tolcia80
07.01.09, 10:48
Witam was drogie mamy. Pisze bo nie wiem co o tym myslec. Wczoraj w
przedszkolu mojego synka pani dyrektor zadecydowala ze wyjsciu z
dziecmi na spacer. Wczoraj o godz 10 w centrum miasta bylo -10
stopni. Najpierw jak synek powiedzial ze byli na polu to myslalam ze
zartuje, potem dodal ze nie wzial rekawiczek, nie ubral spodni
ocieplanych to tym bardziej myslalam ze to zart. Ale coz sie okazalo
ze to prawda!!! Od wczoraj jestem wsciekla. Jak mozna isc z dziecmi
na spacer w taka pogode i nie dopilnowac zeby zabraly rekawiczki??
Na szczescie zostawilam mu ubrane rajtki pod spodenkami bo pewnie
nawet by mu nie sprawdzili i poszedlby z golymi nozkami. Nie
rozumiem tego. Co myslicie o tym? Moze ja jestem przewrazliwiona??
pozdrawiam