Do rodzących ostatnio na Kopernika

01.09.06, 12:47
Mam pytanie do dziewczyn rodzących ostatnimi czasy na Kopernika. Jak tam teraz
się rodzi? Czy jest różnica pomiędzy I a II piętrem? Czy dzieci są zabierane
na noc czy są z matkami? Jak z porodem rodzinnym - trzeba wczesniej rezerwować
salę?
Ja tam rodziłam 4 lata temu ale podobno teraz się coś pozmieniało. A jestem
tematem żywo zaintersowana smile
Pozdrawiam
Asia
    • joazuza Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 02.09.06, 11:11
      ha, ha!
      Znajoma właśnie rodziła, u "swojego lekarza"
      dziecko wyciśnięte z brzucha siłą
      zabierane na noc
      dokarmiane nad ranem a więc oddawane zdezorientowanej matce najedzone
      personel informuje, że "nie ma pani pokarmu" !!!!!!!!
      i sugeruje karmienie butleką
      (dziecko miało 36000!!!)
      a skąd ma miec pokarm, jak dziecko nie ssie, bo jest najedzone??
      żadnych laktatorów
      żadnej pomocy
      Nic przy dziecko nie robiła sama, stanęła po powrocie przed problemem: jak
      zmienić kaftanik, jak wykąpać....?
      nie wiem, na którym piętrze
      połozna która przyszła prywatnie do koleżanki zadała tylko dramatyczne pytanie,
      BOże, czemu na Kopenika?????
      • asia9915 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 02.09.06, 12:14
        Dziękuję za odpowiedź smile

        Nawet nie wiesz jak mnie pocieszylaś smile. Ja tam rodziłam 4 lata temu i wtedy też
        zabierali dzieci, dokarmiali nad ranem i przewijali. Tyle że mi to baaaardzo
        pasowało. Przynajmniej można było w nocy troszkę odpocząć. Naprawdę wszystkie na
        sali byłyśmy z tego bardzo zadowolone.
        Właśnie ostatnio ktoś mnie straszył, że się zmieniło i że trzeba być przy
        dziecku 24 godziny i wszystko robić co mnie mocno przerażało.
        Myślę, że z tym dokarmianiem to też bez przesady - ja po Koperniku karmiłam
        ponad 2 lata i nic się złego nie dzialo. Przewijania i ubierania uczyli przy
        wypisie do domu.
        Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i - na serio - pocieszenie
        Pozdrawiam
      • anulla1 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 02.09.06, 18:10
        Jak sama nie byłas to nie pisz- bo nie piszesz dokładnie i wporwadzasz ludzi w
        bład!
        • anulla1 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 02.09.06, 18:15
          A co do kopernika, sprawa wyglada tak na pierwszym piętrze biorą dzieci na noc
          tylko przez pirewszą dobe po porodzie,i trzy po cc, a na drugim przez cały
          pobyt w szpitalu dzieko na noc jest zabierane na oddział noworodkowy!
          NAwet jeśli mni dokarmili córke w nocy nie miało to wpływu na moja laktacje, do
          teraz ja karmie piersia 10mc. Na pomoc presonelu mogła liczyć- o każdej porze!
          • bomba001 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 04.09.06, 22:48
            o nie prawda, jakchcesz to ci zostawiali. ja najpierw wypoczywałam, potem
            brałam małą. jezeli chdozi o dokarmianie- chwała im panie boże! karmie dziecko
            już rok (ho ho ho zleciała) i jest oki. trzeba tylko powiedziec żeby ci rano
            nie karmili. zawsze możesz odwieźc i sobie pokimac jak chcesz. w roomingowych
            salach w innych szpitalach to pieleniarki noem na to kręcą. przebieranie etc-
            jak chcesz, to ci wszystko pokażą. jakos nie widziałam kolejki matek, co by
            chciały.było naprawde oki, karmienie też pokażą. ale trzeba powiedziec że się
            jest zainteresowanym tematem.
          • kasiola7 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 28.10.06, 22:04
            hej 5 miesięcy temu rodziłąm na kopernika,i jestem zadowolona ze wybrałam ten
            szpital,studenci bardzo pomagają,a dziecko rzeczywiście zabierają w pierwszą noc
            i później cały czas jest z tobą,o co zapytasz to ci wytłumaczą,pozdrawiam
        • joazuza Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 04.09.06, 22:30
          W takim razie przepraszam, napisałam, co mi przekazano.
          Nie mam intencji wprowadzania w błąd.
    • nulenka Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 03.09.06, 13:05
      Rodziłam 3 miesiące temu. II piętro. Poród rodzinny. Nie trzeba rezerwowac sali
      i iest bezpłatnie. Opieka super. Owszem zabierają dzieci na noc i przywozą na
      karmienie o 5, ale jak poprosisz to w kazdej chwili ci dadzą dziecko.
    • asia9915 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 03.09.06, 13:54
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Wygląda zatem na to, że jest tak samo
      jak 4 lata temu. Uffff, bo mi właśenie tak pasuje. Mam nadzieję tylko, że sala
      do rodzinnego będzie wolna smile
      Jeszcze raz dziękuję, pozdrawiam
      Asia
    • barbaragoralska Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 06.09.06, 00:31
      ja rodziłam w zeszłym roku. Miałam poród rodzinny na I piętrze (polecam jest
      lepiej niż na II), a poród odbierała moja lekarka pracująca na codzień na I
      pietrze. generalnie bardzo zadowolona z tego byłam. Najbardziej co mi
      przeszkadzało to tłumy odwiedzających rodzin i przyjacieli jakby tego nie dalo
      sie zrobic w domu.Na sali 7 osobowej bylo to uciązliwe. poza tym wszystko bylo w
      porzadku.
    • vladmarus Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 06.09.06, 16:57
      rodzilam w koncem marca na I pietrze. |Jestem bardzo zadowolona, i drugie
      dzieko tez tam bede chciala rodzic.
      w druga noc dostalam dzidzie do spania, w zasadzie brali ja tylko rano na
      badania i wieczorem na kapiel.
      Pomagali tyle razy ile prosilam o pokazanie "technik karmienia", do tego
      odpowiedzieli na liste (mialam spisane pytania na kartce) moich pytan.
      Bardzo kompetentnie, bardzo milo i z usmiechem.
      Polecam szczerze.

      uwaga: nie ma tam miejsca dla panius, ktore musza miec kibelek wylozony
      plyteczkami i z fugami w tej samej tonacji.

      Powodzenia!
    • asia9915 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 06.09.06, 21:27
      Jeszcze raz dziękuję za odzew smile
      • nataszat Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 06.09.06, 23:28
        Witaj Asiu!
        To już? ALe ten czas lecismile
        a propos Kopernika, to drugie piętro chyba jednak dużo lepsze od pierwszegosmile
        Ściskam mocno całą rodzinkę
        Natasza
    • kartoflanka Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 07.09.06, 09:42
      A moze ktoras z Was napisac czy po porodzie daja od razu dzidziusia na brzuch i
      do karmienia czy zabieraja? I czy dalej parcie tylko na lezaco?
      rodzilam w Koperniku dwa razy, ostatni raz w 2004 i jestem ciekawa czy cos sie
      pod tym wzgledem zmienilo na lepsze.
      • kocikk Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 07.09.06, 13:48
        A jak jest z ZZO w Koperniku? Można w ogole wykupić?
        • dzidzia_ch ja rodzilam 28 grudnia 2005 07.09.06, 14:11
          na IIp razem z mezem,mialam zzo
          nie wejsc ze mna na porodowke odrazu dopiero na ostatnie 4 godziny - rodzialam
          ponad dobe
          Ola wwskoczyla mi na brzuszek przywitalysmy sie i odrazu zabrali ja do badania
          potem jeszcze na chwilke do mamy i jazda na oddzial noworodkowy
          nikt mi nie proponowal przystawienia do piersi...
          na oddziale odrazu dostala flaszke i smoka w dzioba
          a i jeszce jedno poili ja herbatkami Hippa bez naszej zgody!!!
          • kartoflanka Re: ja rodzilam 28 grudnia 2005 07.09.06, 15:19
            no wlasnie, tak myslałam...Taki drobiazg, co by im szkodziło pozwolic karmic od
            razu...
      • barbaragoralska Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 09.09.06, 21:23
        Witam ponownie. Ja miałam od razu dziecko położone na brzuch. Potem dziecko
        zabrano do ważenia. Byłam zmeczona wiec dziecko zabrano na góre. Wiem ze były
        tez kobiety które same wracały z sali porodowej na sale sypialne. Wiec jak
        poprosisz to na pewno pozwola ci zatrzymać dziecko od razu do karmienia.
    • kapoosta Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 09.09.06, 21:54
      rodziłam rok temu, więc mam nieaktualne informacje, ale nie o tym chcę pisać.
      To był mój pierwszy poród i pierwszy w życiu pobyt w szpitalu. Byłam przerażona
      i zupełnie bierna. Tak to oceniam teraz. Nie karmiłam córeczki zaraz po
      porodzie, bo się o to nie upomniałam. Miałam ciężki poród i długo nie wolno mi
      było wstawać, kilka godzin leżałam na sali bez maluszka i umierałam ze strachu
      o nią, czy wszystko jest dobrze, ale się nie spytałam. Nie mam do nikogo
      pretensji, do siebie też nie, to mi nic nie da. Straciłam pierwsze godziny z
      życia mojej córeczki. Kolejne dziecko urodzę też na Kopernika, ale będę
      wiedzieć czego oczekiwać od personelu. Będę pytać, męczyć aż otrzymam to co
      trzeba.
      Marta
      • orchidea22 a ja rodziłam tydzien temu... 01.10.06, 15:54
        ..., cesarka na II, leżenie na I piętrze. I nigdy więcej. Rodziłam tam w 2004,
        ten sam schemat, ale jakosc nieporownywalna. I nie chodzi o kafelki, wrecz
        przeciwnie, wtedy bylo gorzej, bo byl remont, nie dzialaly windy, bywalo, ze
        nie bylo okien. Chodzi o kulture personelu. Dramat. Ja nie sprawialam klopotow,
        wiec bylo ok, tzn obojetnie, natomiast troche na tej siedmioosobowej sali
        widzialam zachowan karygodnych. Przyklad najbardziej drastyczny: dziewczyna w
        trybie pilnym miala robiona cesarke, dzieciatko przyszlo na swiat w 32
        tygodniu, inkubator, wielki bol. Ale dziewczyna zebrala sie w sobie
        blyskawicznie i rozpoczela walke. Naprawde walke - o pokarm. Nie miala dziecka
        przy sobie i strasznie, ale to strasznie zalezalo jej na tym, by malutka
        dostala co najlepsze. I walczyla. Myslicie ze w dobie promocji naturalnego
        karmienia ktos jej pomogl? Co chwile na dyzurze byl ktos inny (lezalysmy obok
        siebie prawie piec dni, wiem co pisze) i co osoba to inne zdanie: masowac/nie
        masowac/rozgrzewac/nie rozgrzewac, etc - osobny temat. Ale to rozumiem, choc
        dziewczyna miala niezly galimatias i nie raz plakala przez to wszystko. Ale
        znacznie gorsze to wszechobecne chamstwo, ten niby rubaszny, a tak naprawde
        potwornie nierzeczny ton: coz pani wyprawia z tymi piersiami?! , a jedna
        polozna, blondyna z dluzszymi wlosami, podeszla do niej na chama - bo
        dziewczyna po raz kolejny poskarzyla sie podczas obchodu ze ma problem i ze
        boli i ze nie wie - i scisnela jej piersi specjalnie bolesnie mowiac: polozna?
        Ja jestem polozna i jak pani chce to moge pani te piersi rozmasowac o tak!
        Dziewczyna az jeknela z bolu - kto karmil/karmi wie o co chodzi. Kwestia dwa:
        lekarze - od niedawna pracuje tam dziewczyna z ktora chodzilam do szkoly. Mloda
        lekarka, niebieski dres. Po zachowaniu podczas obchodow widze, ze przejela
        chamstwo i odzywa sie do pacjentek bardzo, ale to bardzo niegrzecznie
        (cytat: "Jezus! Przeciez to tylko plaster" lub "Zabieraj te ręce!" (przy
        zmianie opatrunku i badaniu macicy)) Kwestia trzy: to do joazuza jesli dobrze
        zapamietalam - jest wlasnie tak, jak opisalas. Gdyby nie neonatologia na
        Kopernika rodziłyby nieliczne kobiety. I oni o tym swietnie wiedza, dlatego
        sala porodowa wyglada jak publiczna toaleta w ubogiej dzielnicy Berlina i
        nikomu to specjalnie nie przeszkadza. A łóżka?? OHYDA! A, no i jeszcze hordy
        odwiedzajacych, godzinami przy łóżkach (w tym ta biedna dziewczyna z piersiami
        na wierzchu i walką z laktatorem, rozgrzewaniem etc). Jeszcze mam sporo do
        opowiadania, moze wystarczy, ze na cesarke czekalam w tej sali porodowej (I
        pietro) gdzie pies z kulawa noga nie zwracal na mnie uwagi, mimo ze prosilam,
        zeby juz, bo zwijalam sie z bolu. Dopiero tuz przed godzina zero, wlasciwie
        urodzilam, ktos zauwazyl co ze mna i pedem na sale operacyjna. Ciekawe, co?
        Rodzilam prawie na wozku w windzie na II). No i kwiatuszek na koniec: po cieciu
        ZAPOMNIELI mi pokazac dziecko. To tyle. Rozumiem, ze ktos tam chce rodzic -
        sama chcialam - ale na mile doznania nie ma co liczyc. No chyba ze sie
        wspiera "prywatna dzialalnosc gospodarcza" jak wyszeptala pewna pani polozna
        przeobrzydliwie domagając sie pieniedzy. Pzdr
    • asia9915 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 12.10.06, 13:39
      Rozpoczęłam wątek, to go może skończę. Jako dodatkowa informacja dla tych, któe
      będą tam rodzić.
      Ja rodziłam tydzień temu. Co prawda lekarz prowadzący tam pracuje, ale nie bylo
      go na dyżurze, więc można powiedzieć, że byłam bez żadnej "swojej" opieki.
      Lekarz i położna z dyżuru.
      Ekipą na porodówce jestem zachwycona.Wspaniała położna p.Basia (taka blondynka),
      która niesamowicie pomagala ciągle z uśmiechem na twarzy. W samej końcówce
      pojawiło sie nagle 3 lekarzy i wszyscy bardzo pomagali. Żartuję, że w prywatnej
      klinice za opłatą pewnie nie miałabym takiej "obstawy".
      Leżałam potem na II piętrze. Z polożnymi kontakt był żaden - przynosiły i
      zabierały termometry, ewentualnie proponowały przeciwbólowe. Co do położnych od
      noworodków - tu było różnie. Jedne miłe, drugie nie. Oczywiście dokarmiały (ale
      miałam tego świadomość wcześniej), choć niekeidy pytały czy sobie tego życzymy.
      Pomagały przystawiać do piersi. Bardzo miłe lekarki - pediatry codziennie
      przychodziły i informowały co z dziećmi.
      Co d oznaczących minusów - podobnie jak przy pierwszym dziecku i tym razem
      maluch opusćił szpital z mocno odparzoną pupą.
      Podsumoując - nie jest tak źle smile Sporo krytyki słyszy się o Koperniku, ale
      naprawdę nie jest źle. Gdybym miała jeszcze raz wybierać, też bym tam poszła.
      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję wszystkim za informacje, jakich dostarczałyście
      w odpowedzi na moje pytanie smile
      Asia
      • vladmarus Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 12.10.06, 14:16
        Życzę samych wspaniałych chwil po powrocie do domu : )

        pozdrawiam,
        vladmarus
      • olimama gratulacje! 12.10.06, 15:19
        wszystkiego najlepszego dla Ciebie i kruszynkismile
        serdeczności
        Aśka
        • anet1 Re: gratulacje! 24.10.06, 13:19
          W sierpniu tego roku miałam cc na Kopernika. Leżałam na I piętrze, uważam, ze lekarze tam pracujący są znakomici, pod względem wiedzy medycznej, a także mają świetne podejście do pacjenta- więcej nic dobrego nie mogę powiedzieć na temat tego szpitala. Opieka pielęgniarska skandaliczna, o wszystko musisz się prosić i z wielką łąską dostajesz, zarówno u położnych jak i pielęgniarek pracujących z niemowlakami. Nie chce opisywać dokładnie moich obserwacji szpitalnych, ale gdybym nie musiała, na pewno nie rodziłabym na Kopernika. Kiedy pare godzin po cc był obchód to lekarka zmieniła mi podkład, choć wzbraniałam się, że zrobie to sama, pielęgniarce nawet nie przyszło to do głowy. Zeby być sprawiedliwym, była świetna położna na sali pooperacyjnej, bardzo troskliwa, no i jedzenie mają dobre jak na warunki szpitalne. Szkoda, że przy takim świetnym zapleczu lekarskim, pielęgniary odstraszają...
          Pozdrawiam,
          Anet
          • bunny.tsukino Re: 25.10.06, 10:21

            Ja rodziłam tam w styczniu.
            jedzenie paskudztwo, gdyby mąż mi nie przywoził w termosie zechłabym z głodu.
            Nie kazdy lubi galaretę i nie każdemy wystarczy jedna bułka na kolację.
            Ja wspominam bardzo miło położne i pielegniarki. Lekarzy tak srednio. każdy
            plątał się w zeznaniach. Przyjęto mnie w 33 tygodniu z zamiarem podtrzymania
            ciązy. jakie było moje zdziwienie, gdy okazałop się 3 dni póżniej, że jade na
            cc.
            w porownaniu do ujastka dzie mialam rodzic to kopernik wyglada jak rzeźnia.
            co do młodych lekarek. do zwykle są zaraz lub jeszcze na studiach. jak im się
            trcohę w głowie poprzewracało to szybko ustawiałam do pionu.
    • mamamatiego2 Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 25.10.06, 20:49
      ja rodzilam w czerwcu, naturalnie dzidziusia dali mi zaraz po porodzie na
      brzuszek ale niestety nie zapytali sie mnie czy chce miec nacinane krocze,
      dziecko lezało na 3 pietrze bo urodzilam w 34 tyg. i nikt mi nie mowil co z
      malenstwem poinformowano mnie ze jak chce sie czegos dowiedziec to mam sama isc
      na 3 pietro i niestety nikt sie tez nie zainteresował co z karmieniem mialam
      nawal pokarmu i mowilam poloznym ale one mnie zbywaly mowiac "masowac"
      skonczylo sie to zapaleniem i wzywaniem do domu pielegniarki to jedyne minusy
      jesli chodzi o kopernika!!!
    • steffan Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 26.10.06, 15:34
      rodzilam tam 1,5 roku temu. poród rodzinny, zzo na życzenie. maja tam
      rewelacyjnych anestezjologów, znieczulenie przeprowadzone było doskonale.
      dziecko zaraz po porodzie wylądowało na moim brzuchu i połozna - ale na moja
      prośbę, pomogła mi przystawić do piersi. generalnie, dzieciaki są z matkami,
      ale zawsze mozna odwieźć malucha pielegniarkom, zeby sie przespac. ja w
      pierwsza noc po porodzie poprosiłam pielegniarki, zeby mi mała zabrały i były
      bardzo zdziwione, ze w ogole o cos takiego prosze w epoce "rodzenia po ludzku",
      ale nie bylo problemu. porod prowadzony byl bardzo sprawnie i fachowo, ale gdy
      poprosilam, zeby nie nacinac krocza, polozna powiedziala, ze "zobaczymy" i ze
      przy pierwszym porodzie raczej to sie nie udaje. no i nacieli, ale nie mam
      zadnych przykrych konsekwencji.
      za co cenie ten szpital:
      - sa tam najlepsi fachowcy w krakowie, zarowno położnicy, jak i anestezjolodzy
      - jest na miejscu oddzial neonatologiczny - w razie potrzeby
      - nie ma terroru laktacyjnego, karmisz, jak chcesz - dla mnie to było
      szczególnie wazne, bo ja jestem takim dziwolągiem, który nie mial pokarmu i
      rady połoznych bardzo mi pomogły w nauce karmienia mieszanego i nikt nie robil
      z tego problemu i nie mowil, ze sztuczne mleko to trucizna - co rownoczesnie
      nie oznacza, ze panie nie pomagały mi przystawiac malej do piersi
      - mozna dac maluchowi smoczek albo nie dawac - jak wola
      - lekarze - ci, z którymi ja sie zetknełam, fajni, mili, na poziomie
      minusy:
      - pielegniarki i połozne mogłyby być milsze, niektore byly wrecz antypatyczne i
      strasznie przemadrzale
      - nikt mi nie pokazał, jak przewijac, kąpać, czy ubierac malucha
      - obrzydliwe żarcie smile)
    • morrodiel Re: Do rodzących ostatnio na Kopernika 29.10.06, 21:23
      Rodziłam w lipcu. Leżałam na I piętrze.Lekarze świetni, jeżeli chodzi o
      pielęgniarki-niektóre super inne niesad i to samo tyczy się położnych
      zajmujących się maluszkami. Jedzenie średnie ale niespecjalnie mi to
      przeszkadzało bo nie byłam głodna. Porównując warunki na Ujastku czy Spesie do
      Kopernika ten ostatni wypada raczej kiepsko ale nie poszłam tam spędzić wakacji
      tylko urodzić dziecko. Pozdrawiam
Pełna wersja