Klinika perinatologii i ginekologii

08.08.07, 20:27
Witam,
mam pytanie do mam, które rodziły w klinice perinatologii i ginekologii ICZMP.
Dostałam od swojego ginekologa skierowanie właśnie tam na poród, ale nie mam
zielonego pojęcia, co zabrać dla swojego dzieciątka do szpitala. Różne zdania
słyszałam i dlatego totalnie zgłupiałam. Bardzo proszę o podpowiedź. Aha,
jeżeli mogłybyście się podzielić ze mną swoim doświadczeniem z porodu w tej
klinice, byłabym niezmiernie wdzięczna.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
    • ruda_asia Re: Klinika perinatologii i ginekologii 08.08.07, 21:06
      Witam,
      ja tam rodziłam prawie 2 lata temu. Dla dzidzi weź oliwke, pieluchy
      i chusteczki do pupy, ciuszki dla dzidziusiów mają ale lepiej też
      wziąść (tylko po kąpieli sprawdzaj czy nadal są, zdaża się, że przez
      pomyłke trafiają do wspólnego kosza). Można wziąść kocyk albo rożek.
      Płyn do kąpieli dla dzidzi mają szpitalny, tak samo krem do pupy.
      Ja poród wspominam dobrze - fajną miałam położną, lekarz też był ok.
    • frytaef Re: Klinika perinatologii i ginekologii 08.08.07, 21:19
      Cześć.Wnioskuję że bedziesz rodziła na "trójce" czyli na oddziale
      perinatologii.Ja rodziłam na "dwójce"(medycyna matczyno-płodowa) ale
      wydaje mi sie że zabiera się to samo:
      -kilka pelnych kompletów ciuszków z czapeczką i skarpetkami-jak nie
      przydadzą się na nózki to na raczki z ostrymi pazurkami najlepiej i
      54 i 60 rozmiar bo nigdy nie wiadomowink
      -kocyk,becik,
      -kilka pieluch flanelowych i tetrowych do owijania maluszka lub
      wycierania buzi po cycuchu
      -pampersy najmniejsze
      -chusteczki do pupy,ew.sudokrem ale w zeszłym roku pielegniarki
      raczej uzywały szpitalnych kosmetyków,
      -uwazam że nie ma sensu ciągnąć ze sobą sprzetu typu
      laktatory,butelki itd.bo miejmy nadzieję ze Ci się nie przydadzą.A
      jakby co to na dole szpitala są sklepy i apteka

      dla siebie:
      -koszulki rozpinane do karmienia,
      -minimum kosmetyków i ręcznik,
      -kapciuchy i jakies czytadło jakbys musiała czeeeeekac na godzinę 0
      -szlafrok
      -majtki jednorazowe-niby nie pozwalają uzywac ale to jednak wygodne
      -podkłady poporodowe ewentualnie choc przewaznie są na oddziałach
      (takie gigantyczne podpaski)
      -acha-własne SZTUĆCE I KUBECZEK.Taka jest polska rzeczywistość
      niestety
      -ładowarkę do telefonu
      No na pewno o czymś zapomniałam ale się starałam.Powodzenia!

      Acha-a jak masz jeszcze troche czasu to zadzwon na oddział i zapytaj
      połozną czy mozesz przyjść "zwiedzić" oddział przed porodem .Ja tak
      zrobiłam ,wszyscy byli bardzo mili a potem było mi raźniej bo juz
      wiedziałam gdzie co jest.A to wielki szpital.
      • lavetti Re: Klinika perinatologii i ginekologii 08.08.07, 21:31
        A nie wiecie, czy dzięciątka są razem z mamusiami po porodzie?
        • mammajowa Re: Klinika perinatologii i ginekologii 08.08.07, 22:57
          na perinatologii chyba akurat nie ma rooming-in'u..
        • ruda_asia Re: Klinika perinatologii i ginekologii 09.08.07, 14:43
          lavetti napisała:

          > A nie wiecie, czy dzięciątka są razem z mamusiami po porodzie?
          niestety nie, dzidzie mają swój "oddział". Ale można do nich
          chodzić kiedy się chce. Godziny karmień były odgórne - 6, 9, 12, itd
    • zonazona Re: Klinika perinatologii i ginekologii 09.08.07, 16:04
      Moją ciążę prowadził właśnie lekarz z tej kliniki, ale jak okazało
      sie, ze nie bedzie dziecka ze mna po porodzie, to na koniec ciąży
      złożyłam wizytę lekarzowi z położnictwa, byłam bardzo zadowolona, bo
      lekarz fajny.
      Na perinatologii można zapewne chodzic w odwiedziny do dziecka, ale
      to zależy od samopoczucia mamy, no i sa przecież pory dnia, w
      ktorych swojego oddzialu sie nie opuszcza, noc chociażby, a dziecko
      pory karmienia nie wybiera smile. Również dieta na perinatologii nie
      jest dla mam karmiacych, trzeba uważać, co sie zjada
      • andziulindzia Re: Klinika perinatologii i ginekologii 09.08.07, 17:40
        Moim zdaniem na żadnym z oddziałów dieta nie jest odpowiednia dla
        karmiących, a już na pewno nie dla tych z zagrożeniem alergii u
        dziecka. A miałam okazje być na pierwszym oddziale i na
        perinatologii właśnie.

        Na perinatologii dzieci są oddzielnie, co nie sprzyja nauce
        karmienia piersią. Pielęgniarki są super i te które zajmują się
        dziećmi i te na oddziale kobiecym.
        • kowlaska Re: Klinika perinatologii i ginekologii 11.08.07, 14:35
          cześć, rodziłam na perinatologii dwa razy i dwa razy byłam bardzo
          zadowolona. ciuszków dla dzieci nie trzeba zabierać, ubierają je w
          ciuszki szpitalne - może czasem skarpetki są nie od pary ale to
          chyba nie jest największy problem na świecie. na strojenie przyjdzie
          czas w domusmile przynajmniej nie trzeba się martwić tym czy ma się
          wystarczającą liczbę ubrań i czy pielęgniarki aby na pewno je odłożą
          na bok a nie wrzucą do jednego wora z brudamismile dzieci jak napisał
          juz ktoś wcześniej są na oddzielnym oddziale ale to też uważam za
          nie najgorszy pomysł. po pierwsze nie są narażone na tabuny
          odwiedzających - czy to swoich czy też koleżanki z pokoju, po drugie
          mama ma czas na dojście do siebie po porodzie, jak rodziłam syna
          byłam bardzo przeziębiona - mały nie zachorował bo nie był ze mną
          tylko na noworodkach. co do nauki ssania to u mnie dwa razy nie było
          z ytym problemów - dzieci nie są aż takie leniwe żeby w dwa dni a
          raczej noce uzależniły się od butelki. godziny karmienia są
          rzeczywiście 'ustalone' ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby być u
          dziecka wtedy i tyle ile się chce. nie ma tam 'terroru
          laktacyjnego' na który skarżą się niektóre mamy rodzące w innych
          szpitalach, pielęgniarki z noworodków robią wszystko żeby pomóc w
          karmieniu ale nie pomagają również jeśli mama chce lub musi podać
          butelkę (jednorazowe butelki i mleko są na wyposażeniu oddziału) no
          i na koniec tego przydługiego wywodu- dieta dla karmiących - co jest
          takiego złego w jedzeniu serwowanym w szpitalu to po prostu
          lekkostrawna dieta, jak najbardziej odpowiednia dla karmiących - be
          przesady karmienie dziecka to nie jest stan chorobowy, nie można
          wychodzić z założenia, że dziecko będzie miało alergię. jeśli okaże
          się alergikiem to ok. wtedy należy wprowadzić odpowiednią dietę ale
          przecież może się kazać, że wszystko jest w porządku. pozdrawiam i
          jak najbardziej polecam trzeci oddział w czmp.
          • lavetti Re: Klinika perinatologii i ginekologii 12.08.07, 11:28
            Dzięki wielkie za tak szczegółowy opis smile Dziękuję również wszystkim
            dziewczynom, które odpowiedziały na moje pytania. Bardzo wiele mi pomogłyście.
            Teraz przynajmniej wiem, czego mam się spodziewać smile Do porodu już niedaleko, a
            ja jestem przy okazji spokojniejsza. Jeszcze raz dziękuję smile
            • lavetti Re: Klinika perinatologii i ginekologii 12.08.07, 23:05
              Aha, mam jeszcze jedno pytanko: czy w tej klinice można rodzić z mężem? I nie
              wiecie, czy jest sala jednoosobowa i ile się za nią płaci? To jeszcze takie
              pytanka, które nasunęły mi się w dniu dzisiejszym.
              Z góry wielkie dzięki za odpowiedź big_grin
              Pozdrawiam
              • ruda_asia Re: Klinika perinatologii i ginekologii 14.08.07, 09:17
                Ja rodziłam z partnerem. Nic nie płaciłam za to. Wiem, że jest jeden
                bardziej "osobisty" pokój z prysznicem ale nie pamiętam czy on jest
                jakoś specjalnie opłacany.
                Pozdrawiam
              • kowlaska Re: Klinika perinatologii i ginekologii 15.08.07, 13:17
                cześć, można rodzić z mężem. jest pokój do porodów rodzinnych, jeśli
                nie mjest zajęty to można tam właśnie rodzić, nic się dodatkowo nie
                płaci. co prawda na samo 'wyjmowanie dziecka'smile idzie się na łóżko
                porodowe obok.
    • marki0 Re: Klinika perinatologii i ginekologii 19.08.07, 22:58
      Witaj, ja rodziłam córkę dwa lata temu, ciazę prowadził mi przemiły doktor z
      tego oddziału/pewnie wszyscy wiedzą juz o kogo chodzi/ i jak dla mnie nie było
      by az tak żle, gdyby nie to ze po porodzie ja jaestem oddalona ok 160 kroków od
      dziecka/wiem bo liczyłam/. Dla mnie to był koszmar taka rozłaka.Ja nie potzebuje
      jakiejś niesamowitej ciszy i spokoju aby dojść do siebie.Chę widzieć i weiedzieć
      co sie i kiedy robi mojemu dziecki, chce być przy obchodach pediatry itd-tam
      nieststy było to utudnione-pediatra to byłoa niesympatyczna baba której po
      pierwsze nie mozna było spotkać a po drugie o nic broń boze zapytac, a co do
      sióstr na oddziale noworodkowym to kolejna katastrofa.Mężowi nie wolno wejsc do
      dziecka, nie wolno go wziaść na rece/tekst siostry " w domu moze Pan sobie
      dziecko brać, tytj prosze dziecka nie ruszać"-na nic były moje teksty ze maz
      daje sobie swietnie radę i ze mamy juz w domu jedno dziecko-Nie i koniec!!, maz
      naprawde czuł sie jak intruz i nieswojo, zdyskryminowany-zupełnie inaczej było w
      Madurowiczu.To on go I raz przwijał, to on go nosił jak płakał/ja miałam
      dwukrotnie cc/, to on go podawał mi do karmienia, to on obcinał na 3 dobę
      paznokcie, to on chodził i uczył sie go kapać, naprawde to było super, mąż
      bardzo był właczony w to zycie rodzinne i to mu zostało przy synu, przwijał ,
      kapał, siostry go tego nauczyły i to robił, a przy córce juz mniej-moze własnie
      dlatego ze tak go osuwano i nie pozwalano i nikt mu nic nie pokazywał i nie
      zachęcał. Dla mnie to wielki minus dla tego oddziału, no ale wszystko ma swoich
      przeciwników jak i zwolenników. Ja miałam skomplikowana ciaże i potrzebowałam
      dobrego lekarza /groził przedwczesny poród i hospitalizacja dziciaczka/ dlatego
      zdecydowałam sie na tego doktora nie i na MP ze wzgledu na sptzet którym
      dysponuja, zatem musiała zgodzić sie i na te warunki, choc o nich dowiedziałam
      sie dobiero gdy w 14 tyg wyladowałam na odzziale.Potem przez reszte miesiecy
      dojrzewałam do tego i miałam nadzieje ze sie moze coś zmieni/bo ma sie zmienic
      maja połaczyć dzieci i mamy tyle ze to wymaga remontu szpitala a na to nie maja
      kasy/.
      Maz wkółko siedział na korytarzu bo jak w pokoju karmień sa inne kobiety/a
      zawsze ktoś jest to jemu nie wolno wejsc-nie wiem czy takie wstydliwe te matki,
      a siostry bardzo tego przestrzegały i wyganiały tatusiów/. Ja nie mogłam patrzec
      jak nowy tatuś nie mół dojść do swojej pociechy i mimo ze karmiłam namawiałam
      siostry aby wpusciła tego tatę, przeciez pierś i tak jest schowana za
      buziaczkiem dziecka, bez przesady!
      Poprzednio rosdziłam w Madurowiczu/6 lat temu/ i tam tak nie było.Zatem srednio
      polecam , ale sa gusta i guściki, były i zadowolone matki, jednak tych było mniej!
      • marki0 Re: Klinika perinatologii i ginekologii 19.08.07, 23:18
        A wtracajać watek o deicie to zaden szpital jej do konca nie przesterzega ale
        tutaj MP wypada chyba lepiej w porównaniu z Madurowiczem. A nie chodzi tylko o
        alergie. Siostry z oddziału noworodków non stop chodziły wściekłe bo doskonale
        wiedziały czym nas karmiono i wsciekłay sie-a wiedziały po kupkach dzieci.Jak
        dostawały biegunke to wszystkie, a jak kolke to tez wszystkie naraz. Ja jednak
        do diety przykładam duża wagę/u nas w rodzinie jest alergia/ i moje dziecko
        jedno jak i drugie nie miało ani biegunek ani koleka bo po prostu nie jadłam
        tego co mi podawano! Nagminnie dają niedogotowane buraczki/ a po tym jest
        biegunka/, nagminne sa zypy jarzynowe z kalafiorem/a po tym jest kolka/.
        Napatrzyłam sie tam na to bo przelazałam cały ostatni miesiac przed porodem.
        Poza tym jest tez ogladanie sie za kasa u lekarzy-to były komentarze dziewczyn.
        Ja miałam swojego lekarza do którego chodziłam prywatnie wiec było nieco inaczej
        ale tak nie wszystkie były zadowolone.
        Zycze Ci łatwego porodu, a co do ciuszków to juz ci napisano powyczej co
        zabrac.Zreszta ciuszki tam maja szpitalne wiec nie sa one niezbedne, sa tez i
        kocyki, ale kosmetyki pielegnacyjne i pampersy musisz zabrac. A cha i nie bujaj
        sie na krzesle podczas karmienia bo cie oknoca siostyry ze usypiasz sobie
        dziecko.Tam tak naprawdę na nopworodkach jest jedna przemiła siostra taka młoda
        czasrna, reszta ...szkoda gadać, ale mozna wytrzymac.A co do chodzenia na
        karmienia to jest ustalony cykla karmienia co 3 godz /tyle ze skubane dokarmiaja
        aby dzieci lepiej spały.Musiz naprawde karmic ostro i długo aby mały nie
        popłakiwał bo wpakuja mu butle aby spał spokojnie, a przecież mogły by po matke
        zadzwonic/bo tam dzwonia-dzwonki masz przy łózku w swojej sali/ jednak tego nie
        robia.Dzwonia co godz czy to w dzień czy w nocy. Nie funkcjonuje tam coś
        takiego jak "karmienie na żadanie"!-niestety! Ja niestety, ale w kwestii tego
        oddziału jestem pełna goryczy i niespełnionych oczekiwać, tym bardziej ze
        wiedziałam iz może być inaczej!
        • marki0 Re: Klinika perinatologii i ginekologii 19.08.07, 23:22
          nie wskoczyła mi cyfra 3, karmisz co 3 godziny. Słowem nabiegasz sie kobieto, a
          np. po cięciu to istana przyjemnosc tak dreptac-jedynie 160 kroków!!!
          • lavetti Re: Klinika perinatologii i ginekologii 26.08.07, 14:17
            Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Już niebawem (za 10 dni, jeżeli nic się nie
            ruszy) udam się do szpitala. Mam nadzieję, że cięcie mnie ominie. Trudno, będę
            biegać co trzy godziny do mojego dzieciąteczka. Oby tylko było wszystko w
            porządku, to szybko opuszczę szpital i będziemy mogli, wraz z mężem, cieszyć się
            z rodzicielstwa w ciszy i spokoju naszego domostwa smile
            • szpil_a27 Re: Klinika perinatologii i ginekologii 31.08.07, 11:04
              Witaj, ja rodziłam na tym oddziale 11 sierpnia mega duże bliźnaiki (
              3850 i 3300) i musze przyznać że opiekę w czasie porodu a także po
              nim miałam super. Trafiłam na ekipę do rodzenia z prawdziwego
              powołania. Poziwedziałam im że ich ozłoce na forum co też czynię.
              Życzę wszystkim rodzącym takiej położnej i lekarzy. Może miał na to
              wpływ mój poród bliźniaczy a może tak jest zawsze? Nie wiem, ale ja
              z pobytu tam jestem bardzo zadowolona. Minusem na pewno jest to że
              dzieci nie są przy mamie i trzeba pokonać prawdziwe "hektary" idąc
              na karmienie. Dla dzieci trzeba mieć pampersy, husteczki i oliwkę.
              Polecam też mieć swoje ubranka bo moje bąble miały uczulenie jak
              były ubrane w te szpitalne. Pozdrawiam i życze szybkiego i lekkiego
              rozwiązania.
              • lavetti Re: Klinika perinatologii i ginekologii 02.09.07, 00:12
                Gratuluję bliźniaków smile Ja mam się zgłosić do szpitala 5 września, bo na wtedy
                mam termin i też na ten dzień moja ginekolog wypisała mi skierowanie. Ubranka
                wezmę w razie czego. Może z jednej strony dobrze, że trzeba chodzić na
                karmienie, bo wtedy szybciej kobieta dojedzie do siebie, ale jak jest w
                rzeczywistości, to dopiero się przekonam, ponieważ będzie to mój pierwszy poród.
                A mam do Ciebie pytanie: czy miałaś swoją położną, której zapłaciłaś? Czy po
                prostu zdałaś się na położne z oddziału?
                Dzięki wielkie za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie i całuski dla dzieciaczków w
                piętki smile
    • lavetti No i nie rodziłam w tej klinice- ZaMkNiĘtA. 15.09.07, 20:04
      Witajcie,
      nie rodziłam w Klinice Perinatologii i Ginekologii. Kiedy przyszłam na Izbę
      Przyjęć okazało się, że klinika ta jest zamknięta. Rodziłam w Klinice Medycyny
      Matczyno- Płodowej. Mój poród nie należał do najszczęśliwszych (skończył się
      kleszczami), ale dziękuję Bogu, że spotkałam tych ludzi, którzy odbierali moje
      dziecko. Znalazłam się we właściwym miejscu i o właściwym czasie.
Pełna wersja