Dodaj do ulubionych

Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej?

15.09.06, 07:43
Jakie wrażenia? Jesteście zadowolone?
Obserwuj wątek
      • sabko Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 17.09.06, 22:07
        Ja rodziłam tam córeczkę 18 miesięcy temu i jedynie dzięki błyskawicznej decyzji
        o cesarce jaką podjeli lekarze moja mała przeżyła i jest zdrowa. Mimo bardzo
        ciężkich przeżyć szpital i opiekę wspominam naprawdę świetnie. Drugi raz będę
        napewno rodziła tam smile
        • milarka Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 19.09.06, 13:43
          dwa razy tam rodziłam,
          warunki super (pokoje z łazienkami, choć są też i takie bez łazienek, więc jak
          się ma pecha to można trafić i tam), sala porodowa super wyposażona, jest wanna
          z masażem wodnym i można oczywiście z tego korzystać... pod warunkiem, że nie
          korzysta z tego akurat inna rodząca ;-/
          Wadą tego szpitala jest to, że jest dobry, znany, i rodzi w nim coraz więcej
          kobiet z okolic bliższych i dalszych.

          Kiedy rodziłam rok temu, mniej więcej w tym samym czasie rodziłyśmy w cztery
          kobiety!!! Była noc, więc personel niezbyt szczęśliwy ;-/, musiałam chodzić po
          korytarzu, aż do momentu, kiedy inna kobieta urodziła, a na badanie pani
          zapraszała mnie do łazienki uncertain, kiedy aplikowali mi znieczulenie siedziałam w
          jednym pokoju z rodzącą (dokładnie w tym momencie kobieta rodziła), rozdzielał
          nas jedynie parawan uncertain co się nasłuchałam to moje uncertain, zaraz po porodzie
          kazali mężowi mojemu iść już sobie (fakt, że ogólnie kręcił się po salach
          porodowych tłum), a ja, zamiast leżeć 2 godziny po porodzie na sali porodowej
          leżałam w przedsionku pomiędzy dwoma salami, z lampą świecącą mi i małemu w
          oczy (była 2 w nocy) i tym tłumem biegającym tam i z powrotem uncertain i kiedy tak
          leżałam w tym przedsionku to wysłuchiwałam skarg położnej (kierowanych
          oczywiście nie do mnie, tylko do pielęgniarki czy salowej) jak to się wszystkie
          uparły rodzić akurat dziś!!! uncertain no, nie było miło uncertain O skorzystaniu z wanny
          mogłam sobie tylko pomarzyć podczas spacerów na korytarzu uncertain

          Gdybym miała (odpukać wink) rodzić trzeci raz poszukałabym na spokojnie innego
          szpitala.
    • opty_33 Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 19.09.06, 19:40
      nie mam porownania do innych tego typu miejsc, wiec opowiem o moich odczuciach.
      u mnie zaczelo sie zle, na przyjecie do szpitala, po odplynieciu wod plodowych
      (!) czekalam 3h, od 6 rano. potem zrobiono mi ktg, badanie, dostalam lozko, po
      kolejnych godzinach w zawieszeniu przeniesiono mnie na porodowke, ktora
      opuszczalam 4 razy, bo moje rozwarcie bylo male w stosunku do rozwarcia innych
      kobiet (nie mam zalu, po prostu tego dnia rodzilo wiecej pan niz przewiduja
      mozliwosci szpitala). pozostale godziny do porodu uplynely mi na zaleconym
      spacerze po korytarzu, co pol h mialam meldowac sie na sprawdzenie postepu
      rozwarcia (sprawdzono mi tylko 2 razy, bo pani polozna nie miala czasu) i
      byloby to ok, gdyby nie fakt, ze na serio zajeto sie mna o godz. 20stej, czyli
      po 14h(!) blakania sie po korytarzu a urodzilam przez cesarskie ciecie o 22.00.
      w miedzyczasie podano mi antybiotyk, zeby nie doszlo do zakazenia dziecka, ale
      nikt nie sprawdzil czy nie jestem uczulona, no i odjechalam w 3s po dozylnym
      zaaplikowaniu. moje nastawienie do tego szpitala zmienil dopiero zespol
      operacyjny i anastezjologiczny - bardzo mili i fachowi, naprawde szczerze
      polecam smile)) podobaly mi sie rowniez neonatolozki i pielegniarki z dzialu
      noworodkowego (poza jedna starsza pania, ktora zamiast pilnowac dzieci w nocy,
      spala tak twardo, ze trudno bylo ja obudzic nawet waleniem w drzwi). i jeszcze
      jedno - nie ma co liczyc na to, ze ktos sam z siebie pokaze Ci i powie jak sie
      dzieckiem zajmowac i co sie z Toba dzieje - o wszystko musisz zapytacsmile))
      • milarka Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 22.09.06, 11:37
        opty_33 napisała:

        > nie mam porownania do innych tego typu miejsc, wiec opowiem o moich
        > odczuciach.
        > u mnie zaczelo sie zle, na przyjecie do szpitala, po odplynieciu wod plodowych
        > (!) czekalam 3h, od 6 rano. potem zrobiono mi ktg, badanie, dostalam lozko, po
        > kolejnych godzinach w zawieszeniu przeniesiono mnie na porodowke, ktora
        > opuszczalam 4 razy, bo moje rozwarcie bylo male w stosunku do rozwarcia innych
        > kobiet (nie mam zalu, po prostu tego dnia rodzilo wiecej pan niz przewiduja
        > mozliwosci szpitala).

        czyli potwierdza się to co napisałam - szpital jest zbyt oblężony, rodzenie tam
        w tej chwili to ryzyko znalezienia się w tłumie rodzących uncertain
    • sarna38 Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 25.09.06, 08:15
      Ja tam rodziłam.Personel medyczny na wysokim poziomie.
      Jeśli chodzi o przepełnienie na porodówce, doświadczyłam
      tego na własnej skórze.Do momentu pełnego rozwarcia dostaliśmy
      z mężem jak to się położna śmiała,apartament tzn.łazienkę w której
      przeważnie się robiło lewatywę.To właśnie tam mąż masował mi plecy
      i pocieszał że już niedługo,to tam czekaliśmy na swoją kolej do łóżka
      porodowego.Ale bardzo mile to wspominam.Przecież chcieliśmy mieć
      intymnie hihi.Sam poród przebiegał sprawnie na bardzo wygodnym fotelu porodowym.
      położna i lekarz bardzo mili.Po porodzie dziecko trzymałam w swoich ramionach,
      a na czas zabiegów poporodowych,dziecko zostało przekazane tatusiowi,stres
      ograniczony do minimum.Mimo wszystko polecam ten szpital.Rodziłam tam troje
      dzieci,ale 14,16 lat temu.Wtedy też było fajnie.
    • runburak Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 02.12.06, 11:47
      Rodziłam w tym szpitalu.Lekarze naprawde są fachowcami i sympatyczni,ale
      pozostały personel,położne to jest koszmar,a nie daj Boże jak jestes mama po
      raz pierwszy -zapomnij o pomocy.Jestes tylko wtedy dobra pacjentka jak
      dokonujesz zakupów w ich nachalnym "szpitalno obwoznym handlu".Jak kupisz
      ciuszki albo jakis medykament to odrazu ,z miła checia np pokazą jak przystawic
      dziecko do piersi, a tak pomimo, ze maluszek płacze juz od godziny nikt sie nie
      kwapi.Ciągłe kpiny (bez wnikania powodów)że cesarka to nie poród i wiele innych
      uszczypliwych uwag, to codziennośc tych smutnych pań
      • milarka Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 08.12.06, 13:01
        7venezia napisała:

        > Ja rodzilam prawie 17 miesiecy temu,

        to tak jak ja - też prawie 17 miesięcy temu (dokładnie 17 lipca, pechowo bo w
        zasadzie to w tłoku rodziłam ;-/)

        > mialam planowane cc - bardzo mile wspominam i opieke i warunki. Polecam! JAk
        masz pytania z checia odpowiem!

        planowane cc to jednak zupełnie inna sprawa niż poród naturalny - z góry masz
        zarezerwowane łóżko, salę na cc itd., a z naturalnym porodem można trafić
        różnie...
    • kropka662 Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 26.12.06, 16:26
      Ja też rodziłam w tym szpitalu ale 5 lat temu,oddział był świeżo po remoncie,
      leżałam na dwu osobowej sali i ze wszystkiego byłam zadowolona, położna to
      właśnie p. Kot super kobitka prowadziła mnie świetnie szybko i sprawnie nie
      chciała nacinać i udało się dzięki Jej pomocy, lekarzem prowadzącym była
      p.Kośmider ( całą ciążę chodziłam prywatnie do Niej ) i poród przebiegał bardzo
      szybko i sprawnie ( to był trzeci i trwał od momentu pojawiennia się w szpitalu
      niecałą godzinkę ), polecam ten szpital choć w rankingach gazety kolejowy i na
      Markiefki wypadają lepiej.Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • lola_22 Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 18.04.07, 01:38
          dokłądnie tak jak pisze niokusia - porodówka super, położne miłe i b.pomocne -
          ja rodziłąm z p. Magdą Kot i polecam każdemu taką super opiekę - natomiast
          problem zaczyna sie gdy stajesz sie pacjentka z noworodkiem - trzeba walczyć o
          normalne traktowanie, niestety, ale przy zachowaniu asertywnej postawy i pewnym
          uporze mozna wywalczyc wink
      • anetkastraszak Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 15.01.07, 13:43
        Rodziłam w tym szpitalu w październiku. Położna super, nie wiem jak się
        nazywała, lekarze też mili. Personel zachowuje się tam jakby dostał w łapę a ja
        poprostu tylko mówiłam "dziękuję". Jestem bardzo zadowolona. Nie było zbyt dużo
        kobiet, rodziłam jednocześnie z drugą mamą w osobnych salach porodowych.
        Trafiłam do szpitala po północy, chodziłam po korytarzu a pielęgniarki w
        dyżurce chrapały ale była spokojna noc i nie było potrzeby interweniować.
        Najważniejsze wspomnienie dotyczy pielęgniarek "na noworodkach" dzięki którym
        do tej pory karmię piersią, byłam zrezygnowana ale one pomogły mi uwierzyć że
        mam pokarm i dam radę wykarmić dziecko. Drugie dziecko też napewno urodzę w tym
        szpitalu. Ogólnie bez zastrzeżeń.
    • listkp Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 07.01.07, 12:37
      Już jestem po porodzie. Ciesę się, że wybrałam Raciborską. Położną była pani
      Kot. Super kobieta, bardzo mi pomogła. Poród szybki, niestety trzeba było
      naciąć, ale to nie jest rutyna. Obsługa też super. Na nikogo nie mogę się
      skarżyć. Jak źle się czułam po porodzie to pielęgniarki wzięły maleństwo na
      oddział i mi go przywoziły. Co jakiś czas przychodził ktoś sprawdzić czy
      wszystko jest OK. Mogłam się o wszystko zapytać, pomagały przy karmieniu. Nawet
      nie było handlu. Tylko kubek do dokarmiania bo miałam malo pokarmu. Jakbym
      miała jeszcze raz rodzić to na pewno tam.
    • kasiagd Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 02.02.07, 10:30
      Ja niestety musze sie dopisac do nielicznych niezadowolonych. Mialam swojego
      lekarza prowadzacego na Ligocie ale niestety w dniu mojego terminu zamnieto
      oddzial za wzgledu na jakies bakterie i zostalam jak nieboga sama - trafilam na
      Raciborska z wlasnego wyboru. Na dzien dobry przywitalo mnie jakies 6 pytan "od
      ktorego jest pani lekarza?" No jak to od ktorego - od zadnego, ooo odchodzili
      krecac glowami. Nawet pani myjaca pod lozkiem podloge pytala kto mnie prowadzi
      hmm. Spedzilam tam 2 tygodnie bo najpierw mala nie chciala wychodzic na swiat a
      pozniej byla na obserwacji. Codziennie bylam badana przez niejakiego dr Łacha,
      ktory podobno jest dobrym fachowcem ale po kazdym badaniu zwijalam sie z bolu i
      ryczalam jak glupia. Pewnego dnia jak zobaczyl juz moja mine w pokoju badan
      powiedzial, ze moge podpisac oswiadczenie, ze na swoja odpowiedzialnosc obedzie
      sie bez badania. A ja? No nie kurka, pierwsze dziecko nie ma co ryzykowac, a jak
      sie cos stanie? Na jednym z dyzurow poprosilam o pomoc niejaka dr Bochenek a ona
      na to do mnie "no wie pani, to jest zobowiazanie finansowe" Oo..to przepraszam.
      Po kolejnym badaniu ww doktora znowu niestety inwazyjnym jak cholerka po
      kilkunastu godzinach zorientowalam sie ze cos jest nie tak. No pan dr inwazyjnym
      badaniem spowodowal, ze saczly mi sie wody od kilkunastu godzin wiec na
      porodowke. Po 40h bez snu, jedzenia i wyczerpana na maxa polozna stwierdzla, ze
      lepiej by dla mnei bylo gdybym miala cesarke. Ale nadal nikt nie interweniowal.
      Na sali byl inny pan doktor - nie chce brzmiec jak malkontentka ale cham
      naprawde do kwadratu - mozna go rozpoznac po ksiazce w kieszeni fartucha ecru
      nie pranego od PRL-u chyba, zaczal mnie zszywac bez znieczulenia (po porodzie
      juz) mimo iz mialam oplacone znieczulenie zewnatrzoponowe (pozniej zreszta
      odbylam rozmowe z ordynatorem - juz w prywatnym gabinecie - powiedzial szkoda ze
      nie zlozyla pani pisma w tej sprawie,ciagle mam takie glosy ale nikt nie zlozyl
      oficjalnego oswiadczenia).
      Przepraszam ,ze sie tak rozzalilam ale to jest ciagle swieze. Dziekuje Bogu, ze
      nic nie stalo sie malej, jest zdrowiutka i fajna ale na przyszlosc na pewno nie
      zdecyduje sie na pojscie do szpitala bez lekarza prowadzacego - zadne tam idealy
      ze przeciez ZUS oplacam i takie tam.
      W skrocie lepiej miec swojego lekarza prowadzacego - "najlepiej" jesli to dr
      Switala bo wszyscy klaniaja sie w pas. Pielegniarki i polozne ogolnie bardzo
      fajne (oprocz niezbyt pomocnych pan z dzialu noworodkow). Szpital czysty , sale
      fajne - ale komfort psychiczny aby pani salowa nie pytala od jakiego lekarza tez
      potrzebny.
        • furetti Re: Kto rodził w Katowicach na Raciborskiej? 20.04.07, 08:53
          Ja na badania prze pana dr Łacha też narzekałam, ale to on właśnie odbierał mój
          poród i wtedy całkowicie zmieniłam o nim zdanie - był serdeczny, swoimi żartami
          próbował rozluźnić atmosferę w najgorszych momentach. Poza tym to naprawdę
          dobry fachowiec jesli chodzi o szycie, mój ginekolog powiedział po wszystkim,
          że miałam szczeście, że na niego trafiłam bo on na pewno dobrze
          mnie "pocerował" - faktycznie wszystko zagoiło sie bardzo szybko.
          Pobyt w szpitalu wspominam bardzo dobrze - zwłaszcza ze spędziłam tam ponad
          miesiąc - 3 tyg przed porodem i tydzien po porodzie.
          Ja polecam położna Panią Małgosię Polok.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka