dorfi123
19.10.07, 09:36
W zasadzie to pytanie do rodziców dzieci z przedszkola 138, ale jestem bardzo ciekawa jak ta sprawa jest rozwiązana w innych przedszkolach.
Do niedawna odbierałam dziecko z przedszkola pukając do sali, ale zwrócono mi uwagę, że mam korzystać z domofonu. No więc zaczęłam dzwonić domofonem. Mam dziecko w grupie 4-latków i nie wiem, czy akurat ja tak trafiłam, czy to jest norma, że domofon odebrało dziecko a nastepnie mój synek wyszedł z sali. Nikt się nie zainteresował kto przyszedł po dziecko. Akurat w tym momencie nie było nikogo dyżurującego na korytarzu. Pani nie podeszła do domofonu, nie wyjrzała z sali, nie zrobiła nic. Dziecko mógł wyprowdzić z przedszkola każdy. Pytałam jednego rodzica kto odbiera domofon jak przychodzi po swoją córkę. Odpowiedział, że jakieś dziecko. Czy więc jest to norma?
Jeśli tak, to ja nie czuję, żeby moje dziecko było tam bezpieczne.
To po co na początku roku pisze się, któ może odbierać dziecko z przedszkola, skoro nikt tego nie sprawdza? Wczoraj miałam ochotę zaprowadzić synka do domu i jeszcze raz po niego pójść. Ciekawe co by pani powiedziała na pytanie z kim wyszedł z przedszkola?