Gość edziecko: ewa IP: *.* 07.08.02, 06:05 Bardzo proszę o jakiekolwiek informacje na temat tego szpitala.Może któraś z Was tam rodziła.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość edziecko: sylwias Re: Szpital w Bogucicach IP: *.* 07.08.02, 07:39 Ja rodziłam W Rydygierze w zeszłym roku. Już na tym forum opisywałam swoje wrażeni. A co chcesz dokłądnie wiedzieć? Może lepiej napisz na priva. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ata Re: Szpital w Bogucicach IP: *.* 07.08.02, 20:19 Ja osobiście nie polecam-dlaczego-przeczytaj w odp.Re:CSK.Pozdrawiam i życzę powodzenia.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: szczepa Re: Szpital w Bogucicach IP: *.* 08.08.02, 09:17 Moja żona dwukrotnie leżała w Bogucicach na patologii. Po tym pobycie mamy jak najgorsze zdanie o tym szpitalu! Wszechobecny brud, zimne obiady, nieuprzejmy personel nie wspominając o lekarzach, którzy nie zjawiali się na obchód albo jak już się zjawili to unikali wszelkich odpowiedzi na naszen pytania. Nie wiem jak wygląda rodzienie, ponieważ po takich przeżyciach żona nie miała najmniejszego zamiaru rodzić w tym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: mrojczyk Szpital w Bogucicach - długo ale z pierwszej ręki IP: *.* 08.08.02, 15:04 Witam!Rodziliśmy z żoną w Bogucicach 3,5 miesiąca temu...Nie mamy żadnych zastrzeżeń do pielęgniarek, położnych i tzw "personelu pomocniczego".Jednak, to co wyczyniali lekarze... Przyjechaliśmy do szpitala w terminie porodu, ze skurczami co 5 minut, po badanich okazało się, że nie ma rozwarcia. Po 12 godzinach na sali przedporodowej przeniesiono nas na oddział - diagnoza skurcze przepowiadające - faktycznie minęły już w nocy...po 5 dniach podano jej Cytotec na wywołanie, zadziałał bardzo szybko już po godzinie żona dostała skurczy i zaczęliśmy czekać na dalszy rozwój sytuacji....niestety nie było postępu skurcze się nasilały ale nie było rozwarcia... Po 8 godzinach rozwarcie zaczęło się powiększać opieka położnej była rewelacyjna... pomoc w ćwiczeniach, kąpiele, badania - lekarza nie widzieliśmy od 16-tej.Po kolejnych 5 godzinach (1 w nocy) odeszły wody, a żona dostała skurczy partych... o godzinie 3 nad ranem nie wiedziała już jak się nazywa, a postępu porodu dalej nie było - rozwarcie na 3 palce i koniec. Przyszedł lekarz dyżurny i kazał czekać...Położna powiedziała nam, że nie mamy szans urodzić normalną drogą - konieczne będzie cięcie (dziecko zaklinowało się w miednicy). Ale lekarz dyżurny nie chciał podjąć decyzji o cięciu... (pewnie czekał na kasę). Od godziny 4 rano byłem wykończony psychicznie jej cierpieniem, ale nie okazywałem tego żeby nie pogarszać sytuacji. Żona nie wiedziała co się z nią dzieje, nie można było nad nią prawie wcale zapanować wpadała w histerię i wręcz błagała o cięcieDopiero o 8 rano (po 20 godzinach porodu) przyszedł ordynator i nakazał cięcie.Na salę operacyjną wzięto żonę o 9-tej. Znieczulenie dolędźwiowe wreszcie pozwoliło jej odpocząć. Na szczęście przez cały czas nie było zagrożenia dla dziecka i o godzinie 9.25 urodziła się Ania nasze słoneczko... ( można ją zobaczyć na stronie http://mrojczyk.republika.pl/ania/Zdj_Ania.html )Potem było wszystko OK przez dwa dni... Nagle żona dostała wysokiej gorączki a z rany zaczęła wyciekać wydzielina ropna - po trzech dniach badań okazało się, że została zainfekowana...Po wymazie (zrobionym dopiero 3-go dnia) okazało się że to gronkowiec, ale, na szczęście, z tych łagodniejszych. Podano jej odpowiednie antybiotyki i po 3 tygodniach pobytu wyszły ze szpitala...Mam nadzieję, że Twój poród będzie przebiegał bez żadnych komplikacjipozdrowieniaROJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ata Re: Szpital w Bogucicach - długo ale z pierwszej ręki IP: *.* 08.08.02, 19:43 A z ciekawości kto był na dyżurze??Ja też niestety mam przykre doświadzczenia związane z tym szpitalem!!!Pozdrawiam.Beata mama Ani i Krzysia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: szczepa Re: Szpital w Bogucicach IP: *.* 13.08.02, 21:36 Broń Boże nie idź do tego szpitala!!!!!!!!!!!! Leżałam tam na patologii ponad miesiąc. Czegoś gorszego nie spotkałam. Zostałąm omamiona pozytywną opinią akcji "Rodzić po ludzku"- ktoś kto to oceniał prawdopodobnie zbierał informacje od ordynatora i to przez telefon. Średniowiecze to mało powiedziane. Na ścianach poprzylepiane ćmy, w lampach nad łóżkami muchy zebrane z kilku lat. Pościeli (mimo licznych próśb) nie zmieniono mi przez miesiąc! Skończyło się przywiezieniem prywatnej pościeli. Nikt nie kontrolował jak długo mam brać przepisane leki- dostawałam 22 pastylki na dobę!!! i dopiero po mojej interwencji okazywało się, że np. furagin biorę o tydzień za długo. Leczono mnie w sposób w jaki się już nie leczy (potem trafiłam do szpitala w Gliwicach, gdzie okazało się, że nie wolno łaczyć pewnych leków, a pewnych nie podaje się przez kroplówkę, tylko przez pompę infuzyjną). Mogłabym opowiadac długo, długo- zwłaszcza o moim lekarzu prowadzącym, który zajrzał do mnie raz! ale w sumie jestem szczęśliwa, że nie trafiłam tam dopiero w trakcie porodu. Teraz jestem mamą urodzonego w Gliwicach w super atmosferze i pod czujnym okiem dr Siergiej Jakuba. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Dyś Re: Szpital w Bogucicach IP: *.* 12.11.02, 01:00 Stary temat ale może ktoś tu jeszcze zaglądnie. Ja tym szpitalem byłam oczarowana Po tym jak pierwszą córkę urodziłam w Tychach , ten szpital wydał mi się bajką. Fakt leżeć tam przed porodem to porażka, ale na salach poporodowych pełen komfort. Sale dwuosobowe z łazienką miły personel, pomoc w piełęgnacji dziecka i laktacji. Nie spodziewałam się, że mogę być tak zadowolona ze szpitala. W nocy położne przychodziły pomagać a nie spały po kątach, jak miałam nawał mleczny zaraz pomogły i pokazały rzeczy, o których nie miałam pojęcia choć karmiłam pierwszą córę rok. Wyszłam wypoczęta i zadowolona a nawet po wyjściu ze szpitala jak miałam jakiś problem to brałam Olę i jechałyśmy po porade i zawsze byłysmy mile przyjęte. Dodam, że nie dawałam żadnych łapówek. Myślę, że dużo tak naprawdę zależy od naszego nastawienia, ale nie zawacham się polecic tego szpitala, ja go naprawdę ciepło wspominam i nawet mój mąż, któremu naprawdę ciężko dogodzić był zadowolony. Był przy porodzie i mógł się skupić na mnie bo personel był na tyle fachowy, że można było im naprwdę zaufać. Urodziłam zdrowe wielkie 4800g dziecko i jeśli kiedykolwiek miałaby gdzieś rodzić to napewno tam. Wszystkim niezadowolonym polecam Tychy wtedy napewno z łezką w oku wsomną Bogucice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alinka Re: Szpital w Bogucicach IP: *.* 14.11.02, 12:58 Jak już pisałam w innym poście też na temat tego szpitala, ostatnio Bogucice nie mają anastezjologa od znieczulenia zewnątrzoponowego ! Jest normalny anastezjolog, który wykonuje innego typu znieczulenia (do cesarki np.). Więc na dzień dzisiejszy nie ma co liczyć na ulgę w czasie porodu. Nie jest to dla mnie pocieszające, gdyż właśnie wybrałam ten szpital na poród, który będę miała w lutym "03. I w związku z powyższym poważnie się zastanawiam nad zmianą szpitala ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alinka Re: Szpital w Bogucicach - newsy ! IP: *.* 15.11.02, 15:42 Najnowsze wiadomości o Bogucicach: patrz wątek "Szpital w Boguciach-do Dysi" Odpowiedz Link Zgłoś