porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej

30.06.05, 11:44
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2794500.html i lista do artykułów

miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2794501.html

co Wy na to ?
    • anndelumester Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 30.06.05, 12:29
      wiesz, jakby do tego jeszcze dołozyć dane dotyczące okołoporodowych "uszkodzeń"
      dzieci, to wynik byłby jeszcze bardziej zenujący sad
      Gratuluje profesorowi B. samopoczucia, rozumiem , że wywalenie kotów
      poprzednika z kliniki, i remont kibelków było przełomem w krakowskiej
      ginekologii, ale w dziedzinach okołoginekologiczno-połozniczo-neonatologicznych
      małopolska jest w lesie.
    • kasia1302 Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 30.06.05, 14:46
      Oj ten Ujastek. Do dzisiaj mi niedobrze jak pomyslę...Poród zawsze jest
      ryzykiem i każdy poród jest niewiadomą, ale nie mozna było zapobiec tym
      strasznym wydarzeniom?
      • penelina Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 30.06.05, 16:42
        Zdaje się, że tam nie piszą wyłącznie o Ujastku ...

        Niestety, prawda jest taka, że nieszczęście może zdarzyć się wszędzie.

        A moje prywatne doświadczenie z kolei jest takie, że moje dziecko żyje i jest
        zdrowe wyłącznie dzięki lekarzom z Ujastka.

        Więc może nie generalizujmy.
        • edziecko_ulcik Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 30.06.05, 20:09
          wiesz co .. wg mnie nie chodzi tylko o Ujastek .. drugi link to zestawienie ..
          i tam nie jest tylko Ujastek ...tylko przypadki z Małopolski ..
        • kasia1302 Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 30.06.05, 21:13
          Na 3 szpitale z Krakowa, 2 to Ujastek, więc to nie jest generalizowanie, tylko
          fakty. Każdy poród jest inny i nawet najzdrowsza ciąża może zakończyć się źle.
          Własnie po tym jak lekarze radza sobie z problemem, poznać ich fachowość.
          Napewno problemem teo szpitala jest to, ze przewożą do innych w razie kłopotów.
          Moje dziecko jest zdrowe, było tragicznie i teraz wiem, ze zaplecze i lekarze
          innych specjalizacji (nie tylko ginekolodzy) na miejscu to podstawa.
          • penelina Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 00:03
            kasia1302 napisała:

            > Na 3 szpitale z Krakowa, 2 to Ujastek, więc to nie jest generalizowanie,
            > tylko
            > fakty.

            Krakowskie szpitale z tego zestawienia to Narutowicz i Ujastek.
            Po mojemu to dwa, nie trzy.
            Zatem, gdzie te fakty?

            > Każdy poród jest inny i nawet najzdrowsza ciąża może zakończyć się źle.

            Otóż to.
            I niestety, bywa i tak, że najlepszy sprzęt i najlepszy personel nic nie pomogą.
            Obojętne, czy będzie to w szpitalu prywatnym, czy państwowym.

            > Własnie po tym jak lekarze radza sobie z problemem, poznać ich fachowość.

            No właśnie - zatem ja oceniam fachowość lekarzy z Ujastka na piątkę z plusem -
            bo moje dziecko uratowali, chociaż było bardzo źle; mimo zdrowej,
            bezproblemowej ciąży. Poród okazał się bardzo ciężki.
            Jako ciekawostkę dodam, że gdybym posłuchała lekarzy z państwowego, niegdyś
            niezłego szpitala (MSWiA na Galla) - to moja córka urodziłaby się martwa.

            > Napewno problemem teo szpitala jest to, ze przewożą do innych w razie
            > kłopotów.

            Ani mnie, ani mojego dziecka nikt nigdzie nie wiózł.
            A Ciebie?

            > Moje dziecko jest zdrowe, było tragicznie i teraz wiem, ze zaplecze i lekarze
            > innych specjalizacji (nie tylko ginekolodzy) na miejscu to podstawa.

            Na Ujastku też tacy są - wiem to z własnego doświadczenia, a Ty skąd?
            • kasia1302 Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 07:18
              Po co te emocje i zgryźliwość. Na trzy porody zakończone smiercią w Krakowie,
              dwa miały finał na Ujastku. Przeczytaj uważnie, potem komentuj. Nigdy nie
              ośmieliłabym sie wypisywać historyjek usłyszanych od kolezanki koleżanki.
              Rodziłam tam w lutym 2004 roku. Nie wykonano mi cesarki, gdyz wymagała ona
              chirurga wewnętrznego. Urodziłam córkę 36 godzin po odejściu wód, finał
              całkowita zamartwica i 2 pkt w skali Apgar. Nie wiem dlaczego tak na mnie
              naskakujesz, piszę to co przezyłam. Miałaś dużo szczęścia i bardzo dobrze. Tego
              życzę wszystkim przyszłym mamom.
              • penelina Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 11:03
                kasia1302 napisała:

                > Po co te emocje i zgryźliwość.

                Wiesz, jest bardzo wiele dziewczyn, które wspaniale wspominają poród na Ujastku.
                Ja też do nich należę.
                Dlatego tak złoszczą "jedynie słuszne poglądy", że Ujastek jest "be".
                Szczególnie, że bardzo często opinie te wygłaszają osoby, które na Ujastku
                nigdy nie były, no - ale zgodnie z polską mentalnością - "wiedzą lepiej, bo
                słyszały z wiarygodnego źródła".

                > Na trzy porody zakończone smiercią w Krakowie,
                > dwa miały finał na Ujastku.

                O, właśnie. Trzeba było tak od początku napisać.
                Nie byłoby jednej części mojego "złośliwego komentarza"

                > Przeczytaj uważnie, potem komentuj.

                smile))

                > Nigdy nie
                > ośmieliłabym sie wypisywać historyjek usłyszanych od kolezanki koleżanki.
                > Rodziłam tam w lutym 2004 roku. Nie wykonano mi cesarki, gdyz wymagała ona
                > chirurga wewnętrznego. Urodziłam córkę 36 godzin po odejściu wód, finał
                > całkowita zamartwica i 2 pkt w skali Apgar.

                Bardzo mi przykro, naprawdę sad
                I tym bardziej jestem zdziwiona, że taką sytuację miałaś właśnie tam - bo u
                mnie z cesarką nie czekali ani chwili; gdy tylko KTG wykazało, że źle się
                dzieje - natychmiast wylądowałam na stole.

                > Nie wiem dlaczego tak na mnie
                > naskakujesz, piszę to co przezyłam.

                Z pierwszego Twojego postu nie wynikało, że miałaś tak przykrą sytuację na
                Ujastku.

                > Miałaś dużo szczęścia i bardzo dobrze.

                Wiesz - tu znowu próbujesz wchodzić w uogólnienia - nie tylko ja miałam
                szczęście, miało je bardzo wiele dziewczyn tam rodzących. Faktem jest, że są i
                takie, które miały pecha, ale niestety - przykre, trudne sytuacje mogą zdarzyć
                się wszędzie. Nie tylko na Ujastku.

                > Tego
                > życzę wszystkim przyszłym mamom.

                Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Dzieckasmile
                • kasia1302 Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 12:53
                  Moja sytuacja jest troszkę bardziej skomplikowana. 3 lata temu miałam bardzo
                  powazny wypadek samochodowy, przeszłam operacje jelita. Całą ciązę zyłam i
                  pracowałam w W-wie, mój lekarz prowadzacy nie widział problemu. Czuąm się
                  doskonale i dzidziuś też. Wróciłam do Krakowa 4 tygodnie przed rozwiązaniem i
                  kolezanka, zachwycona, poleciła mi Ujastek. Byłam tam u lekarza, oglądnięto
                  mnie, zapytłam czy nie będzie problemu. Żadnego. Zdecydowałam się na ten
                  szpital, warunki bardzo mi się podobały. Zapewnienia lekarzy były wiarygodne.
                  Dzien porodu, drugi dzien porodu, okcytocyna się leje już chyba wiadrami,
                  błagamy o cesarkę. Dowiedziałam się, ze cesarka w moim wypadku może zakończyć
                  sie tragicznie, jest ryzyko zrostów. W związku z tym u mnie mogłaby to być
                  zwykła operacja. Chirurga wewnętrznego brak. Czekamy 36 godzin. I dalej już
                  pisałam. Mam pretensje tylko o jedno. Nikt mi uczciwie nie powiedział, chociaż
                  przedstawiłam wcześniej problem, żebym poszła do takiego szpitala gdzie są tez
                  inne oddziały, sprzęt i lekarze. Mój finał jest pomyslny, ale wyglądało to
                  tragicznie.Nie wiem jak postąpiono by gdzie indziej, ale wiem jak postąpiono
                  tutaj.Jest w tym dużo mojej winy. Ale tak mnie zapewniano...
              • iberka Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 06.07.05, 08:53
                Kubeczek też urodził się w zamartwicy, też otrzymał 2 pkt ale urodził sie kilka
                godzin po odejściu wód....które były zielone. Na szczęście teraz jest zdrowy,
                pogodnym łobuzem smile
                Iza
              • agahy Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 14.09.05, 12:00
                kasia1302 napisała:

                >czesc Kasiu,
                ja z kolei trafilam na Kopernika w 21 tc blixniaczej, i - leżałam 3 dni, bo
                zastanawiali się, co robić (miałam podejrzenie o wielowodzie). Cóż, problem
                rozwiazal sie sam, niestety, dla mnie i moich dzieci tragicznie - rozpoczela
                sie akcja porodowa, a dzieciaczki nie mialy szansy na przezycie. Na moje
                alarmy, ze cos mi sie dzieje, sacza sie wody - 2 lekarze i położna mówili: "ze
                to pewnie POPUSCILAM". No i jeszcze pare dramatów, do których nawet nie chce
                wracac myslami. A na Ujastku rok temu urodzilam zdrowe dziecko. Tak wiec -
                kazdy ma jakies dramamty zwiazane z konkretnym przypadkiem, a nie szpitalem.
                Pozdrawiam. Aga
    • ajko Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 10:36
      Jak zauważyłam wszystkie mamy były po 30-kiedy ryzyko powikłań niestety wzrasta.
      Takie wypadki to niekiedy" zrządzenie losu",niekiedy błędy medyczne.Każdy wybiera szpital w jakim czuje się bezpiecznie.W ciąży chodziłam do lekarza z Galla,ale szpital nie "wchodził w grę".Rozważałam Ujastek i Żeromski.Wybrałam ten drugi-ze względu na mój wiek ,pierwszą ciążę,problemy w ciąży.Nie żałuję decyzji.Przyjaciółce z cukrzycą poleciłam Ujastek-była bardzo zadowolona.Wydaje mi się również,że te dwa szpitale są najczęściej wybierane przez rodzące-stąd pewnie dwa przypadki na Ujastku i zero np. na Galla.pzdr.K
      • tyldak Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 11:30
        Nie są chyba ważne spory o szpital, ważne fakty... Szczerze mówiąc przed
        porodem martwiłam się czy z dzieckiem będzie ok, nie przyszło mi nawet do
        głowy, że ze mną się coś może stać. Teraz pewnie i tego będę się bała,
        zwłaszcza, że ejst Tosiai jest już za kogoś odpowiedzialność. Do mnie do pracy
        chodzi syn jednej z tych kobiet która zmarła właśnie po porodzie w Ujastku.
        Chłopczyk został osierocony miesiąc przed I komunią i został zupelnie sam z
        babcią. Wiem jaka to Tragedia. Chciałbym mieć pewność, że lekarze, niezależnie
        od miejsca zrobią wszystko co w ich mocy, ale niestety takiej pewności u nas w
        kraju braksad((
      • dancia2 Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 11:38
        Ja swoje drugie dziecko w wieku 33 lat urodziłam na Ujastku i byłam bardzo
        zadowolona.Trzeba jednak sobie uświadomić to że dla organizmu poród jest dość
        dużym przedsięwzięciem i nie da się wszystkiego przewidzieć.A wracając do
        Ujastka to interesuje mnie czysta statystyka z krakowskich szpitali na ile
        porodów odbywających się w danym szpitalu pojawiają się komplikacje bo inaczej
        to ciężko jest porównywać. Moim zdaniem to my mieszkańcy Krakowa i tak mamy
        dużo szczęścia że możemy powybierać sobie szpitale do porodu, a co by było
        gdyby był tylko jeden?
    • amb25 Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 01.07.05, 12:22
      w artykule jest tez wspomniane o tym, że zmniejsza się dostęp kobietom w ciązy
      i połogu do opieki medycznej i że może być to jedna z przyczyn dlaczego w
      małopolsce zgonów było 5 a w niektórych województwach mniej.
      Poza tym wydaje mi się, ze przypadków "niezwinionych" były 2 - te z zatorami.
      Ale lekarzem nie jestem.
      I dziwi mnie jak lekarz może nie rozpoznać np. zapalenia płuc czy sepsy, tym
      bardziej że w jedym przypadku podejrzewała je nawet położona. I to dla mnie
      jest informacją o jakości usług medycznych w małopolsce.
      Co do Ujastek - to może wtracę również swoje pięć groszy.
      Poczatkowo chciałam tam rodzić, bo b. dobre warunki. Ale gdy dowiedziałam się,
      że nie mają specjalistycznego sprzętu do ratowania noworodków, a gdy pojawią
      się komplikacje to przewożą do innych szpitali to się wystraszyłam. Bo w
      skrajnym przypadku po prostu moga nie zdążyć. I tym sposobem wybrałam inny
      szpital.
      Ale jeśli kobiety wiedząc o takim organiczeniu, decydują się na "ujastki" to w
      razie "czego" część ryzyka biorą na siebie.
    • p_swiat Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej 02.07.05, 22:38
      U mnie w bloku pare dni temu był pogrzeb dziewczyna zmarła po rodzeniu dziecka sad
      To była jej pierwsza ciąża, nie znałam jej, miała 29 lat.
      • edziecko_ulcik Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej cd 04.07.05, 06:29
        miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2802049.html?nltxx=1077762&nltdt=2005-07-04-04-05
        • p_swiat Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej cd 06.07.05, 10:18
          cyt
          "kobiety w ciąży rzadziej chodzą do lekarza. A jeśli już chodzą, to oszczędzają
          na badaniach i nie wykonują wszystkich potrzebnych. - Zauważyłem też, że w
          porównaniu z poprzednimi latami coraz rzadziej idą na zwolnienia lekarskie,
          nawet wtedy, gdy źle się czują. Tłumaczą, że to ze strachu przed utratą pracy".
          To jakaś bzdura, raz, ze do lekarzy z Fudduszu są terminy ponad miesięczne więc
          jak tu sie dostać gdy sprawa pilna, dwa badania nie każdy lekarz zleca
          twierdząc, ze nie są potrzebne, a jak potrzeba to tłumaczą, ze płatne - ceny
          kosmossad
          Moja ginekolog przez całą moja ciąże nie zleciła zrobienia cytologi to zakrawa o
          kpine, dzięki Bogu wszystko było ok, ale jak to usłyszał lekarz ze szpitala w
          którym rodziłam zrobił tylko mine dziwną i stwierdził, ze przez takich lekarzy
          potem kobiety mają problemysad
          Zwolnienia - ja pracowałam do 7,5 ms, a chciałam isć wcześniej bo miałam
          problemy nisko ułożone dziecko,bolało mnie podbrzusze było mi niewygodnie i
          czułam sie słaba ale moja ginekolog stwierdziła, ze narazie nie trzeba.
          O czym tu mowa nie tylko kobiety nie chcą, ale lekarze też i to częściej!!!!!
          Niech lekarze nie doszukują się winy wsród kobiet, ale niech w końcu zadbaja o
          ciężarne fachowości i ludzkiego podejścia.
          • ainaheled Re: porody w Krakowie .. artykuł z Wyborczej cd 16.09.05, 18:29
            Ja zaczęłam rodzić w Żeromskim, wybrałam ten szpital ze względu na dostęp do
            sprzętu między innymi, ale panie położne i pani doktor były tak niesympatyczne,
            a było to jeszcze po historii z zamknięciem oddziału, po stwierdzeniu obecności
            bakterii, wydawać by się mogło,że powinny się bardziej starać, aby zatrzeć złe
            wrażenie. I gdy dodatkowo okazało się,że nie ma znieczulenia (nie potrafiły
            wytłumaczyć dlaczego, i nie poinformowano mnie o tym wczesniej...) zwinęłam się
            z mężem (a rozwarcie miałam na 4 cm) i pojechaliśmy na Ujastek. Tam-zupełnie
            inna atmosfera, miłe panie, wszystko na miejscu (w Żeromskim na USG musiałam
            iść spory kawałek, cały czas mając skurcze), byłam bardzo zadowolona zarówno z
            warunków jak i personelu. Po porodzie też było wszystko ok,polecam ten szpital
            wszystkim. Fakt,że nie miałam żadnych komplikacji, może wtedy zmieniłabym
            zdanie, ale na dzień dzisiejszy następne dziecko też planuję rodzić na Ujastku.
            Pozdrawiam.
Pełna wersja