czy oddałybyście dziecko...?

02.12.08, 13:24
witajcie Kochane Mamusiesmile
Przeprowadzam ankietę, wszystkie chętne mamy proszę o odpowiedź i
ewentualne uwagismile
Mam kilka pytań,
* czy oddałybyście dziecko do prywatnego przedszkola, które mieści
się w domku z niewielką działeczką?
* jaka waszym zdaniem jest górna granica opłat za taką placwkę?
* Co jest dla was najważniwejsze w takiej placówce?


dziękuję wszystkim chętnym mamom
pozdrawiam serdecznie
    • sayyes Re: czy oddałybyście dziecko...? 02.12.08, 14:30
      - tak, oddalabym, fajnie zeby w ogrodku byly jakies sprzety do zabawy. No i zeby to nie bylo na koncu swiata...
      - zwykle przedszkola prywatne to koszt 400-500zl plus wyzywienie (kilka zlotych dzienna stawka zywieniowa). Dla mnie to wlasnie gorna granica- zalezy jeszcze oczywiscie co przedszkole by oferowalo (np. zajecia dodatkowe w cenie czesnego)
      - male grupy, wystarczająco duze sale (czasem w prywatnych placowkach dzieci nie mają nawet gdzie pobiegac), zaangazowanie wychowawczyn. itd- wszystko czego sie wymaga od kazdego wlasciwie przedszkola.
      • sylpal13 Re: czy oddałybyście dziecko...? 02.12.08, 17:02
        1. tak
        2. 600 zł, górna granica (z wyżywieniem i wszytskimi dodoatkowymi zajeciami)
        3. małe grupy (do 15 osób), dużo miejsca do zabawy na dworze, indywidualnie
        dobrane menu ( mam syna alergika), zajecia dodatkowe, otwarte od 7.00 do co
        najmniej 17,30
        • ijnow Re: czy oddałybyście dziecko...? 09.12.08, 12:29
          Hej,
          Ja do takiego wlasnie oddalam. Male przedszkole - tylko 15 w calym
          obiekcie. Ciocie przesympatyczne, zaangazowane, prawdziwie domowa
          atmosfera. Moje maluchy sa tam przeszczesliwe. Polecam.
          www.pingwinek.com.pl
          • coronella małe przedszkole 09.12.08, 12:54
            patrząc na swoje dzieci, na to ile mają kolezanek i kolegów, ile z nich nas odwiedza, a z iloma radośnie witają się na podwórku,
            ciesze się, że chodzą do dużego przedszkola. Gdzie jest duzo dzieci, gdzie zawsze coś się dzieje.
            Uczą się nawiązywac znajomości, ale i dawać sobie radę w grupie. Co będzie im baaaaardzo potrzebne w szkole!!
            Nie wyobrazam sobie wyjęcie dziecka z domowego, 15 osobowego przedszkola i oddanie go do wielkiej, obcej szkoły.
            Moje dzieci w szkole same nie będą, zawsze będzie ktoś znajomy z przedszkola.
            Moim zdaniem taki nacisk na małe grupy jest trochę bez sensu. Jesli opiekunki są dobre, to potrafią efektywnie i skutecznie pracowac nawet z większą grupą.
    • kasidom Re: czy oddałybyście dziecko...? 09.12.08, 14:06
      A ja bym oddała chętnie. Powiem więcej. MArzy mi się stworzenie
      takiego mini-domowego przedszkola. Oddałabym z wyżej wymienionych
      powodów plus jeden więcej. Wydaje mi się że w małej placówce byłaby
      jakaś większa kontrola nad zachorowalnością. Wiem, że dzieci muszą
      się wychorować. Ale absolutnie nie akceptuję przyprowadzania chorych
      dzieci do przedszkola. A w dużych przedszkolach to norma.
    • ktj78 Do ijnow 19.12.08, 22:20
      Mam takie pytanko do Ciebie w związku z tym przedszkolem Pingwinek.
      Czy tam jest opcja takiego "normalnego" przedszkola? (bo z ich
      strony wynika, ze mają tam same zajęcia). Jaki koszt? Ile dzieci w
      grupie? Jakie panie?
      Z góry dziękuję za odp.
      • ijnow Re: Do ijnow 06.02.09, 21:01
        Witaj,
        Przykro mi, ze tak pozno ale brak mi troche czasu. Tak jest to
        przedszkole, sama sprawdzalam ich zezwolenie z Wydzialu Edukacji.
        Panie (ciocie) ktore tam pracuja sam przesympatyczne, wyksztalcone i
        widac, ze kochaja dzieci. Maluchy swietnie sie rozwijaja i widac
        jak sie nauczyly nowych rzeczy - to zawsze cieszy moje serce smile Jest
        15 w calym przedszkolu i sa oni w dwoch pomieszczeniach - czyli 7 -
        8 osob. ostatnio byli na wycieczce - moje malenstwa 2,3 latek juz na
        wycieczce - o matko jakie to zrobilo na mnie wrazenie. Moim zdaniem
        jest to miejsce o budujacej i pelnej czulosci atmosferze - tam kazde
        dziecko cieszy sie osobistym zainteresowaniem ze strony cioc. Wiesz
        wiem, ze to byl dobry wybor.
        Pozdrawiam
        • szaruga Do ijnow - również 13.02.09, 08:21
          Mam kilka wątpliwości odnośnie pingwinka: czy jesteś zadowolona z
          jedzenia? byłam tam na zajęciach (bardzo nam się podobały) i przy
          okazji miałam okazję obejrzeć jak wygląda jedzenia obiadu i szczerze
          powiem, że mnie to zmartwiło... dzieci właściwie były pozostawione
          same sobie, jeden chłopiec nie zjadł NIC i jedynym komentarzem było:
          ojej, on nic nie chce jesc... a jak jest ze spaniem? widzoiałam, że
          dwoka dzieci została położona spać w sali z zabawkami - a co w tym
          czasie robią inne dzieci? siedzą w tej pudstej sali? są organizowane
          dla nich inne zajęcia (w których te śpiące nie mogą uczestniczyć?)
          Panie (ciocie) mówią o 15-gu dzieci, jednak na zajęcia zapraszają
          właściwie bez ograniczeń - czyli nie bardzo wiem jak ma się
          deklarowana liczba dzici do rzeczywistej...
          Będę wdzięczna za Twoją odpowiedź, ponieważ pingwinek to bardzo
          prawdopodobna opcja dla mojego dziecka smile może to były zbiegi
          okoliczności a może po prostu warto przyjrzeć się uważnie...


          • pasikonik10 Re: Do ijnow - również 13.02.09, 20:54
            Ijnow- ja tez kilka pytan napisałam na priv...
Pełna wersja