poród w wodzie?

27.11.04, 14:01
macie jakieś doświadczenie? proszę o wskazowki i gdzie w
łodzi?
    • michatka Re: poród w wodzie? 28.11.04, 17:49
      w Madurowiczu
      trzeba sie zgłosić do profesora (nazwiska nie pamiętam) który tam pracuje i
      przygotowuje do porodów w wodzie
      ciąża musi być modelowa i nie można mieć np. gronkowca w skórze
      • pelaga Re: poród w wodzie? 29.11.04, 14:05
        A ja odradzam szpital Madurowicza, a szczegolnie profesora Laudanskiego, ktory
        chyba specjalizuje sie w porodach w wodzie. Chcialam u niego rodzic w wodzie,
        ale skutecznie mnie zniechecil stwierdzajac, ze mam ciaze pozamaciczna, bez
        wykonania USG. Skierowal mnie natychmiast do szpilata na zabieg, dopiero na
        izbie przyjeci zrobiono mi USG i okazalo sie, ze wielki pan profesor sie mylil.
        Moja ciaza pozamaciczna ma dzis juz 8 lat smile))
        Pozdrawiam
    • mummy1 Re: poród w wodzie? 29.11.04, 19:19
      Moje doświadczenia są następujące. Zaszłam w ciążę będąc z mężem w Anglii i tam
      początkowo chodziłam do lekarza. Bardzo polecał mi poród w wodzie. To ponoć
      lepsze dla dziecka (mniejszy szok - dziecko tak drastycznie nie zmienia
      środowiska) i dla matki, która lepiej znosi ból (ciepła woda rozluźnia
      mięśnie). Ta praktyka jest na Zachodzie coraz bardziej popularna i zalecana. Po
      przyjeżdzie do Łodzi dowiedziałam się, gdzie można rodzić w wodzie: w
      Madurowiczu i Matce Polce. Z racji zasłyszanaych złych opinii o tym pierszym,
      wybrałam Matkę Polkę. Zgłosiłam się do dr Sobantki, który przygotowywał do
      porodów w wodzie. Chodziłam do niego przez 6mc, znosząc jego oschłość (często,
      oprócz badania, w ogóle na mnie nie spoglądał), obojętne podejście do mnie,
      przedmiotowe traktowanie przez pielęgniarki (wchodzą bez skrępowania do
      gabinetu podczas badania, zostawiając otwarte drzwi) i ogólną nieprzyjazną
      atmosferę. Wizyty u niego trwały średnio (z zegarkiem w ręku) 8 min. Ogólnie
      musiałam byc b. cierpliwa, na szczęście moja ciąża przebiegała bezproblemowo.
      Podczas kazdej z wizyt upewniałam się, że będę miała poród w wodzie. Pod koniec
      7 miesiąca zaczął przebąkiwać, że nie wiadomo jak to będzie, potem że muszę
      zgłosić się do profesora i zmieścić się z porodem od 8.00 do 15.00, kiedy to
      profesor jest na dyżurze. W końcu nie urodziłam w wodzie. Zaczęłąm rodzić ok.
      9, czyli w godzinach urzędowania, ale ponoć profesor wyjechał...Prawda była
      jednak taka, że poród w wodzie trzeba sobie po prostu kupić. Od początku ciązy
      trzeba chodzić do prof. prywatnie, co 2 tyg. (jedna wizyta 100zl) i dodatkowo
      zapłacić prof., jesli poród zacznie się poza 8-15. Dodatkowo 1000zl.
      Drugi poród (w wodzie) planuję za granicą.
      Pozdrawiam i pomimo wszystko życze wytrwałości przy swoim. Ania.
Pełna wersja