fryzjer przyjazny dzieciom w Sosnowcu ?

29.10.08, 11:47
mój dwulatek uciekł mi wczoraj z fotela fryzjerskiego w jakimś
przypadkowym salonie - niestety pani fryzjerka nie miała w ogóle
podejścia do dzieci , usiłowałam sama Krzysia zatrzymać ,
zainteresować - ale mi się nie udało....muszę znaleźć jakiegoś
fryzjera , bo młody ma już straszną czuprynę...
    • clio_yaga Re: fryzjer przyjazny dzieciom w Sosnowcu ? 29.10.08, 17:24
      Jak mój syn był mały chodziłam z nim na Hallera, obok apteki. To malutki
      salonik fryzjerski, ale mają tam krzesło dla dzieci (takie z kierownicą jak u
      roweru), trochę maskotek, wiec dziecko powinno się zainteresować. Nie wiem
      niestety czy nadal pracuje tam pani, która pracowała wcześniej, bo nie byłam
      tam od jakiegoś czasu.
    • kinga127 Re: fryzjer przyjazny dzieciom w Sosnowcu ? 30.10.08, 09:11
      z fryzjerem jak z dentysta dziecko najpierw musi sie z nim oswoić, zapoznać ze
      sprzetem i przyborami, trzeba dziecku wytłumaczyć gdzie i po co się z nim idzie,
      a najlepiej iść z nim raz do swojego fryzjera, zeby zobaczył jak mamusi włosy
      obcinają, a nie na zasadzie, że ni stąd ni zowąd wchodzisz do przypadkowego
      salonu , sadzasz dziecko na fotelu - a ono zagubione i wystraszone zaczyna
      płakac - jeśli tak przygotowywujesz dziecko to nie pomoże nawet super miła/y
      fryzjer.
      • leli1 Re: fryzjer przyjazny dzieciom w Sosnowcu ? 30.10.08, 19:30
        to nie do konca tak. Mlodziak mial kilka podejsc, a to patrzył przez szybe jak kogos obcinaja (no sama jakos nie wyobrazam sobie isc do fryz. bo przy moim szkrabie trzeba miec oczy dookola glowy wink ), sidzial na foteliku, rozmawial z klientami ze to nic nie boli a nawet jest miłe smile)), no cuda wianki, a jak przyszlo co do czego to uciekał z fotela.
        Ale w koncu moge powidziec ze nam sie udalo. Trafilismy w pasazu suprmarketu na fajną i cierpliwą panią fryzjerkę. Teraz nawet sam sie upomina o podcięcie u fryz. smile
Pełna wersja