Czy to prawda ? szpital Żeromskiego

29.12.03, 22:04
Czy to prawda,że w Żeromskim nie ma możliwości aby przez siebie wybrana
położna była podczas porodu,jeżeli nie ma w tych godzinach dyżuru?
(oczywiście prywatnie opłacona)? tz.Czy jest zakaz przebywana pracyjącego
tam personelu po godzinach ich dyżuru.Bardzo proszę o pomoc mam termin na
początek lutego i chciałabym na dniach podjąc decyzję gdzie rodzić a bardzo
mi zależy aby była przy mnie kompetentna położna. Może któraś z Was mogłaby
mi polecić dobrą położną,która jest dyzpozycyjna (nie koniecznie z
Żeromskiego)? Bardzo wielkie dzięki.
    • jessia Re: Czy to prawda ? szpital Żeromskiego 30.12.03, 21:16
      Jest to prawda. Ja tam urodziłam nie całe 2 mies. temu między innymi z tego
      właśnie powodu (nie zamierzałam nikomu dać w łapę a słyszałam, że tam nie
      biorą - z mojego doświadczenia jest to prawda, nikt podczas 2 pobytów oraz
      samego porodu nie wyglądał na "potrzebującego"). NIe miałam żadnych zastrzeżeń
      do żadnych z położnych, które były przy mnie - a było ich sporo bo rodziłam
      przez 2 zmiany. Jeżeli do czego(kogo)kolwiek mogę mieć zastrzeżenia to do
      jednego lekarza oraz anestezjologa, którzy chyba trochę spieprzyli sprawę ze
      znieczuleniem. Ale położne super.
      • sowa_hu_hu Re: Czy to prawda ? szpital Żeromskiego 04.01.04, 14:16
        mam pytanie odnoście twojego znieczulenia.... ja rodziłam tam 8 mies. temu i
        ogólenie ejstem zadowolona ale niestety znieczulenie na mnie nie podziałało -
        do tej pory zastanawiam sie dlaczego??? jak to było w twoim przypadku? u mnie
        zniczuklenie tylko wydłuzyło odstępy między skurczami ale w ogóle nie
        zmniejszyło bólu sad moze są różne rodzaje środka znieczulającego i oni używają
        jakiegoś gorszego - skoro jest za darmo...? a moze anestezjolog coś źle
        zrobił... sama już nie wiem...

        pozdrawiam
        • cheerio Re: Czy to prawda ? szpital Żeromskiego 04.01.04, 20:52
          hej,
          się wtrącę, jeśli pozwolisz - ja też miałam znieczulenie w żeromskim i naprawdę
          podziałało. w ogóle miałam problemy z postępem porodu, potem dostałam
          oksytocynę i za jakiś czas znieczulenie. po 15 min wiedziałam już jak sie
          nazywam, a za jakieś pół godziny z hakiem urodziła się Dzidzia (teraz ma już
          pół roku ...). Znieczulenie robiła mi b.miła i konkrenta pani anestezjolog, w
          średnim wieku, chyba ciemne włosy, ale nie pamiętam jak się nazywa.

          A w sprawie wątku - tak, to prawda, ale z tego co wiem, położne, jeśli nie są
          akurat na dyżurze, polecają swoje koleżanki, które akurat są w pracy. Ja nie
          miałam "swojej" położnej, ale też byłam zadowolona z opieki.

          pozdrawiam,
          cheerio
        • jessia Re: zzo szpital Żeromskiego 05.01.04, 10:50
          Hej,

          Na mnie znieczulenie zadziałało aż zanadto - totalnie zahamowało akcję
          skurczową. CO prawda było mi super - nawet przespałam sie godzinkę, mąż
          odpoczął (bo wisiałam na nim przez pozostałe 12 godzin z bólu) - ale poród
          przez to się wydłużył i później musieli mi dać 3-krotnie okcytokcynę, żeby
          cokolwiek poszło dalej, i po 2 dawkach odmówili mi podanie więcej, więc
          ostatnie 4 godz. rodziłam bez.
          Pytałam się dlaczego, oni mówili, że na różnych kobietach różnie działa
          znieczulenie w ogóle - niektórym wręcz przyspiesza rozwarcie szyjki, niektórym
          nie pomaga wcale, niektórym spowalnia postęp. Natomiast ja miałam im zazłe to,
          że nie wpełni uwzględnili mojego samopoczucie - jak leżałam w łóżku na sali
          przedporodowej czekając na wolną salę porodową myślałam, że nie wytrzymam
          dłużej i dlatego prosiłam o zzo ale jak się zwolniła sala i mogłam skakać na
          piłce, pochodzić, wziąć prysznic itp to było mi od razu lepiej i stwierdziłam,
          że wytrzymam jeszcze trochę bez. Natomiast pani anestezjolog już przyszła
          (przychodzą z oddziału intensywnej terapii specjalnie) i nie chciała odejść i
          przyjść jeszcze raz. Więc wraz z lekarzem dyżurującym przekonała mi, że trzeba
          tu i teraz bo później będzie za póxno (nie będę w stanie się trzymać
          nieruchomo, nie zadziała itp). O czym wtedy nie pomyślałam, mogli mi przecież
          założyć cewnik wcześniej i później tylko podać lek. Następnym razem o to
          poproszę. No a jak przyszła nowa zmiana to położna narzekała, że za wcześnie
          podano lek i dlatego zahamowało...
          Cóż, rozpisałam się ale moim zdaniem trzeba dzielić sie wszelkimi możliwymi
          informacjami.
          pzdr
    • a7403 Re: Czy to prawda ? szpital Żeromskiego 05.01.04, 09:00
      Tak właśnie słyszałam. Ja moge Ci polecić bardzo dobrą połozną ale ze szpitala
      Rydygiera. Jeżeli chcesz pisz na zaba32@interia.pl
      • claudinka Re: Czy to prawda ? szpital Żeromskiego 06.01.04, 15:45
        Bardzo dziękuje za wszystkie posty ale wszystko wskazuje,iż moje dzieciatko
        przyjdzie na świat za pomocą cesarskiego cięcia.
Pełna wersja