nie_fikaj
08.03.12, 21:11
Kochani Rodzice.
Długi ten mój wywód i dość emocjonalny, ale jeśli jesteście Państwo Rodzicami aktualnych lub przyszłych przedszkolaków, proszę, przeczytajcie.
Jestem matką przedszkolaka, który uczęszcza do państwowego przedszkola trzeci (niestety ostatni) rok. Przez ten okres, jak wielu rodziców, byłam świadkiem wielu zmian, niestety w większości niekorzystnych. Rok temu zmieniono system finansowania placówek państwowych, które, na mocy uchwały urzędników Rady Miasta, zostały przekształcone w jednostki budżetowe. W praktyce zmiana polegała na tym, że nasze odpłatności za przedszkole zaczęliśmy wlewać do kasy miasta (nie docelowo na konta przedszkola), urzędnicy zaś zadecydowali, jakie kwoty rzeczywiście przekazywane będą na placówki i nasze dzieci, a jakie na przysłowiowe łatanie dziury budżetowej, prężnie i systematycznie powiększanej przez niegospodarność pana Prezydenta i podlegających mu urzędników. Ta dyskretna i z pozoru nieistotna dla Rodziców zmiana spowodowała, że przedszkola otrzymują o wiele mniej pieniędzy, niż było dotychczas, skazane są na stopniową degradację, Dyrektorzy placówek nie są w stanie finansowo temu podołać. Radni rzucili nam ochłap w postaci pięciu godzin edukacji bezpłatnej, ustalono niemożliwe do zaakceptowania kwoty za godziny ponadprogramowe, co miało zasilić miejski budżet (później w atmosferze skandalu zmieniono je na niższe). W efekcie wielu Rodziców, co zrozumiałe, w ramach oszczędności odbiera dzieci z przedszkola tak wcześnie, jak to możliwe. Plan urzędników nie powiódł się i kasa miasta zamiast powiększyć się, zaczęła się kurczyć. Wielka reforma okazała się fiaskiem.
Urzędnicy Miasta Krakowa, z panią Okońską na czele, podjęli próby skonstruowania planu oszczędnościowego. W praktyce polega on na kolejnych cięciach, które obejmują etaty pracowników edukacji na terenie Miasta Krakowa, a także likwidację 11 placówek, w tym 1 przedszkola.
Czyżby w Krakowie było za dużo przedszkoli? Cały czas żyłam w przeświadczeniu, że w kolejkach do państwowych przedszkoli stoją setki, jeśli nie tysiące maluchów, bo brakuje miejsc. Jak można z taką premedytacją likwidować placówki, na które jest tak ogromne zapotrzebowanie?! Jak można zabierać dzieciom konstytucyjne prawo do edukacji, przecież - i te słowa kieruję do pani Okońskiej - edukacja przedszkolna jest pierwszym niezbędnym etapem w życiu społecznym dziecka, niezbędnym przygotowaniem do szkoły. Pani, jako stróż krakowskiej oświaty, powinna o tym wiedzieć najlepiej, a tymczasem odbiera nam to kawałeczek po kawałeczku.
Jeśli kolejny plan urzędników dojdzie do skutku, w przedszkolach zostaną zlikwidowane kuchnie. Nie byłoby to może tak bulwersujące gdyby nie fakt, że ich modernizacje pochłonęły duże pieniądze. W przypadku mojego przedszkola kuchnia jest wyposażona w bardzo dobry, nowy sprzęt, który teraz stanie się bezużyteczny, bo wedle życzenia urzędników
nasze dzieci, zamiast świeżo ugotowanego, pysznego, zdrowego obiadku dostaną styropianową tacę z jakimś masowym kateringowym żarciem za znacznie większe pieniądze. Co z dietą dla alergików, dzieci cukrzycowych? Przedszkolne kuchnie dbają o potrzeby dzieci. Może w takim razie pani Okońska zleci zaprzyjaźnionej firmie zbicie drewnianych korytek za okrągłą sumkę, bo co za różnica, w czym dzieci będą jadły, skoro i tak będą jadły śmieci...
Nie można oszczędzać na wszystkim, niektóre rzeczy są niezastąpione - tak jak przedszkolna kuchnia.
Kolejna kwestia, jaką chciałabym poruszyć, to cięcia etatów, które w ramach planów oszczędnościowych wyżej wspomnianej pani mają następować już od kwietnia w krakowskich przedszkolach, jak również o zmniejszenia etatów (oraz wynagrodzeń) pozostałych nauczycieli. Mniejsza ilość personelu będzie sprawować opiekę nad tą samą liczbą dzieci. Jedna pani nauczycielka na trzydzieścioro maluchów jakoś do mnie nie przemawia...
Jak to ma się do jakości edukacji oraz bezpieczeństwa?
Dyrektorzy przedszkoli zostali zobowiązani odgórnie do sporządzenia planów reorganizacji placówek, j/w.
Powinnam jeszcze nadmienić, że od tej pory rozpisywane będą liczne konkursy na dyrektorów publicznych placówek. Od tej pory dyrektorem przedszkola może zostać ktokolwiek z zewnątrz. Zapewne odpowiednimi kandydatami na to stanowisko będą osoby z planami najbardziej radykalnych cięć, posłuszne organom nadzorującym edukację w tym mieście.
Zastanawiam się, dlaczego pani Okońska nie poszuka oszczędności w premiach urzędników, wszak są to kilkumilionowe kwoty w skali roku.
Drodzy Rodzice, nie dajmy się zwieść pozorom, że nie jesteśmy w stanie zmienić toku działania pana Prezydenta i podlegających mu urzędników. Ostatnie decyzje dotyczące likwidacji placówek, cięć etatów, destrukcyjnych reorganizacji, doprowadzą do zapaści w systemie edukacji, jeśli się nie sprzeciwimy. Nie pozwólmy, by w tak skandaliczny sposób okradano nasze dzieci. To, co zostanie teraz zabrane, na pewno nie zostanie zwrócone. Zwalczmy o to, by edukacja była na takim poziomie, na jaki zasługują nasze pociechy.
Jeden głos nie przebije muru, ale jeśli się zjednoczymy w buncie, pokażemy wyrachowanym i bezwzględnym urzędnikom, że nie jesteśmy obojętni jak bezmyślne bydło, za jakie nas mają, wierzę, że zdołamy ich powstrzymać.
Jestem tylko jednym z wielu oburzonych Rodziców. Dzięki panu Michałowi, Tacie dwójki przedszkolaków, wraz z coraz większą liczbą Rodziców, zaczynamy tworzyć grupę na facebooku. Poniżej przesyłam link. Spotykamy się, podjęliśmy już pewne działania, ale jeśli będzie nas jeszcze więcej, zwiększymy szansę na powstrzymanie tego szalonego procederu. Chodzi o przyszłość krakowskich dzieci.
Pozdrawiam wszystkich Państwa serdecznie. Wierzę, że temat nie pozostanie Państwu obojętny. Nie chcę być gołosłowna, więc przesyłam kilka linków:
www.facebook.com/pages/Edukacja-dobrem-publicznym-Sprzeciwiamy-si%C4%99-ci%C4%99ciom-w-krakowskiej-edukacji/283779425007709
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11310816,Uczniowie_krakowskich_szkol_zastapia_sprzataczki_.html
wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/miasto-wprowadza-zmiany-w-przedszkolach-bunt-rodzi,1,5047966,region-wiadomosc.html
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,11290103,Obludna_polityka_miasta_wobec_przedszkoli.html