Spacer po mieście księży

31.01.09, 12:05
Czyli znów promocja Klerykowa. Nie można promować tego miejsca po
prostu jako Wzgórze Zamkowe? Przecież nam właśnie powinno zależeć na
odejściu od stereotypowego wizerunku miasta, od Klerykowa,
ciemnogrodu i miasta pogromowego. KIelce powinny być nowoczesnym,
przyjaznym dla turystów miastem, wśród których dominują goście
targowi. Nie sądzę by akurat miasto księży ich zainteresowało. To
zaściankowe myślenie. Nie ma w Kielcach porządnego basenu
rekreacyjnego, żadnych rozrywek, powstało po bólach kasyno, ale to
kropla w morzu. A teraz zamiast szukać nowych rozwiązań to wracamy
do najgorszych z możliwych dróg, czyli promowania miasta
klerykalnego. Zacofanie i ciemnota zjadaczy obiadów czwartkowych,
którzy chyba nigdy nie mieli okazji rozmawiać z ludźmi spoza Kielc
co sądzą o tym mieście i czego tu brakuje...
    • Gość: akson1 Kielec-czaninie... IP: *.klc.vectranet.pl 31.01.09, 16:16
      O! Nie-zacofany i nie-ciemny, a jasniejacy wrecz rozumem, adwersarzu!
      Zaprawde powiadam Ci - nigdy nie mielismy okazji rozmawiac z ludnoscia spoza
      Kielc pochodzaca, od dziecka zyjemy tylko w obrebie murow Klerykowa, (czasem
      jeno przez szybke Tiwi popatrzymy na zgnily moralnie, wielki, zlaicyzowany i
      zeuropizowany Zachod, rzadzony przez zydokomunistyczna masonerie brukselsko-haską :)
      Dziekujemy Ci za oswiecenie i za przypomnienie nam czego chce wielki swiat :)
      Ale juz na serio.
      Pozwole sobie nie zgodzic (czesciowo, ale jednak z Twoja teoria)
      Masz racje w tym, ze: Kielce sa uwazane za Klerykowo (chociaz to akurat kompleks
      samych kielczan, bo poza nimi nie znam nikogo, kto by tak o tym miescie mowil
      lub je z tym kojarzyl - jesli juz ktos cos o nim mowi, to o...wiatrach,
      scyzorykach, biedzie i Liroyu. Do tego dorzucmy Gosiewskiego, Gory
      Swietokrzyskie i Babe Jage - i to tyle skojarzen przecietnego Kowalskiego.
      Niektorzy znawcy branz doloza jeszcze Targi, a ci lubiacy piekne kobiety Edyte
      Herbus)
      Przykro mi, ze masz az takie kompleksy i tak nie lubisz swojego miasta.
      Bo ja jestem tu od pol roku zaledwie, a juz dostrzeglem to, ze macie jedna z
      piekniejszych w Europie ulic (Sienkiewka), jestescie jednym z bardziej zielonych
      w Polsce miast tej wielkosci, lokujecie sie w pierwszej 10 miast z najwieksza
      liczba studentow w tym kraju i ze macie jeden z ciekawszych, a niemal w ogole
      niezagospodarowanych obszarow zabytkowych w centrum (wlasnie Wzgorze Zamkowe)
      Zgadzam sie natomiast, ze nie ma w Kielcach porządnego basenu rekreacyjnego, ze
      samo kasyno to za malo i ze za malo oferujemy duzych imprez kulturalnych.
      Z drugiej strony - mamy sporo imprez mniejszych, (ciekawym rozwiazaniem jest
      powstanie miejsca spotkan artystycznej bohemy miasta wokol Bazy Zbozowej), a w
      miescie mamy ponad 300 lokali rozrywkowych (fakt, za malo rozreklamowanych i za
      krotko dzialajacych w nocy)

      Piszesz, ze Kielce powinny byc nowoczesnym, przyjaznym turystom targowym miejscem.
      I podpisuje sie pod tym w 100%.
      Tylko, co rozumiesz przez nowoczesnosc?
      Ja przez to rozumiem sprzedawanie starego w nowoczesny sposob.
      Przypatrz sie dzialalnosci najwiekszych atrakcji turystycznych Europy i Polski.
      Jednym z magnesow, ktory przyciaga ludzi do Paryza, Londynu, Dublina, Pragi czy
      Krakowa sa...starocie. Luwr, Buckingham Palace, City Castle, Hradczany i Wawel.
      Wysmiewasz sie z lapania turystow na zabytki zwiazane z religiami.
      Moj drogi!
      Jak Ty malo wiesz o turystyce. Zwlaszcza w Polsce.
      Wrocmy do tych miast: Paryz - Katedra Notre-Dame, Londyn - Opactwo Westminster,
      Dublin - Katedra Swietego Patryka, Praga - Katedra Swietego Waclawa, Krakow -
      Kosciol Mariacki...
      I moge tak dlugo...
      A wiesz, ktore miejsca w Polsce sa jednymi z najczesciej odwiedzanymi przez
      turystow: wlasnie Czestochowa, wlasnie Lichen, wlasnie te zwiazane z kultem
      religijnym.
      Jak bym byl cyniczny, to bym Ci napisal - pecuniu non olet :)
      Ale nie jestem az tak bardzo, wiec...
      Nam, Obiadowiczom, nie zalezy na wynoszeniu jednych wyznan ponad drugie.
      (Cholera, osobiscie jestem najgorszym chyba przykladem na swietego, jakiego
      tylko mozna sobie wyobrazic ;)
      Nam zalezy na promocji tego miasta, na zwiekszaniu liczby odwiedzajacych go tu
      turystow, na tym, zeby jak najwiecej ludzi mialo tutaj prace...
      Dlaczego mamy do tego nie wykorzystac czegos, co juz mamy pod reka?
      Piszesz, ze lepiej sie promowac jako Wzgorze Zamkowe. A ja Ci powiem, ze to zly
      pomysl. Bo zamkow w Polsce jest mnostwo.
      Jesli mamy sie czyms odroznic, przykuc uwage (a w efekcie przyciagnac turystow i
      ich pieniadze) to musi byc to cos chwytliwego i spektakularnego.
      Watykan - jest znany na calym swiecie. Niezwykle, arcybogate w zabytki swiatowej
      klasy miejsce.
      Odwiedzane przez miliony turystow co roku.
      My jestesmy jednym z niewielu miast w Polsce, ktore w niemal niezmienionej
      formie zachowalo w centrum charakter miasta biskupiego.
      Mamy tam niezwykle bogate nasycenie muzeami i miejscami zwiazanymi z kultura.
      Piszesz, ze turysci, zwlaszcza Ci zwiazani z Targami, nie beda chcieli tego ogladac.
      To powiedz mi, co poza Malym Watykanem chcesz im w Kielcach pokazac? (nie liczac
      miejsc zwiazanych z przyroda?)
      Jedyne, czego temu miejscu brakuje, to wlasnie atrakcyjnej promocji i
      wystepowania razem.
      Boisz sie latki Klerykowa?
      Czy to, ze najwieksza atrakcja Dublina jest Katedra sw. Patryka czyni to miasto
      Klerykowem? Czy to, ze jedna z najwiekszych atakcji Paryza jest Katedra
      Notre-Dame czyni je Klerykowem?
      Kielec-czaninie!
      Podyskutujmy. Ja dyskutuje bardzo chetnie. Ale na argumenty, nie obrazanie sie
      wzajemne.
      Pzdr
      A.
      • Gość: x Re: Kielec-czaninie... IP: 81.219.210.* 31.01.09, 19:08
        Wszystko to jest piękne ale na papierze. Bo jak naprawdę przyjrzeć
        się dokładnie to do zobaczenia jest tylko pałac-muzeum, katedra i
        dworek Laszczyków. Bo co jest do oglądania w pałacyku Zielińskiego,
        nie wiem dlaczego przez niektórych zwanego "pałacem"-megalomania,
        kompleksy czy co. Budynek Warty jest biurem więc wstęp wzbroniony.
        No i ta nazwa "Mały Watykan", znowu chyba kompleksy, niektórzy
        nazywają Szydłów polskim Carcasone, stok narciarski w Bałtowie to
        Szwajcaria Bałtowska i tak dalej. Jakiż to pakiet ma być
        przygotowany do zwiedzania tego "Małego Watykanu" ? Co więcej oprócz
        tego co oferują już istniejące instytucje.
        • Gość: akson1 Re: Kielec-czaninie... IP: *.klc.vectranet.pl 31.01.09, 21:21
          Czlowieku!
          Wszystko jest ladne na papierze.
          Przeciez jakby sie przyjrzec dokladnie, to w Luwrze do zobaczenia jest kupa
          kamieni, pare pomalowanych desek na scianach i jakies posadzone dookola krzaczory.
          No i ta nazwa.
          Kompleksy?
          Kompleksy ma nasz caly kraj, bo kiedy moi znajomi z zagranicy zachwycaja sie
          naszymi tradycjami - nasi rodacy dostrzegaja w tym cepelie, kiedy obcokrajowcy
          sa pod wrazeniem naszego katolicyzmu - my dostrzegamy tylko ciemnogrod i
          zabobon, a kiedy o Krakowie zachodnie portale turystyczne pisza jako o perelce
          Europy, to u nas sie dostrzega tylko wysokie ceny biletow...
          Do zrobienia nad Wisla jest mnostwo - przede wszystkim w zakresie
          infrastruktury, a zaraz potem promocji.
          Ale od czegos trzeba zaczac - wlasnie od spojnej, jednolitej oferty, ciekawej
          kampanii promocyjnej, wspolpracy miedzy podmiotami.
          W Irlandii palace w znacznie gorszym stanie niz kielecki sa odwiedzane przez
          kilkadziesiat razy wiecej ludzi, ale tam nawet kamien jest promowany.
          (www.visitireland.com/attractions/castles.asp)
          Tam maja oferty w rozbiciu na kazdy kraj, grupe narodowosciowa, wiekowa,
          dochodowa, z liczba dzieci, okres pobytu czy podroz samemu albo ze zwierzeciem.
          My nawet dokladnie nie wiemy, ilu turystow odwiedzilo Kielce w ostatnich latach...

          Moja firma w Irlandii dostala zlecenie opracowania strategii dla polskich i
          rosyjskojezycznych turystow.
          Wiesz, co nawet sprawdzali? Jakie napoje orzezwiajace najchetniej kupuja, jakie
          papierosy pala, jakie potrawy im najlepiej smakuja...
          My nie wiemy nawet, co turysci mysla o naszych zabytkach...
          Ale od czegos musimy zaczac...
          Dlatego tak popieram ten pomysl.
          Cholernie, cholernie latwo jest krytykowac.
          Sam wiem, jak prosto.
          Tylko to nie jest zadna sztuka.
          Sztuka jest skrytykowac i zaproponowac cos w zamian.

          Pytasz o pakiet, jaki ma byc oferowany. Tu masz garsc szczegolow:
          www.inwestycje.kielce.pl/forum/viewtopic.php?t=1595&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=c9951f737081d9a23b1779df8e6459f6
          Ja Ci zas powiem, co ja uwazam, za najwazniejsze:
          10, 20-krotne (jakby sie dalo to 100krotne) zwiekszenie nakladow na marketing i
          promocje.
          To jest klucz.
          Klucz tkwi w sprzedaniu tego wszystkiego, co juz mamy.
          Pzdr
          A.
          • Gość: x Re: Kielec-czaninie... IP: 81.219.210.* 31.01.09, 22:48
            Nie podniecaj się tak! Urząd Marszałkowski przydzielił na promocję
            województa 7 milionów złotych. Jakbyś się dowiedział na co idą te
            pieniądze to by ci szczęka opadła. Nic nie będzie z tej promocji !
      • Gość: elf Re: Kielec-czaninie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 22:43
        Zarąbisty pomysł!!!!!!!!!!!!!!!
        Powodzenia w realizacji!!!!!!!!!!!!!
    • r_z Re: Spacer po mieście księży 31.01.09, 21:56
      Dzięki Akson1!:)
      Trudno być prorokiem we własnym domu, więc dodam cytat spoza Kielc.

      Wydawnictwo Rzeczpospolitej wydaje prestiżowe dwujęzyczne pismo
      "Heritage-zabytki". Pierwsze numery poświęcane były poszczególnym województwom.
      Do świętokrzyskiego numeru dołączone było DVD o Krzyżtoporze. Wśród kilku
      tekstów o najważniejszych zespołach zabytkowych regionu znalazł się też tekst o
      Wzgórzu Zamkowym "Miasto księży". Takie jest spojrzenie z zewnątrz sprzed około
      3 lat:

      "Miasto i region często pojawiające się w różnych ogólnopolskich
      opracowaniach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych stało sie dziś wyraźnie
      osamotnione i pozbawione szerszej akcji promocyjnej. Wiele lat temu zabytki
      ziemi kieleckiej badały i upowszechniały liczne autorytety z największych
      ośrodków. które nie tylko znały ten obszar, ale potrafiły upowszechniać i
      reklamować jego bogactwo. Wystarczy wspomnieć cenionych i niezwykle wpływowych
      historyków sztuki i architektury: Adama Miłobędzkiego, Wojciecha Kalinowskiego
      czy Teresę Zarębską. Dzisiaj zabudowa Wzgórza Zamkowego praktycznie nie pojawia
      się w licznych zbiorczych opracowaniach turystycznych, a Kielce są odwiedzane
      przede wszystkim przez młodzież szkolną i izraelskie wycieczki poszukujące
      żydowskich śladów. Zmniejszył sie także ogólnopolski ruch turystyczny obejmujący
      ogólnopolskie i międzynarodowe wycieczki. Kielce i ich zabudowa praktycznie nie
      pojawiają się w programach tzw. turystyki kulturowej przeznaczonej dla
      wymagającego i wyspecjalizowanego odbiorcy.
      Wszystkie te negatywne zjawiska wiążą się nie tylko z brakiem funduszy,
      ale także brakiem pomysłu na promocję zabytków tego terenu. Dlatego tez w dobie
      żywiołowego rozwoju innych obszarów Polski i promocji innych zespołów
      zabytkowych, rejon Kielc stał się wyraźnie osamotniony i coraz bardziej
      zapomniany. Co ciekawe, zapomniana została "kościelna" historia tego terenu, tak
      ceniona i promowana w dzisiejszych czasach dla innych zabytków.
      (...) Podsumowując, należy wyrażnie stwierdzić trwający kryzys związany z
      promocją zabytków tego rejonu. Czy zostanie on przezwyciężony, zależy nie tylko
      od pomysłów mieszkańców dzisiejszych Kielc. wydaje się, że jest to bardziej
      problem polityczny niż konserwatorski. Czy lokalnym politykom uda się wypracować
      nową koncepcję rozwoju i promocji tego obszaru i przede wszystkim pokonać
      stagnację w dziedzinie ochrony, konserwacji i promocji dziedzictwa tego rejonu,
      pokażą najbliższe lata. Inspiracją i wskazówka mogłaby być kościelna historia
      tego rejonu. Czy szansa zostanie wykorzystana, czy powtórnie zmarnowana, okaże
      się w niedalekiej przyszłości."
      • Gość: x Re: Spacer po mieście księży IP: 81.219.210.* 31.01.09, 23:06
        Ma rację ta gazeta, ale pieniądze na promocję mają być na to
        przeznaczone, a nie na fikcyjne działania. Jest Pan młodym
        człowiekiem i pełnym zapału ale nie widzę realnych szans na
        realizację Pana pomysłów, niestety! Znam życie! Dlatego nie
        przyszedłem na spotkanie z panem dyrektorem K.żeby się nie
        denerwować, pozdrawiam.
        • r_z Re: Spacer po mieście księży 01.02.09, 01:04
          Gość portalu: x napisał(a):

          > Jest Pan młodym
          > człowiekiem i pełnym zapału ale nie widzę realnych szans na
          > realizację Pana pomysłów, niestety! Znam życie!

          Miło mi, że jestem tak postrzegany:) Jednak zarówno dyr. J. Kowalczyk jak i nowy
          dyrektor MN to moi rówieśnicy. Mam więc nadzieję, że się z nimi dogadamy;)
          A jeśli nie spróbujemy, to się nie dowiemy, czy nam się uda czy nie:)
          Bo tak bardziej na poważnie - sam bym nic nie zdziałał. Jeżeli ten i inne
          projekty realizowane w ramach Obiadów Czwartkowych zadziałają, to stanie się tak
          dlatego, że zebrała się grupa współdziałających ze sobą ludzi (głownie młodych -
          owszem), którym po prostu zależy na Kielcach. I to wcale nie musi oznaczać
          naiwności. Ja jestem dobrej myśli.
    • Gość: sceptyk Spacer po mieście księży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 00:06
      trafne uwagi Aksona o europejskich zabytkach sakralnych ,jednak czy mętalnośc
      kieleckich księzy temu wyzwaniu podoła?więksszość europejskich
      kościołów,zespołów sakralnych różnych wyznań związana jest z życiem codziennym
      ludzi,i to w dużych jak i małych miasteczkach.Dziedzince służą za place zabaw
      dzieci,miejsca spotkań dorosłych(przed mszą chowa się stoliki,by po niej wrócić
      dopartyjki kart przy szklaneczce wina.Można zajrzeć do srodka ,pospacerować po
      kościelnych dziedzińcach( no nie w Watykanie)A w Kielcach grodzimy,stawiamy
      bramy by czasem nikt nie zmącił spokoju,jeżeli nie idzie na msze.Przykład
      najnowszy- Barwinek-plac publiczny Sw Stanisława zamknięty na głucho,bo
      proboszcz nie zyczy sobie spacerowiczów,i tak to coraz to nowe świątynie są
      zamykane.Muzulmanie tak strzegą swych miejsc,są nawet domofony.Ale czy nasz
      kościół powszechny ma iśc w tym kierunku? I stąd mój sceptycyzm co do
      projektu,czy aby nie stworzymy zamkniętego obszaru,oczywiście z panującym dla
      tak wzniosłego zespołu szacunkiem,a potem obszarem wokół pozbawionym wszelkiej
      świeckiej radości,bo nie wypada.Wzgórze zamkowe lepiej mi się podoba,jeżeli
      tętnić będzie życiem.
      • r_z Re: Spacer po mieście księży 01.02.09, 01:40
        Gość portalu: sceptyk napisał(a):

        I stąd mój sceptycyzm co do
        > projektu,czy aby nie stworzymy zamkniętego obszaru,oczywiście z panującym dla
        > tak wzniosłego zespołu szacunkiem,a potem obszarem wokół pozbawionym wszelkiej
        > świeckiej radości,bo nie wypada.Wzgórze zamkowe lepiej mi się podoba,jeżeli
        > tętnić będzie życiem.

        Taki właśnie jest zamysł. Stąd pomysł m.in. modelu redukcyjnego Wzgórza (w
        takiej skali, jak np. park miniatur zabytków w Karpaczu), inscenizacji
        historycznych w strojach z epoki (gwardia biskupia, stroje gwarków - bp Zadzik
        na przykład był bardzo barwną postacią, a i jego epoka była bardzo ciekawa:) )
        odtworzenia grającej z dzwonnicy kapeli kolegiackiej itd.
        Początek byłby w bazylice, przy najstarszym świadku historii miasta -
        Antyfonarzu Kieleckim z 1372 r. zawierającym najstarszy znany zapis
        akademickiego hymnu "Gaude Mater Polonia" Wincentego z Kielc. No właśnie - z
        Kielc czy z Kielczy? Trzeba znowu wzbudzić naukową dyskusję, co również skieruje
        uwagę na Wzgórze. A argumenty moim zdaniem mamy mocne. Oczywiście zwiedzanie
        Bazyliki ze skarbcem i wiązałoby się, co oczywiste, z wyciszeniem i szacunkiem.
        Ale może ks. proboszcz S. Kowalski udostępni też wejście na dzwonnicę, jak
        niegdyś zapowiadał?
        A przecież, poza nowoczesnym i ciekawym Muzeum Diecezjalnym reszta instytucji
        działających w granicach Wzgórza Zamkowego jest świecka:) (Muzeum Narodowe,
        Muzeum Wsi Kieleckiej, Dom Środowisk Twórczych z Galerią "Dom Praczki", Kino
        Moskwa, powstające w zespole powięziennym centrum ceramiki i designu). Coraz
        lepiej będzie wykorzystywany Ogród Włoski, w granicach Wzgórza jest park
        Staszica z muszlą koncertową i plac Artystów. Potencjał jest ogromny.
Pełna wersja