szpital na Raciborskiej i cesarka

02.03.08, 10:39
Witam,
niedawno się dowiedziałam że ze wzgladu na moją wadę wzroku lekarz
zaleca poród przez cc. Planuję urodzić w szpitalu na Raciborskiej w
Katowicach. W tym szpitalu pracuje również mój lekarz prowadzący
ciążę. Mam pytanie: czy któraś z Was rodziła w tym szpitalu właśnie
przez cc? Czy przy porodzie mógł być mąż? Czy dziecko zostało Wam
pokazane zaraz po porodzie? Jak długo dochodziłyście do siebie? Czy
byłyście przytomne czy pod całkowitą narkozą? Czy byłyście
cewnikowane? I ogólnie jak wspominacie cesarkę i opieke w tym
szpitalu? I jaki był koszt porodu przez cc?
Liczę na Waszą pomoc i z góry bardzo dziękuję. Pozdrawiam
    • ola2004 Re: szpital na Raciborskiej i cesarka 07.03.08, 10:17
      Witaj. Dużo pytań, więc po koleismile
      Rodziłam na Raciborskiej, przez c.c., przy zabiegu nie może byc
      obecny mąż, ale może czekać pod salą, i zaraz po narodzinach
      towarzyszyć dziecku. Cesarka przebiegła sprawnie i dość szybko,
      zaraz po wyjęciu z brzucha pokazano mi dziecko, mogłam je dotknąć,
      przywitać i ucałować na powitanie. Doszłam do siebie bardzo szybko,
      na drugi dzień po cesarce już wstałam, wszystko się pięknie zagoiło,
      środki p/bólowe brałam tylko przez dobę, później juz nie było
      potrzeby, nic nie bolało. Ja miałam znieczulenie podpajęczynówkowe
      (w kręgosłup), wkłucie nie bolało, byłam cały czas świadoma i
      przytomna. Miałam założony cewnik, przez pielęgniarkę, bezboleśnie,
      w ogóle tego nie czułam. Jeśli masz wskazania do c.c., to nie
      płacisz za cesarkę. Sam zabieg przeprowadzony był fachowo i
      sprawnie, myślę, że bardzo profesjonalnie. Jeśli masz dodatkowo
      lekarza prowadzącego z oddziału, to w ogóle super. Jedyna trudność
      to opieka nad dzieckiem zaraz po c.c., jest ciężko, bo odwiedziny
      tylko od 15-18, a siostry noworodkowe biorą dziecko tylko chyba
      przez pierwszą noc czy dwie, potem tylko na kąpiel i radż sobie
      sama...Możesz powiedzieć do którego lekarza chodzisz, i czy jesteś
      zadowolona?
      Pozdrawiam.
      • joasia997 Re: szpital na Raciborskiej i cesarka 10.03.08, 17:36
        Witam, bardzo Ci dziękuję za informacje - jestem bardzo wdzięczna :-
        ) Moim lekarzem prowadzącycm jest dr Krystyna Bielska i jestem
        zadowolona z opieki - na szczęście nic mi nie dolega i dobrze się
        czuję więc wizyty są krótkie - oby tak dalej wink. Jeśli możesz
        napisz u kogo Ty rodziłaś oraz czy Twój lekarz przeprowadzał zabieg,
        ile osób było na sali i po ilu dniach wyszłaś ze szpitala. Pod
        koniec kwietnia wybieram się też do szkoły rodzenia przy szpitalu
        więc mam nadzieję że podczas zajęć również będą mówić o cesarce i
        rozwieją resztę moich wątpliwości. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
        • ola2004 Re: szpital na Raciborskiej i cesarka 10.03.08, 19:32
          Hej, ja w ciąży nie chodziłam do żadnego lekarza z oddziału, i
          cesarkę wykonywała lekarka która akurat była na dyżurze (niestety
          nie mogę sobie przypomnieć nazwiska). Na sali leżały ze mną jeszcze
          dwie mamy. Urodziłam w środę, a wyszłam w poniedziałek rano, bo ze
          mną i z dzieckiem wszystko było ok. Ja też chodziłam wcześniej do
          szkoły rodzenia, fajna sprawa, można o wszystko popytać,
          zwiedzaliśmy oddział, oglądałyśmy sale (w niektórych łazienka z
          prysznicem jest na sali - luksus, akurat taka mi się trafiłasmile,
          porodówkę.Szkołę rodzenia prowadzi oddziałowa porodówki, warto pytać
          o wszystko co Cię interesuje.
          Pozdrawiam ciepło.
    • kasjakub Re: szpital na Raciborskiej i cesarka 19.03.08, 13:09
      potwierdzam to co mówiła przedmówczyni lekarze ok i cesrki tez (miałam 2) a
      opieka po urodzeniu tylko przez kilka godzin. Po urodzeniu przez cesarke jest
      przy tobie pilegniarka niepamietam ile godzin 4 czy 6 potem radx sobie sama.
      Miałam cesarke o 9 potem był ze mna maż (tak najlepiej), dziecko przy nas ale
      jak mąz poszedł to dziecko pozostał ze mna razem w jednym łózku, o 18
      pielegniarka po myciu przyniosła mi dziecko i sie spytała czy zabrac na noc -
      powiedziałam, ze tak ( byłam unieruchomiona po znieczuleniu zewnatrzoponowym
      mozna wstawać, podnosić głowe na drugi dzień) - przyszła po dziecko o 22 byłam
      wkonczona. Na drugi dzien wstawać i zadnej juz opiekinad dzieckiem, które od
      samego rana juz zostało do mnie przyniesione.
Pełna wersja