Ujastek - dobry szpital czy nie?

11.11.04, 19:21
Ja rodziłam na Ujastku i byłam zadowolona ale wiem że są różne zdania. Teraz
znajoma musi podjąć decyzję gdzie rodzić i pomyślałam że dobrze byłoby zrobić
małą sondę na temat tego szpitala (może ktoś podchwyci pomysł i zrobi sondę
na temat innych szpitali?). Czy macie dobre wspomnienia z Ujastka? wady i
zalety szpitala, dobry lekarz i położna, zły lekarz i zła położna, etc.
    • cocosek1 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 12.11.04, 09:17
      no to ja zacznę:
      najlepsza położna - Krystyna Giermek
      najgorszej - nie miałam okazji poznać
      najlepszy lekarz -nie wiem
      mój to Dr. K. Kij - prowadził ciążę ok, ale nie przyszedł na mój poród mimo że
      był w szpitalu bo miał dyżur. Trochę mam mu to za złe.
      zalety: ładnie, schludnie, atmosfera holetowa, dobre jedzenie, pokoje 1-2 os.,
      łazienka w pokoju, rooming baby, stała opieka lekarsko- położnicza, też
      anestezjologiczna, bezpłatnie
      wady: rooming baby (dla niektórych to wada)
      jak coś mi się przypomni to napiszę.
      Piszcie o waszych spostrzeżeniach
      • penelina Re: Ujastek... 12.11.04, 21:10
        rewelacja,rewelacja,rewelacjasmile))

        Nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń.

        pzdr,
        penel.
    • dadzia101 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 20.11.04, 23:51
      Tez rodzilam na Ujastku.Nie wyobrazam sobie ze moglabym rodzic w panstwowym
      szpitalu,z cala jego brzydota.W Ujastku byl komfort.Tyle o wygladzie
      szpitala.Polozne-przewaznie mile.Jednak zawiodlby sie ktos oczekujac,ze pomoga
      przystawic dziecko do piersi albo powiedza co nieco o pielegnacji...Moze trzeba
      bylo im zaplacic,nie wiem.Co do lekarzy-totalna masowka.Najgorsza byla
      pediatra,do ktorej strach sie bylo odezwac(najchetniej by pogryzla,i to
      wlasciwie nie wiadomo za co,moze PMS???)Pomarzyc mozna bylo tylko o udzieleniu
      przez nia rady bez bazyliszkowego wzroku i cedzeniu przez zeby,coz,medycyny nie
      konczylam i wszystkiego nie wiem.Pomijajac te "drobne"niedogodnosci,mysle ze to
      najlepszy szpital w Krakowie do rodzenia.Bo ogolnie-bylam zadowolona.Nie
      cierpie szpitali i wyglad Ujastka bardzo mi pomogl!
      • dadzia101 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 20.11.04, 23:55
        Ahja,co do personelu i "obslugi"-nie wiem jak sie ma do tego co napisalam
        powyzej fakt nieoplacenia przeze mnie NIKOGO!Mysle,ze szpital przędzie niezle,a
        i co niektorych gotowka badz innym prezentem rozpieszczac nie trzeba.Placi sie
        te niemale skladki!
      • uffa1 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 23.11.04, 08:23
        Tez rodzilam w Ujastku i generalnie milo wspominam, choc nie wszystko bylo
        rozowe sad.

        - nie ucz absolutnie przystawiac do piersi, pozostawiaja z tym problemem sama
        matke
        - przez pierwsze doby dokarmiaja bez pytania
        - okropna niekomunikatywna pediatra, nawrzeszczala na mnie o to, ze daje
        dziecku smoczeka (niby przeszkadza w karmieniu piersia...), ale to ze podaja
        dzieciom butle z mlekiem to juz nie przeszkadza... Oczywiscie na koniec
        powiedzialam jej co o niej mysle...
        - raczej dziecko pozostawione jest tylko mamie i trzeba doslownie o wszystko
        prosic polozne aby cos zrobily przy nim (ja bylam po CC i z trudem przekrecalam
        sie na bok, a co dopiero zajac sie dzieckiem)
        I taka moja subiektywna uwaga:
        - ja przed porodem prosilam aby nie kapano mi dziecka zaraz po porodzie, tylko
        lekko wytarto (pierwsze dziecko rodzilam w Szwajcarii i wiem jak bardzo
        wartosciowa jest ta maz plodowa, sama powinna sie wchlonac), niestety nie
        uszanowano mojej prosby...

        Ale gdybym miala jeszcze raz rodzic urodzilabym tam, bo uwazam ze chyba jest to
        jeden szpital, ktory choc troche postepuje z pavjentka po ludzku. Co do lekarzy
        nie mam zastrzezen. Wszystko bylo ok. Nikomu nic nie placilam i nie mialam
        stamtad lekarza...

        Acha, na ich stronie jest napisane o mozliwosci wynajmu osobnego pokoju tylko z
        mezem, niestety jest to tylko na ich stronie, bo takiej mozliwosci raczej nie
        ma. Powiedziano mi, ze tylko wtedy moge wynajac jesli bedzie wolny pokoj, a tam
        raczej na to sie nie zanosi smile.

        Ale tak jak pisze i tak ten szpital dobrze wspominam.
    • tynia3 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 21.11.04, 11:43
      Z tego, co wiem, nie ma iom-u dla noworodków, a to bardzo ważne. Ja szukałam
      szpitala z uwzględnieniem ewentualnej konieczności szybkiej pomocy Maleństwu.
      Czasem transport to za długo. Udało się urodzić bez komplikacji, ale przy
      następnym porodzie też będę czujna.

      pzdr
    • ancia77 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 21.11.04, 20:52
      Tez tam rodziłam. Nie umiem określić czy jestem zadowolona czy nie. Zadowolona
      na pewno bo mam teraz cudowne i zdrowe dziecko... Osobiście nie cierpię
      szpitali wiec wybrałam Ujastek który gwarantował mi przyjemniejsze warunki jak
      własny pokój i poczucie intymności. Rodziłam bez swojego lekarza, który akurat
      pojechał na wakacje wiec byłam zdana na los... I na wstępie zrobiono mi USG,
      następnie podano oksytocyne (odeszły wody a nie było skurczy) przy 4 cm
      poprosiłam o znieczulenie zo. Nie podziałało. Anestezjolog niezbyt miły nie
      chciał mi wyjaśnić nic jak się pytałam jak silne dostaje znieczulenie tzn. w
      jakim stopniu nie będę czuć. Nie dowiedziałam się  . Prosiłam o 2 dawkę bo
      wszystko czułam to dostałam łaskawie... oczywiście nie od razu. To znieczulenie
      nic mi nadal nie pomogło. Rodziłam 12 godzin na oksytocynie z czego 1 godzinę
      parłam prosząc o 3 dawkę. Chyba jestem oporna na znieczulenie bo nie
      zadziałało. Dodam ze podczas porodu była ze mną tylko 1 położna która w trakcie
      bóli partych wyszła zostawiając mnie i męża samych mówiąc żebyśmy zrobili sobie
      4 parcia i ona przyjdzie i szła konsultować się z lekarka. Lekarka przyszła
      jedynie by powiedzieć ze będzie cesarka. I skończyło się cesarka  Okazało się
      ze mała owinięta była 2 razy pępowiną i nie miałam szans jej urodzić normalnie.
      KTG nic nie wykazywało... Natomiast dziwi mnie to ze nie zobaczyli tego na USG.
      Po porodzie pomagał mi mąż i gdyby nie on nie poradziłabym sobie sama. Nie
      byłam w stanie opiekować się sama dzieckiem. Mycie dzieci pozostawia wiele do
      życzenia. Jak to zobaczyłam to nie chciałam jej oddać do mycia na następny
      dzien. Co innego uczą w tamtejszej szkole rodzenia i to co zobaczyłam było dla
      mnie szokiem. Dokarmiają butelka nie pytając się nikogo o zgodę w pierwszych
      dobach gdy maja dziecko u siebie. Bo wtedy one maja spokój bo dziecko im nie
      krzyczy. Ja nie miałam jeszcze pokarmu a po 2 dniach kazały małą karmić w nocy
      piersią i zostawiły mi ja i już nikogo nie obchodziło ze mała jest głodna i mi
      płacze w nocy bo nie mam pokarmu. Jak poprosiłam w końcu o butelkę przez
      telefon centralny to usłyszałam „a pani nie chodzi”? Niestety ledwie się
      dotaczałam do toalety która jest w pokoju. Musiałam tez zostać dzień dłużej w
      szpitalu bo mała miała wysoka bilirubinę i miała być naświetlana dzień i noc.
      Miała być wg zaleceń lekarza naświetlana 3 godziny co 3 godziny. Naświetlili ja
      2 razy w dzień a w nocy wcale. Jak zadzwoniłam się zapytać dlaczego jej nie
      biorą to mi powiedziała ze moje dziecko nie jest najważniejsze i są tez inne
      dzieci które bardziej potrzebują. To ciekawe po co ja tam zostałam ta dobę.
      Wypisali ja do domu z podwyższoną bilirubina wpisują w książeczce ze ma ja w
      normie. Wyników nie pokazali mi jak prosiłam tylko wpisali długopisem wynik.
      Tam tak podobno dzieci wypisują z wysoka bilirubiną. Jest tam tylko1 porządny
      inkubator do naświetlania. 2 pozostałe chyba podgrzewają tylko dziecko.
      Natomiast po porodzie przychodziły położne do pokoju i odpowiadały na moje
      pytania. Były mile i skore do pomocy i udzielania rad. Przystawiania do piersi
      nikt mnie nie uczył... jakoś samo przyszło. Jednak początki były trudne.
      Podsumowując. W moim przypadku dobrze się skończyło... natomiast mogło się
      skończyć rożnie. Wydaje mi się ze nie ocenili poprawnie obrazu USG (pępowina),
      aparat KTG nie był podłączony podczas przedłużającego się parcia i nie było
      wiadomo jadąc na cesarkę jak tam z dzieckiem. To wszystko daje mi na przyszłość
      dużo do myślenia czy tam jeszcze kiedyś wrócić...

      Pozdrawiam...
      • uffa1 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 23.11.04, 08:10
        anciu, nie zawsze na usg mozna zobaczyc czy dziecko jest owiniete pepowina
        (chyba tylko na Dopllerowskim jest taka mozliwosc). Ja mialam robione usg przez
        dwoch lekarzy i nie zobaczyli, ze synek jest 3 razy okrecony pepowina wokol
        szyji i raz wokol raczki.
    • gawronka1 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 22.11.04, 22:12
      Rodziłam w tym szpitalu we wrześniu i mam wyłącznie dobre wspomnienia.
      Zaczynając od samego porodu ( w pierwszej fazie położna przychodziła co 20
      minut, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku,lekarka też była kilka razy;
      oczywiście w drugiej fazie były cały czas obecne i nawet dodawały mi otuchy)aż
      po opiekę poporodową (z żadnym problemem nie byłam zostawiana sama: położne
      nauczyły mnie przystawiać maleństwo do piersi, przewijać i przebierać i to od
      razu z własnej inicjatywy; co jakiś czas przychodziły sprawdzić, czy mogą
      pomóc). Jedyne niewielkie zastrzeżenie, to do pediatry, która mogła byc
      odrobinę bardziej komunikatywna- o wszystko musiałam sama pytać.
      Dodam, że przyszłam tam "z ulicy", nie znałam żadnego lekarza i nikomu nie
      zapłaciłam ani grosza!
    • dadzia101 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 22.11.04, 23:01
      Taak,a propos kapieli noworodkow,zdebialam jak to zobaczylam.Po prostu polozna
      lapie je i podstawia pod kran...Nie wiem jak inne malenstwa, ale moj wydzieral
      sie wnieboglosy.Nie ma to jak przyzwyczajac noworodka do nowych warunkow...Tez
      mialam cesarke i malego dokarmialy nie pytajac mnie o zdanie.Pomoc przystawic
      do piersi nie raczyly,a ciezko mi bylo samej sobie poradzic ze wzgledu na
      bol...W nastepnej dobie po porodzie kazaly chodzic,bo rzekomo inne kobiety juz
      dawno wstaja i opiekuja sie dziecmi,a jedna to nawet na dyskoteke sie wybierala
      i zadala wczesniejszego wypisu!!!To w takim razie po co sa one skoro wszystko
      mam robic sama?Nawet nie spojrzaly,nie zapytaly,czy prawidlowo przystawiam
      dziecko,na szczescie przydal sie film instruktazowy ze szkoly rodzenia(nie
      gemelli)jak zreszta temat calej pielegnacji noworodka wynioslam stamtad,bo
      przeciez nie od poloznych.
      • mama007 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 24.11.04, 18:28
        nie oszukujcie sie dziewczyny - nie ma szpitala, gdzie polozne sa mile,
        pokazuja wszystko, sa cierpliwe dla nieswoich dzieci i w ogole smile
        nikogo nie placilam, przyszlam "Z ulicy", lekarza mialam z narutowicza - porod
        wspominam super, chociaz byl dlugi i meczacy (ponad godzine parcia tez
        zaliczylam), rodzilam do wody, wpsomnienia super, polozna extra (Lidia jakas
        tam, nie pamietam juz). po kilku godzinahc wzielam prysznic i stwierdzilam, ze
        moge isc do domu smile)))))))
        a wiadomosci na temat pielegnacji, karmienia itd zawdzieczam sobie - bylam
        upierdliwa i wszystko mi powiedzialy, nie mialy wyboru big_grin
        dziecka mi nie dokarmiali, bo nikomu go nie oddalam nawet na sekunde smile
        kapiel dzieci wyglada dokladnie identycznie w kazdym innym szpitalu!!!!!!!!
        hmm, to chyba tyle smile
        jak sie same nie zatroszczycie o siebie i swoje dzieci to nigdzie sie o was nie
        beda troszczyc, pamietajcie...
        pozdrawiam
        • ola07 Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 24.11.04, 18:38
          Nie rozumiem ,to w Ujastku mozna mieć swojego lekarza z innego szpitala?,byloby
          świetnie ,bo ja przy drugim dziecku (narazie w planach),też zabrałabym swojego
          lekarza z Narutowicza ,który prowadził moją pierwszą ciążę ,cudowny czlowiek.
          • penelina Re: Ujastek - dobry szpital czy nie? 24.11.04, 18:50
            Tak,na Ujastek można zaprosić swojego lekarzasmile

            pzdr,
            penel.

Pełna wersja