Dodaj do ulubionych

co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcych

22.10.05, 12:10
gdzie są najlepsze warunki ?
gdzie najlepsi lekarze ? i opieka medyczna ?

sporna, iczmp, korczak ? są inne jeszcze ?
Obserwuj wątek
    • moniaweg Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 22.10.05, 17:01
      Nie polecam oddzialu niemowlecego w CZMP, natomiast oddzial WAMu w CZMP dla
      dzieci od 2 r.z. jest rewelacyjny, swietna jest latryngologia na Spornej, a
      takze Oddzial dzieciecy w Lagiewnikach - wiem co pisze - moj starszy syn 2 lata
      przelezal w szpitalach lodzkich, bylismy w CZMP, w Korczaku, na Spornej i w
      Lagiewnikach.
    • karolina.carrera Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 23.10.05, 21:52
      hej, ja niestety ostatnio miałam wątpliwą przyjemność spędzenia kilku dni z
      Kają w szpitalu Biegańskiego. KOSZMAR!!!!!!!!!!!!!!! nie polecam. Zabrało nas
      tam pogotowie, bo mała miała ostry nieżyt żołądka. pierwszą noc przesiedziałam
      obok jej łóżeczka na krzesełku, nikt nie pomyślał o tym, że ja też mogę być
      zmęczona, a następnego dnia pielęgniarka mi powiedziała, że nie mają obowiązku
      zapewnienia mi łózka, mimo że na korytarzach łózka stały. nie wspominam tego
      pobytu miło, po pierwsze, bo nie ma co tu wspominac, a po drugie nigdy więcej
      do tego szpitala nie dam sie zawieść. Niemiło, niesympatycznie, o wszystko
      trzeba prosić, a jak już poprosisz, to robią łaskę.
      pozdrawiam
      Karolina
    • mamafilipa26 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 24.10.05, 00:13
      Nie polecam chirurgii w CZMP. Miałam wątpliwą przyjemność leżenia tam z
      dzieckiem przez miesiąc ( zespolenie jelit) i NIGDY więcej tam z małym nie
      pojade.Fakt że byliśmy akurat w momencie jak ordynator był na urlopie. Po
      pierwsze koszmarna opieka. MAłym zajmowała sie dr Piotrowska. Pani doktor tak
      zlewa pacjentów że boli, nie bywa na nocnych dyzurach i zapomina o dzieciach.
      Mojemy maluchowi zafundowała taką blizne że czeka nas plastyka brzuszka. Potem
      przy kontroli we wrześniu małego oglądał ordynator razem z nią i ciężko się mu
      tłumaczyła. Poza tym pielęgniarki są koszmarne. Są tak niewrażliwe na ból tych
      dzieci że człowiek ma je ochote zabić! Matki traktuja jak zło konieczne, jedna
      nawet pomyliła antybiotyki mojemu dziecku i dziecku obok.Na skarge do lekarza
      nie ma po co iść bo jeszcze on opieprzy i tyle. w ogóle panie ida sobie spać
      koło 23-24 i żeby dostać lek przeciwbólowy dla dziecka dwie doby po operacji
      musiałam je w nocy budzić i była straszna awantura. Musiałam prosic sie żeby
      sprawdzały wkłucie centralne bo mały wymiotował i zamókł plaster. Nie przyszła
      żadna i dopiero jak droga wypadła ( z tętnicy szyjnej!) przyleciały
      trzy.Podobnie było z dzieckiem dziewczyny z boksu, zgłasdzała cały dzień że
      obruszyła sie droga, nie przyszła żadna tylko z matki zrobiły paranoiczkę. W
      nocy okazało sie że cała kroplówka poszła pod skóre dzieciak miał na szyi guza
      wielkości swojej głowy. Przyszła w przeriwe na reklamy bo coś opglądały,
      zawołała lekarza dyzurnego . Pan doktor raczył spytać czy dziecko oddycha po
      czym (jak Boga kocham byłam przy tym) razem z pilęgniarą zaczęli sie śmiać żę
      mały ma druga głowę!!!!!!!!!! Zreszta tam jest taki zwyczaj że lekarze mają
      swoje specjalności ( złamania, jelita, nerki itd) i jak jest na dużurze np pan
      od złąmań to go inne dzieci nie obchodzą i trzeba czekać aż np rano przyjdzie
      lekarz prowadzący.Dla mnie to był najbardziej koszmarny pobyt jaki przeżylismy
      a bylismy w ciągu roku 7 razy w szpitalu, nie tylko w CZMP. Warunki dla matek
      też pozosatwiaja wiele do życzenia. Nikt nie mówi że powinno byc Bóg wie jakie
      łóżko ale w boksach o miniamlnych wymiarch są 2 łóżeczka dla dzieci i dwie
      leżanki. My miałyśmy załamne zagłówki, niedosatłysmy nawet poduszek tylko koce.
      Oddziałowa powiedziała że nie mają. Ciekawe wobec tego na co ida pieniądze
      które biorą od matek?! Nie wiem jak jest jak jest ordynator na oddziale ale
      wiele osób bardzo na nich narzeka nawet lekarze z innych oddziałów. Każdemu
      będę odradzać tę chirurgię bo szkoda dzieci ( chociaż są tam naprawe dobrzy
      lekarze w sensie specjalności) ale jako ludzie są beznadziejni. ja rozumiem,
      rutyna ale to są małe dzieci które bardzo cierpią i nie rozumieją co sie
      dzieje. A juz nie daj Bóg żeby dzieciak został tam sam! Było czworo maluszków
      bez mam i okazało sie że pielęgniarki nie umaiły zmienic worka przy stomii i
      odparzyły dziewczynkę. TA mała miał biegunkę przez 3 dni, panie sie buntowały
      że muszą ją kąpać ( bo taka posrana)a z biegunka nie robił nikt nic. Efekt był
      taki że którejs nocy przyleciała lekarka z pediatrii i zabarała dziecko w
      ciężkim stanie do siebie na oddział ( wiem o tym od tej właśnie pani doktor bo
      to pediatra mojego dziecka).
      Nie chcę nikogo straszyć, poza tym każdy ma inne odczucia. Dla mnie to bedzie
      zawsze najbardziej koszmarny oddział dziecięcy i zrobie wszystko żeby mój synek
      NIGDY więcej tam nie trafił. Czego i wam życzę. Podrawiam.
    • efi13 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 24.10.05, 13:15
      ja lezalam z coreczka 3 letnia 2 tygodnie we wrzesniu w Korczaku (salmonella).
      mialam wlasne lozko polowe, pozniej, jak zwolnilo sie wieksze lozko, spalam
      razem z mala. bez zadnych oplat.jak jakas mama, zwlaszcza pierwszej nocy po
      przywiezieniu dziecka, nie miala na czyms spac, siostry dawaly materacyk, taki
      z wiekszych lozeczek dla dzieci. poniewaz moja mala nie chciala jesc nic
      szpitalnego, pozwolono mi przynosic z domu i odgrzewac. opieka bardzo dobra.
      poza nawiedzona pania psycholog, ktora miala mnostwo uwag n/t wychowania
      dziecka, wspominam ok.
    • dollores1 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 25.10.05, 14:41
      My byłyśmy (córka i ja) na oddziale zakaźnym w SZPITALU im. BIEGAŃSKIEGO.
      Źle wspominam ten szpital, chociaż mogło pewnie być gorzej.

      Warunki kiepskie - stary szpital, łóżko a właściwie kozetka taka jak u lekarza
      płatna 5 zł za dobę.
      Wpakowano nas do pokoju gdzie już leżała inna dziewczynka chora na "niewiadomo
      co". Dopiero jak powiedziałam że jestem w ciąży przeniesiono nas do osobnego
      pokoju.
      Mnie się wydaje logiczne że jeżeli są wolne pokoje to chyba bezpieczniej jeśli
      każde dziecko jest w innym, bo przecież to odzział zakaźny, a osłabione dziecko
      łatwiej może się zarazic następną chorobą.

      Ale szczytem wszystkiego było to że moje dziecko gorączkowało w szpitalu, a jak
      poprosiłam o termometr to kilka razy spytano mnie czy NIE MAM SWOJEGO
      TERMOMETRU !!! No ludzie !!! Żeby trzeba było wozić ze sobą termomentr do
      szpitala !!!
      W końcu po pół godzinie przyniesiono nam ten termometr.


      Byłam też z córką 2 dni w SZPITALU na ul. SPORNEJ. Tam było dużo lepiej.


    • alemorek Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 26.10.05, 10:26
      hmm...
      My byłyśmy najpierw na Spornej - na przepłukaniu kanalika łzowego. PO kilku
      godzinach oczekiwania (tego samego dnia miał być zabieg) na pokój - połozona
      nas na oddziale hematologii i onkologii. Boksik malutki, 2 łóżeczka i 2
      leżanki. Pod żadnym pozorem nie pozwalano nam wychodzić na korytarz ani
      otworzyc drzwi do boksu, bo to taki oddział, ze róźne wirusy, itp. A do tego
      widok tych chorych dzieci, straszne sad(( Wypisaliśmy się na wąłsne żadanie. No
      i rzeczywiście dziecko złapało jakiegoś wirusa, gdyz na drugi dzień
      wylądowałysmy w Korczaku z wymiotami i biegunką i rotawirusem. W KOrczaku na
      oddziale niemowlęcym. To było OKROPNE!!!! Po 6 dzieci w jednym boksie, matki
      nie miały absolutnie żadnych leżanek, łóżek, można było sobie przynieść swój
      jakiś leżak i rozkładać go tylko na noc, w dzień można było siedzieć tylko na
      krzesełku, bo pielęgniarki wrzeszczały, ze bałagan im sie robi. Łóżeczka stare,
      brudne. Przy dziecku tylko jedna osoba mogła być, nie daj Boże, zeby były dwie
      nawet w momencie, kiedy mąż przychodził a a ja wychodziłam, żadnych odwiedzin.
      Lekarze niemili, w ogóle nie informowali co się dzieckiem dzieje, co to za
      wirus, na moje pytanie oznajmili mi: I tak się pani nie zna. Nie pomogła nawet
      interwencja znajomego pani ordynator. Byliśmy tam tydzień, po czym oznajmili
      nam, ze trzeba zrobić usg brzuszka, a sa kolejki i trezba czekac kolejnych
      kilka dni. Mąż się zdenerwował, zrobił awanturę (a on to potrafi, wierzcie mi:-
      )) i USG było zrobione od razu. A potem wypisał małą do domu na włąsne żądanie.
      I nasz pediatra stwierdził , że było to najlepsze co mógł zrobić, bo dziecko
      wyszło z tego szpitala z zapaleniem gardła (wszytskie dzieci tam kaszlały) i
      okropną infekcją ukłądu moczowego (najbardziej popularne zakażenie szpitalne,
      np od brudnych łóżeczek, a moje dziecko nagminnie obgryzało tę łuszczącą się
      farbe koloru niebieskawego, pomimo tego, ze ją pilnowałam jak oka w głowie, to
      zawsze musiała liznąć języczkiem).
      Także Korczak stanowczo NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • molla7 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 06.11.05, 17:15
        CZMP II KLINIKA PEDIATRII, TZW. ODDZIAL NIEMOWLECY. niech Bog broni Was od
        pozostawania tam dluzej niz 1 dzien. Rzadzi tam (to dobre slowo) psychopatyczna
        czarownica pani ordynator Kamer. oby stala w wodzie po kolana i pic wolala. robi
        z dzieci kroliki doswiadczalne, bo pani ordynator ma zaciecie naukowe. jesli
        klaruje sie perspektywa pozostania tam wiecej niz 2 tygodnie uciekajcie.
        nagminnie dzieci sa leczone na zapalenie pluc miesieczna dawka antybiotykowa.
        teraz nie dalabym sie nabrac, zapalenie pluc mozna leczyc bez antybeltow. ale
        nie wiedzialam tego siedzac na krzeselku przy lozeczku dziecka ustawionym w
        jakims przedsionku 9 dni po porodzie z nacieciem krocza. matka zniesie wszystko.....
        • dzidek33 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 06.11.05, 21:21
          Molla! Jakbym o sobie czytała...Nigdy więcej docent Kamer...Tez krzesełko, tez
          jeden antybiotyk dla wszystkich dzieci, tez...ech szkoda gadac...CZMP II KLINIKA
          PEDIATRII - Odradzam! aha i wg tej pani wszystkie (!!!!!!) dzieci są
          alergikami...Na oddziale nie było zadnego malucha bez alergii, cóż tym się
          głownie pani Kamer zajmuje...
              • moniaweg CZMP Oddzial niemowlecy 08.11.05, 16:35
                Pisalam juz wczesniej o tym oddziale, moj syn lezal tam 8 lat temu - horror
                mojego zycia tam przerzylam, widze ze przez te prawie 10 lat nic sie nie
                zmienilo i Kamerowa (niestety) mam monopol dozywotni na oddziale.
                Do jej absurdow dodam jeszcze to, ze uwielbiala przemieszczac dzieci z boxu do
                boxu i mieszac dzieci np z rota wirusem z dziecmi zdrowymi - pa-ra-no-ja!!!
                A kolejki przed jej gabinetem jeszcze sa???? Biedni rodzice stali w kolejce np
                z reklamowkami lub kwiatami...
                Ach i 8 lat temu, zeby matka mogla byc z dzieckiem musiala wystac sie w takiej
                kolejce po przepustke, a tatusiowei przychodzili na oddzial jak Kamerowa
                wychodzila do domu.
                Po wyjsciu z tego oddzialu mialam zamiar napisac oficjalna skarge na
                traktowanie dzieci i ich rodzicow oraz na absurdalne zasady panujace na
                oddziale. Niestety odpuscilam sobie...
                • moniaweg Re: CZMP Oddzial niemowlecy 08.11.05, 16:39
                  Dziewczynie, ktorej kilkumiesieczne dziecko mialo juz kilkakrotnie przetaczana
                  krew ordynatorka podczas obchodu przy wszystkich powiedziala do zalamanej
                  matki, zeby sie nie przejmowala - z tego dziecka juz nic nie bedzie, ale jest
                  mloda moze pomyslec o drugim dziecku...
                  • molla7 Re: CZMP Oddzial niemowlecy 08.11.05, 18:23
                    Boze zmiluj sie.
                    a juz na III klinice u Gesickiej na samym dole CZMP zupelnie inaczej, po
                    ludzku.Nikt nikogo sie nie boi i nizszy personel pracuje przyzwoicie nawet jak
                    pani ordynator pojdzie do domu, nie ma psychozy.
                    <
                    nasza Rozalka
                    • anies75 Re: CZMP Oddzial niemowlecy 09.11.05, 14:28
                      a II czy III oddział o ktorym piszecie to chodzi o niemowlece tak ??

                      a oddział chirurgiczny (chirurgia dziecięca) CZMP ?
                      juz ktos wyżej pisał, ale to jedna opinia i nie za dobra
                      moze ktos jeszcze ma doswiadczenie

                      jakbyscie miały wybor: chirugria dziecięca CZMP lub na Spornej
                      to ????
          • siwaa1 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 10.11.05, 15:55
            Ja mam okropne doświadczenia po Korczaku. Byliśmy 9 dni w maju i to były
            najgorsze dni w naszym życiu. (poza porodem)Pojechaliśmy w nocy do szpitala (Z
            2 na 3 maja) więc święto. Zaspana położna zapytała w drzwiach po co
            przyjechaliśmy wogóle przecież dziecko oddycha. Przyjeli małego z podejrzeniem
            zapalenia płuc, po dwóch dniach był stan bardzi ciężki. Nie dziwię się, bo
            chore dzieci były w jednym boksie ze zdrowymi. Cztery boksy stały puste, a 6
            dzieci (i 4 matki)było w jednym boksie. żadnych leżanek, nawet leżaki kazały
            nam na dzień wynosić. Mały miał wtedy pół roku i był na sali z dziećmi 2 - 3
            lata. wiadomo, ze starsze dzieci biegają, bawią się, a to moje małe bało się
            wogóle być w tym boksie. co usnął, natychmiast był budzony. w 5 dniu zarazili
            go rotawirusem. przez 2 dni nikt nie zareagował jak zgłąszałam, że dziecko robi
            20 kupek dziennie. po 3 dniach pielęgniarka zabrała kupkę do badania. okazało
            się, ze dziecko jest w stanie wycieńczenia. Personel okropny. Mały krzyczał z
            bólu (nie dziwię się - wbijanie drogi przez godzinę) a pielęgniarka, której
            krzyk dziecka przeszkadzał w oglądaniu telewizji dała mu walerianę! Moje mądre
            dziecko zwymiotowało syropek jej biały fartuszek. ale sie wkurzyła. Dziecko
            dostrawało mleko w mokrej butelce (zresztą same butelki, o smoczkach nie
            wspomnę pamiętały chyba czasy mojego dziciństwa). Nie dawałam mu tego syfu.
            Sama robiłam mleko, parzyłam butelki. Usłyszałam, ze to ja zaraziłam dziecko,
            bo przyniosłam syf z domu. W dziewiątej dobie wypisałam małego na własną
            prośbę. pani ordynator zaczeła mnie straszyć prokuraturą, że dziecko w stanie
            krytycznym narażam na śmiertelne ryzyko. A mały po trzech dniach leczenia
            naszej pani doktor doszedł do siebie. Złożyłam oficjalną skargę, ale niestety
            do tej pory nie dostałam odpowiedzi. Przestrzegam was przed Korczakiem. Według
            mnie ten cały burdel powinni zamknąć.
            Natomiast muszę wam powiedzieć, ze jak byliśmy po urodzeniu w CZMP na oddziale
            neonatologii, (wrodzone zapalenie płuc) opieka była super. Warunki może
            nienajlepsze, ale to w końcu o dzieci chodzi nie o matki. Uratowali mi dziecko,
            za co będę im wdzięczna do końca życia.
            Pozdrawiam Siwaa1
    • anieszka76 Re: co sądziecie o łódzkich szpitalach dziecięcyc 10.02.06, 07:57
      My leżeliśmy na Spornej , w Korczaku 2x i 2 x w Łagiewnikach.
      Pod względem warunków chyba najlepiej na Spornej, opieka dobra (leżeliśmy na
      urazówce, chirurgi)- za łóżko dla matki trzeb płacić, lub ewentualnie można
      leżeć na podłdze, Łagiewniki - opieka dobra, najlepszy Oddział w Łodzi jeśli
      chodzi o zapalenia płuc - warunki nienajlepsze - za łóżko trzeba płacić - nie
      wolno przebywać na noc jeśli się nie zapłaciło. Natomiast Korczak - leżeliśmy na
      obserwacyjnym, a za drugim razem na wewnetrznym z zapaleniem płuc, warunki - jak
      to w szpitalu... trzeba było przynieść sobie leżak... ale nie najgorsze...
      natomiast opieka medyczna fatalna... dziecko mi wypisano do domu nie wyleczone
      po tygodniu znów trafiliśmy na Oddział chorób płuc tylko do Łagiewnik
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka