anka_ka_rp
26.09.09, 19:03
witam

chciałam wylać na Forum trochę swojego oburzenia na wymienioną w
tytule kawiarnię ...
dzisiaj wybralismy się tam na kawę rodzinnie, tzn. ja + maż + junior
(7-latek)
ponieważ junior kawy na razie nie pija zabralismy mu napój, a po
drodze kupiliśmy ciastko (specjały podawane w Pożegnaniu są dla
niego zbyt "wyrafinowane" i po prostu mu nie smakują)
Przed zamówieniem kawy dla nas grzecznie spytaliśmy, czy dziecko
będzie mogło zjeść w lokalu cos, co przyniesliśmy ze sobą, ze
względu na brak w ofercie pozycji odpowiednich dla dziecka.
Kelnerka zrobiła cokolwiek obrażoną minę, ale mruknęła, że dobrze
Żeby Młody nie musiał wsuwać ciastka z pudełka poprosiliśmy o
talerzyk i o małą szklaneczkę, żeby nie pił z butelki
Przy płaceniu kelnerka poinformowała nas nieuprzejmym tonem, że
brakuje nam kultury osobistej, ponieważ zażyczyliśmy sobie talerzyka
i szklaneczki!!!!
Użyła dokładnie tego sformułowania "brak kultury osobistej" i
dokładnie o talerzyk i szklaneczkę chodziło (podkreślam to i dodaję,
że podczas pobytu w kawiarni wszyscy zachowywalismy
się "przepisowo", łącznie ze sciszeniem głosu

Prawdę mówiąc osłupiałam usłyszawszy od naburmuszonej pannicy uwagę
na temat mojej kultury osobistej
poproszona o przedstawienie się kelnerka odmówiła podania tak
imienia, jak i nazwiska, informując, że nie podaje swoich danych
osobowych
nie uzyskalam też naturalnie precyzyjnej informacji na temat
możliwości skontaktowania się z jej przełożonym
wyszliśmy dość mocno zdegustowani
faktem jest, że w niektórych lokalach rodziny z dziećmi nie są mile
widzianymi gośćmi
ale primo: mimo młodego wieku syn nie "odstawał" od reszty gości
(poza tym, że nie konsumował kawy)
secundo: czemu robi się ludziom "wodę z mózgu" nie sygnalizując od
razu, że spożywanie przez dziecko menu "spoza karty" stanowi
problem, serwując im natomiast na wyjściu komentarz o braku
kultury???
nie rozumiem tego, ale może przemawia przeze mnie subiektywizm ...
może ktoś pomoże zobaczyć mi sytuację w innym świetle ...