Dodaj do ulubionych

Parkitka Częstochowa!

15.09.08, 11:48
Hej dziewczyny jestem w 29 tygodniu ciąży i przymierzam sie do porodu właśnie
na parkitce ze względu na lekarza prowadzącego. Czy możecie mi napisać
oczywiście te które rodziły jakie są waszze opinie i wspomnienia z porodu
włanie w tym szpitalu. Będę niezmiernie wdzięczna smile
Obserwuj wątek
    • okri2 Re: Parkitka Częstochowa! 07.10.08, 11:32
      Ja nie rodziłam, ale moja znajoma. I wspomina bardzo źle. Ponoć personel
      koszmarny, po porodzie w niczym jej nie pomogli (nawet w podstawowej rzeczy jaką
      jest pokazanie jak przystawić dziecko do karmienia, wyzywały tylko..). Porodówka
      nie ma dobrej reputacji wśród lekarzy.
      A z doświadczenia polecam PCK. Masz jeszcze 8 tygodni do rozwiązania. We wt. i
      czw.(jeśli się nic nie zmieniło) jest szkoła rodzenia. Po zajęciach można się
      umówić z prowadzącą położną i ona pokaże Ci jak wygląda porodówka (czysto,
      luksusowo, intymnie). Odwiedziny tam są jedynie 3 godziny dziennie (a na
      parkitce przez cały dzień) i to jest kolejny atut PCK. Wyobraź sobie, że leżysz
      na wpół rozebrana (bo karmisz non stop), leżysz bez majtek, bo krwawisz i co
      chwile chodzisz do ubikacji ledwie żywa i nieuczesana, a tu obok twojego łóżka,
      na korytarzach pełno odwiedzający, obcy Ci ludzie.. Super, że mąż może siedzieć
      przy Tobie cały dzień, ale cała reszta leżących na sali kobiet krępuje się..
      Co do lekarza.. przy porodzie najważniejsza jest POŁOŻNA lekarz może się wcale
      tam nie pojawić i nic w tym złego. Jeśli tylko nie masz ciąży zagrożonej lub
      badanie lekarza tuż przed porodem nie wykaże komplikacji to lekarz nie jest
      potrzebny. Tylko po porodzie (ewentualnie, jeśli natną - na parkitce robią to
      wszystkim, na PCK tylko w razie potrzeby) lekarz pojawia się, żeby zszyć.
      Położne są przemiłe, bynajmniej ja na takie trafiłam i wszystkie moje koleżanki
      również smile
      Powodzenia!! smile)
    • dorota.skupa Re: Parkitka Częstochowa! 07.10.08, 13:15
      Pojechałam urodzić w Tychach.Po pierwszym porodzie na PCK wolałam
      nie liczyć na "naszych" lekarzy i personel.
      Tu są zdjęcia porodówki:
      www.ginekologia.tychy.pl/index.php?galeria=69
      Acha rodziłam w pokoju , w wannie.
      • vvrotka Re: Parkitka Częstochowa! 20.10.08, 20:54
        Zdjęcia średnio zachęcające, no może kosmiczny fotel, ponoć nie łątwo na niego
        się kobiecie wgramolić, ale nie sprawdzałam, jako tako udomowiony pokój z wanną,
        ale ta kanapa dla widowni... i ten sznur nad głową... co najmniej kojarzący się
        z wisielcem...reszta nieco podreperowany późny PRL, średnio zachęca. PCK po
        remoncie prezentuje się lepiej.
    • aska.mru Re: Parkitka Częstochowa! 14.10.08, 10:07
      moja siostra rodziła w polowie września i jest zadowolona. wiadomo, że zawsze
      trafi się jakaś oschła położna, ale ogólnie jest zadowolona. dodam, że miała
      cesarkę i musiała leżeć dłużej niż po porodzie fizjologicznym. Ja też tam mam
      zamiar rodzić.
      • karolinaa_m Re: Parkitka Częstochowa! 14.10.08, 11:03
        Czyli rozumiem ze jestes w ciąży.Mi juz rozpoczoł sie 33 tydzień czyli do finału
        coraz bliżej! Ja juz nasłuchałam sie tyle opini o szpitalach ze głowa pęka. Na
        parkitce chce rodzić ze względu na lekarza prowadzącego z którego jestem bardzo
        zadowolona a on ma tam dyżury.
    • justak1 odp 15.10.08, 14:21
      parkitka ok. tylko w ramach wyjaśnienia: to że masz w tym szpitalu lekarza
      prowadzącego to wcale nie znaczy że będziesz przy nim rodzić- chyba że umówicie
      się na konkretny termin. jeśli chodzi o położne z oddziału słyszałam różne
      opinie (nie mam o nich konkretnego zdania gdyż leżałam po porodzie na oddziale
      septycznym) i o tych położnych mogę powiedzieć, że to najwspanialsze opiekunki
      zarówno dla matek jak również dla maleństw
      • czarneoczy lekarz prowadzący 16.10.08, 11:29
        to mit i legenda, przynajmniej na parkitce.
        Moja bratowa też miałą lekarza z prakitki, co dwa tyg wizyta, bo
        taki czuły i opiekunczy (oczywiście prywatnie...) a przy porodzie
        nawet się nie pokazał na sali, choć się z nim umawiała.
        Mało tego, mały obrócił sie nóżkami w dół przed porodem, ale wg
        lekarzy na parkitce, jak wiadomo szpitala przyjaznego mamie i
        dziecku i propagującemu porody naturalne, to nie przeszkadzało w
        porodzie sn. Co oznaczało próby odwrócenia dziecka (!!!!) a w skutku
        złamanie nóżki w udzie... a rodziła i tak przez cesarkę, bo nie dali
        rady obrócić małego, a ona nie dała rady urodzić naturalnie...
          • dorota.skupa Re: lekarz prowadzący 17.10.08, 10:03
            A czym? przecież to normalne, że lekarz ma też inne obowiązki i może
            go akurat nie być.Jak pisałam nie rodziłam w częstochowskim żadnym
            szpitalu, miałam lekarza z PCK, na dwa tyg przed terminem poszłam do
            niego na ktg do szpitala, a on stwierdził że akurat ma dyżur i mnie
            zostawi żebym urodziła teraz. Jak powiedziałam, że nie chcę to
            powiedział no to najpóźniej w poniedziałek (był piątek).Bo później
            wyjeżdża...Do lekarza nic nie miałam, spoko gościu , ale po co
            wywoływać, jak nie miałam skurczy ani rozwarcia na maxa???Pojechałam
            do Tychów, a urodziłam spokojnie tydzień później - w super warunkach
            i miłej atmosferze.
    • 1koala Re: Parkitka Częstochowa! 06.12.08, 14:18
      słuchajcie ja tez rodziłam pare lat temu na parkitce i szczerze nie
      polecam cały dzień lezałam na porodówce z połoznymi kture zamiast
      zajmowac sie pacjentkami to czytały gazetki i pierdoły popychały a
      lekarza zobaczyłam jak juz było kiepsko z moja córcia i okazalo sie
      że dziecko sie zaklinowało i przygotowanie i cesarke robili mi 5
      minut wtedy nawe 3 lekarzy było na drugi dzien przeprosiny i nne
      tego typu rzeczy latali wokuł mnie i dziecka jak wokół jajka ale co
      mi z tego było jak dziecko urodziło sie zamaaartwicy z krwawieniem w
      lewym płacie muzgu druga córke urodziłam na PCK polecam tam sa
      swietne położne i lekarze całkowicie inne podejscie do pacjentki
      • nautiko Re: Parkitka Częstochowa! 12.12.08, 14:27
        Ja mama jak najgorsze wspomnienia z Parkitki- miałam lekarza
        prowadzącego z tamtąd. Chodziłam do niego prywatnie, a przy
        ostatniej wizycie uraczył minie ofertą swojej pomocy przy porodzie,
        w zamian za dobrą pensję. Nie przystałam na to. Pojechałam do
        szpitala, tam okazało się, że mam zatrucie ciążowe i trzeba wywołać
        poród. Kiedy doszło do akcji,okazało się że ma dyżur. Co jakiś czas
        przychodził, a kiedy okazało się że nie ma rozwarcia pomimo
        balonika, wyszarpnoł go i kazał rodzić. Miałam zespół żyły dolnej- i
        mdlałam w pozycji na plecach, konsultował to i wiedział, żen
        naturalnie się nie uda. W efekcie cesarka po 14 godz porodu- dziecko
        umierało, urodziło się niedotlenione, bez akcji serca. reanimowano
        je i przeżyło. Nikt nie raczył mi powiedzieć co się stało- okazało
        się po wypisie. Położne nie zajmowały się mamusiami, a tylko sobą.
        Po porodzie koszmar.A ów lekarz tylko czekał aż pojawi się mój mąż i
        coś mu podaruje...
        Drugie dziecko urodziłam na PCK i jestem zadowolona-mimo że rodziłam
        naturalnie po cesarce.
    • karolinaa_m Re: Parkitka Częstochowa! 22.12.08, 16:06
      Ja właśnie rodziłam 2 tygodnie temu na Parkitce i to ja załozyłam ten wątek!! I
      co?? SAm POZYTYW!!!!!!!! Położne przesympatyczne kobiety, porodówka naprawde
      super, fotele nowe i bardzo wygodne. Naprawde nie moge narzekać. Proponowano mi
      i mężowi kawke, herbatke. Niewiem czemu piszą tu takie głupoty o parkitce a
      wychwalają pck. Moja znajoma rodziła w tym samym czasie co ja na pck i położne
      krzyczały na nia żeby była cicho jak krzyczała przy skurczach, a mnie panie
      głaskały po rączcesmile)) Naprawde super opieka. Po porodzie dostaliśmy jeszcze
      paczuszki dla maluszka co było miłym zaskoczeniem. Ja moge z czystym sumieniem
      polecic parkitke!! podrawiam
      • vvrotka Re: Parkitka Częstochowa! 03.01.09, 14:15
        Paczuszki dostaje każda kobieta rodząca w każdym szpitalu w Częstochowie...ot
        reklama. Nie wykluczone, że w końcu zaczyna tam być lepiej, a nie wykluczone, że
        jakaś gratyfikacja spowodowała te słodkości między ludzkie. Oby to pierwsze.
      • supermania Re: Parkitka Częstochowa! 12.02.09, 19:30
        Ja na początku stycznia rodziłam właśnie na parkitce i mam w
        większości pozytywne wrażenia. Co prawda miałam cesarkę ale jak
        leżałam na sali po porodzie to rodziła dziewczyna, której położne
        naprawdę bardzo pomogły i potem wszystko wytłumaczyły.
        A położne wiadomo czasami trafi się na zmianie jakaś mniej
        sympatyczna!
        Jest za na oddziale Pani Ela która cudownie zajmuje się maleństwami
        naprawdę z sercemsmile
        Ja nie miałam większych problemów, ale dziewczyna ( też cesarka ),
        która ze mną leżała non stop coś: a to nie mogła karmić, gorączka,
        zastój pokarmu i położne biegały koło niej cały czas i pomagały.
        Dodam że leżałam wcześniej w 29 tygodniu ciąży na ginekologii
        (przedwczesne skurcze) i w większości tam położne też bardzo fajne.
        Jeden minus to taki, że jak rodziłam to na zewnątrz był mróz -20
        Stopni i na korytarzach na oddziale strasznie zimno sad
        • 31anna Re: Parkitka Częstochowa! 17.02.09, 17:44
          a ja chciałam sie z wami podzielic moimi wrażeniami z pobytu na oddziale
          patologii ciązy na parkitce i na odxdziale połozniczym w blachowni.
          lezałam na patologii w 2006 roku, kiedy to moja "przewspaniała" pani doktor, do
          której notabene chodziłam cała ciążę - ubzdurała sobie, ze mam zatrucie ciążowe,
          przez cały okres pobytu - 2 tygodnie, nawet nie zajrzała do mnie. trzymali mnie
          tam nie wiem po co, bo ani badań moczu, ani krwi, tylko upierdliwe pseudo
          badania cisnienia, wago co rano. personel niemiły, chamski i ordynarny.
          chodziłam tez na oddział połozniczy - bo chciałam tam rodzic, to co zobaczyłam
          było goprsze niz najgorszy horror, zero pomocy, zero obsługi, chyba ze niexle
          posmarujesz. Osoby nie płacące wyły z bólu na korytarzu.
          potem pobyt na oddziale w Szpitalu w Blachowni. byłam tam 4 dni, bo miałam
          podejrzenie wypływu wód płodowych. od razu zrobili badania. lekarze
          fantastyczni, pielęgniarki i połozne - super miłe i kompetentne babeczki,
          znający swoja profesję i zycie. tam zdecydowałam sie urodzić.
          i tak 30.10.2006 roku na świat w Blachowni przyszła Marta. poród trwał 5 godzin
          - pierwszy poród, położne przy porodzie 2 - baaaaaaaaaaaaardzo mo pomagały,
          rodziłam z mężem. mówiły mu co ma robic żeby mi ulzyć. po porodzie super
          profejsonalna pomoc przy moich skarbie, nauka karmienia.
          Poród i pobyt w tym szpitalu wspominam bardzo dobrze. Zaznaczam,że nie było tam
          żadnej znajomej dla mnie osoby z personelu.
          a teraz na początku września też wybiorę ten szpital, bo na świat przyjdzie
          rodzeństwo Marty.
          Zastanówcie sie dziewczyny nad opcja rodzenia w Blachowni, nie ma ograniczeń w
          godzinach wizyt rodziny, super opieka i wszechstronna pomoc, cisza, spokój i nie
          ma człowiek wrażenia że jest przedmiotem i stoi jak walizka na dworcu kolejowym.
          • princeska1784 Re: Parkitka Częstochowa! 10.03.09, 14:03
            miłe Panie, tak się składa, że ja też rodziłam na parkitce w 2007 roku (lipiec),
            rodziłam tam ze względu na to, iż chodziłam do lekarza prowadzącego, który
            właśnie pracuje w tym szpitalu. Miałam cesarkę ponieważ, mój bąbelek był
            owinięty pępowiną wokół szyi, więc naturalny poród mógłby być niebezpieczny.
            Ogólnie opiekę miałam fantastyczną, lekarz był przy porodzie tak jak chciałam,
            jedynie Pani anestezjolog była bardzo niemiła (młoda i chyba nie wiem jeszcze co
            to znaczy poród bo przypuszczam po jej zachowaniu, że jeszcze nie rodziła). Jak
            robiła mi zastrzyk w kręgosłup (miałam znieczulenie zewnątrzoponowe) to się
            wygięłam bo zaboloło, ona na to, żebym się uspokoiła bo ja mam być matką a nie
            żadną histeryczką. Złożyłam oczywiście później na nią zażalenie bo przecież w
            szpitalu posiadają coś takiego jak księga skarg i wniosków. Po porodzie też
            miałam fantastyczną opiekę, na sali leżałam sama, dlatego też dobrze, że
            odwiedziny są tam od 10 a nie jak na PCK od 15. Jedna pielęgniarka też się
            trafiła bardzo niemiła, Pani Elwira, też w miarę młoda i strasznie zołzowata,
            ale drogie Panie nie ukrywajmy, że chyba każda z nas doskonale zdaje sobie
            sprawę z tego, że wszędzie znajdzie się jakaś wredna baba, która będzie nam
            chciała uprzykrzyć życie. Tak to już jest na tym świecie. Więc kończąc tę
            wypowiedź chciałam napisać, że dla mnie parkitka (przynajmniej odział
            położniczy) jest całkiem ok, w przeciwieństwie do np. Blachowni gdzie nie
            przyjęli mojej znajomej (wody już jej odeszły) i nie uzasadnili nawet tego.
          • mloda_mamusia1 Re: Parkitka Częstochowa! 05.02.10, 13:01
            Ja osobiście leżę już na parkitce 3ci tydzień z białkomoczem, u mnie też było podejrzenie, że mam zatrucie ciążowe. 4 razy dziennie mam mierzone ciśnienie, a co kilka dni DObową zbórkę moczu... Jestem bardzo zadowolona, białko u mnie przekracza jakiekolwiek normy więc z dniem ukończenia 37tc będzie rozwiązanie, a dodam, że jestem w 36i1dniu... Więc całkiem nie daleko. Polecam parkitke, położne są bardzo miłe, dodam, że lekarza prowadzącego miałam z tysiąclecia,i nawet nie raczył mnie przyjąć tam, kiedy pojechałam do niego na dyżur z wynikami moczu. Tutaj lekarze których w ogóle nie znam przychodzą do mnie i pytają się jak się czuję, czy cokolwiek! Polecam Parkitkę!!!
    • joolietta Re: Parkitka Częstochowa! 08.02.10, 21:48
      ja co prawda nie rodziłam na parkitce, ale w 22 tygodniu trafiłam z objawami
      wczesnego porodu. Potraktowano mnie jak jakiegoś intruza bo była noc i na
      dodatek jestem z sosnowca( byłam z wizytą w okolicznej wsi), najpierw
      pielęgniarki z izby przyjęć chciały odesłać mnie do sosnowieckiego szpitala, bo
      przecież stamtąd jestem. Następnie jak prosiłam aby zawołały szybciej lekarza to
      wykonały tel do dyżurki i powiedziały: "Panie doktorze kiedy pan przyjdzie bo
      pacjentka się niecierpliwi". Myślałam, że umieram z bólu. Potem pan doktor
      zapytał czy czymś się trułam, że mam takie objawy. Suma sumarum przyjęli mnie na
      oddział, ba nawet zawieziono mnie na wózku, tylko szkoda, że o mały włos
      pielęgniarka nie wywaliła mnie z wózka. Cóż wspomnienia mam makabryczne i nigdy
      nie chciałabym tam trafić!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka