dyżurujące przedszkola/wakacje

07.12.08, 22:24
Witam,
mam pytanie do doświadczonych mam przedszkolaków
Jak to jest z przedszkolami dyżurującymi w czasie wakacji, czy co roku są to
te same przedszkola/które? Czy posyłacie dzieci do takich przedszkoli, jakie
macie z tym doświadczenie/jak przyjmują to Wasze dzieci?
Będę wdzięczna za wszystkie możliwe informacje w tym temacie.
Pozdrawiam
    • monia-1976 Re: dyżurujące przedszkola/wakacje 08.12.08, 10:19
      Witam
      Ja co prawda jeszcze nie korzystałam z przedszkola w wakacje, ale orientowałam
      się jak to wygląda w zeszłym roku. Na każdej dzielnicy jest otwarte jedno takie
      przedszkole przez cały miesiąc. Dyżury przedszkoli wypadają średnio co 5 lat.
      Zapisac trzeba się dużo wcześniej tzn jak tylko pojawi jest informacja, które
      przedszkole dyżuruje ( trzeba więc śledzic i pytac). Liczba miejsc wiadomo jest
      ograniczona. Córka mojej koleżanki chodzi co roku do takiego dyżurującego
      przedszkola przez 1 miesiąc. NIe jest to zbyt dobra sprawa, bo wiadomo że dla
      dziecka wszystko jest nowe- panie, koledzy. Jednak nie wszyscy mają inne możliwości.
      pozdrawiam
      • molla7 Re: dyżurujące przedszkola/wakacje 08.12.08, 19:39
        korzystaliśmy z takiego przedszkola w sierpniu. dziecko mimo ze chetnie chodzące do przedszkola, reagowało spazmami na każde wejscie do przedszkola dyzurującego. Dzieci są traktowane po macoszemu
        • ijnow Re: dyżurujące przedszkola/wakacje 09.12.08, 12:25
          Moje blizniaki chodza do prywatnego mini przedszkola
          www.pingwinek.com.pl i juz teraz wiem, ze bedzie czynne w wakacje -
          sa smile turnusy wakacyjne i feryjne. Wszystkie panie kaza na siebie
          mowic ciocie - maluchy uwielbiaja tam chodzic. Jesli chcecie
          sprawdzic, mozna przychodzic na pierwsze zajecia bezplatnie - wiec
          jak sie nie podoba mozna bez problemu zrezygnowac. Prawdziwie domowa
          atmosfera - w przedszkolu maja max 15-ke dzieciaczkow - moje maja 2
          latka i nie mam obaw je tam zostawiac. Odbieram je szczesliwe i
          wesola - mnaluchy juz mowia wiec mi opowiadaja co robily. Ciocia
          spiewaja do snu kolysanki, czytaja bajeczki i robia masazyk
          relaksacyjny jesli komus tego trzeba. Ja jestem zadowolona, ze
          znalazlam ta placowke.
Pełna wersja