Dodaj do ulubionych

Nie dla wszystkich maluchów są miejsca w przeds...

IP: 213.134.182.* 13.04.10, 22:43
No i nadszedł sądny 13 kwietnia ... ogłoszenie wyników rekrutacji do przedszkoli. Niestety mając zwykłą rodzinę (nie będąc osobą samotnie wychowującą dziecko), w której dopiero pierwsze dziecko miałoby zostać przedszkolakiem, doświadczyłem wątpliwej przyjemności dowiedzenia się, że "Pani/Pana dziecko nie zakwalifikowało się do żadnej ze wskazanych w formularzu placówek". Jasne kryteria punktowe pozwoliły mi na osiągnięcie 36 lub 29 punktów (zastanawiam się kto był autorem tej punktacji - ma moją dozgonną "wdzięczność").

Te "jednolite kryteria naboru" ewidentnie faworyzują "ułomne" rodziny (np. samotne mamy/ojców - samotne z wyboru/wyrachowania/formalnie itp.). O lie jeszcze rozumiem mają uzasadnienie w sytuacjach, gdzie jeden z rodziców nie żyje lub nie może sprawowac opieki nad dzieckiem z powodu ciężkiej choroby to nie widzę powodu, dla którego preferencje punktowe ma mieć dziecko "samotnego" rodzica. Czy komuś się coś nie "pozajączkowało"?

Wychodzi na to, że powinienem pracować w przedszkolu znajdującym się kilka kroków od mojego miejsca zamieszkania, mieć w nim dwójkę dzieci, nie mieć żony i najlepiej żebym wymienił się dziećmi z bratem (no jako rodzina zastępcza) a także awansował dziecko z trzylatka na pięciolatka - wtedy miałbym szansę, żeby mój trzylatek został przyjęty do przedszkola. Kryteria



Na stronie tego nędznego tzw. portalu edukacyjnego można zapoznać się z tekstem umieszczonym przy fotografii "jedynie słusznie nam panującego" ..."Za pośrednictwem portalu będzie można dokonać wyboru, dopełnić najważniejszych formalności i otrzymać informację zwrotną o przyjęciu dziecka do jednej z wybranych placówek."

No faktycznie nie ma to jak taka fajna gmina jak Kraków. Prezydent zaprasza, pokłada nadzieje i informuje.... jednak to wszystko to "pitolenie". Chcesz JM informację zwrotną odnośnie funkcjonowania stron portalu? Proszę bardzo - całą tą kasę "wywaloną w błoto" na ów "portal" trzeba było przeznaczyć choćby na jedno miejsce w przedszkolu a więcej by to pożytku przyniosło.

Faktycznie jako mieszkaniec miasta/gminy czuję tą politykę prorodzinną, widzę "klimat" sprzyjający rodzinie. Jepiej zmarnować kilkaset milionów złotych na stadion dla kilkudziesięciu tysięcy ludzi (potencjalnych odwiedzających nie znajdzie się więcej) niż wydać trochę na dzieci.

Co roku ten sam cyrk z przyjęciami dzici do przedszkoli ... czy tak trudno przygotować ofertę, która pokryłaby zapotrzebowanie mieszkańców? Np. 16 mln zł z budżetu idzie na przeciwdziałanie alkoholizmowi,119 mln zł na obsługę długu publicznego. Na przedszkola 154 mln na ok 18 tys miejsc. Patrz budżet

W zeszłym roku nie dostało się ok 1,2 tys dzieci - daje to ok 19 tys chętnych. Czy w takim razie zwiększenie pozycji w budżecie dotyczącej przedszkoli do kwoty 164 mln zł przerasta możliwości miasta - tak rozrzutnego miasta? (wtedy prawie wszyscy chętni znaleźliby miejsce dla dziecka)

Jak widzę gmina/miasto podkładają mi kłody pod nogi - pamięć mam dobrą, do zobaczenia na wyborach!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka