monika26kr
24.07.04, 19:05
Jestem tydzien po terminie, a nastawialam sie na porod w Zeromskim. Chodzilam
tam na ktg w ciagu ostatniego tygodnia (w sumie 3 razy). Polozna powiedziala
mi, ze gdybym czula ze cos jest nie tak to moge przyjechac na ktg w weekend.
Wiec dzisiaj, zaniepokojona spadkiem aktywnosci ruchowej mojego uparciucha
pojechalam i narazilam sie tym powaznie lekarzowi, ktory musial przyjsc,
spojrzec na wydruk, postawic pieczatke i podpisac sie. Facet najpierw zapytal
mnie kto prowadzi ciaze, a kiedy nie padlo nazwisko nikogo ze szpitala,
wydarl sie na mnie ze przyjezdzam im zawracac glowe, ze gdyby tak kazda
ciezarna przychodzila na ktg bo sie niepokoi to oni by nie wyrobili itd itp.
W ogole nie chcial mnie sluchac, a ja widzac jak sie zapienil stracilam
ochote na wyjasnienia i na rodzenie w tym szpitalu. Nie spodziewalam sie tego
po szpitalu ktory ma same pochlebne opinie... Mam w niedalekiej pespektywie
pobyt na patologii i jak pomysle ze maja sie tam ze mna w podobny sposob
obchodzic to juz sama nie wiem czy to dobry wybor.