Szkoła rodzenia w Katowicach

15.03.06, 16:10
Czy ktoś może wie, gdzie najbliżej Bogucic jest jakaś szkoła rodzenia
(najlepiej bezpłatna)?
    • agaa27 Re: Szkoła rodzenia w Katowicach 15.03.06, 22:04
      Witam
      z tego co się orientuje to szkoła rodzenia jest w bogucicach a przynajmniej
      kiedyś była, jest jeszcze w szpitalu na raciborskiej,w szpitalu kolejowym na
      ligocie (ja właśnie do tej chodziłam). Od paru lat nie ma już bezpłatnych
      szkół rodzenia.
      pozdrawiam
      • ewaktw Re: Szkoła rodzenia w Katowicach 16.03.06, 13:11
        Szkoła Rodzenia prowadzona jest przez położną oddziałową właśnie ze szpitala w
        Boguciach. Ale ona zajęcia prowadzi na Krasińskiego w Katowicach. Chodziłam na
        te zajęcia i potem na jej oddziale rodziłam dziecko. Gorąco mogę polecić!
        • agness79 Do ewaktw 16.03.06, 21:05
          W którym miejscu na Krasińskiego były te zajęcia? Masz może jakiś numer
          telefonu do tej oddziałowej? Jak tak, to poproszę. Jak pamiętasz ile kosztowały
          te zajęcia, to też mi napisz. Jakby były jakieś nieodpłatne, to na pewno bym
          się wybrała, a tak to będę musiała to jeszcze dobrze przemyśleć. Pozdrawiam.
          • ewaktw Do agniess79 17.03.06, 12:38
            Zajęcia były na Krasińskiego w akademiku Akademii Muzycznej (ie mylić z
            budynkiem Akademii Muzycznej, który jest bliżej). To jest już pod koniec
            Krasińskiego jak się idzie od tzw. miasta. Mniej więcej na wysokości takiego
            nowego bloku TBS.
            Zajęcia były odpłatne, ale nie pamiętam ceny (chyba z 20 zł za sesję, ale nie
            chcę kłamać, bo nie pamiętam dobrze). Poszukam w domu świadectwa ukończenia, to
            Ci napiszę numer telefonu i nazwisko tej babki, ale można do niej trafić też
            dzwoniąc na oddział położniczy szpitala w Bogucicach i powiedzieć, że w sprawie
            szkoły rodzienia dzwonisz, to zaraz wołają tę babkę. Ja tak do niej trafiłam
            właśnie trochę po omacku.
            Zajęcia mi się przydały, zwłaszcza, że to było pierwsze dziecko, więc i
            przeżywka duża. Nauczyłam się oddychać, dowiedziałam jak skompletować wyprawkę,
            zobaczyłam salę porodową i dowiedziałam się o zwyczajach panujących na
            oddziale, więc jak pojechałam rodzić, to czułam się swojsko. Odezwę się.
            • ewaktw Re: Do agniess79 17.03.06, 16:35
              Niestety, nie mam już w domu świadectwa ukończenia szkoły. Musiałam wyrzucić
              przy porządkach. Polecam więc kontakt z położną bezpośrednio na odziale.
              Żałuję, ale nie pamiętam tez jej nazwiska. Minęły już 4 lata.
              A swoją drogą, wiem, że jest też szkoła rodzenia (przynajmniej była) przy
              Kościele Mariackim w Katowicach. Prowadzą tam różne zajęcia, mają konsultacje z
              lekarzami itp. Skontaktuj się z parafią, to na pewno podadzą numer telefonu do
              tego ośrodka przy kościele. Działa dość prężnie, więc może jeszcze organizują
              zajęcia. Co do odpłatności, to nie mam pojęcia jak to wygląda.
              Pozdrawiam!
              • agness79 Re: Do agniess79 19.03.06, 19:37
                Dzięki za informacje, będę dzwonić i się dowiadywać, a potem zadecyduję co
                robić. Rodziłaś może w Bogucicach? Jestem ciekawa czy warto tam rodzić,
                szczerze mówiąc miałabym blisko, ale nie zawsze gdzie blisko tam lepiej...
                • ewaktw Re: Do agniess79 19.03.06, 21:03
                  Tak, rodziłam w Bogucicach, dlatego właśnie wybrałam szkołę rodzenia, którą
                  prowadziła położna z tego oddziału. Fajne było to, że położna oprowadziła mnie
                  po oddziale, pokazała salę porodową i te sale zwykłe, w których potem się leży.
                  Powiedziała w jaki sposób i gdzie się zgłosić. Ja osobiście z porodu w
                  Bogucicach byłam więcej niż super zadowolona. Fakt, że miałam dużo szczęścia,
                  bo trafiłam na oddział około 3 w nocy w sobotę, nie rodził nikt, więc zajęły
                  się mną dwie położne i to w taki sposób jakbym miała "prywatny" poród. Dbały o
                  mnie, zrobiły mi kąpiel w wannie, masowały mi plecy, choć mąż eż był, ale był
                  tak zestresowany, że mały z niego miałam pożytek. Urodziłam szczęśliwie po 3
                  godzinach. Pokój w którym potem leżałam był 2-osobowy z łazienką, są większe,
                  ale większość jest taka kameralna, każdy z łazienką. Położne bardzo pomagają,
                  jest to szpital przyujazny dziecku tzn. propaguje karmienie piersią i wspomaga
                  mamy w tych pierwszych trudnych chwilach. Po 3 dniach wyszłam do domu, nie
                  zapłaciłam za nic złamanego grosza (jestem totalną przeciwniczką tzw. łapówek
                  dla lekarzy itp.), pielęgniarkom i położnym przy wypisie mąż przywiózł ogromny
                  tort i kawę, z czego bardzo się ucieszyły. No i tyle. Każdemu życzę takiego
                  porodu i takiej opieki. Czułam się naprawdę jak pacjentka prywatnej kliniki.
                  Oczywiście, ja miałam tak fajnie, bo rodziłam w sobotę i byłam sama, a na drugi
                  dzień były 4 porody jednocześnie, więc z pewnością to inaczej wyglądało i nie
                  było tak kameralnie. Ale opieka naprawdę była fachowa. Drugi raz też bym
                  rodziła. Jak byś miała jescze jakieś pytania, to nie krępuj się. Pozdrawiam.
                  • agness79 Re: Do agniess79 20.03.06, 21:41
                    Z tego co piszesz, faktycznie miałaś rewelacyjne warunki. Waham się nad tym
                    szpitalem, bo słyszałam o nim różne opinie niestety i różne wspomnienia
                    poporodowe, ale wydaje mi się, że dobrze czy żle można trafić w każdym
                    szpitalu, zależy na jaki personel się trafi. Ale miło mi było przeczytać
                    pozytywną opinię od Ciebie, może łatwiej będzie mi podjąć decyzję o miejscu
                    rodzenia, a bogucicki szpital mam bardzo, bardzo blisko. No, do lipca mam czas.

                    Jeszcze chciałabym się Ciebie zapytać o sprawę znieczulenia przy porodzie. W
                    Bogucicach podobno nie stosują, chociaż to mi nawet narękę, bo boję się
                    wbijania igły w kręgosłup i myślę o porodzie bez znieczulenia. Chciałabym wobec
                    tego poznać Twoją opinię - jako bardziej doświadczonej ode mnie w rodzeniu wink -
                    da się urodzić bez znieczulenia czy to raczej głupi pomysł?

                    Mam nadzieję, że nie męczę Cię bardzo pytaniami smile Chętnie skorzystam z
                    sugestii kogoś, kto już to przeszedł...
                    Pozdrawiam.
                    • ewaktw Re: Do agniess79 21.03.06, 08:53
                      Tak, masz rację. Można trafić do dobrego szpitala na zły moment. Tak jak
                      pisałam, dobę później rodziły cztery babki i był młyn jak mało kiedy. Trudno
                      wówczas o osobną salę, bo ich po prostu brakuje. No i na pewno dwie położne, a
                      nawet jedna nie skakałaby wokół mnie, gdyby obok były inne rodzące i mogłabym
                      mieć zupełnie odmienne zdanie. Miałam dużo szczęścia, po prostu trafiłam na
                      idealny moment i na weekend, kiedy w szpitalu jest w ogóle mniejszy ruch, nie
                      ma tych okropnych obchodów rano. Mogłam te 2 dni po urodzeniu Zosi po prostu
                      spokojnie odpoczywać.
                      Ale fajne jest to, że było to blisko domu i rodziców, więc mama przynosiła mi
                      rano śniadanka smile a i widok z okna był dla mnie pociechą, bo choć niezbyt
                      ładny, to jednak swojski smile) i czułam się trochę lepiej, bo bardzo źle znosze
                      podbyty w szpitalu. Wysiadam psychicznie.

                      Pytałam wówczas o znieczulenie tej położnej i rzeczywiście coś tam mówiła, że
                      nie ma możliwości podania, bo nie mają lekarza, który to stosuje. Jedyna
                      anestezjolog wyspecjalizowana w podawaniu takiego znieczulenia odeszła wówczas
                      z pracy. Nie miał kto go podawać. Może od tego czasu coś się zmieniło. Trochę
                      mnie to też zniechęcało, bo bałam się, ale w końcu się zdecydowałam ze względu
                      na to, że blisko.
                      Urodziłam więc bez znieczulenia i działo się to wszystko tak szybko, że nie
                      miałam nawet czasu myśleć co się dzieje. Bardzo pomogły mi kąpiele i prysznic
                      umiejętne oddychanie. Bolało, a jakże, ale do wytrzymania. Spodziewałam się
                      czegoś gorszego, ale nie było tak źle. Ale ja miałam naprawdę łatwy poród, 3
                      godziny i po sprawie, a wiem, że każdy ma inną wytrzymałość i porody też
                      potrafią trwać godzinami. Mogę Ci odpowiedzieć tylko z własnej perspektywy.
                      Jeśli myślisz poważnie o znieczuleniu, a masz do wyboru szpital gdzie stosują
                      takie znieczulenie, to wybierz lepiej inny. Nigdy nie wiadomo jak się akcja
                      rozwinie i jak będzie przebiegać poród i może podanie znieczulenia zaoszczędzi
                      Ci przykrych przeżyć. Lepiej mieć wybór. Pozdrawiam!
                      • agness79 Re: Do agniess79 21.03.06, 19:39
                        Ja się właśnie znieczulenia boję. Każdemu może ręka zadrżeć albo ja się poruszę
                        i już nieszczęście gotowe - bardzo się tego boję, dlatego chciałabym rodzić bez
                        znieczulonka tylko nie jestem pewna czy da się to wytrzymać. Czytam internet i
                        babki w ciąży raczej w większości są za znieczuleniem i to za wszelką cenę, a
                        ja zupełnie odwrotnie. Wiem, że każdy poród jest inny i każdy ma inną
                        wytrzymałość na ból, ale wydaje mi się, że chyba można urodzić bez
                        znieczulonka...
                        Na szczęście mam jeszcze czas do lipca na to, żeby się zdecydować, ale powoli
                        trzeba już się podpytywać tu i tam, no nie?

                        A jak jest z wyprawką szpitalną dla dziecka (w Bogucicach) - trzeba zabrać
                        swoje ubranka (i jeśli tak, to co jest lepsze: body czy kaftaniki?) czy też
                        maluchy leżą w ubrankach szpitalnych?
                        • ewaktw Re: Do agniess79 22.03.06, 08:51
                          Tak, ryzyko oczywiście istnieje. No coż, całe wieki babki rodziły i nadal rodzą
                          bez znieczulenia i jakoś dają radę. smile Jeśli masz takie obawy, to może
                          rzeczywiście to olać. Zwłaszcza, że specjalistów anestezjologów, którzy to
                          potrafią robić nie ma wielu w szpitalach w Katowicach.

                          Co do wyprawki, to w szkole rodzenia babka dokładnie mówiła co zabrać na
                          oddział. Ja już nie pamiętam dokładnie. Chyba leżą w szpitalnych, a do wypisu
                          trzeba przynieść komplet ubranek, rożek. Na 100% trzeba mieć pampersy dla
                          noworodków ("New Born"). W domu też musisz mieć na dzień dobry kupę kosmetyków
                          do pielęgnacji noworodka, spirytus odpowiedni, linomag, sudokrem, sól
                          fizjologiczną do przemywania oczek i tak dalej.
                          Jeśli nawet nie będziesz uczęszczać do szkoły rodzenia, to radzę Ci szczerze
                          wybrać się na oddział do szpitala, gdzie zdecydujesz się rodzić i porozmawiać z
                          położną, zapytać co przynieść nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie.
                          Potrzebne Ci będą też różne rzeczy m.in. artykuły higieniczne. W niektórych
                          szpitalach wymagają też talerzyka i sztućców, termometru własnego i tak dalej.
                          Naprawdę lepiej zapytać na oddziale, żeby uniknąć potem niespodzianek i mieć
                          wszystko pod ręką. A masz jeszcze trochę czasu, więc możesz odwiedzić nawet
                          kilka oddziałów i zdecydować gdzie będzie ci się najbardziej podobać. smile
                          • agness79 Re: Do agniess79 22.03.06, 17:39
                            Na pewno wybiorę się na kilka oddziałów na zwiady smile Wiadomo, że trzeba się
                            wypytać o wiele rzeczy np. co ze sobą muszę mieć dla dziecka i dla siebie.
                            Dzięki Ci wielkie za kontakt. Pozdrawiam serdecznie!!
                            • ewaktw Re: Do agniess79 23.03.06, 08:51
                              Pozdrawiam i powodzenia!!!!!
    • iska76 Re: Szkoła rodzenia w Katowicach 29.03.06, 17:24
      Szkoła rodzenia na Dąbrówce Małej, prowadziła położna ze szpitala w Bogucicach
      ale jest w ciąży nie wiem czy jeszcze prowadzi tel.501480652.p.Joanna Golonka.
      Polecam
      • agness79 Re: Szkoła rodzenia w Katowicach 02.04.06, 21:20
        Dzięki iska76. Właśnie też słyszałam, że ta babeczka jest w ciąży i rodzi w
        czerwcu, ale zapytam. Pozdrawiam.
        • annica1 Re: Szkoła rodzenia w Katowicach 09.04.06, 00:23
          Tak Asia prowadziła tę szkołę. Jest tam przełożoną pielegniarek w Bogucicach. Nawet nie wiedziałam, że jest w ciążysmile
          Bogucice polecam. Rodziłąm tam i byłam zachwycona. Szpital robi nieciekawe wrażenie wizualne ale personel jest cudowny!
Pełna wersja