przedszkola...czy musimy zywic personel ??????????

09.06.09, 15:33
Mam pytanie, czy musimy zywic pracownikow przedszkoli, a szczegolnie
pracownikow kuchni, wynosza oni zywnosc w ilosciach ogromnych, zywia cale
swoje rodziny,a niestety konsekwencje tego ponosimy my,rodzice,ktorzy za
przedszkola placimy coraz wiecej,
zastanowmy sie nad tym i podejmijmy wreszcie jakies kroki w celu zlikwidowania
tej plagi pasozytniczej.
    • takatoszymura Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 09.06.09, 15:52
      Problem dotyczy również stołówek w szkołach- znam przypadek, gdy pani płaci 50 zł kucharce za to,że dostaje codziennie 2l słoik zupy dla całej rodziny....
      Sposobu na rozwiązanie problemu niestety nie znam sad
      • bgoralska Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 11.06.09, 12:26
        50 zł za 2 litry zupy to chyba jakaś luksusowa zupa smile))
        • takatoszymura Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 13.06.09, 17:34
          hehehehe! zapomniałam dodać, że 50 zł miesięcznie.
    • anka_ka_rp Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 10.06.09, 17:21
      mamuskaisynus napisała:

      > Mam pytanie, czy musimy zywic pracownikow przedszkoli, a
      szczegolnie
      > pracownikow kuchni, wynosza oni zywnosc w ilosciach ogromnych,
      zywia cale
      > swoje rodziny,a niestety konsekwencje tego ponosimy
      my,rodzice,ktorzy za
      > przedszkola placimy coraz wiecej,
      > zastanowmy sie nad tym i podejmijmy wreszcie jakies kroki w celu
      zlikwidowania
      > tej plagi pasozytniczej.

      Zakładam, że nie generalizujesz, tylko piszesz o konkretnym
      przedszkolu, w przypadku którego jesteś w stanie dowieść
      prawdziwości swoich (bardzo poważnych) zarzutów.
      Jeśli tak, to proponowałabym zacząć od poinformowania o sprawie
      organu prowadzącego.
      W przypadku przedszkoli publicznych organem prowadzącym jest gmina,
      co oznacza że pismo należy złożyć na dzienniku podawczym we
      właściwym urzędzie gminy/miasta.
      Nie ma mozliwości, aby sygnał o tak poważnym naruszeniu prawa został
      przez organ prowadzący zlekceważony.
      Powidzenia smile
      • ariosso1 Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 13.06.09, 18:13
        O tym czy żywnośc jest wynoszona ze stołówki czy tez nie- wiedzą
        tylko i wyłacznie osoby tam pracujące oraz osoby poinformowane przez
        nich samych.Zapewne moge przypuszczać iz autorka wątku zasłyszała tę
        informację od kogoś kto pracuje na stołówce lub ktos bliski tej
        znajomej/znajomego i ta osoba pochwaliła sie iz otrzymuje
        zywność .Aze żal sciska to trzeba sie ciskać.Z kazdej stołówki
        szkolnej, baru mlecznego,przedszkolnej,czy Bog wie jakiej jeszcze
        JEST wynoszone jedzenie-i nikogo nie dziwi ten fakt.
        Powiem Wam jako osoba otrzymująca takie rzeczy ze stołówki.
        Moja mama podjeła pracę w kuchni szkolnej-ma w tej szkole dziecko-
        płaci za swój obiad,płaci za obiad dziecka i płaci "składkę"
        miesięczną.
        W szkole jest załóżmy 2000 dzieci-bo to jest duza szkola z gimnazjum
        a posiłkow jest przygotowywanych o ok 100wiecej.Rodzic którzy płac
        za obiady nie pokrywają 100%ich wartosci jedynie częśc (tak jest
        chyba w kazdej stołówce szkolnej,przedszkolnej)KAZDE dziecko ma
        prawo przyjśc i zjeśc obiad za darmo (zupa),często owoc,picie.Jednak
        ze wszystkich wyrobionych i nie odmówionych obiadów zostaje cała
        masa i to idzie w śmieci-zupę sie wiadrami wylewa.Na kuchni pracuje
        6 osób -produkty o krótkim terminie wazności są dzielone między te
        osoby, reszta obiadu też.Mleka w kartonikach które sie kończą
        terminowo-nie zjedzone kotlety, ziemniaki, surówki,zupa, to
        wszystko jest dzielone na koniec dnia-jest prowadzony zeszyt-i
        zapisuje sie ile kto wziął-nikt z kuchni nie wychodzi z wiadrem zupy
        na plecach.Otrzymuje od mamy zywnośc w tej postaci-którą
        obdarowywuje potrzebujące osoby w moim otoczeniu (nawet na tym forum
        są dwie które moga poświadczyć )moja mama przynosi to dla nich i
        wcale nie jest tego 100 schabowych tylko 3-4 sztuki,na drugi dzień
        miska łazanek i zupa,potem nalesniki ,czy usmażone jajka sadzone -
        tego sie tam nie przejada i mimo iz to pozostałe jedzenie jest
        rozdawane to i tak sporo jest wywalane.
        Autorko watku czy lepiej byś sie czuła gdyby tego jedzenie nikt nie
        zjadł a ty bys je widywala na smieciach?Czy tak byłoby dobrze?
        Dzieci z rodzin ubogich maja obiady za darmo i wcale nie opłacane
        przez MOPS.A jezeli uważasz ,ze kucharki pocalym dniu harówki na
        kuchni mają silę nosic tony żarcia i napychają sobie brzuchy w pracy
        to proponuje na jeden dzień sie zatrudnic i zobaczyc jak wygląda
        praca na stolówce-od 6 do 15tej -przychodzisz do domu i nie masz
        siły palcem w bucie ruszyć a co dopiero worami jedzenie.
        Ja z tej formy zywnosci nie korzystam bo u mnie w domu nie zjedza
        odgrzewanego ale za to moge pomóc innym i jestem dumna z mojej mamy
        ze zamiast wywalac to do kosza wiezie mi przez całe miasto po pracy
        i ktos nie bedzie głodny dzieki temu.
        Oczywiście to mój glos w tej sprawie dotyczy tego jednego
        konkretnego przypadku ale nie sądze aby w innych placówkach było
        inaczej.
        Na marginesie o kazdej poże dnia i nocy gdyby ktoś otworzył mojej
        mamie lodówke to oswiadczam iż jest zupełnie pusta-trzyma w niej
        tylko leki-moze sobie zostawiac ale tego nie robi bo nie ma takiej
        potrzeby-tyle sie nawącha ze obrzydzenie ją bierze na mysl o
        jedzeniusmilesmile
        Jezeli masz watpliwości-porozmawiaj z dyrektorką szkoły-powiedz o
        swoich podejrzeniach i poproś o wyjasnienie dlaczego z twojego
        4,50zł dziennie cale rodziny kucharek napychają sobie lodówki po
        brzegi.
        • kasiaweronka Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 16.06.09, 15:38
          A ja chyba wolę, żeby zjadły panie, niż świnie. Trudno ugotować obiad na 100 osób na tyle wyliczony, by nic nie zostało. Więc jak któraś zje zupę, to myślę, że nic się nie dzieje.
          A pracownicy kuchni mają wyżywienie za darmo - dla siebie rzecz jasna.

          .......................................................
          http: //www.wakacje.wieliczka.info - Biuro Turystyczne
          Marzenia się spełniają!
          • prawdziwatasia Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 22.06.09, 20:24
            a mnie się wydaje, ze to pozostałości po kosmicznych ustrojowych
            kolejkach,
            naturą jest wynoszenie z zakładów pracy wszsystkiego co się da, nie
            wierze, ze koszulek, dziurkacza czy papieru ksero niegdy nie
            wyniosłaś,
            o ile samo wynoszenie dla siebie jest uznawane poniekąd w porządku,
            to sprzedawanie innym nie powinno miec juz miejsca,
            również uważam, ze tyle obiadów zawsze coś zostanie, iróżnie się
            podzieli, a jeśli boli to autora watku, to niech obierze tyle pyr
            dziennie - nawet jesli ma maszynę do ziemniaków, lub sklei pierogi a
            potem wyrzuć bez mrugnięcia okiem,
            to są przywileje takiej pracy, a jest ich znacznie mniej niżli
            obowiązków w niej,
            sama korzystam z mleka w kartonikach, bo ktoś nie wypił a
            przynajmniej mój bąk nie oddaje szklanki jak widzi biały płyn zwany
            mlekiem, co często widzę u obcych dzieci
            wydaje mi sie ze autor watku gnębi ta sprawa, a przecież większe
            straty w polsce widujemy
            stanowisko w sprawie się zmienia gdy samemu sie korzysta
            • ula-lo Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 25.06.09, 22:30
              "o ile samo wynoszenie dla siebie jest uznawane poniekąd w porządku"
              O.o
              W cywilizowanych społeczeństwach to się nazywa kradzież.
              • anajas Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 26.06.09, 08:02
                Ok, wynoszenie mienia z zakładu pracy to kradzież. Ale wynoszenie czegoś co jest
                przeznaczone na śmietnik? Ludzie, trochę rozsądku! Drugiego tak zawistnego
                narodu jak Polacy nie ma chyba na świecie. Nie wiem jak w szkole, ale w
                przedszkolu nic nie może zostać na drugi dzień, codziennie kucharki gotują inne
                potrawy a ile zjadają dzieci w przedszkolu... wystarczy zajrzeć do kuchni po
                obiedzie. Lepiej wyrzucić niż wykorzystać? Żal niektórym d.... ściska i tyle.
                • ula-lo Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 26.06.09, 20:19
                  To niech zapakują w papierek i wręczą rodzicom dziecka, które nie zjadło, przy
                  odbiorze dziecka. smile Brzmi absurdalnie, prawda? Ale przynajmniej uczciwie.
                  Ach i och porcje wyliczone na ilość dzieci i broń Boże dokładki - nie ma, bo
                  wyliczone...
                  To jest kradzież.
    • iberka Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 26.06.09, 13:56
      no niestety tak jest sad. Mama koleżanki pracuje w przedszkolu i
      codziennie przynosi do domu obiady, w przedszkolu mojego dziecka
      często widziałam panie wychodzące z kuchni, tynymi drzwiami z
      pełnymi siatkami....co mogły tam mieć? a syn nie mógł np dostać
      dodatkowego naleśnika czy pieroga ,bo nie ma. W szkole nie mamy
      stołówki i chwała Bogu, bo się nie stresuję.

      Iza
      • ariosso1 Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 02.07.09, 21:27
        fakt w wiekszosci szkół-dokładek nie ma-to przykre.
        Ale ja moge ocenic szkole mojej mamy tylko- bo znam sytuacje-tam
        dzieci dostja dokladki, tam zadne dziecko nie bedzie głodne-nawet
        jak nie płaci za obiady.
        Wiemze tam jest spoo dyrektor i on to zlecił na kuchni ze jak
        przyjdzie dziecko po jedzenie to ma dostac.
        • br.misiaki Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 08.07.09, 17:06
          powiem tak, lepiej jak ktos zje niz jedzenie jest wyrzucane, ale....wiem o tym , że w przedzszkolu gotuje się ograniczona ilość posiłków tzn. jak w danym dniu dzieci jest 50 , to kucharki nie gotują na 100 dzieci tylko na 50. Zupa i owszem jest ale jak jest np. sztuka mięsa to jeste wyliczane co do sztuki. Na dokładke dziecko nie ma co liczyć. Zastanawia mnie jednak to , że przy płaceniu za przedzszkole jesli dziecko w danym miesiącu bylo nieobecne powyżej pięciu dni to dopiero wtedy różnica za zapłacone posiłki jest rozliczana w nastepnym miesiącu. Jeśli dziecka nie był ponizej pięciu dni nie ma ani jedzenia ani pieniędzy poprostu przepadają (u nas w przedszkolu tak było jeszcze dwa lata temu teraz nie wim bo juz nie chodzi). I jeszcze jedno nie wiem jak jest teraz , ale jak mojo ciotka pracowała w przedszkolu kilka lat temu to przynosiła całe torby jedzenia - nigdy nie gotowała. Przynosiła też jogurty, owoce itp.
          • br.misiaki Re: przedszkola...czy musimy zywic personel ????? 08.07.09, 17:09
            aha, zapomniałam dodać , że nigdy za to nie płaciła, a było tego sporo.
Pełna wersja