adelle
16.09.04, 18:25
mam straszny mętlik w głowie, pomóżcie!
Moja ginka (pracująca w CZMP, ale nie na żadnej z porodówek)
jest za tym, żebym rodziła na tzw II oddziale położniczym w CZMP (bo tam jest
najlepszy zespół lekarsko-położniczy, dzieciaczki są w boksach obok mam, itd).
Ja natomiast poznałam wspaniałą położną z perinatologii, (zresztą lekarkę z
perinatologii także - położna i lekarka współpracują ze sobą i można umówić
się z nimi na poród). Od tygodnia byłam już cała szczęśliwiutka i
spokojniejsza, myśląc sobie ciepło o naszej położnej aż do dnia dzisiejszego -
do wizyty u mojej ginki prowadzącej. Jak usłyszała, że mam kontakt z położną
z perinatologii, co oznacza, że tam chcę rodzić, lekko się wściekła. Ma po
prostu nienajlepsze zdanie o tym oddziale, to tak ogólnie rzecz biorąc i nie
wnikając w szczegóły, żeby Was nie zanudzać. I nie wyobraża sobie, żeby jej
pacjentka TAM rodziła. Jejku, o co chodzi??To pierwsza tak ostra opinia o
perinatologii, przecież niektóre z Was tam rodziły i chyba są dość
zadowolone, tak wnioskuję z postów. Błagam, napiszcie co wiecie o tym
oddziale, te dobre i złe rzeczy. Czy dzieciaczki są naprawdę tak daleko i na
ile to jest uciążliwe? Będę wdzięczna za każdą opinię, bo się dzisiaj
strasznie zdenerwowałam.
ściskam,
adelle, 31 tc