Polecam szpital Narutowicza!

25.01.04, 09:40
W sobotę, 17 stycznia urodziłam synka, Bartłomieja. Poród był rodzinny wink.
W Narutowiczu jest po prostu cudownie! Rodziło mi się jak w domu. Położne
baaardzo wesołe i przyjazne (przy nas była pani Jolanta Tolewska), lekarze
odpowiedzialni i zaangażowani - tu ukłony w strone pani Jolanty Wieczorek -
po prostu lekarz z powołania. Rewelacja! Aż chce się tam wrócić. No i ten
spokój przes cały czas, że opieka medyczna jest tam dla mamy i noworodka od
A do Z. Na dzień dzisiejszy - polecam goraco!
    • edie28 Re: Polecam szpital Narutowicza! 02.02.04, 12:30
      Witam,
      Też tam rodziłam prawie 2 lata temu (18.03.2002) Poród też miałam rodzinny,
      akurat mogłam sobie wybrać salę bo, nikogo nie było, a trafiliśmy tam w nocy.
      Potwierdzam, że lekarze i położne (z małym wyjątkiem) rewelacja. Zawsze służyły
      pomocą i nigdy nie było z tym problemu, żeby podeszły i pomogły rozwiać
      wątpliwości !!!
      Niestety ja leżałam z córką tam aż 3 tygodnie, ale mogę polecić ten szpital, a
      zwłaszcza położną Panią Krystynę Srebrnicką bez której mój poród trwałby 2 razy
      dłużej !!!

      Pozdrawiam,
      Edyta i Kaja w przyszłym miesiącu kończy 2 latka smile))
      • kssia Re: Polecam szpital Narutowicza! 03.02.04, 10:04
        Cześć
        Ja nam zupełnie inne doświadczenia z panią Krystyną Srebrnicką. Została mi
        polecona (koleżanka urodziła z nią 2 dzieci i była zadowolona) oczywiście była
        opłacona dodatkowosmileNiestety niewiele to pomogło.Poród wypadł w środku nocy,
        mąż po nią pojechał i przywiózł do szpitala. Pani Krysia bardzo się spieszyła
        do domu więc wszystko robiła na biegu, wiedziała że poród bedzie szybki więc
        nie straci duzo czasu.W konsekwencji pekła mi szyjka macicy bo parłam chociaż
        szyjka była jeszcze za mało rozwarta. To sie podobno zdaża nie mam o to
        większych pretensji.Mam za to pretensje o co innego - o traktowanie jak
        powietrze. Nie miałam porodu rodzinnego więc nie było przy mnie męża , czekał
        na korytarzu. Pani połozna nie udzielał mi zadnych informacji , o wszytsko
        musiałam sie pytać nawet o to czy mam przeć. Rozmawiała sobie z koleżanka a
        potem z pania doktor jakby mnie tam zupełnie nie było, własciwie nie zwracała
        na mnie uwagi. Dziecka prawie nie zobaczyłam po porodzie bo mi je od razu
        zabrali (choć wszystko było ok), o nakramieniu córki piersią nie było nawet
        mowy.Potem sie okazało że jej problem z szyciem bo pani Krysia żle mnie
        ogoliła.W czasie porodu interesowało ja tylko to czy mój mąż ja odwiezie do
        domu (potrafiła o to pytać klka razy)
        Na końcu była jeszcze niezadowolona z wysokości (dodatkowej zapłaty) choć całe
        przedsiebwziecie zajeło jej 2 godziny. Odwieziona do domu pod same drzwi.
        W czasie porodu niczego tak kobieta nie potrzebuje jak dobrego słowa i
        solidnej informacji o przebiegu porodu.Ja się cały czas stresowałm bo nie
        wiedziałm co sie dzieje.
        Może trafiłam na zły dzień pani Krysi ale drugi raz nie zaryzykuje.

        pozdrawiam


        • edie28 Re: Polecam szpital Narutowicza! 11.02.04, 10:28
          Hej,
          Rzeczywiście musiałaś trafić na jej zły dzień. Tak jak pisałam wcześniej, ja
          byłam bardzo zadowolona !! Też rodziłam zaczęłam rodzić w nocy i nie
          przyjechaliśmy po nią bo, nie mamy samochodu przyjechała taksówką, a poród
          miałam długi i siedziała przy mnie prawie cały czas. Co chwilę doglądała co u
          mnie słychać i sprawdzała rozwarcie, a że był przy mnie mąż to miałam podwójne
          wsparcie !! Byłam dosyć pocharatana po porodzie, samo szycie trwało 1h. Trochę
          się dziwię, że ona cię goliła bo, do tego nie jest położna tylko salowa, ona
          goli i podaje lewatywę, położne są do "wyższych" celów smile) Ja ogoliłam się sama
          parę dni przed porodem. Kaję po zbadaniu, zważeniu itp. od razu dali mnie do
          karmienia. Nie wiem czemu u Ciebie było inaczej ??? Z tego co słyszałam od
          dziewczyn, które nie miały w Narutowiczu rodzinnego porodu, dawali dzieci od
          razu.
          Oczywiście też zapłaciliśmy jej dodatkowo, ale o niezadowoleniu nie słyszałam,
          po za tym dowiadywaliśmy się ile trzeba dać, nie jej oczywiście tylko
          koleżanki, która nam ją poleciła !!
          Jednak ja też tam nie wrócę, wybiorę inny szpital, ale to z zupełnie innych
          względów !!!

          Pozdrawiam,
          Edyta
          • kssia Re: Polecam szpital Narutowicza! 11.02.04, 12:06
            Cześć!

            Powiem Ci, że właśnie byłam zaskoczona jej postawą. Koleżanka która mi ją
            poleciła była z niej bardzo zadowolona. Nawet przed porodem umawiała się z nią
            kilkakrotnie na wizyty w szpitalu, robiła ktg. Teraz z perspektywy prawie 10
            miesięcy które minęły od porodu wiele rzeczy zrozumiałam i skojarzyłam.
            Po pierwsze była zmeczona - wczesniejsze dyzury miała ciężkie - mówiła o 5
            porodach z czego jeden to naturalny poród 6 kg dziecka.Po drugie mam wrażenie
            że się bała tego że jest dodatkowo opłacana. Kiedy przychodziłam do niej przed
            porodem (byłam chyba 2 razy) zawsze mi powtarzała że jakby się ktoś mnie
            pytała co tu robię to mam mówić że przyszłam oglądać salę do porodu
            rodzinnego, bardzo szybko starała się wszytsko załatwić. W dniu porodu było
            tak samo, może mieli jakieś naciski że nie wiolno im przyjmować dodatkowych
            gratyfikacji.
            Co do opłaty to też wcześniej się dowiedziałam ile należy jej dać i na tyle
            sie przygotowalismy. Na pytanie mojego męża czy tyle wystarczy, kręciła głową
            i stwierdziła że każdy daje na ile go stać. Domyślam się żę uznała że stać nas
            na więcej niż ogólna stawka bo przy wywiadzie do ksiązeczki zrowia podawałam
            zawód (oboje z mężem jesteśmy prawnikami a wszytskim się wydaje że prawnicy
            koszą mnóstwo forsy - tak nie jest niestetysmile koszą ci którzy mają układy a my
            ich nie mamy
            Dlatego myslę że mniałam pecha ale drugi raz wypróbuje Siemiradzkismile))))
            pozdrawiam
Pełna wersja