dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mamie!

08.03.04, 13:52
Witajcie przyszłe mamusie!

Czytam sobie czasem wasze posty o przygotowywaniu, lekarzach, porodach itp -
ja już "stara" mamusia 2 córeczek, ale temat zawsze ciekawy i miły smile)
Nie wiem, czy czytacie e-mamę (pewnie tak) jest tam post pokusy-Alicji, osoby
kontrowersyjnej, wiem, ale zajrzałam z ciekawości i przeraziłam się. Ona była
oburzona, ja też bym pewnie była i podziwiam ją, że zrobiła taki raban o
możliwość karmienia dla koleżanki, która urodziła synka! Poczytajcie
szczególnie te dziewczyny, które zastanawiają się nad rodzeniem tam, nie wiem,
czy te z Was, które rodzą pierwsze dzieci będą miały wystarczająco
samozaparcia, żeby walczyć o dostanie dzidziusia do karmiania (sama idea tego,
że trzeba się "dopraszać" o swoje dziecko już jest chora). Ja nikomu nie
polecałam Kopernika, a teraz zyskałam nowe i aktualne argumenty.
Ja rodziłam na Galla i w Spesie na Jadwigi, chętnie służę opinią na temat tych
miejsc.

Pozdrawiam wszystkie brzuchatki!

marzek
    • asia9915 Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 08.03.04, 21:52
      droga Marzek2! Skoro nie rodziłaś na Kopernika to dlaczego się wypowidasz na
      temat tego szpitala? Ja natomiast tam rodziłam i w przyszłości też zamierzam. A
      wiesz dlaczego? Bo pobyt tam wspominam rewelacyjnie. Miłe, fachowe położne,
      uczące jak karmić. Dzieci cały dzień przy nas, ale jak któraś miała dość to
      mogłą oddać na oddział noworodków i nikomu nic się z tego powodu nie stało. A w
      nocy dzieci były zabierane i bardzo dobrze bo mogłyśmy wypocząć. I naprawdę
      wszystkie byłyśmy za to wdzięczne. Dziewczyny które rodziły po raz kolejny za
      każdym razem tam wracały. Dlaczego? Bo były zadowolone. Jasne ze można trafić
      na położną czy lekarza w gorszym humorze, ale na litość boską nie
      generalizujcie! Tam naprawdę troszczą się o ludzi. A, jeszcze jedno - ja
      rodziłąm na II piętrze - to jest ponoć istotna różnica, bo na I pietrze jest
      gorzej. Ale jak tam jest nie wiem bo nie byłam. Pozdrawiam, a dziewczyny które
      zamierzają rodzić na Kopernika - nie dajcie się zwariować i jeśli tam chcecie
      przywitać dzidziusia to się naprawdę nie bójcie!
      • agagacek2 Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 08.03.04, 22:13
        Droga Marzek!
        Czy możesz napisac mi troszke wiecej o Spesie?
        Szpiatala na Kopernika nie brałam pod uwagę, Galla tez jakos nie, ale chetnie
        sie dowiem jak to jest w prywatnej klinice. Możesz pisac na priva.
        Pozdrowionka
        Agnieszka w 40 tyg.
        • akve Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 08.03.04, 23:15
          Agnieszko,
          pewnie juz nie zdążysz smileale polecam oglądanie na"żywo" SPESU.Nie zamierzam
          tam rodzić,ale babska ciekawość zwyciężyła i przy okazji USG u drBerezy
          obejrzałam oddzialik.Przytulnie , po domowemu , komfortowo ...
          No, chyba ,że będe musiała się spieszyć to do Spesu ma najbliżej smile
          Pozdr
          Ewa
        • iberka Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 08.03.04, 23:26
          czescsmile
          ja tez rodzilam w Spesie i baaaaardzo bylo dobrze,opieka lekarska
          super,zajmowali sie mna jak krolewna,po urodzeniu maluszka caly czas mialam go
          ze soba a jak chcialam odpoczac to zabierano go na dol ale na wyrazne
          rzyczenie.polozna pokazywala jak karmic malenstwa,jak kapac,odwiedziny nie
          wyznaczone godzinami <wiadomo w granicach zdrowego rozsadku ale spieszyc sie
          nie trzeba>.mnie sie podobalo,wczesniej chodzilam tam do ginekologa.
          iza
        • marzek2 Re: Moja opinia o Spesie - dla chętnych 08.03.04, 23:53
          Witaj agacek - a więc to już tuż tuż!

          W dużym podsumowaniu polecam Spes a jednym "ale" które dotyczy chyba wszystkich
          klinik prywatnych, mają podstawowy sprzęt, ale jeśli jest coś nie tak to musza
          wzywać karetkę (ale tak jest też chyba na Ujastek, poza tym i tak wszystkie
          skomplikowane przypadki "lądują" w Prokocimiu, albo na Kopernika, wiem wiem).

          Jak było w Spesie?

          Ja trochę nietypowa, bo cesarka, ale troszkę sobie poobserwowałam, bo byłam
          troszkę dłużej.

          MOje plusy:

          - przytulnie, to jest zaadoptowany do potrzeb kliniki dom prywatny i tak też się
          tam czujesz, jest chyba tylko 10 miejsc (dane sprzed 2 lat, wtedy tam rodziłam)
          - czysto, schludnie, pokoje 2 osobowe, wspólna łazienka, ale przy tak małej
          ilości kobiet da się wyżyć, za to ogromna i czysta, jest też druga na dole
          - po porodzie dopóki nie wstaniesz na nogi jesteś w sali 1 osobowej (z TV), na
          parterze więc pielęgniarki są pod ręką (i pod dzwonkiem smile)
          - potem idziesz na górę do pokoi 2 osobowych
          - można odwiedzać cały czas, żadnych ograniczeń co do pokazywania dzidziusiów,
          mój mąż wchodził bez problemu z naszą 2 letnią wtedy córeczką
          - ja miałam cc ale wiem, że poród rodzinny jest przez pierwsze godziny właśnie w
          tej sali 1 osobowej (w której potem leżysz po porodzie) chodzisz jak chcesz,
          mają piłki, można brać prysznic itp, na "część główną" idziecie do sali "porodowej"
          - bardzo miła atmosfera, przesympatyczny właściciel dr Bałasz, codziennie
          wieczorem osobiście wszytkie odwiedzał pytał, czy wszystko ok
          - dzidziusie cały czas z mamą (w łóżku, nie ma łóżeczek, bo trochę mało
          miejsca), ale możesz oddać pielęgniarkom kiedy chcesz, ja zostawiałam sobie
          dziecko na noc, bo tak chciałam (nie robili żadnych problemów) ale spokojnie
          mogłaś zostawić u pielęgniarek np do czasu, kiedy się obudzi w nocy i wtedy bez
          problemu przyniosły maleństwo w nocy do karmienia
          - dobre jedzenie!

          Minusy:
          - za moich czasów nie było telefonu w każdym pokoju, był tylko jeden ogólny
          tylko na dole, ale teraz prawie każdy ma komórkę, może dlatego nie zakładali?
          - jest przytulnie, ale komuś może wydać się "ciasno" np sala porodowa jest
          bardzo blisko innych sal więc czasem można "coś" usłyszeć (ale to chyba normalne
          na porodówce smile)
          - nie wiem jak będzie z Tobą, bo podobno trzeba tam wcześniej mieć wizytę u
          Bałasza, który "ocenia" czy poród tam nie byłby ryzykiem itp, najlepiej zadzwoń
          tam jak najszybciej, żeby się nie rozczarować w trakcie porodu - nie wiem, jak
          to jest teraz trzeba się upewnić
          - kwestia wzywania karetki - ale tu już każdy musi zdecydować osobiście

          Znam parę kobiet, które tam rodziły naturalnie, wszystkie były zadowolone

          Aha! 2 lata temu trzeba było mieć własne rzeczy dla maluszka i pampersy, mnie
          nie podobało się też to, że do przebierania dawali chusteczki Pampers a o krem
          nie mogłam się doprosić, może najlepiej mieć własne i po krzyku?

          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem

          Trzymaj się, życzę łatwego porodu i zdrowego dzidziusia!

          marzek
      • marzek2 Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 09.03.04, 08:55
        Witaj Asiu!
        Masz rację, może nie powinnam była wypowiadać się tak szybko... wczoraj Alicja
        sprostowała trochę swoje oburzenie, pisała też, że inaczej jest na I inaczej na
        II piętrze, więc są mamy zadowolone i też oburzone tym szpitalem. Ale ciekawi
        mnie to, skąd wiadomo na które piętro się trafi? I czy to nie jakaś
        schizofremia, ten sam szpital który ma dwa oblicza zależnie od piętra na którym
        się leży? Dziwne...
        Ja pisałam tylko dlatego, że naprawdę od dziewczyn, które tam rodziły słyszałam
        horrory o karaluchach, brudzie itp, i chciałam ostrzec dziewczyny, bo post
        Alicji na e-mamie naprawdę mnie przeraził. Ale dzięki temu postowi (mojemu)
        mogłam podzielić się z kimś wiedzą nt Galla i Spesu gdzie rodziłam i mam
        nadzieję, ze tym komuś pomogłam

        sorry za małe zamieszanie
        Marzek
    • orchidea22 Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 09.03.04, 12:33
      ja rodziłam na I pietrze, planowane cc, było - super, choć trzeba sobie o to
      zadbać. Atmosfera na sali operacyjnej świetna, miałam juz bóle porodowe więc
      jedyne co chciałam to umrzec (smile) )a wszyscy nie dośc że mnie nie dobijali to
      jeszcze byli bardzo mili nawet nie sadziłam ze moge zartowac z nimi wszystkimi
      w takiej sytuacji (tzn jak już dostałam znieczulenie oczywiscie smile) ) Same
      plusy - bardzo bardzo miło. Potem sala pooperacyjna, opłacona położna
      opiekowała się mną do rana (od południa poprzedniego dnia) - wiem, wiem,
      opłacona (150zł) ale cóż. Byc może gdyby nie była opłacona też byłoby równie
      miło - nie wiem. Potem miałam chwilowo nieprzyjemne przejścia ale wynikały z
      pewnej pomyłki więc szpitala winic nie bedę. Jednak oddział antyseptyczny na
      parterze to ZGROZA - ja na dole, mały na górze, rana na brzuchu, dojść do
      dziecka nie ma jak bo uwięziona kroplówką na łóżku a potem ból potworny - to
      nie było fajne i nikomu, NIKOMU nie przeszkadzało że ja przecież chciałam byc z
      małym - nie mówiąc o karmieniu!!! Na dodatek jakis faszyzm u tamtejszych
      pielegniarek - no po prostu baby nie do zniesienia. Zero zrozumienia (nie bylam
      agresywna, naprawdę) i paniczny lek przed szefem - przed obchodem baby
      dosłownie wyrzucały nam rzeczy z pokoju zeby przypadkiem czegos nie zauwazyl.
      Np kwiatkow: KTO TO TU PRZYNIOSL?!?!? Profesor nie moze tego zobaczyć?!?!!?
      Skad pani ma te pantofle?!?!?! MĄDRA PANI JEST?!?!? (to też słyszałam,
      naprawdę)!!! Tak na marginesie: mały zdrowiuteńki, ja też - jak mówię - z
      antyseptyką to była pomyłka!!! Gdyby tak skończył sie mój pobyt w szpitalu
      klęłabym na czym swiat stoi i byc może nawet poszłabym z tym do sadu. Ale
      potem - po koniecznej awanturze niestety - jak znalazłam sie na I pietrze z
      powrotem to juz byl raj. Malutki przy mnie, ciagle pytano czy wszystko w
      porzadku, czy radze sobie z karmieniem, czy w czyms nie pomóc, etc. Czyściutko
      i ładnie - a nawet miałam pojedynczy pokoik z pieknym widokiem na ogród
      botaniczny. Jedyny minus to przeciagi na korytarzu (styczeń). W sumie: polecam,
      choć RADZĘ wczesniej wszystko dokladnie z lekarzem ustalic i NIGDY PRZENIGDY na
      żaden parter sie nie godzić (tzn na ten paskudny oddział aseptyczny czy
      antyseptyczny - juz sama nie wiem - no chyba ze jest taka konieczność, albo
      komus nie bardzo chce się ogladać własne dziecko, albo ktos lubi z bezdomnymi
      lub rumunkami na jednej, czteroosobowej sali - nie jestem "rasistką", ale jak
      do jednej bezdomnej pani (trzezwej tylko dlatego ze tuz po porodzie) przyszedł
      partner, pijany w sztok i o wyłącznie wulgarnym słownictwie - to nie
      wytrzymalam. A pani pielegniarka po przyjacielsku szeptem do mnie: PROSZE SOBIE
      PILNOWAC RZECZY - jak, pytam, kiedy kazde wyjscie do toalety to dla mnie pol
      godzinny wymarsz a na sali tylko ja i ona?? A, i jej partner, przepraszam... I
      NIKT ale to NIKT nie widział w tym nic niestosownego. Do tego baba kaszlała
      tak, ze myslalam ze płuca wypluje. Nieważne ze ja zdrowa, zupełnie nieważne...
      ALe jak ktos lubi...
      No nic. Ten oddział to - powtarzam z odpowiedzialnością - przesyf. Jak ktos ma
      rodzić na Kopernika a potem byc na parterze to radzę jakies inne miejsce. Ale
      pierwsze pięterko jest wspaniale (tzn dla mnie było)
      smile))
    • asia9915 Re: dziewczyny poczytajcie o "Koperniku: na e-mam 09.03.04, 15:58
      Cześć Marzek!
      No jest to schizofrenia. Ja rodziłąm na II piętrze - to był poró rodzinny,
      wcześniej opłacałam to i wtedy rezerwowałąm sobie II piętro (tak kazała mi
      zrobić moja lekarka zresztą). Zastanowiła mnie jedna rzecz - na II piętrze
      rodziłą polożna z I piętra... To może o czyjś świadczyć. Ale naprawdę do II
      piętra nie mam zastrzeżeń (przynajmniej tak było 1,5 roku temu). Pozdrawiam
Pełna wersja