r_z
18.03.09, 08:22
Pełna wersja listu:
Pan
Janusz Cedro
Świętokrzyski Wojewódzki
Konserwator Zabytków w Kielcach
Pan
Artur Hajdorowicz
Pełnomocnik Prezydenta Kielc
ds. Rewitalizacji Miasta
Szanowny Panie Konserwatorze, szanowny Panie Pełnomocniku!
Jako grupa osób skupiona wokół inicjatywy „Kieleckie
Obiady Czwartkowe” i portalu „Kieleckie Inwestycje” chcemy zwrócić
uwagę na problem ochrony historycznej zabudowy Kielc i zadać kilka
pytań, na które mamy nadzieję uzyskać wyczerpujące i
satysfakcjonujące odpowiedzi.
Z jednej strony bardzo cieszą nas postępy w procesie rewitalizacji
ogromnie wcześniej zaniedbanego starego śródmieścia Kielc, z
drugiej – coraz większym niepokojem napełniają kolejne pojawiające
się informacje o planowanych wyburzeniach starych kamienic.
Zabudowa miasta to kolejne nawarstwienia, kolejne grupy budynków
będące świadkami swojego czasu. W każdym okresie powstaje zarówno
to, co jest godne zachowania, jak i to, co nie ma większej
wartości. Idealną sytuacją jest, gdy obiekty bezwartościowe
zastępowane są wysokiej jakości nową architekturą – w ten sposób
miasto nie tracąc nic ze swego dziedzictwa wciąż się rozwija i
pięknieje, a kolejne nawarstwienia jak „słoje drzewa” harmonijnie
się na siebie nakładają. Jednak, co należy pokreślić, ci warci
zachowania „świadkowie historii” to nie tylko najbardziej
spektakularne zabytki, takie jak pałac pobiskupi. To także m.in.
niewielkie XIX-wieczne kamieniczki w uliczkach otaczających Rynek –
skromne, ale własne i niepowtarzalne dziedzictwo mieszczańskich
Kielc – nadające klimat tej części kieleckiej starówki, która
mieści się w obrębie dawnego średniowiecznego miasta lokacyjnego.
Niestety jednak godne zachowania obiekty w tej części miasta nie
miały dotąd szczęścia do osób decydujących o ich losach. W
ostatnich dziesięcioleciach bezpowrotnie zostały zniszczone niemal
wszystkie (z wyjątkiem kilku kamienic przy Rynku i niektórych
piwnic pod kamienicami w okolicznych uliczkach) bardzo cenne
pamiątki po czasach Kielc biskupich (czyli sprzed 1789 r.).
Zburzono: niezwykle cenny, doskonale zachowany (wraz z wystrojem
wnętrz i oryginalnymi piwnicami) modrzewiowy „dom wójta” z I poł.
XVII w. (czyli z okresu, w którym budowany był pałac bp Zadzika)
przy ul. Św. Leonarda, XVI/XVII-wieczny kościół pw. Św. Leonarda
oraz zbudowany przy nim w II poł. XVIII wieku z inicjatywy bp
Sołtyka jeden z pierwszych na ziemiach polskich szpitali (czyli
tzw. Gmach Leonarda), pozostałości po XVIII-wiecznej, ufundowanej
przez bp. Załuskiego łaźni miejskiej przy ul. Leśnej, ostatni XVIII-
wieczny drewniany dom koło kościoła Św. Wojciecha (stojący obok
XVIII-wieczny spichlerz „szczęśliwie” spłonął...), piwnice przy
ulicach Małej i Dużej. Również XIX-wieczna zabudowa z czasów
kieleckiej guberni poniosła wielkie straty. Wyburzono całe
fragmenty pierzei ulic Piotrkowskiej i Leśnej (m.in. budynek
Instytutu Hermana Hillera), do ruiny został doprowadzony
charakterystyczny budynek dawnej wozowni, nie ratowano jedynej w
Kielcach kamienicy zbudowanej w technice „muru pruskiego” przy
ulicy Koziej.
W uliczkach dawnego miasta lokacyjnego nadające im klimat
kamieniczki z XIX w. stanowią dziś mniejszość zabudowy. Tym
bardziej wydaje się oczywiste, że, mimo iż nie są wybitnymi
dziełami architektury, powinny podlegać ścisłej ochronie. Tymczasem
jednak kolejne z nich są zagrożone. W ostatnich dniach pojawiła się
informacja o planowanych wyburzeniach – wśród wymienionych obiektów
znalazła się jedna z najładniejszych kamieniczek okolic Rynku -
kamienica przy ul. Piotrkowskiej 6 z jedynym już dziś zachowanym
charakterystycznym długim podwórkiem (niejednokrotnie uwiecznianym
przez artystów - malarzy i fotografików). Kamienica frontowa ma
zachowaną stylową klatkę schodową i stosunkowo niedawno wymienione
piękne drewniane okna. Można domniemywać, że dla obecnego
właściciela liczą się tylko metry kwadratowe działki i nic ponadto.
Dlatego zadajemy pytanie – czy ta i inne podobne kamieniczki mogą
liczyć na ochronę służb konserwatorskich oraz samorządowych, czy
też proces degradacji oryginalnej historycznej tkanki kieleckiej
starówki będzie dalej postępował?
Istnieje naszym zdaniem paląca potrzeba, by jasno i
wyraźnie określić, gdzie jest granica między tym co trzeba chronić,
a tym co na ochronę nie zasługuje.
Długie lata trwał zastój we wpisywaniu nowych kieleckich
obiektów do rejestru zabytków. Co więcej – część obiektów, która w
tym rejestrze się znajdowała, została z nich wykreślona – np.
szkoły bliźniacze przy ul. Warszawskiej z 1939 r. (czyli jeden z
nielicznych przykładów stylu Bauhaus w Polsce) czy browar Karscha
przy Ogrodowej. Część nie doczekała się na wpis i została zburzona
(np. ceglane koszary przy. ul. Mielczarskiego czy piękny drewniany
dom zakonny przy ul. Turystycznej). Mamy zatem kolejne pytania:
- czy aktualnie trwa procedura wpisania jakichś
kieleckich obiektów do rejestru zabytków lub są przygotowywane
wnioski taką procedurę rozpoczynające?
- czy wg obecnie obowiązującego stanu prawnego podlegają
ochronie:
piwnice z czasów biskupich tj. np. przy ul. Orlej,
ostatnie trzy kamieniczki pozostałe z zabudowy z
pierwszych lat XIX w., tj. tuż po wielkim pożarze, który miał
miejsce w 1800 r. (ul. Mała 19 i Bodzentyńska 9 i 19),
architektura modernistyczna z lat 30-tych XX w. tj. np.
kamienice przy ul. Paderewskiego (pojawiła się informacja o
planowanym wyburzeniu dwóch 5-kondygnacyjnych kamienic
projektowanych przez Romualda Kasickiego),
architektura poprzemysłowa tj. np. wspomniany browar
Karscha, dawne zakłady Kluźniaka, młyn przy ul. Jagiellońskiej,
ogromnie zniekształcana przez obecnych właścicieli
staszicowska zabudowa Białogonu,
kamienice przy ul. Łąkowej (zachowane z zabudowy zespołu
koszar),
Jeśli w/w obiekty nie są chronione – czy zostały poczynione jakieś
kroki mające na celu zmianę tego stanu rzeczy?
Należy przy tym dodać, że zaistniała również pilna potrzeba ochrony
prawnej dworca autobusowego w oryginalnym kształcie (same zapisy
miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie wystarczą, by
ochronić ten będący jednym z symboli Kielc obiekt).
- czy służby miejskie opracowują program restauracji
zabytków będących własnością komunalną i czy szukają zewnętrznych
jej źródeł finansowania (dotyczy to m.in. kamienicy Kowalskiego
przy ul. Wesołej)?
Wiemy, że podobne obiekty w wielu innych krajach
europejskich podlegają rygorystycznej ochronie i mamy nadzieję, że
także w Kielcach jest możliwe ich uratowanie. Liczymy na to, że
zarówno służbom miejskim jak i konserwatorskim problem ich ochrony
faktycznie leży na sercu, a odpowiedź, którą uzyskamy będzie
optymistyczna. Ze swej strony deklarujemy wszelką pomoc i
współpracę.
Chcemy też zwrócić uwagę na następujący problem. Bardzo
ważnym elementem architektury są okna. Kielczanie niestety często
wymieniają okna w starych kamienicach nie zachowując ich
oryginalnych podziałów. W efekcie niejednokrotnie w jednej
kamienicy jest kilka rodzajów okien, co daje bardzo zły efekt
(przykłady: inwestycje.kielce.pl/forum/viewtopic.php?
t=1153). Dotyczy to również wyremontowanego niedawno domu księży
emerytów (nowe okna całkowicie zmieniły wygląd budynku). Ponieważ
istnieją możliwości prawne pozwalające na narzucenie właścicielom
budynków rodzaju okien, będziemy wdzięczni za podjęcie działań
mających na celu wyegzekwowanie stosownych zmian (np. przez
zamontowanie listewek w już wymienionych oknach, jak to miało
miejsce w budynku Radia Plu