Cesarka w Madurowiczu.....

29.04.10, 13:52
Bardzo prosze o opinie dziewczyny,które mialy cesarke w tym szpitalu.Jak to
wyglada,technicznie,jaki daja rodzaj znieczulenia,czy tuz po można przytulic
malucha,co trzeba miec ze soba itd.Polećcie tez dobrego lekarza z tego
szpitala,a kogo nalezałoby unikac.Mam zamiar chodzic do przychodni
przyszpitalnej.Jak wyglada opieka jesli nie ma sie prywatnego lekarza z tego
szpitala?Jestem po 3cc i nie chcialabym trafic w jakies niepowołane
rece.Poprzednie cc mialam w Matce Polce(koszmar),a nastepne dwie w
Jordanie,ktorego niestety juz nie ma.Czytałam dobre opinie o dr.Kalinka i
Kuzmeckiej.Bardzo prosze o Wasze opinie.Pozdrawiam.
    • meg.123 Re: Cesarka w Madurowiczu..... 30.04.10, 14:06
      3cc i czeka Cię czwarta??? Czy Twój organizm to wytrzyma??? Czy to jest
      bezpieczne, tzn czy bezpieczne jest Twje zajście w ciąże po tylu cesarkach???
      • binkaa Re: Cesarka w Madurowiczu..... 30.04.10, 14:22
        mozna
        kuzynka miala tez 4 CC
        zyje i ma sie dobrze smile
        • meg.123 Re: Cesarka w Madurowiczu..... 30.04.10, 16:23
          No pewnie, że można i po 10cc by się żyło ale jakoś mam dziwne myśli, ale
          zostawię je dla siebie.
          • mwiktorianka Re: Cesarka w Madurowiczu..... 01.05.10, 19:53
            Dzięki za odpowiedź na moje pytanie.Pozdrawiam.
            • mwiktorianka Re: Cesarka w Madurowiczu..... 01.05.10, 19:56
              binkaa,jeśli możesz to napisz cos blizej jak było z Twoja kuzynką?W którym
              szpitalu rodzila,do jakiego chodziła lekarza.Dzieki.
              • binkaa Re: Cesarka w Madurowiczu..... 06.05.10, 08:49
                w Koninie smile
    • ek1981 Re: Cesarka w Madurowiczu..... 04.05.10, 19:40
      Mialam cesarke w Madurowiczu. Operowała mnie dr Kuzmecka.
      Znieczulenie jest zewnatrzoponowe
      (znieczulaja od pasa w dol). Wspomnienia z porodu sa ok. Opieka
      poporodowa takze. Niestety po 24h trzeba wstac i zaopiekowac sie
      maluchem. Jesli masz juz 3 dzieci to pewnie bedzie Ci latwiej. Na
      szczescie gdy dziecko skonczy dwie doby mozna wyjsc na wlasne
      zyczenie i w domu dochodzic do siebie. Zwykle chyba trzymaja 3 doby.
      Malucha dostaje sie na chwilke. Potem jest zawozony do sali
      norowodkow.
      Mialam swojego lekarz prowadzacego - dr. Bas. Z doktorem Kalinka
      mialam stycznosc na oddziale przedporodowych i nie wywolal u mnie
      pozyywnych odczuc.
      Ogolnie jestem zadowolona i jesli bede jeszcze rodzic to w
      Madurowiczu. Ma duzo wad takich jak warunki sanitarne, slaba opieka
      poporodowa, ale ma dobrych lekarzy i przemile panie polozne i
      pielegniarki na oddziale przedporodowym.
      • asiak08 Re: Cesarka w Madurowiczu..... 04.05.10, 20:09
        ja rodziłam tam dwa razy ,za kazdym razem cesarka za pierwszym razem
        było tragicznie dziecko w ostatniej chwili odratowali(rodziłam
        normalnie czułam ze cos jest nie tak ale niestety nikt z obecnych
        lekarzy nie chciał słuchac co mowie dopiero po godzinie przyszedł
        jakis lek nazwiska nie znam niestety i zadecydował natychmiast ces.
        uratował mi dziecko było całe zawiniete pepowina koszmar)moj lekarz
        prowadzacy nie odebrał nawet tel ! ale juz tam nie pracuje wiec nie
        bede wymieniac nazwiska,za drugim razem moim lek była wspaniała dok
        Dec,z czystym sumieniem polece ja wszystkim goraco !opieka po
        porodzie tez była bardzo dobra zeczywiscie trzeba wstac 24 godz po
        porodzie ale mnie akurat nie sprawiło to problemu ,dzidziusia
        pokazuja tylko przez chwile potem zabieraja na inne
        pietro,wypuszczaja po 3 dniach jak wszystko jest ok.wiec ogolnie
        polecam
        • mwiktorianka Re: Cesarka w Madurowiczu..... 05.05.10, 22:03
          Dziewczyny bardzo dziekuje za odzew.Poprzednio rodzilam w MP,a nastepne dwa razy w Jordanie,wspaniały szpital i bardzo żałuje,że juz nie mozna w nim rodzic.Do MP natomiast nigdy juz nie wróce,to dzieki lekarzom z tego szpitala nie moge rodzic naturalnie.Bardzo cieszy mnie fakt,ze tylko 3 doby jest sie w szpitalu jesli jest wszystko ok.Poprzednio tez po 24h wstawalam,nie bylo z tym problemu,wogole po kazdej kolejnej cc szybciej dochodze do siebie.Jednak wiecej niz 4cc nie planuje choc wiem,ze sa kobiety,które mialy wiecej.Dziewczyny jesli mozecie to napiszcie jakiego lekarza polecacie i czy chodzilyscie do niego prywatnie czy do przychodni przyszpitalnej.Wiem,że jest taka mozliwośc zastanawiam sie tylko na jakim poziomie jest ta panstwowa opieka.Wiadomo ,ze zazwyczaj prywatnie=lepiej,milej.Dzieki i pozdrawiam.
          • amibo Re: Cesarka w Madurowiczu..... 07.05.10, 14:58
            Jestem w 33 tyg. ciąży i rodzę po raz trzeci w Madurowiczu. Będzie
            to moja druga cesarka. Lekarz od zawsze ten sam dr Brzozowska.
            Jednak chodzę do gabinetu prywatnego. Nie wiele wiem o tamtejszej
            przychodni. Panią doctor polecam. Wspomnienia z poprzednich porodów
            to: opieka przed ok, cesarka też bez zarzutu, warunki sanitarne i w
            szpitalu tragiczne. Lewatywa robiona w wc na oczach innych, toalet
            szt. 2 na całe piętro drugie, gdzie jest wiele sal 4 osobowych.
            Opieka nad dzieckiem żadna. Jednak ze względu na lekarza znowu ide
            tam. Do Matki Polki nie mam odwagi.
            • eloquor Re: Cesarka w Madurowiczu..... 28.05.10, 15:27
              Ja przepraszam, że pytam, ale dlaczego wszyscy tak się boją Matki Polki? No,
              może nie wszyscy, ale wiele osób.
          • bazia8 Re: Cesarka w Madurowiczu..... 11.05.10, 20:08
            rodziłam 4 lata temu, na sali pooperacyjnej byłam 24 godziny, wyszłam w
            czwartej dobie, w piątej zdjęto szwy. Dziecko było na sali
            noworodkowej, ale może dlatego, że ja byłam w izolatce. Chodziłam
            prywatnie do przychodni Suzina i Sieroszewskiego na Zielonej, tam
            przyjmuje kilku lekarzy z Madurowicza.
    • ata99 Re: Cesarka w Madurowiczu..... 11.05.10, 14:26
      Rodziłam 3 lata temu cc.Byłam pacjentką prof. Kowalskiej-najpierw
      prywatnie, później w poradni.Warunki lokalowa kiepskie (zarwane łóżka-
      co po cięciu utrudnia nieco wstawanie smile). Ogólnie polska norma,
      dziecko po urodzeniu dają do pocałowania i zabierają, później na chwilę
      przynoszą.Od następnego dnia -do roboty przy maleństwie, ale mnie
      akurat to nie przeszkadzało, sama się rwałam do opieki. W 3 dobie
      wypis, na szwy po 5 dniach.
      • biadunia Re: Cesarka w Madurowiczu..... 28.05.10, 14:29
        Ja rodziłam tydzień temu. Opieka na OCP rewelacyjna, wszystkie
        pielęgniarki bardzo miłe. Na perinatologii to samo. Schody zaczynają
        się na oddziale noworodkowym. Nikt się tobą nie interesuje, czy
        dobrze się czujesz, czy dasz radę sama przy dziecku. Wiadomo, że po
        cc ciężko wstać bo wszystko boli. Jedni znoszą to lepiej inni gorzej
        a tam nikt nie zapyta czy umiesz przewinąć, czy dasz radę z
        karmieniem. Położne w ogóle nie zaglądają do sal. Nam na noc
        zamknęły drzwi i przez całą noc nikt do nas nie zajrzał. KOSZMAR!!!
        Tam gdzie najbardziej potrzebuje się opieki jest najgorzej. Dzieci
        mam które urodziły i są jeszcze na górze a maluszek na dole płaczą
        bez przerwy i nikomu to nie przeszkadza. Wychodzą tam z założenia że
        to twoje dziecko to musisz dać sobie radę. Oddział MASAKRA!!!
        Najgorszy ze wszystkich.
    • szinszin Re: Cesarka w Madurowiczu..... 01.06.10, 10:25
      2,5 tygodnia temu miałam cesarkę w Madurowiczu i wszystko było OK! Lekarze i
      położne się tobą i dzieckiem bardzo zajmują. Poprzednią miałam w Matce Polce i
      rzeczywiście to był koszmar w porównaniu z Madurowiczem. Polecam dr Kuzmecką
      chodziłam przez całą ciąże do niej do przychodni. Polecam również dr Widawską.
Pełna wersja