Szpital Zeromskiego - rozczarowanie

24.07.04, 19:05
Jestem tydzien po terminie, a nastawialam sie na porod w Zeromskim. Chodzilam
tam na ktg w ciagu ostatniego tygodnia (w sumie 3 razy). Polozna powiedziala
mi, ze gdybym czula ze cos jest nie tak to moge przyjechac na ktg w weekend.
Wiec dzisiaj, zaniepokojona spadkiem aktywnosci ruchowej mojego uparciucha
pojechalam i narazilam sie tym powaznie lekarzowi, ktory musial przyjsc,
spojrzec na wydruk, postawic pieczatke i podpisac sie. Facet najpierw zapytal
mnie kto prowadzi ciaze, a kiedy nie padlo nazwisko nikogo ze szpitala,
wydarl sie na mnie ze przyjezdzam im zawracac glowe, ze gdyby tak kazda
ciezarna przychodzila na ktg bo sie niepokoi to oni by nie wyrobili itd itp.
W ogole nie chcial mnie sluchac, a ja widzac jak sie zapienil stracilam
ochote na wyjasnienia i na rodzenie w tym szpitalu. Nie spodziewalam sie tego
po szpitalu ktory ma same pochlebne opinie... Mam w niedalekiej pespektywie
pobyt na patologii i jak pomysle ze maja sie tam ze mna w podobny sposob
obchodzic to juz sama nie wiem czy to dobry wybor.
    • marzek2 Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 24.07.04, 19:23
      Wiesz, tak to już jest, zawsze można trafić na takiego "kwiatka" w postaci
      lekarza "nie za bardzo" do ludzi... Ja miesiąc temu spędziłam 5 dni na patologii
      w Żeromskim, też nie byłam zadowolona z lekarki przyjmującej mnie, ale potem
      wszytko było naprawdę super. No może poza jedzeniem, ale może na porodówce mają
      lepsze... Żadna z sióstr opiekujących się mną nie była niemiła, pierwszego dnia
      oddziałowa to mi się nawet przedstawiła, powiedziała, że jakby co, to do niej,
      zawsze miłe, wyrozumiałe itp. Moja lekarka tam pracuje, nie wiem, czy to miało
      znaczenie (może tak?).Ale podczas mojego pobytu tam prowadził mnie inny lekarz,
      "moja" przychodziła tylko czasem, jak miała dyżur na porodówce, czy też
      patologii, tak, żeby sprawdzić, czy wszytko ok. Ale zdarzyła mi się niemiła
      sytuacja, ciekawe, że też z lekarzem płci męskiej. Mianowicie podczas mojego
      pobytu tam mąż zadzwonił z wynikami jakichś moich badań, ja dokładnie nie
      przeczytłam i kompletnie spanikowałam. Mojej lekarki nie było, pielęgniarki
      wysłały mnie na dyżurkę lekarską, gdzie zastałam zadowolonych panów popijających
      sobie kawę, na moje uprzejme zapytanie o interpretację wyniku badań (nic
      skomplikowanego, banał po prostu jak się później okazało) żaden nie rzucił nawet
      okiem na wynik, tylko odesłał mnie gdzieś tam... Wynik - prawidłowo zresztą -
      zinterpretowała moja koleżanka pracująca w analityce, do której przytomnie
      zadzwoniłam w końcu.

      Myślę, że nie ma idealnego szpitala po prostu. Ja byłam zadowolona, obejrzałam
      sobie porodówkę i nadal zamierzam tam rodzić.
      • zabeczka73 Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 26.07.04, 08:40
        Bardzo dobrze, że pojawiają się takie krytyczne posty wobec wychwalonego
        szpitala. Uważam, że powinnaś zgłosić NFZ - ul. Batorego - zachowanie tego
        lekarza, który miał dyżur 24.07.2004. Może ten pan nie ma już ochoty, by NFZ
        podpisywał z nim kontrakt... Skoro jest taki świetny, że już nic nie musi robić
        w pracy może niech sobie pracuje we własnej firmie, a nie obija się za
        pieniądze podatników...Ciekawa jestem, czy ordynator wie, że jego pracownicy
        tak traktują pacjentów. A to wyników nie chca interpretować, a to ktg im
        przeszkadza...
        Pozdrawiam
        zabeczka
        • marzek2 Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 26.07.04, 09:35
          No zabeczko, masz rację... Obawiam się, że zaczynają się spełniać obawy mojej
          koleżanki, która przewidywała możliwość, że super opinia uderzy niektórym w
          Żeromskim do głowy... Teraz kiedy myślę o tym moim "kontakcie" z lekarzami na
          dyżurce, którym śmiałam przeszkodzić w piciu kawy, pewnie inaczej bym się
          zachowałą. A wtedy byłam po prostu okropnie spanikowana i po prostu chciałam jak
          najszybciej dowiedzieć się, co to jest... MOże gdybym wpadła w histerię i
          rozryczała im się tam na dyżurce to by się przejęli... Ale nie, moje dobre
          wychowanie mi na to nie pozwoliło. Szkoda, że takiego wychowania brakuje
          niektórym panom z tego szpitala. Ja już chyba nie mam wyboru, nie będę zmieniać
          lekarza po raz kolejny, zresztą z lekarki, do której chodzę jestem zadowolona,
          nie chcę przyjść na cesarkę z ulicy, boję się po prostu jakiegoś kolejnego "pana
          na dyżurze". Ale widzę, jak z każdym kolejnym dzieckiem robię się coraz bardziej
          "bojowa", przy pierwszej córeczce byłam potulną owieczką, przy drugiej już
          świadomą siebie mamą, która jako jedyna brała sobie dziecko na noc w Spesie,
          mimo, że wszyscy zachęcali do "wyspania się" (i w konsekwencji godzenia się na
          nocne dokarmianie dziecka, bo "przecież nie będziemy pani budzić, niech się pani
          wyśpi"). Ciekawe, co zwojuję po raz trzeci tym razem w Żeromskim smile)
          • monika26kr Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 26.07.04, 12:39
            Czesc,

            Celna uwaga z tym poprzewracaniem w glowie. Oby Zeromski nie poszedl w slady
            Kopernika. Marzek, moglabys mi napisac o swoich doswiadczeniach ze Spesu? Chyba
            ostatecznie zdecyduje sie na ta klinike. Bylabym bardzo wdzieczna - mozesz
            pisac na priva: mumsy@poczta.onet.pl
    • zabeczka73 Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 26.07.04, 12:51
      A możesz mi napisać na priva jakie pieniądze wchodzą w rachubę przy takim
      umawianiu się na termin?
      zabeczka
    • cheerio Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 04.08.04, 20:31
      kurcze, przeraza mnie to co piszecie..
      ja rodzilam tam 13 mcy temu smile i naprawde bylam zadowolona
      mialam tez takie historie jak przyjazd w 8 mcu o 23 z powodu malej aktywnosci
      dziecka, kilka ktg i naprawde dobrze sie mna zajeli.
      mam nadzieje ze to "wypadki przy pracy" a nie nowe standardy ..
      pozdrowionka
      cheerio
      • zabeczka73 Re: Szpital Zeromskiego - rozczarowanie 10.08.04, 12:37
        Niestety byłam tam by sprawdzicczy wszystko ok (miałam pewne niepokojące
        objawy) i lekarze patrzyli na mnie jak wół na rzeźnika. Dopytywali sie np.
        czemu nie poszłam gdzie indziej etc. Ewidentnie cierpią na nadmierną sławę.
        zabeczka
Pełna wersja