poród w wodzie na Ujastku

19.11.08, 00:26
Czy któraś z Was rodziła w wodzie na Ujastku? Czy umawiałyście się
wtedy z położną, czy ta która była na dyżurze nie zostawiła was
samych sobie? Warto? Rzeczywiście nie nacinają wtedy krocza i bóle
są łagodniejsze? Czekam na opinie.
    • haela_gielvert Re: poród w wodzie na Ujastku 19.11.08, 10:29
      Miałam przygotowany basen bo tak się wcześniej umówiłam. Ale nie
      skorzystałam. WYbrałam znieczulenie.
      • haela_gielvert Re: poród w wodzie na Ujastku 19.11.08, 10:38
        Wcześniej zbadał mnie lekarz, który wydał zaświadczenie że mogę w
        wodzie rodzić.Sprowadziłam sobie nawet specjalną sól, żeby woda w
        basenie miała takie samo PH jak wody płodowewink Niestety jestem mało
        odporna na ból i okazało się, że razczej w wodzie bym nie wytrzymała
        z bólu i położna zadecydowała że rodzimy ze znieczuleniem. lakarza
        nie opłacałam bo miałam znakomitą położną, której w pełni zaufałam i
        cały czas była przy mnie.
        • haela_gielvert Re: poród w wodzie na Ujastku 19.11.08, 11:46
          Ja się wolałam na nikogo nie zdawać i umówiłam się z położną już w 5
          miesiacu ciąży żeby sobie rezerwowała terminwink
    • lunatica Niestety 19.11.08, 11:28
      dla mnie poród w wodzie to przereklamowana sprawa sad no i ta wanna na Ujastku
      IMO pozostawia wiele do życzenia (może coś się zmieniło, bo miałam z nią do
      czynienia ponad 2 lata temu). Po pierwsze primo - nie siedzisz w wannie cały
      czas, co 30 min (chyba) wychodzisz na ląd, po drugie primo - woda w wannie nie
      łagodzi bólu, IMO ból bardziej łagodził prysznic. Summa summarum skończyło się i
      tak na lądzie, choć zaczęło w wodzie. Przez to musiałam mieć podawany jakiś
      antybiotyk, no i już nie było mowy o znieczuleniu. Teraz pewnie bym wybrała
      znieczulenie. Do tematu podchodzę sceptycznie w związku z własnymi
      doświadczeniami, choć mam koleżankę (mamę 3 dzieci), która na Ujastku w wodzie
      urodziła dwójkę i bardzo sobie chwali. Co do położnej, to przy porodzie w wodzie
      powinna być z Tobą non-stop. W Twojej gestii zostaje to, czy decydujesz się
      umówić z konkretną położną, czy też zdajesz się na tę, która ma akurat dyżur. W
      razie pytań, pisz na maila gazetowego smile
    • cui Re: poród w wodzie na Ujastku 19.11.08, 12:28
      Rodziłam na Ujastku, choć nie w wodzie. Był taki plan, ale jakoś nie doszedł do skutku.
      Nie wiem czy to będzie Twój pierwszy poród, czy kolejny. Ja już w trakcie porodu stwierdziłam, że nie byłabym w stanie rodzić w wannie głównie z tego powodu, że wykończyłoby mnie to wchodzenie do niej i wychodzenie. W ostatniej fazie porodu musiałam przejść do innej sali (poród nastąpił dość szybko i nie zdążono przygotować dla mnie sali) i byłam pewna, że nie jestem w stanie tego zrobić. Zbyt duży ból... I jak pomyślę, że miałabym podnosić giry, żeby się do tej wanny wtoczyć.... to nie dla mnie smile
      Polecam natomiast Ujastek w ogóle. Mnie bardzo pomógł prysznic - może nawet za bardzo. To właśnie polewanie ciepłą wodą brzucha (nie lędźwi - akurat mnie to ulgi nie przynosiło) sprawiło, że poród bardzo się przyspieszył. Przed tym też przestrzegam - to był mój pierwszy poród i nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, że o mały włos pod tym prysznicem nie urodziłam big_grin
      • haela_gielvert Re: poród w wodzie na Ujastku 19.11.08, 13:39
        Ja siedziałam na piłce pod prysznicemwink
    • sainiri Re: poród w wodzie na Ujastku 19.11.08, 13:43
      ja urodziłam na Ujastku w wodzie dwoje dzieci. Za każdym razem miałam umówioną położną. Nie miałam ani razu nacinanego krocza ale oba razy pękłam i byłam szyta. Co do bólu to kwestia tak indywidualna, że trudno cokolwiek oceniać: moje dwa porody były skrajnie różne a drugi trudniejszy od pierwszego (w sensie bólu) więc się nie wypowiem. Generalnie polecam ten sposób rodzenia.
    • margo_18 Re: poród w wodzie na Ujastku 20.11.08, 13:34
      Ujastek regularnie organizuje dni otwarte.
      Najlepiej zrób własną "wizję lokalną",
      dokładnie wszystko pooglądaj, popytaj.
    • cesarus Re: poród w wodzie na Ujastku 23.11.08, 20:59
      ja też prawie urodziłam w wodzie na Ujastku. Nawet wszystko zaczęło się tak jak
      miało, ale te ciągle wchodzenia do wody i wychodzenia z niej i wtedy wycieranie
      się w zimny mokry ręcznik... BRRRRRRRR. Tak się wydaje, że to nic wielkiego, ale
      przy wszechogarniającym bólu, który dociera do najdalszego skrawka Twojego
      ciała, to nie należy do przyjemności. Powiem wprost. Dla mnie to była tortura.
      Wyszłam i poprosiłam o znieczulenie.
      • andzia.eu Re: poród w wodzie na Ujastku 26.11.08, 15:17
        Ja miałam tam rodzić w wodzie, mimo, że moj gin stanowczo mi to
        odradzał.Wylądowałam na tej sali z wanną,ale żeby do niej wejść,
        rodząca musi mieć rozwarcie 4 cm,woda przyspiesza akcję porodową,
        cały czas kobieta jest z położną i wchodzi co pół godz. na pół
        godz.U mnie skończyło się na cc i tak wyszło na jego(mojego gina)-
        do wody nie wpuscili mnie w ogóle. Przed porodem w wodzie musisz
        zrobic dodatkowe badania,najlepiej skonsultowac sie z kims z tego
        szpitala lub ambulatorium, oni Cię odpowiednio skierują.
    • asia9915 Re: poród w wodzie na Ujastku 26.11.08, 16:36
      Ja na szczęście na Ujastku nie rodziłam - możecie krzyczeć po co się wypowiadam.
      Ale kilka moich znajomych rodziło, wspomnienia nieciekawe, dwa dramatyczne
      finały. Więcej nie napiszę, nie chcę stresować osób przekonanych na 100% ale
      wątpiącym radziłabym się zastanowić czy oby na pewno tam...
      • cui Re: poród w wodzie na Ujastku 30.11.08, 20:58
        Ujastek rzeczywiście nie ma zaplecza neonatologicznego i w razie jakichkolwiek
        komplikacji dzieciątka są wiezione do Prokocimia. Na szczęscie jednak na Ujastku
        nikt nie eksperymentuje z pacjentkami, każąc godzinami leżeć im pod oksytocyną i
        urodzić naturalnie za wszelką cenę. Być może właśnie dlatego, że boją się
        ewentualnych powikłań. W razie opóżniającego się porodu lub braku postępów
        kobiety lądują na bloku operacyjnym i przeprowadza się cesarkę (której, jako
        standardowego "zabiegu" na życzenie nie popieram).

        Niestety znam 3 przypadki porodów, które tylko cudem skończyły się szczęśliwie -
        nie na Ujastku a na Kopernika (sic!). Dzieci moich koleżanek przypłaciły to
        niedotlenieniem z powodu opieszałości lekarzy w momencie, kiedy akcja porodowa
        nie następowała, tętno dziecka spadało a lekarze za wszelką cenę chcieli zmusić
        kobietę do porodu siłami natury. Koszmar...
        • haela_gielvert Re: poród w wodzie na Ujastku 30.11.08, 22:47
          A widziałaś odnowiony Ujastek, powiększony o neonatologiczne
          zaplecze? Od niezbyt dawna tak jest, ale "zwiedzałam" i faktycznie
          nie mam się do czego przyczepić!
          • cui Re: poród w wodzie na Ujastku 01.12.08, 10:01
            Wow! A co tam mają? Mojego synka rodziłam na Ujastku w lutym 2007. Pewnie od tgo
            czasu sporo się tam zmieniło...
            • haela_gielvert Re: poród w wodzie na Ujastku 01.12.08, 16:37
              Mają wszystko. Odremontowane, odpicowane cały oddział poszerzony,
              zamknięty.Już nie ma potrzeby transportu w razie czego zarówno
              noworodka jak i mamy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja