proszę o opinie nt perinatologii w czmp

16.09.04, 18:25
mam straszny mętlik w głowie, pomóżcie!
Moja ginka (pracująca w CZMP, ale nie na żadnej z porodówek)
jest za tym, żebym rodziła na tzw II oddziale położniczym w CZMP (bo tam jest
najlepszy zespół lekarsko-położniczy, dzieciaczki są w boksach obok mam, itd).
Ja natomiast poznałam wspaniałą położną z perinatologii, (zresztą lekarkę z
perinatologii także - położna i lekarka współpracują ze sobą i można umówić
się z nimi na poród). Od tygodnia byłam już cała szczęśliwiutka i
spokojniejsza, myśląc sobie ciepło o naszej położnej aż do dnia dzisiejszego -
do wizyty u mojej ginki prowadzącej. Jak usłyszała, że mam kontakt z położną
z perinatologii, co oznacza, że tam chcę rodzić, lekko się wściekła. Ma po
prostu nienajlepsze zdanie o tym oddziale, to tak ogólnie rzecz biorąc i nie
wnikając w szczegóły, żeby Was nie zanudzać. I nie wyobraża sobie, żeby jej
pacjentka TAM rodziła. Jejku, o co chodzi??To pierwsza tak ostra opinia o
perinatologii, przecież niektóre z Was tam rodziły i chyba są dość
zadowolone, tak wnioskuję z postów. Błagam, napiszcie co wiecie o tym
oddziale, te dobre i złe rzeczy. Czy dzieciaczki są naprawdę tak daleko i na
ile to jest uciążliwe? Będę wdzięczna za każdą opinię, bo się dzisiaj
strasznie zdenerwowałam.
ściskam,
adelle, 31 tc
    • rubi21 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 16.09.04, 21:07
      Bo te oba oddziały ze sobą "walczą" i tak smao jest z oddziałami
      ginekologicznymi. Na temat tzw dwójek i ginekologicznych i położniczych
      słyszałam nie najlepsze zdanie a o jednykach super. Pozdrawiam wink
    • adelle Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 16.09.04, 22:22
      hej!!
      miło Cię "słyszeć". Dzięki za odpowiedź, ale jednocześnie napisz proszę co to
      znaczy "dwójki" albo "jedynki" ginekologiczne albo położnicze, bo nie kumam.
      To, że walczą to rzeczywiście możliwe, przy czym moja ginka nie jest ani z
      jednego ani z drugiego oddziału (jest z endokrynologii) i to jest właśnie
      dziwne.
      Ściskam mocno i przesyłam buziaki dla Rubinka
      • rubi21 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 17.09.04, 13:29
        jedynki to oddzialy I, a dwójki to oddzialy II, są jeszcze trójki. Dwa lub trzy
        oddzialy o jednej specjalności. Ginekologiczno poloznicze np oddział II
        medycyny matczyno - plodowej (ładnie brzmi), ale tam wszystkie dziewczyny leżą
        na podtrzymaniu pod kroplówkami, natomiast na I oddziale tej samej specjalnosci
        stosuje się kroplówkę i leki gdy naprawdę jets potrzebna. Dodam, że oba
        oddziały zajmuja się pacjentkami z ciazą zagrożoną. Rodzaj opieki zalezy od
        ordynatora. Leżałam na jednym i drugim I chwalę a II niestety omijam szerokim
        łukiem - leki dają na wyrost, wyciszaja pacjentki lekami nasennymi zeby nie
        marudziły. Podobnie rzecz sie ma z obydwoma oddziałami porodowymi i opikei po
        porodzie, I jest chwalona a II nie. Na I lepiej zajmują sie dziecmi i uczą
        karmić piersią a na II róznie bywa. Ja i tak nawet teraz z tą moja tarczycą nie
        zrezygnuję z Rydygiera. Pozdrawiam
    • rudyzboj Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 20.09.04, 10:46
      Ja rodziłam na 2 i byłam b.zadowolona,dzieci są obok mam i ma się je cały czas
      na oku a tam gdzie nie są obok pielęgniarki dokarmiają i nie martwią się o to
      czy będziesz karmić czy nie,zdecyduj się aby dzidzia była obok ciebie
    • olkab Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 04.11.04, 18:35
      Adelle mogłabyś mi podać jak nazywa się ta lekarka i położna z perinatologii?
      Moją ciąże prowadzi właśnie lekarka z perinatologii i jestem z jej opieki
      bardzo zadowolona. Ale w 8 tyg leżałam na tym oddziale ogólnie nie mam
      zastrzeżeń ale rodzić to raczej bym tam nie chciałasad nie podoba mi się to że
      mamy leżą w osobnych salach i na dodatek sale te są dość od siebie oddalone
      widziałam że dziewczyny po porodzie za bardzo nie mogły wstać do ubigacji a co
      dopiero pójść do dzieckasad położne dzieci nie przynosiły i nie przychodziły też
      zapytać się czy czasami nie pomóc dojść do dziecka czy pod prysznic. Ze mną na
      sali leżała dziewczyna po porodzie to mimo że urodziła w nocy to dziecko
      zobaczyła gdzieś o 16 kiedy przyszedł do niej mąż i pomógł jej dojść do dziecka
      nie wiem czy w tym czasie dziecko nie było sztucznie dokarmiane ale jej się
      nikt nie pytał czy będzie sama karmiła czy niesad
      • lesia28 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 05.11.04, 17:51
        No to opowiem o mojej znajomej , miala cesarke i lezala na perinatologii.
        Dzieci owszem osobno (z czego byla zadowolona bo po cesarce nie za bardzo miala
        sile mala sie zajmowac), polozne przynosily dzieci , pytaly sie czy budzic w
        nocy na karmienie (znajoma nie chciala , bo nie miala sily ),mala byla
        sztucznie dokarmiana , co nie mialo wplywu na karmienie piersia , mala sie
        wcale nie przyzwyczaila do butelki. Podobno pytaly sie tez czy zaprowadzic pod
        prysznic , ale znajoma wolala chodzic z mezam . To tyle ,ja tez przymierzam sie
        rodzic na tym oddzaile. Pozdrawiam.
        • olkab Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 10.11.04, 17:51
          A kiedy rodziła Twoja znajoma? Bo ja lezałam tam w sierpniu i leżałam razem z
          dziewczynami które urodziły w nocy. Nikt nie przyszedł do nich zapytać się jak
          się czują i czy pomóc im się wykąpać w ogóle żadna położna się nimi nie
          interesowała.. dzieci tym bardziej nie przynosiły kiedy a nawet dowiedziały się
          że jest zakaz zabierania dzieci z sali noworodków!
          Na karmienie faktycznie wołały przez głośnik ale trzeba było samemu pofatygować
          się do sali noworodków.
        • agnesgie do lesia28 04.12.04, 10:51
          lesia28 napisała:

          > No to opowiem o mojej znajomej , miala cesarke i lezala na perinatologii.
          > Dzieci owszem osobno (z czego byla zadowolona bo po cesarce nie za bardzo
          miala
          >
          > sile mala sie zajmowac), polozne przynosily dzieci , pytaly sie czy budzic w
          > nocy na karmienie (znajoma nie chciala , bo nie miala sily ),mala byla
          > sztucznie dokarmiana , co nie mialo wplywu na karmienie piersia , mala sie
          > wcale nie przyzwyczaila do butelki. Podobno pytaly sie tez czy zaprowadzic
          pod
          > prysznic , ale znajoma wolala chodzic z mezam . To tyle ,ja tez przymierzam
          sie
          >
          > rodzic na tym oddzaile. Pozdrawiam.



          Chciałam zapytać kiedy twoja znajoma miała cesarke na perinatologii bo czytam i
          oczom własnym nie wierze.Od kiedy jest tam aż tak różowo?Owszem lekarze nie są
          źli, większość położnych też (no może z wyjątkiem jednej zołzy) ale z
          przynoszeniem dziecka to już dramat.Ja miałąm cesarke we wrezśniu tego roku i
          powikłania po niej, nie byłąm w stanie dojść do ubikacji bo bolało jak nie wiem
          co, a co dopiero pójśc do dziecka.Tym barzdziej,że moje dziecko odwieziono na
          poziom zero, w celu leczenia antybiotykami, więc na taką wyprawę mogłąm sobie
          pozwolić dopiero w trzeciej dobie i to w obecności męża bo sama bym się nie
          odważyła.Kiedy zapytałąm położne z noworodków czy mogłąbym odciągać pokarm i
          przywozić albio próbować karmić dziecko usłyszałąm arogancką odpowiedź:proszę
          bardzo: karmimy 6,9,12,15 itd.Tak więc jak widzisz na opiekę nie narzekam ale
          na organizację samego oddziału bardzo.Co do chodzenia pod prysznic to się nikt
          nie zapytał czy dam rade.Przez piersze dni mąż mi pomagał, ale gdyby nikogo u
          mnie nie było to nie wiem.Co do przynoszenia dziecka: zapomnij.Albo masz siłe
          latac na drugi oddział albo dziecko karmią butelką i nikt Cię o zdanie na ten
          temat nie pyta.Jak już pisałam poznałąm kilka bardzo miłych położnych
          (szczególnie tych młodszych ale nie tylko), które swoje obowiązki wypełaniały z
          uśmiechem i humorem, mimoże również mogłyby być zmęczone bo pracy mają dość
          dużo.I za to jestem im wdzięczna.Pozdrawiam
    • milenamilena Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 06.11.04, 15:29
      Ja rodziłam na perinatologii w CZMP na III poziomie. Ordynatorem jest prof.
      Oszukowski (dyrektor całego CZMP) zastępcą dr Bogumił Jaczeski. Ja jestem
      bardzo zadowolona. Lezałam tam 4 razy (ciąża zagrożona). Bardzo sympatyczne
      położne (oczywiście zawsze trafi się ktoś z muchami w nosie), lekarze też OK.
      Może nie są zbyt gatatliwi, ale jak Ci zależy to się wszystkiego dowiesz.
      Bardzo dobry jest lekarz od USG, i robią je na miejscu.

      Powodzenia
      Milena i 3m Antek.
      • lesia28 do milenamilena 06.11.04, 18:04
        czy czasami ten lekarz od usg to nie dr Borowski, wiem ze pracuje na
        perinatologii , przyjmuje tez w medicover i tam jest chwalone jego usg.
        • milenamilena Re: do milenamilena 10.11.04, 20:20
          Tak, chodzi o dr Kaczmarka, a dr Borowski jest ponoć świetny w przepływach.

          Pozdrawiam
          Milena
        • agnesgie Re: do milenamilena 04.12.04, 10:53
          Potwierdzam.Dr Kaczmarek jest ok i to nie tylko w sprawach usg.Jak zresztą
          zdecydowana większość lekarzy z tego oddziału.
      • olkab Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 10.11.04, 17:55
        Ja też nie narzekam tzn leżałam z ciążą zagrożoną i w porównianiu z oddziałem
        matczyno-płodowym to niebo a ziemia.. ale nie chciałabym rodzić tam właśnie ze
        względu na to że nie leży się razem z dzieckiem.
        Pan od usg to zdaje się dr Kaczmarek - rzeczywiście bardzo sympatyczny i
        koleżance bardzo trafnie ocenił wielkość dzidziusia przed porodem.

        A tak w ogóle to mam termin na marzec-kwiecień i nie mam pojęcia gdzie rodzić...
    • _diabolique_ Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 06.11.04, 15:30
      Nie powiem Ci nic o perinatologii, ale szczerze zachecam Cie do rodzenia w KMMP
      czyli Klinice Medycyny Matczyno-Plodowej. Faktycznie pracuje tam zespol
      swietnych lekarzy. Mlodych, o zdrowych pogladach i swietnych umiejetnosciach.
      Do tego szef oddzialu prof. Wilczynski bardzo dba o czystosc na oddziale wiec
      az milo tam przebywac.

      Mam przeglad bo lezalam na OCP na 3p, potem na porodowce i wreszcie z dzidzia
      na 5 p.
      • rubi21 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 06.11.04, 17:43
        Szczerze mówiąc, to nie wiem czy koniecznosć czekania na łóżku bez majtek na
        obchód nazwac dbaniem o czystosć, bo mnie jakoś dawało to dyskomfort i było
        poniżające. Poniżajaca jest też opinia o Wilczyńskim jako łapówkarzu, w życiu
        nie wrócę na ten oddział, gdzie zużycie kroplówek jest największe w
        całym szpitalu. Pozdrawiam
        • _diabolique_ Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 06.11.04, 20:31
          Dzizus.. A kto Ci kazal na OCPie czy porodowce bez majtek lezec??? A poza tym
          jaki to ma zwiazek z czystoscia?
          Co do poloznictwa to wietrzenie krocza jest jedna z najlepszych metod na
          gojenie naciecia wiec nie rozumiem oburzenia, zwlaszcza ze stosuje sie te
          metode chyba we wszystkich szpitalach.

          A co do kroplowek, to rozumiem ze bylas na wszytskich oddzialach CZMP dlatego
          wyglaszasz taka opinie. Ja lezalam 10 po terminie i musialam prosic o kroplowke
          bo caly czas czekano az porod zacznie sie zamoistnie, dla dobra dziecka.
          • rubi21 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 07.11.04, 09:53
            Właśnie na oddziale prof Wilczyńskiego, siostry biegały po pokojach przed
            obchodem i nerwowo pytały czy juz gotowe do obchodu, bez majtek, wszystko
            równiutko ulożone w szafkach, bron Boże na szafce. Nie mówię tu o leżeniu po
            porodzie bo wtedy wietrzenie krocza zdecydowanie tak tylko o leżeniu z
            zagrożona ciązą, a wtedy moze jednak niekoniecznie bez majtek. Pisałaś o
            czystości na oddziale - owszem, ale chciałam wiedziec czy taka forma obchodu
            koniecznie musi być dla jej zachowania. Leżałam na dwóch stad porównanie,
            oddziały mają taką samą specjalizację a są diametralnie różne pod względem
            sposobów na utrzymanie ciaży, Na I kroplówka gdy rzeczywiscie konieczna i
            badanie plapacyjne gdy konieczne, na II (Wilczyńskiego) kroplówki non stop,
            badania codziennie - co oznacza pobudzanie szyjki itd co skurczów. Nie
            wygłaszam opinii, podjełam dyskusję, bo nalezy się spojrzenie z obu stron a nie
            bezwzględne wychwalanie bądź negowanie wszystkiego. W następnej ciąży na I, lub
            perinatologię chetnie o ile będzie trzeba, na II matczyno płodowa - końmi nie
            dam sie zaciągnąć (choć nazwa oddziału bardzo piękna). Nie napadam na Ciebie
            diabolique i nie wiem czemu napadasz na mnie, mam prawo na forum zaprezentować
            również własne zdanie. Pozdrawiam
            • _diabolique_ Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 08.11.04, 14:46
              Alez bron Boze nie napadam na Ciebie, ale wydalas taki ostateczny sad...
              Nie wiem kiedy lezalas u Wilczynskiego, ale ja wrocilam ze szpitala 2 tygodnie
              temu i mam calkiem swieze poglady na to co dzieje sie na oddziale. Moze cos sie
              zmienilo po prostu?
              Przede wszystkim nikt nie kazal mi na OCPie czy na porodowce lezec bez majtek!
              Owszem, na badania pielegniarka powtarzala ze koniecznie bez majtek, ale to
              trwalo przeciez moment. Badania mialam co 2-3 dni, wiec zadnego pobudzania
              szyjki, dopiero jak zeszlam na porodowke to raz sie to zdarzylo, tyle ze dodam
              ze bylam juz ponad tydzien po terminie i strasznie marudzilam ze chce juz
              rodzicwink
              Zreszta kroplowke dostalam dopiero po 11 dniach...
              Mnie bardziej martwilaby ilosc cesarek a nie ilosc wywolywanych porodow...
              Ja trafilam na serie cesarek i to mnie przerazilo.

              Ale, co podkreslam, bardzo chwale sobie pobyt na oddziale, bo wiekszosc osob
              dala sie spacyfikowac, a lekarze sa naprawde znakomici, a to chyba jednak
              najwazniejsze...

              Aaa, przypomnialo mi sie: z tymi pustymi szafkami to tez bzdura, wiec cos sie
              zmienilo bo na to uczulala mnie kuzynka, ktora rodzila tam 2 lata temu. Pies z
              kulawa noga nie zwrocil mi uwagi, choc salowa marudzila ze na parapecie ma nic
              nie lezec, ale kto by jej sluchalwink
              • rubi21 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 08.11.04, 19:17
                dobrze jesli sie zmieniło, ja i tak nie wrócę na ten oddział bo mi niedobrze
                nawet gdy mijam ten szpital, a na badania i tak chodziłam w majtkach i
                zdejomowałam tuz przed, wtedy kazali lezec przed obchodem bez i lekarz tak
                zagladał pod te kołdre jakby miał po co, pozdrawiam
                • czajka30 Re: proszę o opinie nt perinatologii w czmp 10.11.04, 11:49
                  Rubi,
                  W pełni cię popieram. Takiego horroru jak leżenie na odziale medycyny matczyno-
                  płodowej nie przezyłam. Masz rację z tymi chorymi obchodami, terrorem,że trzeba
                  zdjąć majtki. Pielęgiarkitrzęsą się ze strachu przed profesorem. Strasznie mnie
                  wkurzyło jak zaczęły chować moje rzeczy z szafki, kazać mi się rozbierac bo
                  idzie wielki profesor. Poza tym mam bardzo duże zastrzeżenia merytoryczne-
                  trafiłan na oddział z krwawieniem z dróg moczowych- kamyczek. Bez badania ?
                  zostałam zakwalifikowana jako poród przedwczesny podłączona do kroplówek i
                  dostałam cały zestaw leków na powstrzymanie porodu. Nie mogłam wytłumaczyć
                  lekarzom,że to nie jest krwawienie z dróg rodnych i żeby mi zrobili badanie
                  moczu i USG. Jak w końcu zrobili mi badanie moczu to lekarz prowadzący nie
                  potrafił go zinterpretować. A jak poszłam na interwencję do profesora, że chcę
                  mieć odstawione nieprawidłowo podawane leki to powiedział, że to jest najlepszy
                  szpital i oddział w Polsce a ja mam nie mieszać się do leczenia ( dodam ,że
                  jestem lekarzem więc pewne pojęcie o medycynie mam). Wypisałam się z tamtego
                  oddziału na własną prośbę i przyrzekłam , że każdemu z całych sił będę
                  odradzała leżenie tam i rodzenie. Wyszłam jak strzępek nerwów. Dodam, że
                  również dziewczyny które leżały ze mna na sali wspominają ten pobyt koszmarnie.
                  Mam porównanie z tym jak traktuja ludzi w innych szpitalach bo dzieci rodziłąm
                  w Madurowiczu i Jordanie i zaręczam wam, że było bez porównania. Trudno mi
                  wypowiadać się o kompetencjach całego zespołu ale wszyscy wyglądali na
                  sterroryzowanych i atmosfera na oddziale była koszmarna.
                  Czajka
Pełna wersja