aneta311 03.11.04, 13:09 Proszę o opinie, chodzi o prowadzenie ciąży i możliwość porodu pod Jego opieką. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maggie2229 Re: Dr Szalczyński z Łodzi? 15.02.05, 15:12 tez jestem zainteresowana, czyzby zadna z jego pacjentek nie była na forum??? anetko, daj znać, czy u Niego zostałaś, czy zmieniłas ja mam mieszane uczucia pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
patryk39 Re: Dr Szalczyński z Łodzi? 15.02.05, 16:18 Nie byłam jego pacjentką, ale znam dziewczynę, której ciąże prowadził i była bardzo zadowolona z niego. Już od dawna jest jego pacjentką i polecala mi go. Podobno pomaga w leczeni niepłodności. Z tego co wiem nie pracuje w szpitalu, ale ma wtyki do tego na Przyrodniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
hermi77 Re: Dr Szalczyński z Łodzi? 18.02.05, 10:36 Ja byłam u niego raz, na początku ciąży. Stwierdził z całą pewnością pękniętą ciążę pozamaciczną i wysłał do szpitala. Możesz wyobrazić sobie co przeżyłam z takim skierowaniem. Na szczęśćie już na izbie przyjęć pocieszono mnie, że to mało prawdopodobne no i po kilku dniach okazało się, że to normalna ciża. Podobno ten lekarz jest znany z takich wybryków. Na szczęście wszystko skończyło się ok i teraz moje 3 miesięczne maleństwo śpi słodko w pokoju obok ale stres na pewno nie wpłynął korzystnie na nas oboje. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna98_03 Re: Dr Szalczyński z Łodzi? 23.02.05, 13:12 Dr.Szalczyński- no cóż miałam wątpliwą przyjemność mieć dotyczenia z nim tylko raz. Ale zacznę od początku-post będzie długawy ale dla mamuś z brzuszkami chyba dość istotny. Do p.Szalczyńskiego trafiłam prawie w stanie histerii .Parę godzin wcześniej robiłam na Bazarowej usg( 34 tydz. ciąży).W/g lekarza wykonującego badanie ciąża była znacznie mniejsza. Z uśmiechem politowania patrzył na mnie kiedy mu tłumaczyłam że poród mam wyznaczony na 6 grudnia. On zaciekle bronił swojego zdania powołując się na swoja długoletnią praktykę że to nie możliwe ponieważ najwcześniej urodzę w styczniu Powiedział jeszcze że jeżeli on się myli to z dzieckiem jest coś nie w porządku. Dodam jeszcze że to była moja 3 ciąża .Jedną straciłam..... Ponieważ wcześniej słyszałam że dr.Szalczyński jest świetnym specjalistą a przede wszystkim że ma świetnej jakości sprzęt i zajmuje się diagnostyką prenatalną postanowiłam od razu jechać do niego. Na pierwszy rzut oka wszystko super .W korytarzu jego zdjęcia z Kwaśniewską Sprzęt wysokiej jakości, istne cacuszko. Lekarz po krótkiej rozmowie zaprosił nas (byłam z mężem) na badanie usg Wyjaśnił że zrobi mi również usg dopochwowe Położyłam się na leżance -mąż stal obok a on zupełnie bez uprzedzenia zaczął wypychać we mnie wziernik. Po pierwsze szok i zażenowanie Mój mąż nie specjalnie wiedział jak się ma zachować nie wspominając o mnie. Po tym dogłębnym badaniu zaczęło się badanie usg. Dodam że przez obydwie ciąże z których mamy dzieci nie chcieliśmy znać płci .Zawsze na pytanie lekarzy czy chcemy wiedzieć co się urodzi odpowiadaliśmy negatywnie. Mamy już jedna córeczkę i mąż (z przekory bo tak naprawdę wychodzimy z założenie wszystko jedno „co byle by zdrowe” przez całą ciąże nazywał mój brzuszek Bartusiem. A tu nagle szok ponieważ Szalczyński bez jakiegokolwiek uprzedzenia powiedzial że to bankowo dziewczynka. Trudno opisać jak byłam wściekła. Póżniej zaczęły się pomiary Zauważyliśmy że na monitorze wychodziły wyniki np. 34,6 a lekarz na karteczce pisal 34.Waga wg niego wahała się pomiędzy 1200-1600g.Ocenil stan łożyska i zaprosił nas na rozmowę. To co przeżyłam to był koszmar. Szalczyński stwierdził że nastąpiła hipotrofia plodu .łożysko jest tak „zjechane” że dziecko nie będzie mogło się juz przez nie odżywiać. Ze według wymiarów ciąża odpowiada 26 tyg. Na pytanie co mam robić dalej odpowiedział że powinnam jechać do CZMP tam w trybie natychmiastowym powinna ciąża zostać rozwiązana .Na koniec dodał że przez tydzień powinnam przychodzić do niego na ktg(oczywiście platne)Nie wiem jak wyszłam z gabinetu wiem tylko że płakałam a raczej wyłam przez cały następny dzień do czasu wizyty u lekarza prowadzącego moją ciąże .Mój ginekolog najpierw na mnie nawrzeszczał co mnie podkusiło żeby iść do Szalczyńskiego ,pożniej doradzil żebym poszła do Diasona na jeszcze jedno usg.Tam lekarz stwierdził że wszystko jest w porządku dzidzia jest zdrowa a to że jest raczej drobna nie oznacza że występuje hipotrofia .Wtedy okazalo się że te końcóweczki w wymiarach dł. obcinane przez Szalczyńskiego mają kolosalne znaczenie .Do dnia porodu cały czas martwiłam się i drżałm na myśl czyja diagnoza się sprawdzi. Raz zasiany lęk …. Moja córeczka urodziła się dwa tygodnie wcześniej(ta stresująca końcówka ciąży nie była bez znaczenia).Zdrowiutka choć faktycznie malutka ważyła 3 kg. i mierzyla 52 cm dostała 10 p. w skali Apgara. Łożysko przez lekarza i położną zostało ocenione na bardzo ladne. Teraz same możecie ocenić kompetencję dr.Szalczyńskiego.Ja stanowczo odradzam choć zdaje sobie sprawę że znajdą się pacjentki które go chwalą.Ja wiem jedno choćby to miał być jedyny ginekolog w naszym mieście nigdy w życiu nie chcę być więcej w jego rękach. Pozdrawiam i życzę udanego wyboru lekarza.Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
maggie2229 Re: Dr Szalczyński z Łodzi? 24.02.05, 12:29 Joasiu, dziekuje za wiadomosc, Twoj list tylko potwierdza, ze niestety nie mozemy polegac na opinii 1 osoby; i tylko pomaga w moim wyborze (zreszta znalazlam juz tez watek doktora, jakis starszy na forum-i tez poczytalam) czy mozesz mi podac na prywatnego maila: maggie2229@gazeta.pl, kto Ciebie prowadził ? kogo możesz polecić; bardzo dziekuje pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Dr Szalczyński z Łodzi? 09.03.05, 16:32 jestem od ponad 7 lat pacjentka pana dr Szalczyńskiego i nie mam powodów do narzekań, jako pierwszy z wielu lekarzy znalazł przyczyne moich upławów (jeden ze znanych łódzkich profesorów stwierdził - taka już pani uroda, gdybym mu wtedy uwierzyła nie wiem jak dziś bym wyglądała ), obecnie prowadzi moją ciążę i jedyne czego żałuję to to ,że nie ma praktyki w żadnym szpitalu i nie można rodzić pod jego okiem. Z czystym sumieniem polecę go każdej kobiecie. a czytając inne posty stwierdzam ,że niestety nie ma wszechwiedzących i każdy lekarz w świecie ma takich co go chwalą i takich co go ganią - dla mnie najważniejsze jest moje zaufanie Odpowiedz Link Zgłoś