie Netzarim na północy Strefy Gazy. Do
        ataku przyznały się dwie radykalne organizacje palestyńskie - Hamas i Islamski
        Dżihad.

        W ataku poważnie rannych zostało dwu osadników - podały izraelskie źródła.

        Żołnierze zabili jednego z napastników, pozostałym udało się uciec - wynika z
        relacji agencyjnych. Nie wiadomo, ilu było palestyńskich snajperów; mówi się o
        co najmniej dwu osobach.

        Według strony izraelskiej, Palestyńczykom udało się przejść przez zewnętrzne
        ogrodzenie osiedla, po czym otworzyli ogień do ludzi w środku, nie wchodząc
        jednak na teren samej osady.

        W oświadczeniu, opublikowanym w obozie uchodźców palestyńskich w Dżabalii na
        terenie Strefy, do zorganizowania akcji przyznały się wspólnie Hamas i Islamski
        Dżihad. Wyjaśniono, że zastrzelony na miejscu został bojownik Hamasu, 22-letni
        Samir Fuda, podczas gdy udało się uciec bojownikowi z Dżihadu. Jego nazwiska
        nie wymieniono.

        Oświadczenie to zostało przekazane przez przedstawiciela trzeciej największej
        radykalnej organizacji palestyńskiej - Hezbollahu. Agencja Reutera przypomina
        przy okazji, że Hamas i Islamski Dżihad w poniedziałek po spotkaniu działaczy
        obu grup w Bejrucie zapowiedziały "zacieśnienie dwustronnej współpracy" w walce
        z "syjonistyczną agresją".

        W piątek nad ranem Palestyńczyk usiłował wedrzeć się do innego osiedla
        żydowskiego w Strefie Gazy - Alei Sinaj. Jak podały izraelskie źródła wojskowe,
        został zastrzelony w momencie, gdy usiłował przejść przez zasieki, chroniące
        osiedle.

        Na obszarze Strefy Gazy w ściśle chronionych przez armię osiedlach mieszka w
        sumie siedem tysięcy żydowskich osadników.
    • Gość: Jakub Re: Żydzi oskarżają całą Europę na raz IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:46
      (wypowiedź z innego forum)

      Erez Taliban

      Wbrew twierdzeniom o bardzo nielicznych żydowskich fanatykach religijnych,
      trzymanych pod ostrą kontrolą reszty społeczeństwa, to raczej ci nie tak
      nieliczni fanatycy trzymają za gardło pozostałych. Jedna z partii wchodzących w
      skład obecnej koalicji rządowej w Izraelu to Narodowa Partia Religijna,
      związana z Gush Emunim (Blokiem Wiernych). Biorąc pod uwagę, że znajduje się w
      rządzie razem z m.in. antyklerykalną Szinui, dojść należy - nawiasem mówiąc -
      do wniosku, że Izraelem rządzi wyjątkowo egzotyczna koalicja - tak jakby Polską
      rządziła koalicja Prawa i Sprawiedliwości, Antyklerykalnej Partii
      Postępu "Racja", Unii Polityki Realnej i Ligi Polskich Rodzin. "Ideologię
      Narodowej Partii Religijnej i Ruchu Gush Emunim [...] stworzył w latach 20-tych
      i rozwinął później rabin Abraham Icchak Kook, który był naczelnym rabinem
      Palestyny i najbardziej prominentnym zwolennikiem syjonizmu. Rabin Kook, zwany
      starszym, uważany był przez swych zwolenników za natchnionego przez Boga. Po
      jego śmierci w 1935 roku w kołach NPR nadano mu status świętego. Rabin Cwi
      Jehuda Kook młodszy, jego syn i następca na stanowisku szefa NPR, który zmarł w
      1981 roku w wieku 91 lat, także zyskał status świętego - piszą Izrael Szahak i
      Norton Mezvinsky w artykule "Syjonistyczny mesjanizm" ("Fronda" 19/20;
      wszystkie dalsze cytaty także za tym źródłem). - Nie pisał on książek i nie
      przejął po ojcu talmudycznej wiedzy, lecz posiadał silną, charyzmatyczną
      osobowość i wywierał wielki wpływ na swoich uczniów. Rozwinął polityczne i
      społeczne wywody nauczania swego ojca [...]. Z pomocą Szimona Peresa, który
      latem 1974 roku został ministrem obrony Izraela, odpowiedzialnym za Terytoria
      Okupowane, Gush Emunim udało się w znacząco krótkim czasie kilku lat zmienić
      izraelską politykę osadnictwa. Osiedla żydowskie rozszerzające się na Zachodnim
      Brzegu i obejmujące dużą część Strefy Gazy stanowiły świadectwo i dokumentowały
      wpływ [dokumentują do dziś - PMB], jaki Gush Emunim wywierał na społeczeństwo i
      politykę rządu Izraela [...]. Po wybraniu w 1977 roku Menachema Begina na
      premiera, powstało 'święte przymierze' religijnego Gush Emunim i kolejnych
      świeckich rządów Izraela, które obowiązuje do dzisiaj". W 1965 pochodzący z
      Lubowicza rabin Menachem Mendel Schneerson publikuje "książkę - wezwanie"
      (Szahak, Mezvinsky) "Gatherings of Conversations". Czytamy w niej m.in., że
      zgodnie z Halachą "nie-Żyd powinien zostać ukarany karą śmierci, jeżeli zabija
      embrion, nawet jeżeli embrion nie jest żydowski, natomiast Żyd nie powinien,
      nawet jeżeli embrion jest żydowski". Gojim, a dokładniej ich dusze, są dlań
      emanacją trzech kabalistycznych sfer szatańskich, Żydzi - sfery
      boskiej. "Ulubionym politykiem Lubowiczera [Schneersona - PMB] był [...] Ariel
      Szaron. Odwdzięczając się, Szaron publicznie chwalił Lubowiczera i po jego
      śmierci wygłosił poruszającą mowę w Knesecie. Od wojny w czerwcu 1967 aż do
      śmierci rabin Lubowiczer popierał akcje zbrojne prowadzone przez Izrael i był
      przeciwny wycofaniu się z okupowanych terenów. W roku 1974 energicznie
      przeciwstawiał się opuszczaniu przez wojska izraelskie rejonu sueskiego [...];
      obiecywał Izraelitom Boskie łaski, jeśli będą dalej okupować ten ląd. Po
      śmierci Lubowiczera tysiące jego zwolenników w Izraelu [...] odegrało ważną
      rolę w zwycięstwie wyborczym Nataniahu, demonstrując na skrzyżowaniach w
      przededniu wyborów i krzycząc: 'Nataniahu jest dobry dla Żydów!'".

      Poglądy podobne do tych prezentowanych przez Schneersona głosili także inni
      rabini określani przez Szahaka i Mezvinsky'ego mianem "sekty Lubowiczerów". Oto
      niektóre z wypowiedzi jednego z czołowych jej przedstawicieli, rabina
      Ginsburgha: "Jeżeli każda najprostsza cząstka w ciele Żyda pociąga za sobą
      boskość, jest częścią Boga, zatem każdy zwój DNA jest częścią Boga. Wobec tego
      DNA Żyda jest szczególne". "Jeżeli Żyd potrzebuje wątroby, czy można wziąć
      wątrobę od przechodzącego niewinnego nie-Żyda, aby uratować Żyda? Tora
      najprawdopodobniej pozwoliłaby na to. Życie żydowskie ma nieskończoną
      wartość". "Życie żydowskie jest nieskończenie świętsze i bardziej wyjątkowe niż
      życie nie-żydowskie". Na tym tle kolejna wypowiedź Ginsburgha, "Gdybyś zobaczył
      dwóch tonących ludzi, Żyda i nie-Żyda, Tora mówi, by najpierw ratować życie
      Żyda", brzmi wręcz dziecinnie niewinnie.

      Ale nie tylko wśród czołowych zwolenników Szarona czy jeszcze skrajniejszych
      prawicowców rekrutują się żydowscy fundamentaliści. Od listopada 1995 do
      czerwca 1996 ministrem bez teki w rządzie Peresa był rabin Jehuda
      Amital. "Peres określał swego ministra jako umiarkowanego". Ten umiarkowany
      minister pisał w artykule "On the significance of the Yom Kippur War"
      (1973): "Wojna wybuchła przeciw nastrojom odbudowy królestwa Izraela, które w
      metafizycznym (nie tylko symbolicznym) sensie są dowodem zatrucia ducha świata
      zachodniego. Goje walczą o przetrwanie jako goje, jako rytualnie nieczyści [to
      też o mnie i o Tobie! - PMB]. Niegodziwość toczy bój o przetrwanie. Wie, że w
      świecie Boga nie będzie miejsca dla szatana, dla ducha nieczystości czy dla
      pozostałości zachodniej kultury [to nie mułła Omar, to "umiarkowany" minister w
      rządzie Peresa! - PMB], której zwolennikami są świeccy Żydzi [fundamentalista
      islamski pewnie powiedziałby po prostu "Żydzi" - PMB]".

      Wedle Szahaka i Mezvinsky'ego ideologia mesjanistyczna "zakłada rychłe
      przyjście Mesjasza i zapewnia, że Żydzi z pomocą Boga zapanują nad nie-Żydami i
      będą rządzić nimi na zawsze". "Biblia oczekiwała tylko jednego Mesjasza.
      Żydowski mesjanizm oczekiwał natomiast dwóch Mesjaszów. Według Kabały dwaj
      Mesjasze będą różnić się charakterem. Pierwszy, łagodna figura zwana 'synem
      Józefa', przygotuje materialne warunki zbawienia. Drugi będzie duchowym 'synem
      Dawida', który zbawi świat poprzez spektakularne cuda. Dwaj Mesjasze według
      Kabały mają być pojedynczymi osobami. Rabin Kook starszy zmienił ten koncept,
      oczekując i głosząc, że pierwszy Mesjasz będzie zbiorowym stworzeniem. Liderzy
      Gush Emunim trwają w przekonaniu, że ich rabini - a może nawet wszyscy
      zwolennicy - są zbiorowym wcieleniem przynajmniej jednego, a może nawet dwóch
      bosko przepowiedzianych Mesjaszów". (Zbiorowy) Mesjasz, zgodnie z proroctwem,
      jechać ma "na osiołku, na oślątku, na źrebięciu oślicy" - Kabała interpretowała
      to jako dowód, że Mesjaszów będzie dwóch. Zbiorowy "Kookowy" Mesjasz ma,
      pozwolę sobie tak powiedzieć, przejechać się na grzbiecie nieuświadomionych,
      ignoranckich świeckich Żydów, będących instrumentum vocale, pionkami w grze pt.
      plan zbawienia. Przykłady Szarona, Peresa, Netanjahu, oraz osiedli żydowskich -
      Szahak i Mezvinsky piszą: "Odmowę poparcia przez premierów Rabina, Peresa i
      Netanjahu ewakuacji choćby jednego Żyda z tamtych terenów [chodzi oczywiście o
      Terytoria Okupowane - PMB] przypisuje się głównie wpływom Gush Emunim" -
      dobitnie świadczą o tym, że te obłąkańcze koncepcje w olbrzymim stopniu
      wpływają na oficjalną politykę wewnętrzną Państwa Izrael. "Gush Emunim zdobył
      szeroką przychylność w środowisku izraelskich Żydów z powodu stosunku do służby
      wojskowej[...]. Doktryna świętości, przypisywana przez rabinów Kooków każdemu
      syjonistycznemu przedsięwzięciu, jeszcze bardziej przyczyniła się do szerokiej
      sympatii i poparcia dla Gush Emunim". Rasistowskie koncepcje związanych z tym
      ruchem rabinów pozwalają Szahakowi i Mezvinsky'emu na
      konstatację: "Podobieństwa między żydowskimi trendami mesjanistycznymi i
      niemieckim nazizmem są uderzające. Goje są dla mesjanistów tym, czym Żydzi dla
      nazistów. Nienawiść wobec zachodniej, racjonalistycznej i demokratycznej
      kultury jest obecna w obu ruchach". Kolejny z liderów Gush Emunim, Izrael
      Ariel, stwierdza: "Żyd, który zabił nie-Żyda, nie podlega osądowi ludzkiemu i
      nie pogwałcił [religijnego] zakazu zabijania". Poglądem ty
    • Gość: Jakub Re: Żydzi oskarżają całą Europę na raz IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 02.11.03, 12:49
      (wypowiedź z innego forum)

      Nowy wspaniały świat

      Po 11 września 2001 r. najbardziej nośnym hasłem politycznym stała się "wojna z
      terroryzmem". Hasło to - nie będące przecież ani nie tworzące jakiejkolwiek,
      choćby najniklejszej, pozytywnej uniwersalnej wartości - wyparło jednak z
      dyskursu politycznego wartości oświeceniowe - Liberte, Egalite, Fraternite,
      stało się pretekstem i przykrywką dla wielu nieczystych zagrywek politycznych.
      Zasłaniając się nim można przeprowadzić niemalże wszystko, o ile tylko
      dysponuje się odpowiednią siłą polityczną, ekonomiczną, militarną i
      propagandową. Trudno przecież komukolwiek podważać "wyższe racje" -
      geopolityczni hochsztaplerzy i prestidigitatorzy z łatwością wypowiadają
      sofizmaty o "ogólnym interesie", który oczywiście nie jest w niczyim interesie.
      Wojna z terroryzmem? Puste hasło, woda święcona, którą pije każdy diabeł.
      Najtragiczniejszym skutkiem propagandowej "antyterrorystyczn ej" rejterady
      jest dewaluacja jednej z fundamentalnych wartości cywilizacji: prawa narodów do
      samostanowienia. Spośród wielkich tego świata chyba jedynie obecny papież mówi
      (m.in. podczas wizyty w Azerbejdżanie) o imperializmie jako jednym z głównych -
      obok fundamentalizmu i terroryzmu - zagrożeń tego świata. Uzasadnia się
      imperialną dominację, sięgając po chwyty takie, jak prowokacje służb
      specjalnych czy zmasowana indoktrynacja. Tragiczna stała się sytuacja
      Czeczenii, masakrowanej na rozkaz Putina (kilkadziesiąt tysięcy ofiar zaborczej
      wojny), niewiele lepsza jest sytuacja Palestyny, z którą wojenny siepacz
      Szaron "rozmawia" przy użyciu argumentów pt. Apache, F-16, Merkava 3. Poza tym
      propozycją izraelskiego (a także rosyjskiego, ale to inny temat) rządu są
      najzwyklejsze kłamstwa, zresztą wyjątkowo nieudolne. Ministrowie w rządzie
      Ariela Szarona bez ogródek tłumaczyli światu, że po tzw. akcji Defensive Shield
      nie wpuszczą misji ONZ do Dżeninu, gdyż przyniosłoby to większe szkody, niż
      porażka propagandowa wynikła z jej niewpuszczenia, choć oczywiście "Izrael nie
      ma nic do ukrycia" (gdy tylko "posprząta"!). Niedawny raport ONZ o wydarzeniach
      w palestyńskim obozie uchodźców interpretowano jako dowód, że nie doszło tam do
      masakry, choć de facto raport ten jest niczego nie wyjaśniającym pustosłowiem.
      Po bestialskim ataku na Gazę, gdzie, aby zlikwidować rzeczywiście
      niebezpiecznego terrorystę Saleha Szehadę, zniszczono pięć bloków mieszkalnych
      i zabito kilkanaście osób, w tym 11 dzieci, premier Izraela najpierw - znając
      już statystyki ofiar!!! - wyraził zadowolenie z wyjątkowo udanej akcji, po czym
      tłumaczył się infantylnie, że była to pomyłka, bo... trudno było przewidzieć,
      że w bloku mieszkalnym znajdują się ludzie! Wykazał w ten sposób nie tylko swe
      umysłowe ograniczenie, lecz i niezmierną pogardę dla międzynarodowej opinii
      publicznej. Tragifarsa! Najlepiej chyba skomentował to Janusz Korwin-Mikke
      (notabene człowiek niezwykle odległy ideologicznie ode mnie) w felietonie na
      łamach "Angory", przypominając, co ktoś współczesny Bonapartemu powiedział o
      jego awanturze wojennej: "To gorzej niż zbrodnia. To błąd".
      Należy tu wspomnieć, że serbski dowódca Milan Martić jest sądzony przed
      Trybunałem w Hadze za - tylko i wyłącznie! - wydanie rozkazu rakietowego
      ostrzału Zagrzebia, w wyniku którego śmierć poniosło siedem osób. Jak pisał
      Orwell, są równi i równiejsi.
      Niektórzy "podziwiają mądrość Szarona". Moim zdaniem cały jego "niezmierny
      potencjał intelektualny" i horyzonty myślowe dają się skwitować następującym
      cytatem z "Paragrafu 22" Josepha Hellera:
      "- Sprawiedliwość? - zdumiał się pułkownik. - Co to jest sprawiedliwość?
      - Sprawiedliwość jest to...
      - To nie jest sprawiedliwość - powiedział zjadliwie pułkownik i znowu zaczął
      walić w stół swą potężną pięścią. - To jest marksizm. Ja wam powiem, co to jest
      sprawiedliwość. Sprawiedliwość to kolanem w brzuch z ziemi w zęby w nocy
      skrycie nożem z góry w dół na magazyn przez worki z piaskiem wobec
      przeważającej siły w ciemnościach bez słowa ostrzeżenia. Za gardło. Oto, czym
      jest sprawiedliwość, kiedy musimy być twardzi i niezłomni, aby stawić czoła
      szkopom. Z biodra. Rozumiecie?".
      Polityka represji i ślepego odwetu upadla nie tylko Palestynę - upadla także
      Izrael. Żołnierze, którzy wrócą do domu z "wojny z terrorystami", czyli głównie
      kobietami, dziećmi i starcami, do końca życia nie uwolnią się od traumatycznych
      przeżyć. Nie wierzę mitotwórcom, którzy opowiadają o wielkich bohaterach i
      nadludzkich czynach wojowników, bez względu na sprawę, za którą ci wojownicy
      walczyli. Jak powiedział Marek Edelman: "Żołnierz strzela, bo się boi". Order
      za odwagę? Śmichy-chichy! Obrażam "świętości"? Ależ jestem etatowym
      ikonoklastą!
      Na martyrologii, kombatanctwie i patetycznym hurrapatriotyzmie oparł swą
      karierę polityczną Mussolini.
      Żołnierze izraelscy, nauczeni brutalnych zasad, z orderami na piersi zaczną
      szkodzić swemu narodowi. Przypomnijmy, że Timothy Mc Veigh był weteranem wojny
      w Zatoce. Problemami Izraela staną się rosnąca przestępczość, choroby
      psychiczne, zwiększająca się popularność ekstremistycznych ideologii, wreszcie
      alkoholizm i narkomania. Pół litra, krecha czy joint pozwalają przecież
      zapomnieć na chwilę o choćby najgorszych wspomnieniach z przeszłości.
      Szaron na zawsze stanie się symbolem politycznej krótkowzroczności.
      Przypomnijmy słowa wystosowane przez Dalajlamę z okazji pierwszej rocznicy
      ataków 11 września: "Terroryzmu nie da się wyplenić siłą, ponieważ nie rozwiąże
      ona złożonych problemów, które leżą u jego podstaw. Siła często wręcz je
      zaognia, niosąc zniszczenie i ból.
      Konflikty nie biorą się z powietrza - są skutkiem określonych przyczyn i
      warunków. Należy stosować środki prewencyjne, zanim sytuacja wymknie się spod
      kontroli. Jeżeli instynktownie oddajemy wet za wet, to czy możemy spodziewać
      się czegoś poza tym, że nasz oponent również poczuje się upoważniony do
      odwetu?".
      Sentencje tybetańskiego duchowego mistrza doskonale korespondują ze słowami
      byłego szefa izraelskiego wywiadu, Yehoshaphata Harkabiego, który dwadzieścia
      lat temu mówił: "Trzeba zaproponować honorowe rozwiązanie Palestyńczykom
      żądającym prawa do samostanowienia. Tylko to pozwoli rozwiązać problem
      terroryzmu. Kiedy nie będzie mokradła, znikną komary". Słowa te przypomniał
      niedawno Noam Chomsky, "papież" antyglobalistów (jego artykuł ukazał się w
      jednym z ostatnich numerów "Wprost").
      W Hamasie i innych ekstremistycznych palestyńskich ugrupowaniach znajdują się z
      pewnością bezideowi gracze, którym zależy tylko na pieniądzach i prestiżu. Ci
      jak mało kto inny boją się powstania niepodległej Palestyny.
      Szaron woli jednak walczyć ze skutkami, zgodnie z zasadą "cichych, ciemnych
      małych ludzi" (Mickiewicz): "zabił, to zabić, ukradł, to odciąć rękę, zgwałcił,
      to wykastrować". Kodeks Hammurabiego? Nie! Kodeks Talibanu!
      Izraelski pisarz David Grossman w swym znakomitym eseju "Pozdrawiają cię,
      Cezarze, idący na śmierć", wydrukowanym ok. dwóch miesięcy temu w "Gazecie
      Wyborczej" (przedruk za francuskim "Courrier International", ten z kolei
      za "Ha'aretz"), kpił z Ariela Szarona, którego przyrównał do rzymskich
      imperatorów (gladiatorzy na arenach pozdrawiali ich okrzykiem: "Ave Caesar,
      morituri te salutant"): "Sytuacja jest trochę trudna, Cezarze, gdybyś tego
      jakimś dziwnym trafem nie zauważył. Ale ty na pewno to dostrzegłeś. Jesteś
      silny, dużo silniejszy niż my, bez wątpienia. Jesteśmy słabi duchem i
      bojaźliwi, czegóż chcesz. To dlatego potrzebujemy ciebie. Potrzebujemy ciebie,
      abyś, z twą siłą i armią, jedną z najpotężniejszych na świecie, poprowadził nas
      ku lepszej przyszłości, ku epoce 'operacji odwetowych', ku epoce, w której na
      każdy atak fedainów odpowiemy kontratakiem. Uderzają nas w jednym miejscu?
      Uderzymy ich w innym. Przyjeżdżają do nas, aby wysadzać się na naszych ulicach?
      Zbombardujemy ich u nich!
    • Gość: Jakub Żydzi rządzą światem 'by proxy' IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 18:18
      Autor artykułu: prof. Iwo Cyprian Pogonowski

      Dnia 16 października jedna z amerykańskich stacji telewizyjnych przytoczyła
      wypowiedź Mahathira Mohamada, premiera Malezji, że: "Kilka milionów Żydów
      rządzi światem 'by proxy'". Słowa te padły w czasie islamskiego szczytu 57
      państw w Putrajaya, stolicy Malezji.

      Następnego dnia po wypowiedzi Mahathira, Slobodan Lekic z Associated Press
      opublikował w "Toronto Star" artykuł pt. "Jews rule the world 'by proxy'"
      ("Żydzi rządzą światem 'by proxy'", czyli przez kontrolowanie polityki
      zagranicznej USA). Lekic pisze, że islamska konferencja odbywała się w czasie,
      kiedy Muzułmanie czują się zagrożeni po amerykańskim ataku na Afganistan i
      Irak, a także wobec izraelskiego traktowania Palestyńczyków na terenach
      okupowanej Palestyny.

      Cudzymi rękami
      Mahathir rządził Malezją przez 22 lata. W tym czasie gospodarka tego kraju
      bardzo się rozwinęła, dziś Malezja zajmuje 17. miejsce na świecie. Mahathir
      często powtarza swe ataki na globalizację, politykę USA na Bliskim Wschodzie i
      na Izrael. Ciekawe, że były premier izraelski Netanjahu w podobny sposób, tylko
      trochę innymi słowami, scharakteryzował wpływ Izraela na amerykańską politykę
      zagraniczną.
      Zwrotem "by proxy" niedawno określano rządy krajów satelickich poddane władzy
      Moskwy. Dziś premier Malezji podobnie mówi o wpływach żydowskich na USA.
      Twierdzi też, że Żydzi rekrutują innych, żeby za nich walczyli i ginęli.
      Wypowiedź Mahathira zbiegła się w czasie z publikacją w końcu września artykułu
      dr E. Michaela Jonesa "The Revolutionary Jew and his impact on World History"
      ("Żydowski rewolucjonista i jego wpływ na historię świata") na łamach
      pisma "Culture Wars". Opisuje on, jak w ciągu ostatnich kilkuset lat Żydzi
      podlegali radykalizacji.

      Kult wygnania i zagłady
      Historia radykalizacji Żydów jest związana z ich tysiącletnią walką o
      przetrwanie. Zasadniczo można stwierdzić, że od kilku tysięcy lat Żydzi
      wyjątkowo skutecznie bronią swej tożsamości. Jako mniejszość na obcej ziemi
      stworzyli strategię obrony w postaci Talmudu, jak i całej teologii wygnania,
      którą w naszych czasach zastąpili kultem zagłady Żydów w czasie II wojny
      światowej. Wykorzystuje go zwłaszcza żydowski ruch roszczeniowy w celu korzyści
      politycznych i materialnych, a także zaspokojenia tradycyjnego żydowskiego
      kultu zemsty.

      Między Talmudem a kabałą
      Silna radykalizacja Żydów nastąpiła z końcem średniowiecza. Po pokonaniu Arabów
      w Hiszpanii, z czasem sytuacja Żydów pogorszyła się, zwłaszcza gdy wypominano
      im zdradę w czasie inwazji arabskiej i pomaganie najeźdźcy, z którym później
      dobrze żyli. Hiszpanie popełnili wielki błąd, kiedy zaczęli masowo zmuszać
      Żydów do przechodzenia na chrześcijaństwo. Jedni przyjmowali chrzest szczerze,
      inni pozostawali nadal żydami, ukrywając swoją wiarę.
      W rezultacie fałszywych nawróceń Hiszpanie zaczęli stosować inkwizycję, po czym
      wygnali Żydów, którzy przenieśli się do innych krajów, takich jak Holandia,
      Anglia, Niemcy i Polska. Wielu Żydów niby nawróconych otwarcie wracało wtedy do
      judaizmu, wykorzystując ruchy protestanckie do walki z Kościołem. Jones cytuje
      tu głównie źródła żydowskie, zwłaszcza z czasów oświecenia, takich autorów jak
      Heinrich Graetz, który potępiał kabalistyczną tradycję żydowską (Lauric
      Kaballah), szerzącą się zwłaszcza wśród rabinów na ziemiach polskich. Tradycja
      ta nakazuje Żydom tak działać, by umożliwić przyjście na świat mesjasza-
      odkupiciela.
      Graetz uważał, że doktryna kabały bardzo zaszkodziła Żydom. Podkreślał też, że
      demoralizowały ich warunki, jakie mieli w wyjątkowo szerokiej autonomii w
      Polsce, co gwarantował im statut kaliski z 1264 roku. Autonomia żydowska
      rządziła się prawami talmudycznymi. Rabini często dzielili "włos na czworo".
      Mieli też "zwyczaj wykrętnego przeinaczania faktów i chytrego mamienia ludzi
      oraz znajdowania przyjemności i poczucia wyższości po udanych oszustwach".
      Immanuel Kant zgadzał się z tymi zarzutami; pisał, że Żydzi są "narodem
      oszustów", którzy wykorzystują ludzi dających im schronienie, jak i siebie
      wzajemnie, i jednocześnie chwalą się tym.

      Dylematy asymilacji
      Do XV wieku Hiszpania była jedynym państwem europejskim, w którym Żydzi byli
      bardzo liczni i mieli podobne wpływy jak w Polsce. O ile w Polsce Żydzi
      posiadali zupełną swobodę i kontrolowali życie gospodarcze chrześcijan, o tyle
      w Hiszpanii spotkali się z oporem i niefortunnym nakazem przechodzenia na
      chrześcijaństwo.
      Rabini w północnej Afryce dzielili Żydów przechodzących na chrześcijaństwo na
      zmuszonych, czyli "anusim", których rabini nie prześladowali,
      oraz "meshumadim", czyli tych, którzy szczerze się nawrócili. Ci byli
      prześladowani przez rabinów i antysemitów hiszpańskich. Ten stan rzeczy głęboko
      zatruł warunki życia przechrztów żydowskich, tak zwanych "marranos". W ten
      sposób system przymusowego nawracania Żydów był wykorzystywany przez cynicznych
      ludzi, którzy udawali nawrócenie, żeby mieć nadal polityczne znaczenie i
      zachować majątek, podczas gdy szczerze nawróceni cierpieli prześladowania.
      Przez tolerowanie fałszywych nawróceń rabini głęboko zdemoralizowali Żydów
      hiszpańskich, z których wielu pod maską nawrócenia się pozostało skrytymi
      Żydami. Dali w ten sposób początek tradycji skrytych i podstępnych działań
      mniejszości żydowskiej przeciw ludności kraju, w którym zamieszkali. Pogłębiło
      to żydowski dylemat, jak być Żydem i jednocześnie przystosować się do kraju,
      który pozwolił im się osiedlić.

      W służbie wrogów Kościoła
      Wypędzenie Żydów i inkwizycja w Hiszpanii umożliwiły zawiązanie rewolucyjnego
      przymierza żydowsko-protestanckiego przeciw Kościołowi katolickiemu w Holandii,
      Anglii i Niemczech. Marcin Luter skorzystał z poparcia Żydów. Żydowscy uczeni
      przetłumaczyli dla niego całą Biblię; tłumaczenie to, nazwane jego nazwiskiem,
      stworzyło nowoczesny literacki język niemiecki, który wyodrębnił się z 50 gwar,
      często niezrozumiałych dla innych gwar niemieckich, niejednokrotnie
      nieposiadających własnego alfabetu. Spośród gwar niemieckich gwara
      żydowska "juedische Deutsch" do dziś jest znana jako jidisz.
      Jak wiadomo, Luter rozczarował się do przymierza z Żydami i napisał znany
      manifest o Żydach i ich kłamstwach, kiedy zrozumiał, że Żydzi posłużyli się nim
      w ich głównym celu, to znaczy w rozbijaniu jedności chrześcijaństwa. W Anglii
      purytańsko-żydowskie przymierze kwitło zwłaszcza za czasów Olivera Cromwella i
      egzekucji króla Karola I. Sekularyzacja w XVII wieku była tym samym co
      nawracanie na judaizm. W Anglii znaczyła ona przechodzenie od Nowego Testamentu
      do Starego Testamentu. Rewolucja przeciw Kościołowi katolickiemu była popierana
      przez purytańskich protestantów, ponieważ była to rewolucja o pochodzeniu
      żydowskim.

      Przymierze dla wojny
      Żydzi byli pierwszymi międzynarodowymi rewolucjonistami w Europie. Purytańsko-
      żydowskie przymierze odradza się dziś w formie przymierza ekstremistów-
      syjonistów z amerykańskimi chrześcijanami-syjonistami. Przymierze to obecnie
      kontroluje politykę zagraniczną USA i doprowadziło do wojny przeciw Irakowi i
      amerykańskiej wojny z terrorem, która służy głównie ekstremistom izraelskim.
      Propaganda amerykańska posługuje się dziwnymi skrótami. Tak więc były wojny z
      biedą, narkotykami, terrorem i teraz jest nowa wojna z nadwagą, na którą cierpi
      60 proc. Amerykanów. Zbigniew Brzeziński zwrócił uwagę na nonsens takich haseł.
      Powiedział, że mówić o wojnie z terrorem to tak, jak na przykład nazywać drugą
      wojnę światową "wojną z Blitzkriegiem", a nie wojną z Hitlerem. Tego rodzaju
      propaganda pomaga syjonistom kontrolować politykę zagraniczną USA.
      Szerzą się pogłoski, że według życzeń Ariela Szarona, USA najadą Syrię w lutym
      2004 r. Jeśli to się faktycznie stanie, wielu przyzna rację premierowi Malezji,
      Mahathirowi Mohamadowi.

      Autor artykułu: prof. Iwo Cyprian Pogonowski
      http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=m
    • Gość: Jakub Syria powinna służyć Żydom IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 16:16
      Powinna służyć... okupantom?
      Syria po "niewłaściwej stronie"

      Autor: Grażyna Dziedzińska

      Po "załatwieniu sprawy" okupacji Iraku cudzymi rękami i na korzyść Izraela
      uprawiające politykę terroryzmu państwowego władze izraelskie najwyraźniej
      usiłują obecnie doprowadzić w podobny sposób do spacyfikowania
      innych "przeszkód" na drodze jego ekspansji, tj. Syrii, Iranu, Jordanii.
      Zbombardowanie nocą obozu uchodźców w okolicach El Sabah w Syrii potwierdziło,
      że premier Izraela Ariel Szaron opętany wizją "Wielkiego Izraela" nie zamierza
      zrezygnować z podbojów krajów ościennych i nie tylko. Ostrzega przy tym, że
      będzie to czynił wszędzie, gdzie tylko uzna za stosowne i przy użyciu każdej
      broni, nawet... nuklearnej, której zresztą - zgodnie z konwencjami
      międzynarodowymi - Izraelowi nie wolno produkować.

      Odwrócić uwagę od dramatu Palestyńczyków
      W 48 godzin po pierwszym od 30 lat i tak poważnym izraelskim ataku lotniczym na
      Syrię, jej prezydent Baszar Asad oskarżył Izrael o podejmowane całkiem jawnie i
      z premedytacją rozszerzanie konfliktu bliskowschodniego. W wywiadzie dla
      arabskiej gazety "Al Hajat" stwierdził, iż celem nalotu było również odwrócenie
      uwagi opinii światowej od dramatycznych dla Palestyńczyków wydarzeń na
      terytoriach okupowanych Zachodniego Brzegu Jordanu - w tym zwłaszcza wznoszenie
      muru, połączone z kolejną grabieżą ziem palestyńskich - ponadto zaś podważenie
      istotnej roli, jaką Syria odgrywa w regionie. Rząd w Damaszku opracował i
      przedłożył Radzie Bezpieczeństwa ONZ projekt rezolucji zawierający stanowcze
      potępienie agresji militarnej dokonanej na terenie Syrii i stanowiącej
      naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych, jak też prawa międzynarodowego, a także
      oczywiste pogwałcenie układu o nieagresji między siłami izraelskimi i
      syryjskimi z 31 maja 1974 r. Wszystkie kraje arabskie potępiły nalot na Syrię;
      podobnie postąpiło wiele innych państw. Również sekretarz generalny ONZ Kofi
      Annan skrytykował nalot. Liga Arabska na nadzwyczajnym posiedzeniu w Kairze
      orzekła, iż Izrael "nakręca spiralę przemocy" i zażądała od ONZ natychmiastowej
      interwencji dla przerwania "prowokacji izraelskich", które prowadzą
      do "gwałtownej eskalacji napięcia, zagrażającej bezpieczeństwu w całym
      regionie".
      Reprezentanci wielu krajów, łącznie z trzema stałymi członkami bezpieczeństwa:
      Francją, Rosją i Chinami, potępili izraelski nalot na obiekty w pobliżu
      Damaszku, a równocześnie ostro zareagowali na zamach w Hajfie. Tymczasem
      administracja prezydenta USA Busha, jak zwykle przyjęła pokorną postawę wobec
      premiera Ariela Szarona. Po telefonicznej konsultacji z Szaronem Bush oznajmił
      światu, że "Izrael ma prawo się bronić i nie może czuć się w tym skrępowany",
      chociaż powinien unikać eskalacji napięcia. W ten sposób prezydent mocarstwa
      amerykańskiego posłusznie spełnia wolę Żydów w kraju i poza jego granicami.
      Jednocześnie za pieniądze amerykańskich podatników wspiera finansowo i zbrojnie
      sojuszniczy Izrael, licząc na poparcie i żydowskie głosy w wyborach na następną
      kadencję. Oznajmia wszem i wobec, że izraelscy Żydzi mogą bezkarnie dokonywać
      terrorystycznych zbrodni, że również mogą produkować broń chemiczną,
      biologiczną i nuklearną, a nawet grozić użyciem broni jądrowej, jak to uczynił
      już Szaron, stwierdzając w ostatnim przemówieniu do narodu, że będzie atakował,
      gdzie chce, jak chce i czym chce obce terytoria, jeśli ich rządy mu się nie
      podporządkują (sic!).

      Krew palestyńska mniej warta od żydowskiej?!
      Głoszący rzekome pragnienie "obrony demokracji, obrony praw człowieka",
      deklarujący dążenie do umocnienia pokoju na świecie rząd Busha niezmiennie
      toleruje łamanie tych zasad, jeśli czyni to Izrael. Przy czym amerykańska
      stronniczość wobec Izraela jaskrawo odbija od stanowiska USA wobec ofiar
      izraelskiej okupacji. Prezydent Bush mówiąc o tym, że "Izrael ma prawo się
      bronić", całkowicie jakoś zapomina o prawach przynależnych Palestyńczykom. Nie
      pamięta o tym, że zostali oni przepędzeni przez Żydów w 1948 r., kiedy
      ogłoszono utworzenie państwa Izrael, tak jak stali, pozostawiając domy, meble,
      stada, gaje oliwne, cały dobytek i pamiątki rodzinne. Druga fala wypędzonych
      uciekała przez most Allenby na rzece Jordan w 1967 r., kiedy Izrael dokonał
      agresji na kraje arabskie. Ci Palestyńczycy, którzy pozostali na okupowanej od
      tamtej pory ziemi - Zachodnim Brzegu Jordanu, zaczęli być traktowani przez
      Izrael jak niewolnicy.
      Bush wydaje się także nie wiedzieć o tym, że walka podjęta przez Palestyńczyków
      nie wynikała z tego, że nienawidzili oni Żydów (bo przecież obie nacje żyły
      obok siebie zgodnie przez wieki), ale z powodu krzywd, jakich doznali od
      żydowskich przybyszów z Europy i z innych kontynentów. Z tego właśnie powodu
      naród palestyński już tak wiele lat toczy boje o wolność, zabieraną mu ziemię i
      wodę, o niepodległość, prawo do pokojowego życia we własnym państwie. Niestety,
      dla prezydenta Busha i jego otoczenia te wartości i palestyńskie zmagania o ich
      urzeczywistnianie, wydają się zupełnie nie mieć znaczenia, jakby krew
      palestyńska była mniej warta od żydowskiej.
      A dzieje się tak, ponieważ w gruncie rzeczy zarówno Izraelowi, jak i Ameryce
      idzie nie o sprawiedliwość, lecz o surowce, strefy wpływów i dominację w
      regionie.

      Książki niepokornych na stos
      O stopniu cynizmu i bezczelności przedstawiciela Stanów Zjednoczonych,
      ambasadora USA przy Radzie Bezpieczeństwa ONZ Johna Negroponte, świadczy fakt,
      iż publicznie ogłosił on, że Izrael słusznie napadł na Syrię, ponieważ w walce
      z terrorem "stoi ona po niewłaściwej stronie". (sic!) Jak wynika z tej
      wypowiedzi, Syria byłaby po "właściwej stronie", gdyby pokornie służyła
      izraelskim okupantom, mordując naród palestyński.
      Gorzej jednak zarówno dla Negroponte, jak i innych Izraelczyków jego pokroju,
      że po tej "niewłaściwej stronie" staje coraz więcej przedstawicieli nawet
      izraelskich grup społecznych. Ledwo bowiem Szaron pozamykał zbuntowanych
      izraelskich pilotów odmawiających służby na terenach okupowanych i
      bombardowania palestyńskich dzieci, kobiet, starców, a już zbuntowali się
      najwybitniejsi izraelscy poeci i pisarze, a wśród nich: Natan Zacha, Dawid
      Grossman, Roni Matalon, Sami Michael, Amos Kienan i inni. Oni także "stanęli po
      niewłaściwej stronie" i złożyli w Sądzie Najwyższym w Jerozolimie petycję,
      żądając rozpatrzenia odpowiedzialności prawnej Ariela Szarona, ministra obrony
      Szaula Mofaza i dowódcy izraelskiego lotnictwa wojskowego Dana Halutza za
      użycie przeciw cywilom w Gazie 1000-kilogramowej bomby. Petycję poparli też
      intelektualiści z organizacji "Jest granica", którzy stwierdzili, że zrzucenie
      tej potężnej bomby, jaka zabiła przywódcę Hamasu Salaha Szahedę i kilkunastu
      jego sąsiadów, w tym 11 dzieci, stanowi przestępstwo wojenne.
      Oburzony taką "nielojalnością" wobec poczynań armii i rządu pisarzy
      wiceminister oświaty Izraela Cwi Hendel zapowiedział wycofanie z lektury
      szkolnej książek wybitnych pisarzy. W odpowiedzi były minister oświaty, członek
      Knesetu Josi Sarid, stwierdził, iż zamiast wycofywać książki, prościej
      byłoby "spalić je publicznie na stosie, wzorem praktykowanym z końcem lat 30.
      przez członków organizacji NSDAP i Hitlerjungend".

      Szaron prze do wojny
      Wracając do sprawy izraelskiego nalotu na Syrię, warto dodać, że podczas gdy
      Szaron ogłosił, iż był on "odwetem" za zamach w Hajfie, wicepremier Ehud Olmert
      ujawnił właśnie, iż nalot był zaplanowany i opracowany w każdym szczególe przez
      gabinet bezpieczeństwa już 6 tygodni wcześniej, czyli na długo przed zamachem
      na restaurację w Hajfie. Istnieją podejrzenia, że Szaron chciał "przy okazji"
      zablokować wymianę więźniów z Hezbollahem, w tym palestyńskich, i obywateli
      Jordanii, w zamian za trzech żołnierzy izraelskich i biznesmena Chanana
      Tenenbauma. Fakt ten wskazuje, iż Szaron z uporem i konsekwentnie nie dopuszcza
      do osłabienia atmosfery napięci
      • Gość: Jakub Syria powinna służyć Żydom - cd IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 16:20
        (dokończenie)

        Fakt ten wskazuje, iż Szaron z uporem i konsekwentnie nie dopuszcza do
        osłabienia atmosfery napięcia na Bliskim Wschodzie, burzy wszelkie poczynania,
        które mogłyby doprowadzić do rokowań pokojowych, i otwarcie jak "zawodowy
        terrorysta" prze do wojny. Świadectwem takich zamiarów jest m.in. i to, że
        wbrew protestom opinii światowej nadal zamierza on wyrzucić z Palestyny
        przywódcę narodu palestyńskiego, prezydenta Autonomii Palestyńskiej, gen.
        Jasera Arafata i innych czołowych polityków palestyńskich. Szaron liczy, że uda
        mu się wówczas utworzyć marionetkowy palestyński "rząd", stworzony z podległych
        i posłusznych Izraelowi kolaborantów.

        Autor: Grażyna Dziedzińska

        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20031104&id=my31.txt
    • Gość: Jakub Żydzi budują autostradę w Czechach IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 20:32
      Jedyna dotąd próba budowy koncesjonowanej skończyła się w Czechach skandalem.
      Zatwierdzony przez poprzedni rząd Milosza Zemana projekt budowy autostrady A47
      z Lipnika nad Beczwą do granicy z Polską w rejonie Cieszyna, gdzie miałaby się
      ona połączyć z polską autostradą A1 biegnącą na północ, zakończył się
      międzynarodowym skandalem. Projekt miał być realizowany przez prywatnego
      inwestora. Budowę bez przetargu zlecono izraelskiej firmie House &
      Construction, a koszt budowy miał wynieść 120 mld koron. Obecny rząd po
      przeanalizowaniu kosztów przedsięwzięcia stwierdził, że zostały one znacznie
      zawyżone, i wycofał się z projektu, płacąc inwestorowi wysokie odszkodowanie.

    • Gość: Jakub Jakiś holokaust ważniejszy od ludobójstwa IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 05:01
      PAP, MD /2003-11-04 19:23:00

      Rada zaakceptowała projekt centrum nauczania o Auschwitz

      Międzynarodowa Rada Oświęcimska zaakceptowała we wtorek projekt
      Międzynarodowego Centrum Nauczania o Auschwitz i Holokauście. Według planów
      dyrekcji muzeum Auschwitz-Birkenau, centrum ma powstać w strukturach muzeum w
      styczniu 2006 roku.

      "Podstawowym celem powstającego Międzynarodowego Centrum Nauczania o Auschwitz
      i Holocauście jest umiędzynarodowienie studiów i badań nad problematyką
      Auschwitz, Holocaustu i ludobójstwa" - napisała w projekcie dyrekcja muzeum.

      "W ramach Centrum prowadzone byłyby kursy, szkolenia, staże dla pedagogów,
      dyplomatów, lekarzy, prawników - polskich i zagranicznych" - powiedział PAP
      przewodniczący Rady prof. Władysław Bartoszewski. Idea Centrum pojawiła się w
      1996 roku w ramach rządowego programu oświęcimskiego.

      "Chcemy rozszerzyć działalność oświatową, przyjąć nowych pracowników" -
      powiedziała wicedyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Krystyna Oleksy.
      Obecnie w ramach muzeum prowadzone są studia podyplomowe "Totalitaryzm-Nazizm-
      Holokaust", seminaria dla nauczycieli, praktyki studenckie i obozy naukowe.

      Muzeum nawiązało współpracę z Uniwersytetem Jagiellońskim, Wrocławskim i
      Śląskim, których pracownicy będą prowadzić zajęcia w Międzynarodowym Centrum
      Nauczania o Auschwitz i Holokauście. Ma ono powstać na terenie byłego obozu, w
      budynku Starego Teatru (dawnej siedzibie sióstr karmelitanek).

      "Otwarcie Centrum to nie jest tylko wiedza, co się stało w Auschwitz, ale
      dlaczego tak się stało, jak do tego doszło" - powiedział prof. Władysław
      Bartoszewski. W Auschwitz zginęło od 1,1 do 1,5 mln osób. Większość z nich to
      Żydzi; Polaków zginęło 140 tys.

      Centrum ma być finansowane z budżetu państwa; twórcy centrum liczą także na
      wsparcie organizacji międzynarodowych, międzynarodowych ośrodków zajmujących
      się II wojną światową, a także innych muzeów i instytutów pamięci za granicą (w
      tym: Yad Vashem, United States Holocaust Memorial Museum, Miejsce Pamięci
      Buchenwald).

      Międzynarodowa Rada Oświęcimska oceniła też we wtorek sytuację w ośmiu obozach
      koncentracyjnych - muzeach pamięci, (m.in. Treblince, Chełmnie, Sobiborze,
      Bełżcu, Majdanku, Auschwitz- Birkenau). Członkowie Rady wskazali na pilną
      potrzebę podjęcia działań renowacyjnych i budowy zaplecza dla zwiedzających w
      Treblince. W czasie II wojny światowej w Treblince zginęło około 800 tys. ludzi.

      Międzynarodowa Rada Oświęcimska jest organem opiniotwórczo- doradczym Prezesa
      Rady Ministrów. W jej skład wchodzi przewodniczący i 22 członków. Są to Polacy,
      obywatele Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Izraela.

      Jakub pyta: za czyje pieniądze będą wyprawiane te fanaberie?
    • Gość: Jakub Szewach Weiss znowu ubliża Polsce IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 08:37
      IAR, jkl /2003-11-05 06:39:00

      Szewach Weiss ubliża Polsce na pożegnanie. Znowu nie ma reakcji polskiego rządu.

      "Rzeczpospolita": Chciałbym, abyśmy wspólnie pokonali antysemityzm, ksenofobię
      i rasizm. Przyjechałem do Polski z tęsknoty, a odjeżdżam z jeszcze większą w
      sercu. Kto wie, może jeszcze uda mi się tu powrócić - pisze ambasador Izraela
      Szewah Weiss.

      Weiss kończy misję w Polscę.

      Wspominając trzyletni pobyt w naszym kraju, Szewah Weiss podkreśla, że
      przyjechał tu jako ambasador nie tylko narodu żydowskiego i Izraela, ale także
      nieżyjących braci, sióstr, babć i dziadków.

      "Przyjechałem na cmentarze żydowskie, do pomnika Rapaporta w getcie
      warszawskim, do Umschlagplatzu. By usiąść przy pomniku Artura Rubinsteina w
      Łodzi i wsłuchać się w dźwięki jego muzyki. Także po to, żeby przy pomniku
      Juliana Tuwima jeszcze raz usłyszeć jego poezję" - wspomina.

      Dodaje, że chciał też spotykać się z polską młodzieżą, "z młodym i odważnym
      pokoleniem, które śmiało spogląda w lustro historii i otwarcie mówi o
      patologiach, jakie zdarzały się wśród Polaków w czasie drugiej wojny światowej".

      Ambasador pisze, że z dużą radością dostrzegł zmiany w Polsce.

      "Przyjazne stosunki między naszymi państwami coraz lepiej się rozwijają,
      nabierają głębi i nowoczesnego wymiaru. Już nie słychać komunistycznych
      kłamstw, że w obozach zagłady hitlerowcy zamordowali tylko obywateli polskich.
      Skończono z polonizowaniem holokaustu. Co więcej, czuję, że Polacy wspominają
      nas z tęsknotą..." - podkreśla Szewah Weiss.

      Dodaje, że niestety, dialog między Polakami i Żydami jest niemożliwy, bo ich tu
      prawie nie ma, ale możliwy jest dialog między Polakami a judaizmem, między
      młodzieżą polską a izraelską.

      To też jest niezwykle ważne. W cieniu przeszłości mamy szansę zbudować nową
      przyszłość - zaznacza ambasador w artykule "Pożegnanie z Polską".
      • Gość: Jakub Szewach Weiss a Manifest Federacji Syjonistycznej IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 09.11.03, 12:48
        Manifest Federacji Syjonistycznej Niemiec z 1933 roku

        Manifest ten był wyznaniem wiary syjonistów, całkowicie nieznanym masom
        żydowskim i pozostałemu światu, aż do opublikowania go w Izraelu w 1963 roku.

        Wcześniej ten wiernopoddańczy wobec Hitlera manifest Federacji Syjonistycznej
        Niemiec znany był oczywiście tym Żydom, którzy współpracowali z rządem
        hitlerowskim. Kompletny tekst tego wyznania wiary jest jednym z 51 dokumentów
        opublikowanych przez L. Brennera w jego książce pt. "51 documents - Zionist
        Collaboration With The Nazis" (51 dokumentów o współpracy syjonistów z
        nazistami).

        Przywódcy Federacji Syjonistycznej Niemiec nie tylko zachęcali Żydów
        niemieckich do kolaboracji z nazistami, ale również zalecali, by Żydzi uczyli
        się od hitlerowców. Syjoniści argumentowali, że asymilacja praktykowana przez
        Żydów w Niemczech przez ubiegłe sto lat była procesem szkodliwym tak dla
        Niemców, jak i dla Żydów.
        Lekcja, której Żydzi powinni byli się nauczyć z filozofii nazistowskiej, według
        przywódców syjonistycznych powinna zawierać świadomość tego, że korzenie
        historyczne i rasowe grup etnicznych są bez porównania ważniejsze niż ambicje
        jednostek. Różnice w tradycyjnych wartościach i w przeszłości historycznej
        każdej z grup etnicznych powinny być uznane za podstawę lojalności wewnątrz
        każdej z tych grup. Żydowski udział w kulturze niemieckiej zaszkodził zarówno
        Żydom, jak i Niemcom.

        Dnia 21 czerwca 1933 r. Federacja Syjonistów Niemieckich wypowiedziała się
        zdecydowanie:
        "Emancypacja Żydów zaczęta na początku XIX wieku opierała się na
        przeświadczeniu, że kwestia żydowska może być poprawnie rozwiązana przez
        zaabsorbowanie mniejszości żydowskiej przez państwo narodowe niemieckie..." .

        Pogląd ten, pochodzący z rewolucji francuskiej, uznawał tylko jednostki, bez
        poszanowania więzów krwi i historii lub różnic w etycznych i duchowych
        wartościach. W ten sposób wielu ludzi żydowskiego pochodzenia mogło zajmować
        wysokie stanowiska w niemieckiej kulturze i życiu publicznym, choć ich
        pochodzenie było widoczne dla ogółu Niemców.

        Syjoniści jasno postawili diagnozę, że powodem antysemityzmu był brak jasnego
        rozwiązania sprawy żydowskiej. Syjoniści niemieccy byli pierwszymi w historii
        wyrazicielami tego poglądu.

        Federacja Syjonistów Niemieckich uważała, że taką odnowę życia narodowego, jaką
        Hitler dał Niemcom, Żydzi również powinni osiągnąć między sobą. Świadomość
        indywidualna musi być podporządkowana świadomości narodowej wśród Żydów, jak to
        miało miejsce wśród Niemców od początku 1933 r.
        "Nie bronimy pozycji socjalnych i ekonomicznych straconych przez indywidualnych
        Żydów w Niemczech. Jesteśmy świadomi, że narody, które zaprzeczają, iż istnieje
        u nich problem żydowski, będą musiały prędzej czy później problem ten
        rozwiązywać." [!!! - Jakub.]

        Tak więc Federacja Syjonistów Niemieckich głosiła, że hitleryzm jest falą
        przyszłości.
        Podobnie jak naziści, syjoniści niemieccy zalecali czystość rasową i ostro
        potępiali małżeństwa mieszane, "ponieważ tylko wierność i lojalność w stosunku
        do własnego gatunku i kultury daje Żydom siłę ducha...".
        Syjoniści byli przekonani, że uczciwa lojalność Żydów do nazistowskich Niemiec
        musi być oparta na ich własnej świadomości i tożsamości etnicznej.

        Zgodnie z poleceniami nazistów, syjoniści zalecali emigrację Żydów do
        Palestyny. A z własnej woli potępiali zagraniczny bojkot i krytycyzm wobec
        Niemiec. Przewidywali też harmonijną przyszłość Żydów i Niemców na podstawie
        wspólnoty interesów.
        Syjoniści niemieccy poparli rasistowskie przemówienie Hitlera z 17 maja 1933 r.

        Dziś, kiedy prowadzona jest oszczercza kampania o rzekomej współpracy Polaków z
        hitlerowcami, warto zdać sobie sprawę z kompromitującej postawy Federacji
        Syjonistów Niemieckich, sformułowanej już w 1933 roku.

        (prof. Iwo Cyprian Pogonowski)
    • Gość: dok Re: Żydzi oskarżają całą Europę na raz IP: *.mancomplex.pl 09.11.03, 13:57
      i pomyslec że przed wojną Madagaskar im chcieli "dać"
Pełna wersja