Ukradli mi wózek:-((((((((

24.01.08, 09:12
Miałam dla moich dzieciaków podwójny wózek quinny, przeważnie trzymaliśmy go na klatce, gdyż do schowka na wózki jest kilka schodów i nie zawsze chciało mi się go wciągać. Jestem w szoku, bo stał tak od 2 lat a dziś w nocy ktoś go ukradł. Mieszkam w Katowicach panewnikach, praktycznie jest to wieś (same domki jednorodzinne) i 2 piętrowy budynek w którym mieszkam więc nie kręcili się tu żadni domokrążcy, sporadycznie ktoś z reklamami.
Chyba ktoś musiał go sobie upatrzeć i przyjechał po niego w nocy.
Nie wiem czy jest sens zgłaszać to na policję?
Wózek jest chyba dość rzadkim modelem, będę sprawdzać na allegro, nie wiem co jeszcze mogę zrobić.
Najgorsze, że nie mam teraz jak wychodzić na spacery z moimi chłopcami. Wózek sprowadziliśmy z niemiec wraz z dodatkowym siedzeniem i z tego co wiem, tego siedzenia już nie produkująsad((

Jakby ktoś był z Katowic i widział taki wózek to proszę o kontakt.
Kolor czarny.

cgi.ebay.de/Geschw-Kinderwagen-QUINNY-4-XL-Freestyle-Tandem-Pl-Neu_W0QQitemZ230214445634QQihZ013QQcategoryZ23628QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
    • joanna266 Re: Ukradli mi wózek:-(((((((( 24.01.08, 09:19
      scyzoryk sie w kieszeni otwiera. spróbuj zgłosic na policje choc
      niestety marne szanse ze sie znajdzie.wątpie czy ktos go ukradł do
      uzytkowania na terenie twej jak napisałas nieduzej miejscowosci.
      • tyssia Re: Ukradli mi wózek:-(((((((( 24.01.08, 11:52
        Pierwszy raz widzę czarny wózek...
    • gabrysia_s Re: Ukradli mi wózek:-(((((((( 24.01.08, 09:26
      Koniecznie zgloś na policję, jak masz jakieś zdjęcia swojego to
      dołącz, również rachunek. Bo nawet jak się znajdzie na allegro to
      masz większą możliwośc odzyskania go poprzez policję.

      A swoją drogą będę się rozgladała za takim po K-cach Dąbrówce i
      okolicy.
    • wozniew Re: Ukradli mi wózek:-(((((((( 24.01.08, 10:16
      Hej,
      to jakaś feralny miesiac - wczoraj mi i mojej sąsiadce ukradli wózki
      dziecięce z wózkowni zamykanej na klucz... Zgłoś na policję, ja juz
      to zrobiłam, policjant bardzo miły, długo ze mna rozmawiał, oglądał
      zdjęcia wózka, wypełnił protokoły ... i nie dał mi za duzo
      nadziei...sad Ale ja mam zamiar - oprócz allegro - iść w najbliższą
      niedzielę na wrocławskie targowiska i szukać na własną rękę. Swoją
      droga - jakim trzeba być sk...synem, żeby kraść wózki dziecięce...
    • loola_kr bardzo mi przykro... 24.01.08, 10:28
      Mojej koleżance (ale to juz chwilę temu) ukradli nowiutki Bebe
      Confort a na moim ktos chyba próbował usiąść czy co i złamał. No i
      musiałm kupić nowy...

      ehhhhh
    • indra2 Dzięki za odzew 24.01.08, 14:58
      Zgłosiłam kradzież wózka. Był policjant, spisał protokół ale wątpię, by coś
      wskórali. Przeglądam allegro, obdzwoniłam kilka komisów ale na razie nic.
      Najgorsze, że takiego wózka już nie da się kupić a byłam z niego bardzo
      zadowolona sad(
      Mam jeszcze 2 parasolki ale to na wyjazdy, na spacery się nie nadają, gdyż jak
      pisałam mieszkam w "wiejskiej" okolicy, spacerujemy w lesie więc muszę mieć
      solidny wózek na dużych kołach. Na plac zabaw też muszę iść przez las, wyprawy
      na nogach nie wchodzą w grę, bo to kawał drogi. Więc siedzimy uziemieni w domusad
      • jk3377 Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 15:01
        wspolczuje.......co za gnoje no!!!! a wozek swietny..pierwsze widze
        taki...super przy dwojce z mala roznica wieku....mam nadzieje ze sie
        odnajdzie...a ktos musial go upatrzec sobie...swinie....
      • wobbler Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 15:07
        Współczuję,ale trochę sama jesteś winna.Trzeba było wózek chociaż przypiąć do
        kaloryfera czy poręczy zamknięciem do roweru albo czymś takim.
        Kradzieze wózków to rzecz wcale nierzadka i mnie raczej dziwi jeżeli taki
        zostawiany beztrosko wózek nie ginie.Zbieraczom makulatury też transport jest
        potrzebny,a oni często grasują w dziwnych godzinach.
        • wozniew Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 15:38
          Ok, mój wózek był zamknięty w wózkowni NA KLUCZ. Żeby go ukraść
          złodziej najpierw musiał dostać się do budynku (domofon, klucze), a
          nastepnie do schowka (podrobił klucz? ktoś z lokatorów? - na razie
          nie wiemy). Czyli dla chcącego - nic trudnego, nawet gdy wózek nie
          jest beztrosko pozostawiony. Ja nawet nie mam parasolki, więc zanim
          zakupię następny wózek muszę siedzieć z córą w domu.
          • haja197222 Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 15:40
            Podłość ludzka nie zna granic.
          • wobbler Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 16:05
            Zrobiłaś co mogłaś.Jak widać nie zawsze można się ustrzec.Ale nie zmienia to
            faktu,że nie należy stwarzać sytuacji w której "okazja czyni złodzieja".W Twoim
            przypadku niewątpliwie kradzież ktoś zaplanował i dokonał jej z premedytacją.W
            przypadku tytułowym,wózek mógł zabrać ktoś przypadkowy,komu akurat się
            spodobał,złomiarz,czy choćby podpita młodzież,żeby sobie z górki pozjeżdżać.Nie
            kazdy nosi ze sobą nożyce do metalu,więc nawet niezbyt solidne zabezpieczenie
            może być przeszkodą w "okazjonalnej" kradzieży.
            U mnie w przychodni zdrowia nagminnie ginęły wózki z holu przy wejściu,bo
            gabinet dla dzieci chorych jest na 2-gim piętrze i nie było możliwości
            pilnować.Mój nie zginął,bo zawsze przypinałam go zamknięciem rowerowym.
            To dopiero draństwo jest ukraść wózek spod lekarza!I jak matka z chorym
            dzieckiem ma do domu wrócić,zwłaszcza jak pada albo zimą?
            • indra2 Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 16:24
              Właśnie dlatego czułam się tu bezpiecznie, bo nie ma tu takich przypadkowych
              osób o których piszesz. Żadnych złomiarzy, pijanej młodzieży, domokrążców.
              Budynek liczy 14 mieszkań, głównie młode małżeństwa i starsze osoby. Jest
              domofon. To "zadupie" i nikt przypadkowy się tu nie zapuszcza. Jedynie
              listonosz, kurier, rzadko ktoś z ulotkami.
              Przyznam się jeszcze, że czasami jak mąż przez przypadek wziął do pracy 2
              komplety kluczy to zostawiałam mieszkanie otwarte jak szłam z dziećmi na spacer.
              Potem dzwoniłam na domofon do zaprzyjaźnionej starszej sąsiadki i mnie
              wpuszczała. Taka byłam naiwnasad
        • indra2 Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 16:02
          Wiem,że to moja wina.Niestety przypiąć nie ma do czego. Mogłam go chować do
          wózkowni ale jest na półpiętrze, po dość stromych schodach a wózek ciężki jak
          nie wiem i zwyczajnie mi się nie chciało.
          Czułam się tu za bezpiecznie.
          Sąsiada wózek też stoi, na szczęści mu nie ukradli,chociaż też stał w nocy. Nie
          wiem czy jego mniej firmowy (tako) czy chodziło im konkretnie o taki podwójny.

          Ja też nie wychodzę, bo parasolką do lasu nie wjadę, zresztą 2 do parasolki nie
          wsadzę także towarzyszę w niedoli.
          • lubie.garfielda Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 16:17
            indra2 napisała:

            > ... Mogłam go chować do
            > wózkowni ale jest na półpiętrze, po dość stromych schodach ....

            Te udogodnienia dla matek z dzieckiem czasem mnie zupełnie powalają!
            A do ilu sklepów ja nie wchodzę bo nie chce mi się tachać wózka po
            schodkach...
            • bombastycznie Re: Dzięki za odzew 24.01.08, 16:34
              z jednej strony nie dziwię się że ukradli bo w końcu schowany nie był, więc
              jakby nie patrzeć łakomy kąsek zwłaszcza że taki wózek niespotykany w polskich
              sklepach, no ale jakby to nie było to jednak kradzież zupełnie jak kradzież
              samochodu czy choćby lizaka w sklepie, mam nadzieję że uda się go znaleźć albo
              chociaż znaleźć sprawcę. podejrzewam że ten ktoś jeśli już go nie sprzedał to
              sprzeda go w częściach, no ale bądźmy dobrej myśli
    • czajkax2 Przeklejone przez moderatora - autor indra2 24.01.08, 22:02
      Ukradli mi wózek c.d historii
      Autor: indra2
      24.01.08, 21:00 Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz cytując Odpowiedz

      Poprzedni wątek został gdzieś przeniesiony więc założyłam nowy.
      Przed chwilą była u mnie sąsiadka z klatki obok. Powiedziała, że
      wstała w nocy(o 3) z bólem głowy i widziała przez okno jak 2 kobiety
      pchają wózek środkiem ulicy!! Wydało jej się to dziwne ale poszła
      spać. Dopiero rano skojarzyła, że to mogła być kradzież naszego
      wózka i po pracy przyszła. Powiedziała, że 1 z kobiet wyglądała jak
      nasza sprzątaczka ale na 100% nie może tego stwierdzić.
      Klatki i otoczenie sprząta kobiet i mężczyzna (małżeństwo lub
      konkubinat)mieszkający w sąsiedztwie. Wyglądają na tzw. "meneli" ale
      do tej pory było wszystko ok. Ale już rano z mężem mieliśmy takie
      podejrzenia.
      Ma ona klucz do klatki także bez problemu mogła wejść w nocy na
      klatkę przy zamkniętym domofonie.
      To by się zgadzało też z moim przypuszczeniem, że wózek był
      upatrzony, ktoś dobrze wiedział, że tu stoi i przyszedł specjalnie
      po niego o 3 w nocy.
      Przypadkowe osoby tak jak pisałam raczej się tu nie kręcą.
      Jutro zawiadomię policjanta zajmującego się tą sprawą o zeznaniach
      sąsiadki i naszych podejrzeniach. Może podjedzie tam wypytać ale nie
      wiem czy w ogóle tak mogą, bo przecież nikt jej za rękę nie złapał.
Pełna wersja